“Europa nach dem großen Krieg” war das Thema des diesjährigen Schlesienseminars, das vom 23. bis 25. Oktober auf Schloss Groß Stein stattgefunden hatte. Wissenschaftler und interessierte Laien diskutierten über die politischen, wirtschaftlichen und kulturellen Veränderungen nach 1918 sowohl aus der europäischen, als auch der regionalen schlesischen Perspektive.

 

Foto: Haus der Deutsch-Polnischen Zusammenarbeit

 

Das Jahr 1918 ist für Polen ein besonderes, denn es markiert die Wiedergeburt des Staates nach den Teilungen. Doch das Ende des Ersten Weltkrieges hatte auch für ganz Europa eine große Bedeutung.”Wenn wir uns die damalige Europakarte anschauen, dann erlebten wohl alle Länder von der Elbe im Westen bis zum Dniepr im Osten ein wahres Erdbeben. Es entstanden neue Staaten, von denen es sogar zeitweise 40 gegeben haben soll und nur wenige bis heute erhalten geblieben sind. Das zeigt eindeutig, dass etwas unglaubliches vor sich ging. Wo vorher die drei Großmächte Deutschland, Österreich-Ungarn und Russland waren, entstand das Mitteleuropa, wie wir es kennen”, sagt Prof. Ryszard Kaczmarek, Historiker von der Schlesischen Universität in Kattowitz und wissenschaftlicher Betreuer des Schlesienseminars.

 

Erinnerungsorte

Das Seminar begann zunächst mit einer Debatte zum Thema „Erinnerungsorte: Schlesien”, bei der die Diskutanten versuchten die Frage zu beantworten, was Erinnerungsorte sind und wie die Erinnerung an das Jahr 1918 in Schlesien aussieht. So stellte Prof. Arkadiusz Stempien von der Europäischen Tischner-Hochschule in Krakau fest, dass ein Erinnerungsort nicht gleichbedeutend ist mit Geschichte, die man aus Lehrbüchern lernt. „Die Erinnerung ist immer subjektiv. Ein Erinnerungsort bezieht sich auf Erlebnisse einer, zehn oder 100 Personen, die überzeugt sind, dass er für die lokale Gemeinschaft von Bedeutung sei.”

Das Problem mit schlesischen Erinnerungsorten ist, dass die Narration darüber von der polnischen Perspektive beherrscht wird. In Oberschlesien bedeute aber der 11. November 1918 eine andere Art von Erinnerung als im restlichen Polen. „1918 war das Jahr der nach Hause Zurückkehrenden. Es war das Ende des Krieges, aber nicht das Ende der Probleme”, fasste Leszek Jodliński zusammen. Denn in Oberschlesien sollte der wahre Konflikt erst beginnen, und zwar um die staatliche Zugehörigkeit dieser Region.

 

 

 

Das Problem: Minderheiten

Als diese nach den sog. schlesischen Aufständen und dem Plebiszit schließlich als geklärt angesehen und Oberschlesien geteilt wurde, reihte sich sowohl Polen als auch Deutschland zu den Staaten ein, die sich neben der wirtschaftlichen und weltpolitischen Herausforderungen auch dem Problem der nationalen und ethnischen Minderheiten in ihren Ländern widmen mussten.

Der 1920 gegründete Völkerbund verpflichtete also die Länder spezielle Minderheitenverträge zu unterzeichnen, durch die die Volksgruppen geschützt werden sollten.”Diese mussten aber nur neue Staaten wie z.B. Polen eingehen. Deswegen wurden diese Minderheitenverträge als Diskriminierung betrachtet und führten schließlich dazu, dass fast überall die Titularnation versucht hat, die Minderheiten zu diskriminieren”, sagt Prof. Klaus Ziemer von der Universität Trier und der Kardinal-Wyszyński-Universität in Warschau.

Eines der wenigen positiven Beispiele für eine gute Minderheitenpolitik war damals Estland, dessen Regierung die Minderheitenpolitik überaus ernst genommen hat, sagt Prof. Ziemer: “Im Jahr 1920 hat die estnische Verfassung festgelegt, dass drei Minderheiten anerkannt werden: Deutsche, Russen und Schweden. Diesen wurde auch u.a. das Schulrecht zugestanden, damit sie ihre Kulturautonomie bewahren konnten. 1925 ist sogar ein eigenes Gesetz zur Kulturautonomie der Minderheiten erlassen worden.”

 

 

Nicht nur Minderheiten

Doch nicht nur die Minderheiten standen im Fokus des diesjährigen Schlesienseminars. Auch die Wirtschaftsentwicklung und die Kulturpolitik der Staaten nach dem Ersten Weltkrieg wurde thematisiert, und das auf eine neue Weise, die Prof. Kaczmarek angeregt hatte. „Die Referate sollten eher als Impulse zum Gespräch dienen. Die oft langen Diskussionen hinterher sind es aber, die auch den Zuhörern ein möglichst breites Bild des behandelten Themas bieten“, sagt Prof. Kaczmarek und fügt hinzu, dass die traditionelle Publikation nach dem Seminar sich nicht nur auf die Referate beziehen, sondern eben auch die Diskussionen miteinbeziehen wird, um dem Leser auch diese Teile des Seminars näher zu bringen.

 

Rudolf Urban
Anna Durecka

Fotos: Haus der Deutsch-Polnischen Zysammenarbeit 

 

 

100 lat później

„Europa po Wielkiej Wojnie” to temat tegorocznego Seminarium Śląskiego, które odbyło się w dniach 23–25 października na zamku w Kamieniu Śląskim. Naukowcy oraz grono zainteresowanych osób prowadzili dyskusję o przemianach politycznych, gospodarczych i kulturowych po 1918 roku zarówno z perspektywy europejskiej, jak i regionalnej – śląskiej.

 

Dla Polski rok 1918 jest rokiem szczególnym, który dał początek odrodzeniu państwa po okresie rozbiorów. Jednakże zakończenie I wojny światowej miało wielkie znaczenie także dla całej Europy. – Jeśli spojrzymy na mapę ówczesnej Europy, to bodaj wszystkie kraje od Łaby na zachodzie aż po Dniepr na wschodzie przeżyły istne trzęsienie ziemi. Powstały nowe państwa, których momentami było ponoć aż 40, a tylko niektóre z nich zachowały się do dziś. Pokazuje to jednoznacznie, że działo się coś niesamowitego. Tam, gdzie przedtem były trzy mocarstwa – Niemcy, Austro-Węgry i Rosja, powstała Europa Środkowa, jaką znamy – mówi prof. Ryszard Kaczmarek, historyk Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, sprawujący pieczę naukową nad przebiegiem Seminarium Śląskiego.

 

Miejsca pamięci

Seminarium rozpoczęła debata pt. „Miejsca pamięci: Śląsk”, podczas której dyskutanci starali się odpowiedzieć na pytanie, czym są miejsca pamięci i jak wygląda kwestia pamięci o wydarzeniach 1918 roku na Śląsku. Prof. Arkadiusz Stempień z Wyższej Szkoły Europejskiej im ks. Józefa Tischnera w Krakowie stwierdził, że miejsca pamięci nie są równoznaczne z historią, którą znamy z podręczników. – Pamięć jest zawsze subiektywna. Miejsca pamięci odnoszą się często do przeżyć jednej, dziesięciu czy stu osób, które są przekonane, że mają one znaczenie dla lokalnej społeczności.
Problem z miejscami pamięci na Śląsku polega na tym, że w narracji o nich dominuje perspektywa polska. Na Górnym Śląsku jednak dzień 11 listopada 1918 roku oznaczał inny rodzaj pamięci aniżeli w pozostałej części Polski. – Rok 1918 był rokiem powracających do domu. Był to koniec wojny, ale nie koniec problemów – podsumował Leszek Jodliński. Na Górnym Śląsku prawdziwy konflikt miał się dopiero rozpocząć, a chodziło w nim o przynależność państwową regionu.

 

 

Problem – mniejszości

Kiedy po tzw. powstaniach śląskich i plebiscycie kwestia ta została ostatecznie uznana za wyjaśnioną i nastąpił podział Górnego Śląska, zarówno Polska, jak i Niemcy stanęły w szeregu państw, którym oprócz wyzwań natury gospodarczej i geopolitycznej przyszło zmierzyć się z problemem zamieszkiwania w ich krajach mniejszości narodowych i etnicznych.
Utworzona w 1920 roku Liga Narodów zobowiązała więc poszczególne państwa do podpisania specjalnych umów dotyczących mniejszości, które miały służyć ich ochronie. – Dotyczyło to jednak tylko nowych państw, np. Polski. Dlatego umowy te były uważane za akty dyskryminacji, co ostatecznie sprawiło, że niemal wszędzie naród tytularny próbował dyskryminować mniejszości – mówi prof. Klaus Ziemer z Uniwersytetu w Trewirze oraz Uniwersytetu im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Jednym z niewielu pozytywnych przykładów dobrej polityki wobec mniejszości była wówczas Estonia, której rząd traktował ten obszar polityki nader poważnie, mówi prof. Ziemer: – W roku 1920 rząd estoński ustanowił trzy uznane mniejszości: niemiecką, rosyjską i szwedzką, którym przyznano m.in. prawo prowadzenia szkół, aby mogły zachować swoją autonomię kulturową. W 1925 roku wydano nawet osobną ustawę o autonomii kulturowej tych mniejszości.

 

 

Nie tylko mniejszości

Jednak nie tylko mniejszości znalazły się w centrum uwagi tegorocznego Seminarium Śląskiego. Podjęto też temat rozwoju gospodarczego i polityki kulturalnej poszczególnych państw po I wojnie światowej, czyniąc to w nowy sposób, którego inicjatorem był prof. Kaczmarek. – Referaty miały raczej dostarczyć bodźca do rozmów, zaś przeprowadzone po ich wygłoszeniu często długie dyskusje dały także słuchaczom dość kompleksowy obraz omawianego tematu – mówi prof. Kaczmarek i dodaje, że tradycyjna publikacja, która zostanie wydana po zakończeniu seminarium, będzie dotyczyła nie tylko treści referatów, lecz także będzie zawierała odniesienia do przeprowadzonych dyskusji, aby przybliżyć czytelnikowi także tę część seminarium.

 

Rudolf Urban
Anna Durecka

 

Ramka: XXIII Seminarium Śląskie zostało zorganizowane przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz jego partnerów: Związek Niemieckich Stowarzyszeń, Centralną Bibliotekę im. Eichendorffa w Opolu, Duszpasterstwo Mniejszości Narodowych i Etnicznych Diecezji Opolskiej oraz Fundację im. Konrada Adenauera.