: Archiwum Federalne, zdjęcie 183-R09316 / CC-BY-SA 3.0

Archiwum Federalne, zdjęcie 183-R09316 / CC-BY-SA 3.0

Jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy – jest to prawda powszechnie znana. Znane są zarówno militarne dokonania cesarza Fryderyka Wielkiego, jak i konsekwencje polityki Bismarcka. Okrucieństwa nazistowskiego reżimu na zawsze pozostaną w świadomości ludzi.

 

W cieniu wielkich wydarzeń i historycznych postaci ukrywa się wszakże cały szereg wybitnych przywódców, którzy również przyczynili się do rozwoju Niemiec, jednakże w ich przypadku historia nie znała litości.

 

Do takich postaci zalicza się Georg Leo von Caprivi de Caprera de Montecuccoli, który jako bezpośredni następca Ottona von Bismarcka był kanclerzem Rzeszy Niemieckiej w latach 1890–1894. Pochodził ze słoweńskiej rodziny, która w XVII wieku osiedliła się na Śląsku i za swoje zasługi w wojnach z Turkami została wyniesiona do stanu rycerskiego. Poza tym jest on spokrewniony m.in. z poetą i historykiem Juliusem Leopoldem von Caprivi.

 

Przyszły kanclerz urodził się w 1831 roku w Berlinie jako najstarszy syn pruskiego nadradcy trybunalnego i zarazem członka Izby Panów (pierwszej izby parlamentu Rzeszy). Był zatem od urodzenia związany z kręgami władzy. To pochodzenie gwarantowało mu odpowiednie wykształcenie oraz możliwość zrobienia kariery w polityce i wojsku.

 

Nowy kurs

 

Von Caprivi tchnął w politykę Niemiec powiew świeżości po okresie Kulturkampfu prowadzonego przez Bismarcka. Zapoczątkował on tzw. nowy kurs, który zakładał m.in. złagodzenie, a w perspektywie nawet zlikwidowanie wewnętrznych napięć między przedstawicielami różnych kultur narodowych (wśród nich także Polakami) i Niemcami. Jego polityka umożliwiła polskojęzycznym mieszkańcom Rzeszy m.in. prowadzenie nauczania szkolnego w języku polskim, co stało w całkowitej sprzeczności z polityką Bismarcka, której elementami były wewnętrzne rozszczepienie i konfrontacja.

 

Polityka realizowana przez Capriviego doprowadziła też do uchwalenia całego szeregu postępowych ustaw, w ramach których uchwalono nowe przepisy dotyczące handlu i ochrony robotników. Wprowadzono zakaz pracy w niedziele, jak również pracy dzieci poniżej 14. roku życia. Ponadto ograniczono czas pracy młodocianych i kobiet, uwalniając w ten sposób ogromną liczbę osób od konieczności wykonywania pracy przekraczającej ich siły. Właśnie dlatego miał silne poparcie ze strony ówczesnych socjaldemokratów, natomiast w szeregach narodowych liberałów i konserwatystów nie cieszył się szczególnym uznaniem.

 

Polityczny sprzeciw

 

Z uwagi na opór i liczne działania polityczne podejmowane przez przemysłowców, arystokratów i właścicieli ziemskich związanych z ostatnimi z wymienionych frakcji politycznych, von Caprivi został ostatecznie odwołany z urzędu, co oznaczało koniec polityki „nowego kursu”. Chociaż cesarz Wilhelm II początkowo miał pozytywne nastawienie do propozycji i pomysłów zgłaszanych przez Capriviego, ugiął się jednak pod presją wywieraną przez dominujące osobistości świata polityki i gospodarki.

 

Po swojej dymisji drugi kanclerz udał się do majątku swojej siostry w Skórzynie (Skyren) koło Krosna Odrzańskiego (Crossen an der Oder), gdzie – z dala od polityki – spędził ostatnie lata życia. Zmarł w 1899 roku.

 

Jego grób – niegdyś piękny pomnik z kamienną piramidą i żelaznymi elementami – w ostatnich kilkudziesięciu latach popadł jednak w ruinę. Pozostała kupka ziemi w otoczeniu drzew oraz resztki piramidy z uszkodzonym żelaznym krzyżem. Nikt by nie przypuszczał, że w tym miejscu w Skórzynie znajduje się grób męża stanu.

 

Po wielu latach

 

Dzięki inicjatywie członków mniejszości niemieckiej w Polsce – wśród nich Bolesława Gustawa Bernaczka, przewodniczącego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej w województwie lubuskim, oraz Bruno Kosaka, członka DFK w Kędzierzynie-Koźlu (Kandrzin-Cosel) i zarazem byłego posła na Sejm z ramienia mniejszości niemieckiej – grób ma być w przyszłości poddany renowacji. Jak informuje Bruno Kosak, projekt ma być sfinansowany głównie ze środków niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Gmina Maszewo (Messow) sporządziła już kosztorys, który opiewa na łączną kwotę 185 tysięcy złotych.

 

W projekt zaangażował się też sołtys leżącego w gminie Maszewo Skórzyna, Dariusz Jarociński, który w imieniu tamtejszej rady obiecał logistyczne wsparcie włącznie z fachową kadrą. Ponadto stowarzyszenie Niemców z Zielonej Góry stara się u władz wojewódzkich o dotację w wysokości 10 tysięcy złotych. Odpowiedzialny w tej sprawie jest m.in. Klaudiusz Balcerzak, radny Sejmiku Województwa Lubuskiego i zarazem członek mniejszości niemieckiej. Natomiast reszta sumy ma pochodzić z budżetu RFN.

 

Po stronie niemieckiej nadal trwają prace nad uruchomieniem projektu. Aby otrzymać dofinansowanie, jego inicjatorzy muszą sporządzić kompletną dokumentację, której częścią będą zdjęcia bądź inne dokumenty informujące o tym, jaki był oryginalny stan grobu. Ponieważ zebranie materiałów jest żmudnym procesem, nie został jeszcze określony konkretny termin złożenia wniosku w Federalnym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

 

Niemniej jednak mniejszość niemiecka w województwie lubuskim jest zdania, że celem prac będzie nie tylko sama renowacja grobu niemieckiego kanclerza, lecz także upamiętnienie postaci Georga von Caprivi, m.in. w perspektywie turystycznej promocji regionu.

 

Filip Skibiński