O dużym szczęściu mogą mówić piłkarze Bayernu München, którzy w najciekawszym meczu minionej kolejki cudem uniknęli porażki, remisując w Berlinie z Herthą 1-1. Bramkę na wagę punktu Bawarczycy zdobyli dopiero w 6. minucie doliczonego czasu gry, a jej strzelcem był wprowadzony do gry w 61. min Lewandowski. Tym samym stołeczna ekipa na wygraną z FCB czeka od 12 spotkań, z których przegrała aż 11 potyczek, a ostatni raz pokonała 26-krotnych mistrzów Niemiec 14.02.2009 r. Dodajmy, że podopieczni Carlo Ancelottiego podchodzili do tego meczu z kilkoma zmianami w kadrze, na ławce rezerwowych zasiedli m.in.: Xabi Alonso, Martinez i Lewandowski.

 

Monachijczycy podchodzili do meczu pewni swego, bo trzy dni wcześniej w wielkim stylu rozbili w Lidze Mistrzów Arsenal 5-1. Jednak już pierwsze minuty pojedynku w Berlinie pokazały, że spotkanie z londyńczykami kosztowało ich sporo sił i energii. Szybsi, świeżsi i groźniejsi byli bowiem gospodarze, którzy swoją przewagę potwierdzili w 21. min, kiedy to po podaniu Plattenhardta Ibisević z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki. Od tego momentu zarysowała się przewaga gości, którzy grali jednak zbyt czytelnie i wolno, by zaskoczyć czujną defensywę „starej damy”. Po przerwie jednak przyjezdni podkręcili tempo swoich akcji i im bliżej było końca meczu, tym bardziej ich przewaga rosła, a na murawie pojawili się Xabi Alonso i Lewandowski. Mimo to po 90 min wynik spotkania nie uległ zmianie, kiedy jednak arbiter spotkania za przerwy w grze doliczył do regulaminowego czasu aż 5 min, w sercach piłkarzy z München pojawiła się nadzieja na doprowadzenie choćby do remisu. I tak się stało, ale dopiero w 96. min spotkania, bo sędzia z niezrozumiałych przyczyn doliczył jeszcze minutę do dodatkowego czasu gry, a gola na wagę uniknięcia 2. porażki w tym sezonie BL zdobył Lewandowski, dla którego jest to 15. bramka w rozgrywkach.

 

Wygrana Leipzig

Stratę dwóch punktów lidera tabeli wykorzystał wicelider – RB Leipzig, który wygrał w Mönchengladbach 2-1, gdyby jednak Nadreńczycy byli skuteczniejsi, nie musieli ulec. Jednak brak kontuzjowanego Raffaela oraz fatalna dyspozycja strzelecka Hahna, Stindla i Hazarda zrobiło swoje. Ostatni z wymienionych nie wykorzystał w 45. min nawet rzutu karnego – jego strzał obronił bowiem golkiper gości Gulacsi. W tej sytuacji trafienie głową Vestergaarda w 81. min nie wystarczyło miejscowym nawet do zdobycia punktu, bo Saksończycy do siatki Borussii trafiali dwukrotnie – w 31. min za sprawą Forsberga oraz w 55. min po strzale Wernera. Dzięki temu RBL przerwało serię 3 wyjazdowych porażek, a „źrebaki” po 3 ligowych zwycięstwach musiały uznać wyższość rywali.

Mocno rozczarował natomiast trzeci w tabeli przed tą kolejką Eintracht Frankfurt, który na własnym stadionie uległ 0-2 przedostatniemu w stawce FC Ingolstadt! Goście przez cały mecz byli aktywniejsi od miejscowych i na efekty nie trzeba było długo czekać – w 25. min obrońca Frankfurtu Abraham za brutalny faul ujrzał czerwoną kartkę, a 60 sekund później Bregerie wyprowadził FCI na prowadzenie. Druga odsłona przypominała pierwszą i znów goście z Bawarii trafili do siatki, co w 69. min uczynił Gross z rzutu karnego (za faul na Leckiem). Trafienie to podłamało ekipę Niko Kovaca, która nie była już w stanie odwrócić losów meczu, choć przyjezdni od 81. min też grali w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę również za brutalny faul ujrzał Leckie. Eintracht przegrał zatem 2. mecz z rzędu, a Ingolstadt po 2 porażkach znów dopisał do swojego konta komplet oczek i zrewanżował się teamowi z Hesji za jesienną porażkę u siebie 0-2.

 

Wygrane BVB i TSG

Okazję przeskoczenia w tabeli frankfurtczyków wykorzystały ekipy Borussii Dortmund i TSG 1899 Hoffenheim, które zgodnie wygrały u siebie z niżej notowanymi rywalami. Pierwsi z wymienionych pokonali VfL Wolfsburg 3-0. W 20. min po samobójczym trafieniu (głową) Brumy gospodarze objęli prowadzenie, ale od tego momentu do pracy zabrały się „wilki” i parę razy zakotłowało się pod bramką BVB, a najlepszą okazję na wyrównanie zmarnował w 45. min Malli. Po pauzie Borussia przystąpiła do zdecydowanego natarcia i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 48. min Piszczek strzałem głową wyprowadził „czarno-żółtych” na prowadzenie, a 11 min później Dembele też strzałem głową podwyższył na 3-0 i ustalił wynik rywalizacji. Wolfsburg przegrał zatem 3 z 4 ostatnich ligowych meczów, a Dortmundowi uległ w 4. ligowym meczu z rzędu. Dodajmy, że tym razem na Signal-Iduna-Park zasiadło nie jak zwykle ponad 81 000 widzów, lecz 59 906. Jest to wynik kary (zakaz zapełnienia południowej trybuny), jaką DFB nałożyła na BVB za ekscesy, które miały miejsce podczas poprzedniego meczu Dortmundu na tym stadionie przeciwko RB Leipzig.

2-0 natomiast wygrało TSG Hoffenheim, którego rywalem był outsider tabeli SV Darmstadt 98, który w bieżącym sezonie nie wywalczył jeszcze ani jednego punktu na wyjeździe (10 porażek). Goście od początku meczu koncentrowali się na bronieniu dostępu do własnej i bramki, a że miejscowi grali ostrożnie, to sztuka ta udawała im się aż do 64. min, kiedy to wprowadzony do gry kwadrans wcześniej Kramarić wyprowadził team z Sinsheim na prowadzenie, a w 3. min doliczonego czasy gry za faul na Rudym również Kramarić ustalił wynik potyczki na 2-0. SVD poległo zatem w 3. z 4 ostatnich ligowych spotkań. TSG z kolei pierwszy raz w meczu niemieckiej ekstraklasy ograło Darmstadt, a pierwszy raz od 29.09.2006 r. (wtedy 4-2 w meczu ligi regionalnej).

 

Gol nr 50 000!

Rozkręca się Bayer 04 Leverkusen, który odniósł 2. zwycięstwo z rzędu, pokonując na wyjeździe FC Augsburg 3-1. O losach spotkania zadecydowała znakomita w wykonaniu gości pierwsza odsłona, w której zdobyli dwie bramki. W 23. min Bellarabi wyprowadził „aptekarzy” na prowadzenie, a jednocześnie zdobył 50 000. gola w historii Bundesligi (powstała w 1963 roku), a 5 min przed przerwą Chicharito podwyższył na 2-0 i na drugą połowę Bayer 04 wyszedł przekonany, że już zainkasował komplet oczek. Tymczasem miejscowi zaczęli odważnie szturmować i w 60. min Kohr zdobył dla FCA kontaktowego gola i wydawało się, że lada moment może paść bramka wyrównująca. Goście jednak w odpowiedniej chwili zadali decydujące w tym meczu uderzenie, autorstwa Chicharito (65. min), który ustalił wynik na 3-1. W efekcie Augsburg poniósł 2. porażkę z rzędu i jest z teamem Rogera Schmidta bez wygranej w historii wzajemnych potyczek (14 meczów, w tym 9 porażek).

Smaku przegranej u siebie zakosztowało też Mainz, które uległo Werderowi Bremen 0-2. Optycznie lepsze wrażenie sprawiali miejscowi, którzy oddali więcej strzałów na bramkę (13-8) i częściej byli przy piłce (63%), ale efektywniejszy był team znad Wezery, a przede wszystkim miał w swojej kadrze świetnie prezentujących się Gnabry’ego i Delaneya. Pierwszy w 16. min strzałem głową wyprowadził „zielono-białych” na prowadzenie, a drugi 7 min później bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego podwyższył na 2-0. Dzięki temu podopieczni Alexandra Nouriego przerwali serię 4 porażek i wygrali przy po raz pierwszy od 6 kolejek, konkretnie od 10.12.2016 r.

 

Remis nad Łabą i Renem

Podziałem oczek (2-2) zakończyła się ciekawa i wyrównana konfrontacja pomiędzy Hamburgerem SV i SC Freiburg. Miejscowi dwukrotnie w tym meczu obejmowali prowadzenie – w 15. min po trafieniu Hunta i w 57. min za sprawą Gregoritscha, ale za każdym razem Badeńczycy doprowadzali do wyrównania – po bramkach Philippa w 23. i Grifo w 72. min. Należy dodać, że w 88. min Hunt nie wykorzystał rzutu karnego za faul na nim, bo jego intencje wyczuł golkiper Freiburga, Schwolow. HSV zatem po 2 ligowych zwycięstwach i triumfie w Pucharze Niemiec notuje remis, ale z Badeńczykami na wygraną czeka już od 5 pojedynków, a dokładnie od 27.10.2013 r.

Remisem, ale 1-1 zakończyła się też potyczka 1.FC Köln z FC Schalke 04, co sprawia, że „Geissbocke” są u siebie w tym sezonie niepokonani, ale ten wynik mogą uważać za szczęśliwy dla siebie. Team z Gelsenkirchen był bowiem lepszy i stworzył sobie więcej dogodnych okazji do strzelenia goli, ale wykorzystał tylko jedną – już w 65. sekundzie gry, kiedy to do siatki kolończyków trafił Schöpf. Podopieczni Petera Stögera odpowiedzieli na to bramką Modestego w 43. min i pierwszy remis pomiędzy tymi zespołami od 13 meczów stał się faktem, jak i to, że miejscowi w 3 ostatnich meczach wywalczyli tylko punkt – mało jak na ambicje tego zespołu zakwalifikowania się do rozgrywek o europejskie puchary.

 

 

Dokumentacja kolejki

Augsburg – Leverkusen 1-3 (0-2)

Dortmund – Wolfsburg 3-0 (1-0)

Mainz 05 – Bremen 0-2 (0-2)

Hertha BSC – München 1-1 (1-0)

Hoffenheim – Darmstadt 2-0 (0-0)

Frankfurt – Ingolstadt 0-2 (0-1)

Hamburg – Freiburg 2-2 (1-1)

M’gladbach – Leipzig 1-2 (0-1)

Köln – Schalke 04 1-1 (1-1)

 

 

Tabela

miejsce, drużyna, ilość meczów, ilość punktów, stosunek  bramek

  1. München 21 50 46-13
  2. Leipzig 21 45 38-21
  3. Dortmund 21 37 43-23
  4. Hoffenheim 21 37 38-21
  5. Frankfurt 21 35 25-20
  6. Hertha BSC 21 34 28-24
  7. Köln 21 33 30-19
  8. Leverkusen 21 30 34-30
  9. Freiburg 21 30 28-36
  10. Schalke 04 21 26 25-22
  11. M’gladbach 21 26 23-29
  12. Mainz 05 21 25 29-37
  13. Augsburg 21 24 19-27
  14. Wolfsburg 21 22 19-31
  15. Hamburg 21 20 21-37
  16. Bremen 21 19 26-42
  17. Ingolstadt 21 18 19-32
  18. Darmstadt 21 12 14-41

Krzysztof Świerc