Der aus Gleiwitz in Oberschlesien stammende Lukas Podolski ist ehemaliger Weltmeister und 130-facher deutscher Nationalspieler (49 Tore), der im Tandem mit Miroslav Klose über viele Jahre ein Schreck aller Fußball-Nationalmannschaften der Welt war. Die schönen Zeiten liegen nun leider hinter uns. Schmerzlich bewusst wurde uns dies bei der nun zu Ende gegangenen WM in Russland, wo im deutschen Team Torjäger-Persönlichkeiten wie die beiden Genannten ganz offensichtlich fehlten.

 

Lukas Podolski wciąż nie wyklucza, że po wypełnieniu kontraktu z Vissel Kobe przeniesie się do Górnika Zabrze!
D. Lukas Podolski schließt nach wie vor nicht aus, dass er nach erfülltem Vertrag bei Vissel Kobe zu Górnik Hindenburg wechseln wird!
Foto: www.ok-magazin.de

 

 

So spielt aber nun mal das Leben eines Fußballers. „Miro” ist mittlerweile in den fußballerischen Ruhestand getreten und soll nach seinem kurzen Abenteuer im Trainerstab der deutschen Nationalmannschaft an der Seite Joachim Löws nun ab der neuen Saison ein Teil des FC Bayern München werden. Dort soll er für die Ausbildung der Stürmer zuständig sein. Somit wird er höchstwahrscheinlich auch mit Robert Lewandowski arbeiten, vorausgesetzt natürlich, dass dieser nicht zuvor vom Klub in der Säbener Straße verkauft wird. Und „Poldi”? Dieser kickt derzeit noch in der japanischen Liga für Vissel Kobe als „Renten-Zubrot“, wobei er und seine Familie (Sohn Louis, Tochter Maya und Ehefrau Monika) auch Wert darauf legen, die neue Kultur kennenzulernen. Lukas Podolski habe allerdings stets auch seine Wurzeln im Hinterkopf und die beiden für ihn allerliebsten Orte der Erdkugel: Köln – die Stadt, die er für die schönste auf der Welt hält, wo er „alles gelernt“ und eine Menge Freunde habe – und das oberschlesische Hindenburg, die Heimat seines Lieblingsklubs Górnik, den er seit Jahren auf verschiedene Weise unterstützt.

 

 

Emotionaler Eintrag

Es ist übrigens kein Geheimnis, dass Lukas Podolski – wie er selbst mehrfach betonte – zum Abschuss seiner Karriere für Górnik spielen und sein tägliches Brot im polnischen Fußball-Oberhaus verdienen möchte. Dass diese Worte nicht nur so dahergeredet sind, zeigt sich daran, dass der Starfußballer trotz der riesigen Entfernung zwischen Japan, Polen und Oberschlesien dennoch hervorragend über alles, was in der polnischen Liga und um den Hindenburger Klub herum geschieht, im Bilde ist. Ein perfekter Beweis dafür ist der jüngste Twitter-Kommentar des deutschen Ex-Nationalspielers nach Górniks 1:0 gegen den moldauischen FC Zaria Bălți in der Europa-League-Qualifikation letzte Woche. Unter seiner Info über den Erfolg Górniks setzte „Poldi” dabei als Emoticons einen angespannten Bizeps und ein Faustzeichen ein. Diese Geste des Stars der Fußballstadien – er war ja unter anderem für Klubgrößen wie Bayern München, FC Arsenal, 1. FC Köln und Inter Mailand im Einsatz – löste sofort eine emotionale Reaktion vieler Fans, verständlicherweise vor allem solcher aus Hindenburg, aus.

 

 

Sushi gegen schlesische Klößchen tauschen

So hat z.B. TorcidaGórnik, einer der bekanntesten Górnik-Fanklubs den Kommentar Podolskis mit dem Eintrag beantwortet: „Auf in den Angriff, Lukas, man muss ja Tore schießen!”. Und andere Fans posteten: „Lukas, Górnik braucht Dich, also tausche bitte das japanische Sushi gegen schlesische Klößchen.” Es gab auch diesen Eintrag: „Lukas, wir warten auf Dich. Wir hoffen, dass Du Dein Versprechen halten und zum Abschluss Deiner Karriere für Górnik spielen wirst.” Hier allerdings müssen sich die Sympathisanten Górniks und des 33-jährigen Spielers noch mit Geduld wappnen. Es ist nämlich naheliegend, dass die Hindenburger nicht wohlhabend genug sind, um Lukas Podolski von Vissel Kobe, wo der Deutsche bis zum Dezember 2019 unter Vertrag stehen soll, kaufen zu können. Später aber, ab Januar 2020, könnte alles Mögliche passieren und es könnten sich dann auch die Spekulationen bewahrheiten, wonach „Poldi” tatsächlich für Górnik spielen wird, und das für ein Gehalt, wie es andere Spieler dieser Mannschaft bekommen, da ihm die finanzielle Situation des Vereins und seine eigene ja sicher klar ist. Er selbst ist ja bekanntlich ein sehr reicher Mann, der übrigens gerne mal Ärmeren und Bedürftigen hilft.

 

 

Habe meine Meinung nicht geändert

Was sagt nun der Betreffende selbst dazu? Zu den Fan-Einträgen mit dem Appell, er möge sein Versprechen halten und in absehbarer Zukunft das Górnik-Trikot anziehen, sagte Lukas Podolski gegenüber Medien: „Es stimmt, dass ich einmal meinem Freund, einem bekannten Fußballfunktionär, versprochen habe, irgendwann im Verlauf meiner Karriere für Górnik Hindenburg zu spielen. Und ich habe meine Meinung nicht geändert! Nach wie vor halte ich an dieser Zusage fest. Denn ich will wirklich mein Wort halten und wenn die Entscheidung ausschließlich bei mir liegt, wird es auch so sein. Das ist übrigens keine Ausflucht, es ist bloß so, dass im Leben manchmal etwas dazwischenkommt und die Pläne durchkreuzt, so zum Beispiel eine Verletzung – hoffentlich nicht! Die Fakten stehen nämlich so, dass mein Plan und meine Absicht, für Górnik Hindenburg zu spielen, sich nicht geändert haben und ich werde alles tun, damit das auch letztlich geschieht.” Seine Liebe zum Hindenburger Klub hat Lukas Podolski übrigens von seinem Vater Waldemar geerbt, der ebenfalls ein Fußballprofi war und während seiner Karriere für Górnik Knurow, ROW Rybnik und Szombierki Beuthen im Einsatz war. Mit dem letztgenannten Klub, einem Verein mit einer äußerst starken oberschlesischen Identität, wurde er 1980 Polnischer Meister und es bleibt bis heute der einzige Meistertitel, den die „Szombry” in ihrer fast 100-jährigen Vereinsgeschichte (Gründungsjahr 1919) errungen haben.

 

Krzysztof Świerc

 

 

Z Japonii do Zabrza?

Pochodzący z Gliwic na Górnym Śląsku Lukas Podolski to były mistrz świata i 130-krotny reprezentant Niemiec (49 bramek), który w parze z Miroslavem Klose przez wiele lat siał postrach wśród wszystkich piłkarskich reprezentacji na świecie. Niestety te piękne czasy już za nami, o czym boleśnie przekonaliśmy się podczas minionego mundialu w Rosji, gdzie brak tych snajperów i osobowości był bardzo widoczny.

 

Takie są jednak losy piłkarzy. „Miro” przeszedł na piłkarską emeryturę i po krótkiej przygodzie związanej z pracą w sztabie szkoleniowym reprezentacji Niemiec u boku Joachim Löwa, od nowego sezonu ma być częścią Bayernu München, gdzie ma odpowiadać za szkolenie napastników, a więc pracować z nim będzie najprawdopodobniej Robert Lewandowski, jeśli oczywiście klub z Säbener Strasse go nie sprzeda. A „Poldi”? On z kolei kopie jeszcze futbolówkę w lidze japońskiej, konkretnie w Vissel Kobe, dorabiając w ten sposób do emerytury, i jak twierdzi, uczy się z rodziną (synem Louisem, córką Mayą i żoną Moniką) nowej kultury. Lukas Podolski zapewnia jednak, że nie zapomina o swoich korzeniach i dwóch najukochańszych dla niego miejscach na globie, a są to: Köln, miasto, które uważa za najpiękniejsze na świecie, gdzie, jak mówi, wszystkiego się nauczył i gdzie ma mnóstwo przyjaciół, oraz Zabrze, skąd wywodzi się jego ukochany klub – Górnik. Którego od lat w różny sposób wspiera.

 

 

Emocjonalny wpis

Nie jest tajemnicą, że Lukas Podolski wielokrotnie podkreślał, że na zakończenie swojej kariery pragnie zagrać w Górniku i skosztować chleba w polskiej ekstraklasie. A o tym, że nie są to słowa rzucane na wiatr, świadczy fakt, że pomimo olbrzymiej odległości jaka dzieli Japonię, Polskę i Górny Śląsk, gwiazdor jest doskonale zorientowany w realiach polskiej ligi i tego wszystkiego, co dzieje się wokół zabrzańskiego klubu. Doskonale świadczy o tym komentarz byłego reprezentanta Niemiec na Twitterze po zwycięstwie (1-0) Górnika Zabrze w minionym tygodniu w kwalifikacjach do Ligi Europy z mołdawską Zaerą Bielce. Konkretnie „Poldi” pod informacją o wygranej „górników” wstawił emotikony w postaci „napiętego bicepsu” i „znaku pięści”. Takie zachowanie gwiazdy futbolowych stadionów, bo to między innymi były piłkarz takich futbolowych potęg jak Bayern München, Arsenal Londyn, 1.FC Köln czy Inter Mediolan, natychmiast wywołał emocjonalną reakcję zabrzańskich kibiców.

 

 

Zamień sushi na śląskie kluski

Między innymi jeden z najbardziej znanych fanklubów Górnika, „Torcida Górnik”, na komentarz Lukasa Podolskiego odpowiedział wpisem: „Lukas dawaj do ataku, trzeba bramki strzelać”. Z kolei inni kibice pisali: „Lukas, Górnik Cię potrzebuje, zamień więc japońskie sushi na kluski śląskie”. Pojawił się też taki wpis: „Lukas, czekamy na Ciebie. Mamy nadzieję, że dotrzymasz danej obietnicy i na koniec kariery zagrasz dla Górnika”. Jeśli jednak tak miałoby się stać, to sympatycy Górnika i 33-letniego zawodnika będą musieli jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Nie jest bowiem tajemnica, że klub z Zabrza nie jest na tyle zamożny, aby był w stanie wykupić Lukasa Podolskiego z Vissel Kobe, który związał Niemca kontraktem do grudnia 2019 roku. Później jednak, a zatem od stycznia 2020 roku wszystko może się stać, sprawdzić się też mogą spekulacje, że „Poldi” faktycznie będzie grał w Górniku i to za pensję, jaką pobierają inni gracze tej drużyny, bo zapewne zdaje sobie sprawę z sytuacji finansowej klubu i swojej. On sam bowiem jest, jak wszyscy wiedzą, bardzo zamożnym człowiekiem, który nie stroni od pomocy ubogim i potrzebującym.

 

 

Zdania nie zmieniłem

A co na to sam zainteresowany? Otóż na wpisy fanów, którzy apelowali do niego, aby dotrzymał danej obietnicy i założył w niedalekiej przyszłości koszulkę Górnika, Lukas Podolski w wywiadach dla mediów odpowiedział: „Prawdą jest, że obiecałem kiedyś mojemu przyjacielowi, znanemu działaczowi piłkarskiemu, że w swojej karierze zagram w zabrzańskim Górniku i zdania nie zmieniłem! Nadal trzymam się tej deklaracji, bo naprawdę chcę dotrzymać słowa i jeżeli będzie to zależało wyłącznie ode mnie, to tak się stanie. Nie jest to żaden wybieg, bo wiadomo, że w życiu czasem pojawia się coś na przeszkodzie w realizacji zamiarów, na przykład kontuzja, oby nie! Fakty są bowiem takie, że mój plan i zamiar gry dla Górnika Zabrze nie zmienił się i zrobię wszystko, by tak się finalnie stało”. Warto dodać w tym miejscu, że Lukas Podolski miłość do zabrzańskiego klubu odziedziczył po swoim ojcu – Waldemarze, który też był zawodowym piłkarzem, a bronił barw Górnika Knurów, ROW-u Rybnik i Szombierek Bytom. Z ostatnim z wymienionych klubów, o wyjątkowo silnej górnośląskiej tożsamości, w 1980 roku sięgnął po mistrzostwo Polski i jest to jak dotąd jedyne mistrzostwo, jakie wywalczyły popularne „Szombry” w swojej prawie 100-letniej historii (powstały w 1919 roku).

 

Krzysztof Świerc