Im Zusammenhang mit der Bildungsreform stehen nun viele andere Regelungen in Frage. Dies gilt auch für den minderheitensprachlichen Deutschunterricht. Die jüngste Interpretation des Bildungsministeriums für das Kuratorium der Woiwodschaft Schlesien lässt vermuten, dass die vor Jahren ausgearbeiteten guten Praktiken zur Förderung der deutschen Minderheit nunmehr aufgegeben werden sollen.

Mit der neuen Interpetation kann sich vieles in Sachen Deutschunterricht ändern.
Foto: CC-BY Marcin Polack/flickr.com

Polska wersja poniżej

Es geht um den Deutschunterricht in den neu geschaffenen Grundschulklassen 7 und 8. Dieser sollte ursprünglich nach gleichen Regeln wie bisher an den Gymnasien stattfinden. Dort war man gemäß der damaligen Auslegung des Bildungsministeriums davon ausgegangen, dass an ein und derselben Schule die deutsche Sprache sowohl als Fremdsprache, als auch als Minderheitensprache unterrichtet werden darf. Infolgedessen hatten die Schüler, für die Deutsch eine Minderheitensprache ist, wöchentlich fünf Unterrichtseinheiten (zwei als Fremdsprache und drei als Minderheitensprache).

Neue Auslegung

Und obwohl bei der jüngsten Sitzung der Gemeinsamen Kommission der Regierung und der nationalen und ethnischen Minderheiten Unterstaatssekretär Maciej Kopeć vom Bildungsministerium beruhigte, dass keinerlei Änderungen geplant seien, haben jetzt genau solche in einem Schreiben des Bildungsministeriums an das Kuratorium der Woiwodschaft Schlesien das Tageslicht erblickt. Dort erklärt das Ministerium, dass diejenigen Schüler der ältesten Klassen, die in dieser Schulstufe zwei Fremdsprachen lernen sollen, die deutsche Sprache nicht als eine davon betrachten dürfen, wenn sie gleichzeitig einen minderheitensprachlichen Deutschunterricht besuchen. „Diesen Schülern wäre de facto die Möglichkeit entzogen, zwei neuzeitliche Fremdsprachen in der Schule zu lernen”, heißt es in dem Schreiben des Bildungsministeriums.

Reaktion der Minderheit

Bei der Deutschen Minderheit sorgt diese grundlegend veränderte Auslegung für Fragen, sowohl nach der bisherigen Finanzierung der Schulen, als auch nach den durchgeführten Kontrollen der Obersten Revisionskammer, die dabei nichts einzuwenden hatte. „Die neue Interpretation des Ministeriums wird auch zur Folge haben, dass gut qualifizierte Germanisten, die schon heute, nach der Auflösung der Gymnasien, mit Problemen auf dem Arbeitsmarkt zu kämpfen haben, ihre Anstellung verlieren“, bemerkte Bernard Gaida, der Vorsitzende des Verbandes deutscher Gesellschaften in Polen. Die Einführung dieser Auslegung wird nach Ansicht der Minderheit ein großer Rückschritt im Bereich des Bildungswesens der deutschen Minderheit in Polen sein. „Wir befürchten, dass in dem Moment, wo die Eltern und Schuldirektoren vor die Wahl gestellt werden, entweder eine weitere Sprache einzuführen und die Minderheitensprache zu belassen oder aber auf die Minderheitensprache zu verzichten und das Deutsche als zweite neuzeitliche Sprache zu belassen, sich aus pragmatischen Gründen wie auch wegen der ohnehin vielen Unterrichtsstunden in den Klassen 7 und 8 für die zweite Option entscheiden werden. Und dies bedeutet dann eine weitere Herabsetzung des Deutschen als Minderheitensprache an den Grundschulen, für dessen effektiveren Unterricht wir uns ja seit Jahren einsetzen“, so Gaida, der gleichzeitig hinzufügt: “Wir haben auch darauf hingewiesen, dass bisher die Bildung und Modifikation der der Bildungsstrategie für die Deutsche Minderheit unter Teilnahme ihrer Vertreter geschehen sollte, was hier nicht der Fall war, sowie darauf, dass die bisherige ohnehin schon negative Bewertung der Realisierung der Europäischen Minderheitensprachencharta nun weitere Argumente findet.“

Die deutsche Minderheit hat das Bildungsressort daher um ein dringendes Gespräch über dieses Thema ersucht, auf dass die ausgearbeiteten guten Praktiken nicht zunichte gemacht werden und eine so grundlegende Änderung nicht letztlich ohne Rücksprache mit der Deutschen Minderheit selbst vorgenommen wird.

Über die eventuellen Ergebnisse des Gesprächs werden wir Sie in unserer Zeitung informieren.

Rudolf Urban

 

Interpretacja MEN = krok wstecz w edukacji mniejszości

W związku z reformą oświaty wiele innych uregulowań stoi pod znakiem zapytania. Dotyczy to także nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości. Ostatnia interpretacja Ministerstwa Edukacji Narodowej dla Śląskiego Kuratora Oświaty każe sądzić, że wypracowane przed laty dobre praktyki wspierające mniejszość niemiecką teraz przestaną funkcjonować.

 

Chodzi właśnie o nauczanie języka niemieckiego w nowo tworzonych klasach siódmych i ósmych szkół podstawowych, które miało się odbywać na tych samych zasadach jak w dotychczasowych gimnazjach. A tam przyjęto zgodnie z interpretacją MEN, że w tej samej szkole dopuszcza się nauczanie języka niemieckiego jako obcego oraz jako języka mniejszości. W efekcie uczniowie, dla których niemiecki jest językiem mniejszości, mieli tygodniowo pięć godzin zajęć (dwie jako obcego i trzy jako języka mniejszości).

 

 

Nowa interpretacja

 

I choć na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych podsekretarz stanu w MEN Maciej Kopeć uspokajał, że nie ma planów jakichkolwiek zmian, takie właśnie teraz ujrzały światło dzienne w piśmie MEN do Śląskiego Kuratora Oświaty. Tam ministerstwo tłumaczy, że uczniowie najstarszych klas, którzy mają uczyć się na tym etapie szkolnym dwóch nowożytnych języków obcych, nie mogą języka niemieckiego uznać za jeden z nich, jeżeli równocześnie uczęszczają na zajęcia z języka niemieckiego jako języka mniejszości. „Uczniowie ci faktycznie byliby pozbawieni możliwości nauki w szkole dwóch języków obcych nowożytnych” – czytamy w piśmie MEN.

 

 

Reakcja mniejszości

 

Dla mniejszości niemieckiej ta diametralna zmiana interpretacji wywołuje szereg pytań tak o dotychczasowe finansowanie szkół, jak i przeprowadzone kontrole Najwyższej Izby Kontroli, która nie wnosiła uwag. – Nowa interpretacja ministerstwa będzie również skutkowała utratą pracy przez dobrze wykwalifikowanych germanistów, którzy już obecnie, po likwidacji gimnazjów, borykają się z problemami na rynku pracy – zauważa Bernard Gaida, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce. Wprowadzenie takiej interpretacji będzie też zdaniem mniejszości stanowiło ogromny krok wstecz, jeżeli chodzi o edukację mniejszości niemieckiej w Polsce. – Obawiamy się, iż w momencie, kiedy rodzice i dyrektorzy szkół staną przed wyborem wprowadzania kolejnego języka i pozostawieniem języka mniejszości a rezygnacją z języka mniejszości i pozostawieniem języka niemieckiego jako drugiego języka nowożytnego, wybiorą – ze względów pragmatycznych, jak i ze względu na dużą ilość godzin nauczania w klasach VII i VIII – właśnie tę drugą opcję. Ten wybór zaś będzie oznaczał dalszą degradację języka niemieckiego jako języka mniejszości w szkołach podstawowych, którego zwiększenie efektywności nauczania od lat postulujemy – podkreśla Gaida i dodaje: – Zwróciliśmy także uwagę na fakt, że dotychczasowa praktyka tworzenia i modyfikacji strategii oświaty dla Mniejszości Niemieckiej przewidywała udział jej przedstawicieli co tym razem nie miało miejsca oraz na fakt, że w wyniku nowej interpretacji dotychczasowa negatywna ocena realizacji ratyfikowanej EKJRiM zyska dodatkowe uzasadnienie.

 

 

Dlatego też mniejszość niemiecka poprosiła resort edukacji o pilne spotkanie w tej sprawie, aby wypracowane dobre praktyki nie poszły na marne oraz tak zasadnicza zmiana nie została ostatecznie podjęta bez konsultacji z samym środowiskiem mniejszości niemieckiej.

 

O ewentualnych efektach spotkania będziemy informować na łamach naszej gazety.

 

 

Rudolf Urban