Praca pielęgniarek stacji opieki nie należy do najłatwiejszych.
Foto: Caritas Opole

Kościół, opieka senioralna i polsko-niemieckie pojednanie – rzadko kiedy tyle różnych aspektów łączy się harmonijnie w jedną całość. Taka właśnie inicjatywa działa jednak z powodzeniem w województwie opolskim, pomagając około 15 000 osób. Chodzi o stacje opieki Caritas, które 10 października świętowały swój jubileusz: 25-lecie.

 

Naszą dziennikarską podróż z okazji jubileuszu stacji pomocy rozpoczynamy tam, gdzie również historia samych stacji się zaczęła – w Dobrzeniu Wielkim koło Opola. To tam dzięki staraniom arcybiskupa Alfonsa Nossola dokładnie 10 października 1992 została poświęcona pierwsza stacja pomocy. Na jej działalność i wielu kolejnych to właśnie ówczesny opolski ordynariusz pozyskał środki od rządu niemieckiego. Zamysł za dotacją był prosty: Wspierać chorych i seniorów niezależnie od tego, czy należą do mniejszości niemieckiej w Polsce czy też nie.

 

Jak miały działać stacje? Główną zasadą była chęć, aby ciężko chorzy oraz seniorzy w podeszłym wieku mogli zostać jak najdłużej w domowym zaciszu. Z tego względu w stacjach opieki zaczęto zatrudniać profesjonalne pielęgniarki, które dzięki charakterystycznym białym samochodom z logo Caritas mogły podróżować do pacjentów i świadczyć opiekę bezpośrednio w ich domach. Do pomocy pielęgniarki otrzymały także ufundowany z niemieckich funduszy profesjonalny sprzęt, a dzięki mobilności mogły opiekować się osobami samotnymi, których rodziny wyjechały np. do Niemiec lub wspierać te rodziny, które wprawdzie mogą jeszcze opiekować się chorą osobą, ale którym brakuje wiedzy medycznej na ten temat.

 

Pomoc dla wszystkich

 

Już krótko po rozpoczęciu działalności pierwszej stacji okazało się, że fundusze niemieckie mogą roztoczyć szerszy krąg pomocy niż tylko w szeregach mniejszości niemieckiej: – Na samym początku biskup Nossol zaznaczył, że pomoc w ramach stacji opieki będzie świadczona niezależnie od narodowości. Zgodnie z tym duchem przez te 25 lat korzystali z niej wszyscy – wspomina dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej ks. Arnold Drechsler. Ta wspomniana przez ks. Drechslera wyjątkowa kombinacja środków dzięki obecności mniejszości niemieckiej, z których korzystają jednak wszyscy, stała się już wkrótce synonimem polsko-niemieckiego pojednania, tak dla polityków, działaczy mniejszości, jak i dyplomatów. Arnold Drechsler wspomina słowa Petera Ecka, które ówczesny konsul Niemiec w Opolu wypowiedział o stacjach opieki: – Ta działalność ma swój początek w znaku pokoju i pojednania przekazanym sobie przez kanclerza Kohla i premiera Mazowieckiego podczas mszy w Krzyżowej – cytuje konsula Ecka Arnold Drechsler. Ksiądz dyrektor wspomina jednak również inne słow konsula: – Peter Eck nazwał stacje pomocy „codziennym praktykowaniem pojednania” i tak rzeczywiście jest, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ramach stacji pielęgniarki wykonują około 2000 wizyt dziennie na terenach, gdzie jest mniejszość niemiecka, ale także na terenach, gdzie w ogóle tej mniejszości nie ma – zauważa Arnold Drechsler.

 

Tysiące potrzebujących

 

Tradycję pojednania, ale także pomocy bliźniemu same stacje kontynuują także personalnie. Podczas wizyty we wspomnianej wcześniej stacji w Dobrzeniu Wielkim witają nas Maria Gryszczyk i Bogumiła Bartoszek, które w stacji pracują niemal od samego początku. Zapytane o to, jak wygląda pomoc w ramach stacji w praktyce, opowiadają o wielu godzinach spędzonych w terenie, bezpośrednio u pacjentów: – Poranki i przedpołudnia spędzamy w terenie, odwiedzamy pacjentów, opatrujemy rany, pobieramy krew, robimy zastrzyki, podajemy leki. Później wracamy do stacji i zajmujemy się robotą papierkową – mówią panie. Pod opieką dobrzańskiej stacji Caritas i jej pięciu pracowniczek znajduje się obecnie około 280 pacjentów, a w sumie pod opieką całej organizacji Caritas – 15 000 w województwie opolskim. Tak ogromna liczba potrzebujących wymaga cierpliwości i poświęcenia: – To nie jest ten rodzaj pracy, którą się kończy, zamyka drzwi i idzie do domu. Telefony od pacjentów i ich bliskich odbieramy też wieczorami. A w soboty i niedziele jedna z nas zawsze dyżuruje – opisuje intensywność pracy Maria Gryszczyk. Intensywności, o której mówi pani Maria, raczej nie jest w stanie zrekompensować samo wynagrodzenie. W tej pracy ważne jest również odpowiednie nastawienie: – Każdy pacjent to dla nas osobna historia. Mimo tylu lat pracy nie sposób podchodzić do niej rutynowo. To jest jednak pewien rodzaj misji – zauważa Bogumiła Bartoszek. Praca z chorymi, nierzadko całkowicie niesamodzielnymi pacjentami czasami doskwiera psychicznie, co zauważają również panie z Dobrzenia, przyznając, że „zdarza się przeżywać kryzys”. Jedną z największych nagród jest wtedy wdzięczność osób, którymi się opiekują: – Kiedy pielęgniarka przychodzi, a na twarzy pacjenta widnieje uśmiech, w jego oczach jest radość, radość z tego, że ktoś do niego przybył, chce się nim opiekować i służy mu pomocą, po prostu – że ktoś dla niego jest… – opowiada Monika Kocot, naczelna pielęgniarka NZOZ Caritas Diecezji Opolskiej. Ta wdzięczność bardzo pomaga pielęgniarkom w ich niełatwej pracy.

 

Potrzeba wzrasta

 

Jako że stacje opieki działają na terenie diecezji opolskiej, ich zasięg wykracza także poza granice województwa opolskiego, gdyż z 54 stacji niektóre są w województwie śląskim, np. w Raciborzu czy Tworkowie. Jaki los czeka je przez koleje 25 lat? Ks. Drechsler zaznacza, że potrzeba świadczenia pomocy u pacjenta nie maleje, lecz wzrasta. Jedną z przyczyn są częste wyjazdy rodzin za granicę, przez co starsze, schorowane osoby pozostają wprawdzie we własnych domach, lecz bez opieki. Nie należy się zatem spodziewać, że stacje opieki zwolnią tempo pracy, także ze względu na to, że chwalone są ze wszystkich stron, a ks. Drechsler określa je mianem „najlepszego, najbardziej ludzkiego i najbardziej prorodzinnego” projektu, ze wszystkich jakie, przeprowadza Caritas Diecezji Opolskiej.

 

Czego należy zatem życzyć stacjom opieki na ich jubileusz? Z pewnością jak najwięcej motywacji w pomaganiu bliźnim i „codziennym praktykowaniu pojednania”.

 

Łukasz Biły, Anna Durecka

 

***

 

Kirche, Seniorenbetreuung und deutsch-polnische Versöhnung: Nur selten verbinden sich so viele verschiedene Aspekte harmonisch zu einer Einheit. Eine solche Initiative arbeitet dennoch erfolgreich in der Woiwodschaft Oppeln und hilft rund 15.000 Menschen. Es handelt sich um die Pflegestationen der Caritas, die nun am 10. Oktober ihr 25-jähriges Jubiläum feierten.

 

Unsere journalistische Reise anlässlich des Jubiläums beginnen wir dort, wo auch die Geschichte der Pflegestationen ihren Anfang hatte: in Groß Döbern bei Oppeln. Dort war es, wo dank des Bemühens von Erzbischof Alfons Nossol genau am 10. Oktober 1992 die erste Betreuungsstation eingeweiht wurde. Für diese und viele weitere hatte der damalige Oppelner Diözesanbischof Geldmittel der deutschen Bundesregierung erwirkt. Die Idee hinter der Zuwendung war einfach: Kranke und Senioren unterstützen, und das ungeachtet dessen, ob sie der deutschen Minderheit in Polen angehören oder nicht.

 

Was war nun das ursprüngliche Funktionskonzept für die Stationen? Das Hauptprinzip war der Wunsch, dass Schwerkranke und betagte Senioren möglichst lange in ihrem vertrauten Zuhause bleiben konnten. Darum stellten die Pflegestationen professionelle Krankenschwestern ein, die nunmehr mit ihren charakteristischen weißen Autos mit Caritas-Logo zu Patienten reisen und diese direkt in deren Wohnungen betreuen konnten. Den Pflegeschwestern wurde auch unterstützend professionelle Ausrüstung aus deutschen Bundesmitteln zur Verfügung gestellt und sie konnten sich dank ihrer Mobilität auch über einsam lebende Menschen kümmern, deren Angehörige z.B. nach Deutschland ausgereist waren. Auch konnten sie diejenigen Familien unterstützen, die ihre Kranken zwar noch betreuen konnten, aber kein medizinisches Fachwissen darüber hatten.

 

Hilfe für alle

 

Bereits kurz nach dem Start der ersten Station zeigte sich, dass aus den deutschen Bundesmitteln auch über die deutsche Minderheit hinaus Hilfe geleistet werden konnte. „Schon ganz am Anfang machte Bischof Nossol klar, dass die Unterstützung im Rahmen der Pflegestationen nationalitätsunabhängig erfolgen würde. Diesem Geist entsprechend konnten diese in den 25 Jahren von allen in Anspruch genommen werden“, erinnert sich Pfarrer Arnold Drechsler, Leiter der Caritas im Bistum Oppeln. Die von Pfr. Drechsler erwähnte besondere Geldmittel-Kombination dank der Anwesenheit einer deutschen Minderheit, die aber jedem zur Verfügung steht, wurde schon bald zu einem Synonym für deutsch-polnische Versöhnung, dies sowohl für Politiker als auch für Aktivisten der Minderheit und für Diplomaten. Arnold Drechsler erinnert sich in diesem Zusammenhang an die Worte von Peter Eck, die der damalige deutsche Konsul in Oppeln über die Pflegestationen sagte: „Diese Tätigkeit nimmt ihren Anfang im Zeichen des Friedens und der Versöhnung, welches sich Bundeskanzler Kohl und Ministerpräsident Mazowiecki gegenseitig bei der Messe in Kreisau übergeben haben“, zitiert Arnold Drechsler Konsul Eck. Doch auch eine andere Aussage von Konsul Eck ruft der Priester in Erinnerung: „Peter Eck nannte die Betreuungsstationen eine „täglich praktizierte Versöhnung‘. Und das ist tatsächlich so, wenn man bedenkt, dass die Pflegeschwestern im Rahmen ihrer Stationsarbeit täglich rund 2.000 Hausbesuche machen, und zwar sowohl in Gebieten, in denen es Angehörige der deutschen Minderheit gibt, als auch in solchen, in denen die Minderheit gar nicht anwesend ist“, so Arnold Drechsler.

 

Tausende Bedürftige

 

Die Tradition der Versöhnung, aber auch des Dienstes am Nächsten setzen die Stationen nun auch personell fort. Beim Besuch in der besagten Station Groß Döbern begrüßen uns Maria Gryszczyk und Bogumiła Bartoszek, die nahezu vom Anfang an dort tätig sind. Danach gefragt, wie die Hilfestellung im Rahmen der Station praktisch aussieht, erzählen sie von den vielen Stunden vor Ort, direkt bei Patienten: „Den Morgen und den Vormittag verbringen wir immer vor Ort, besuchen unsere Patienten, versorgen Wunden, entnehmen Blut, geben Spritzen und verabreichen Medikamente. Danach fahren wir zurück zur Station und nehmen uns der Papierarbeit an“, so die beiden Frauen. Etwa 280 Patienten stehen derzeit unter der Obhut der Döberner Caritas-Station und deren fünf Mitarbeiterinnen. Insgesamt betreut die Caritas in der Woiwodschaft Oppeln 15.000 Menschen. Eine so große Anzahl von Bedürftigen erfordert Geduld und Hingabe: „Es ist nicht die Art von Arbeit, wo man Schluss macht, die Tür zumacht und nach Hause geht. Telefonate von Patienten und Angehörigen nehmen wir auch abends entgegen. Und samstags und sonntags hat immer eine von uns Bereitschaftsdienst“, beschreibt Maria Gryszczyk die Intensität der Arbeit. Mit der Arbeitsvergütung allein ist diese Arbeitsintensität eher nicht abgegolten. Wichtig ist auch die entsprechende Gesinnung: „Jeder Patient ist für uns eine Geschichte für sich. Auch nach vielen Jahren wird die Arbeit nicht zur Routine. Und es ist eine Art Mission“, so Bogumiła Bartoszek. Die Arbeit mit Kranken, nicht selten völlig unselbstständigen Patienten könne einem aber auch psychisch zu schaffen machen, bemerken die Frauen aus Groß Döbern und geben zu dass sie „manchmal eine Krise erleben”. Eine der größten Belohnungen sei dann die Dankbarkeit von Menschen, die von ihnen betreut werden: „Wenn die Pflegeschwester geht, ist im Gesicht des Patienten ein Lächeln zu sehen und seine Augen strahlen Freude aus, eine Freude darüber, dass jemand bei ihm gewesen ist, sich um ihn gekümmert hat und ihm hilfreich zur Seite steht, ganz einfach, dass jemand für ihn da ist“, sagt Monika Kocot, die leitende Pflegeschwester der Caritas im Bistum Oppeln. Diese Dankbarkeit helfe dabei, die beträchtliche Dosis Leid zu verdauen, der sich die Pflegeschwestern stellen müssen, und motiviere zur weiteren  Arbeit.

 

Der Bedarf steigt

 

Da die Pflegestationen im Gebiet der Diözese Oppeln funktionieren, erstreckt sich ihr Wirkungsbereich über die Grenzen der Woiwodschaft Oppeln hinaus, denn von den 54 Stationen findet man einige auch in der Woiwodschaft Schlesien z.B. in Ratibor und Tworkau. Was erwartet sie nun in den nächsten 25 Jahren? Wie Pfr. Drechsler betont, nimmt der Bedarf an Hilfestellungen beim Patienten nicht ab, sondern wird zunehmend größer. Einer der Faktoren seien die häufigen Ausreisen von Angehörigen ins Ausland, so dass ältere, schwerkranke Menschen zwar daheim bleiben, aber ohne Betreuung. Es ist somit nicht zu erwarten, dass die Pflegestationen ihr Arbeitstempo verlangsamen können, nicht zuletzt, weil sie allseits gelobt werden. Pfr. Drechsler bezeichnet sie als „das beste, menschlichste und familienfreundlichste” Projekt von allen, das die Caritas im Bistum Oppeln derzeit verfolgt.

 

Was ist den Pflegestationen nun zu ihrem Jubiläum zu wünschen? Mit Sicherheit ganz, ganz viel Motivation bei der Nächstenhilfe und der „täglich praktizierten Versöhnung”.

 

Łukasz Biły

Mitwirkung: Anna Durecka