O rozwoju mniejszości niemieckiej w regionie katowickim z jej przewodniczącym Eugeniuszem Naglem rozmawia Łukasz Biły.

 

Eugeniusz Nagel
Foto: Radio Mittendrin

 

 

Panie Eugeniuszu. Ostatnio w mediach społecznościowych mówi się o reaktywacji DFK z regionu katowickiego. Na czym taka reaktywacja miałaby polegać?

Chciałbym na wstępie przekazać czytelnikom parę informacji, przedstawiających oddział Katowice, czyli jeden z wielu oddziałów DFK w województwie śląskim, posiadający jednak swoją specyficzną odmienność od reszty. Jest to oddział skupiający wyłącznie miejskie koła DFK . Na jego specyfikę wpływa więc to, że zakres jego działania obejmuje zarówno duży obszar terenowy od Orzesza i Mikołowa poprzez miasta centrum przemysłowego, po tereny graniczne Chełmu Śląskiego. W każdym mieście jesteśmy “skazani” na współpracę z władzami samorządowymi, zarówno tymi nam przychylnymi ale zdarza się, że też powiedziałbym delikatnie. obojętnymi. Co do reaktywacji, to normalnym jest, że struktury nasze dosięgnął problem starzenia się i wypalania energii starszych działaczy. W dwóch kołach oddziału miały miejsce przykre zdarzenia, związane z nieoczekiwanymi zgonami przewodniczących. W Mikołowie pożegnaliśmy długoletniego przewodniczącego Alfreda Apostela, niedługo potem w Świętochłowicach panią Astridę Czuk-Michalską. W Mikołowie nie było problemu ze skutecznym przejęciem funkcji przewodniczącego przez jego zastępcę Henryka Gut. W Świętochłowicach doszło praktycznie do zawieszenia działalności koła i rozwiązania poprzedniego zarządu. Mamy już jednak ten okres zawieszenia za sobą, bowiem w miesiącu marcu w siedzibie koła doszło do pierwszego od wielu miesięcy spotkania, na którym wybrano czasowy zarząd i podjęto działania do reaktywacji koła oraz zakreślono plan działania na najbliższy rok. A że grupa składała się głównie z młodych aktywnych osób, to jak sądzę można patrzeć z optymizmem na ich plany i zamierzenia.

 

 

W Państwa regionie bardzo pozytywnie dzieje się, jeśli chodzi o język mniejszości. Reklamujecie go dużym transparentem na jednej ze szkół. Jak do tego doszło?

 

Co do transparentu, to zostaliśmy nim trochę zaskoczeni, ale zaskoczeni pozytywnie. Co prawda, angażowaliśmy się w działania mające na celu uruchomienie nauczania w języku mniejszości, ale transparent na budynku szkolnym to inicjatywa bezpośrednio zaangażowanych w tę akcję rodziców. Inicjatywa sympatyczna ale i odważna. Sygnałów o potrzebie uruchomienia szkolnictwa w języku mniejszości mamy zresztą więcej. Oprócz Katowic, podjęto się takich prób również w Świętochłowicach oraz Siemianowicach Śląskich. Nawiązaliśmy również współpracę z katowickim oddziałem Stowarzyszenia Nauczycieli Języka Niemieckiego co również w przyszłości powinno zaowocować nowymi wspólnymi projektami.

 

 

Coraz aktywniej działa w regionie katowickim BJDM. Składa się on głównie z pracowników korporacji, wykorzystujących w codziennej pracy język niemiecki. Jak mogłoby wyglądać wykorzystanie ich potencjału przez DFK.

 

Należy się z tego cieszyć , oprócz znajomości “żywego” języka, młodzież może nas wspomóc swoją aktywnością i kreatywnością. Z drugiej strony jednak korporacje zabierają to co najcenniejsze, wolny czas. Z tego też powodu nie zawsze możemy oczekiwać na udział młodych osób w naszych stałych spotkaniach i imprezach. Jednak zawsze możemy liczyć na pomoc przy organizacji naszych sztandarowych imprez. Z przychylnością patrzymy też na samodzielnie organizowane przez młodzież cykle spotkań takie jak Deutsch Caffe czy Stamtisch.

 

 

Jakie są cele mniejszości niemieckiej w Katowicach na najbliższe lata?

 

Nasze struktury działające już prawie od 30 lat wymagają przebudowy, dostosowania do obecnych oczekiwań ale też standardów. Wiele obiektów wymaga remontów. Na najbliższy okres planujemy przeprowadzenie remontów w placówkach w Chorzowie i Świętochłowicach. Dochodzi do tego przeprowadzka do nowych pomieszczeń koła Ruda Śląska. W dłuższej perspektywie czeka nas z pewnością większa reorganizacja. Jak wiadomo planowano w miejsce likwidowanych kół terenowych tworzenie placówek na wzór domu kultury niemieckiej. Jedna z takich placówek powinna z pewnością powstać w Katowicach. Po latach amatorskiego prowadzenia działalności, nadchodzi czas na jego profesjonalizm. Wprowadzamy także nowe formy działalności. Dwukrotnie przeprowadzony konkurs strzelniczy powinien już z wkrótce przybrać formę cykliczną i przerodzić się w Niemiecki Związek Strzelecki. Nawiązujemy aktywną współpracę z katowicką sekcją Alpenverein oraz planujemy wspólne projekty z SNJN Katowice.

 

 

Zbliżają się wybory samorządowe. Czy kandydaci mający związek z mniejszością będą w nich startować w regionie katowickim? A może mniejszość będzie popierać kandydata z innej listy?

 

Nie chciałbym się tutaj zbytnio odkrywać, nie ma jeszcze ustaleń co do nadchodzących wyborów na szczeblu zarządu wojewódzkiego. Ale oczywiście nie jest tajemnicą, że dochodzi do rozmów z ewentualnym koalicjantami. Z całą pewnością MN w okręgu katowickim nie będzie przystępowała do wyborów sama, nie ma bowiem przełożenia matematycznego na wyniki wyborów. Nasi kandydaci z pewnością, tak jak dotychczas zasilą listy lokalnych komitetów, a oddział i koła będą też wspierać dotychczasowych przychylnych nam i sprzyjających naszym inicjatywom przedstawicielom obecnych władz.

 

 

Co Pan sądzi o inicjatywie „Zjednoczeni dla Śląska”? Czy podobna akcja mogła by się udać w roku 2019?

Komitet ”Zjednoczeni dla Śląska” to była szansa umieszczenia przedstawiciela regionu w parlamencie. Moim zdaniem to była ostatnia szansa na wspólną listę. Mniejszość Niemiecka wykazała dobrą wolę współdziałania i umożliwiła innym środowiskom wykorzystanie zwolnienia z 5% progu wyborczego. Spotkaliśmy się jednak z negatywnym odbiorem, wynikającym z niezrozumienia czy też oportunizmu. Nie wszystkie zaangażowane w ten projekt organizacje podeszły do tego poważnie. Szansa została zmarnowana. Środowisko organizacji śląskich jest obecnie rozbite i wątpliwe jest czy do 2019 roku mogłoby dość do jakiejś konsolidacji. Nie jest też tajemnicą, że jako działacze MN zaangażowaliśmy się w budowanie struktur Partii Regionalnej Mniejszość z Większością. W regionie katowickim tworzą się również struktury partyjne SPR, a także Ślonzoki Razem. O ile można by sobie wyobrazić taka śląską Jamajkę, o tyle taka koalicja partyjna z pewnością nie mogłaby liczyć na zwolnienie z progu wyborczego.

 

Jak układa się współpraca mniejszości niemieckiej z Ruchem Autonomii Śląska?

 

Cóż, nie mogę się wypowiadać w imieniu całej mniejszości, trzeba by o to zapytać przedstawiciela VdG. Co do oddziału Katowice to na naszym katowickim polu takiej współpracy obecnie praktycznie nie ma. Jest to o tyle dziwne, bo nie jest tajemnicą, że członkowie nasi często sympatyzują z RAŚ, a nawet działają w strukturach Ruchu.

 

 

 

 

Zeit für Professionalität

Über die Entwicklung der deutschen Minderheit in der Region Kattowitz sprach Łukasz Biły mit dem Vorsitzenden Eugeniusz Nagel.

 

 

Herr Nagel, in den sozialen Medien wird zuletzt von einer Reaktivierung des DFK in der Region Kattowitz gesprochen. Worum ginge es bei dieser Reaktivierung?

 

Was die Reaktivierung angeht, so sind unsere Strukturen zunächst einmal vom normalen Problem der Alterung und damit verbundener abnehmender Energie der älteren aktiven Mitglieder ereilt worden. Einige unserer Mitglieder sind zudem leider gegangen und in Schwientochlowitz hat die Ortsgruppe ihre Tätigkeit praktisch eingestellt und den vorherigen Vorstand aufgelöst. Diese „Schwebezeit” haben wir nun aber bereits hinter uns, denn im März ist die Ortsgruppe erstmals seit vielen Monaten wieder zusammengekommen. Dabei wurden ein Interimsvorstand gewählt und Schritte zur Reaktivierung der Ortsgruppe unternommen sowie ein Handlungsplan für das nächste Jahr vorgezeichnet. Und da die Gruppe sich vorwiegend aus jungen aktiven Menschen zusammensetzt, kann man, denke ich, optimistisch auf ihre Pläne und Vorhaben schauen.

 

 

In Ihrer Region geht es sehr positiv zu, wenn es um die Minderheitensprache geht. Für diese werben Sie mit einem großen Banner in einer der Schulen. Wie ist es dazu gekommen?

 

Mit dem Banner sind wir ein wenig überrascht worden, allerdings positiv. Wir hatten uns zwar für einen minderheitensprachlichen Unterricht eingesetzt, aber das Banner am Schulgebäude ist eine Initiative der direkt für die Aktion engagierten Eltern. Eine nette, aber auch mutige Initiative. Wir haben übrigens mehr Signale dafür, dass ein minderheitensprachliches Schulwesen sehr nützlich wäre. Neben Kattowitz sind auch in Schwientochlowitz und Siemianowitz entsprechende Versuche unternommen worden. Zudem haben wir mit dem Kattowitzer Verein der Deutschlehrer eine Zusammenarbeit geknüpft, was in Zukunft ebenfalls neue gemeinsame Projekte hervorbringen dürfte.

 

 

Was sind die Ziele der deutschen Minderheit in Kattowitz für die nächsten Jahre?

 

Unsere Strukturen, die nun schon fast 30 Jahre tätig sind, müssen umgebaut werden. Sie müssen eben an derzeitige Erwartungen, aber auch Standards angepasst werden. Viele Gebäude sind renovierungsbedürftig. Für die nächste Zeit planen wir Renovierungen unserer Geschäftsstellen in Königshütte und Schwientochlowitz. Hinzu kommt ein Umzug der Ortsgruppe Ruda in neue Räumlichkeiten. Längerfristig erwartet uns sicherlich eine größere Reorganisation. Bekanntlich waren an Stelle der aufgelösten Ortsgruppen Neugründungen nach dem Vorbild der deutschen Kulturhäuser geplant. Eine davon dürfte sicherlich in Kattowitz entstehen. Nach der jahrelangen amateurhaften Tätigkeit ist es nun Zeit für Professionalität. Wir wollen auch neue Formen der Aktivität etablieren. Der inzwischen zwei Mal ausgerichtete Schießwettbewerb dürfte schon bald eine regelmäßige Form annehmen und zu einem Deutschen Schützenverband werden. Wir knüpften jetzt eine aktive Zusammenarbeit mit dem Kattowitzer Alpenverein an und planen auch gemeinsame Projekte mit dem Deutschlehrerverein Kattowitz.

 

 

Die Kommunalwahlen rücken immer näher. Werden die Kandidaten mit Verbindungen zur Minderheit in der Kattowitzer Region antreten? Oder aber will die Minderheit einen Kandidaten von einer anderen Wahlliste unterstützen?

 

Ich möchte mich hier nicht allzu sehr festlegen, es gibt noch keine Abmachungen zu den kommenden Wahlen auf der Ebene der Woiwodschaftsverwaltung. Aber es ist natürlich kein Geheimnis, dass es zu Gesprächen mit möglichen Koalitionspartnern kommt. Ganz bestimmt wird die Minderheit im Bezirk Kattowitz nicht allein bei den Wahlen antreten, es übersetzt sich nämlich nicht mathematisch in die Wahlergebnisse. Unsere Kandidaten werden mit Sicherheit wie bisher auf den Listen lokaler Wahlkomitees geführt werden. Dabei werden unsere Zweigstelle und die Ortsgruppen auch diejenigen Vertreter der jetzigen Verwaltung unterstützen, die uns und unseren Initiativen bislang wohlwollend gegenüberstanden.