Copyright Peter-Paul Weiler

Już po raz 60. Związek Wypędzonych (BdV) zaprosił na doroczne przyjęcie przedstawicieli polityki, Kościoła, społeczeństwa oraz mniejszości niemieckich żyjących za granicą. Jak podkreślił przewodniczący BdV Bernd Fabritius, miał to być dla uczestników spotkania wieczór poświęcony osobistym rozmowom i dobrej zabawie. Nie obyło się jednak bez poruszenia tematów natury politycznej.

 

Na wstępie obecny szef BdV przypomniał początki działalności organizacji, która powstała 27 października 1957 roku ze Związku Wypędzonych Niemców i Zjednoczenia Ziomkostw, tworząc Związek Wypędzonych – Zrzeszenie Ziomkostw i Oddziałów Krajowych. Od tej chwili BdV, będący organizacją o charakterze ponadpartyjnym, reprezentuje Niemców, którzy stali się ofiarami wypędzenia i ucieczki, a także późniejszych niemieckich imigrantów (tzw. Spätaussiedler), wspiera też jednak Niemców, którzy pozostali na dawnych niemieckich terenach wschodnich.

 

Aktualne wyzwania

 

Doroczne przyjęcie było jednak nie tylko okazją do spojrzenia na historię BdV, lecz także do poruszenia kwestii aktualnych wyzwań, do których Bernd Fabritius zaliczył w pierwszym rzędzie ubóstwo wśród osób starszych wywodzących się ze środowiska Spätaussiedlerów przybyłych z terenów byłego Związku Radzieckiego. Drugą sprawą jest wypłata odszkodowań dla niemieckich cywilnych robotników przymusowych.

 

– Od chwili rozpoczęcia procedowania sprawy, czyli od 1 sierpnia 2016 roku, do Federalnego Urzędu Administracji wpłynęło już prawie 20 tys. wniosków. Wiele z nich zostało już zatwierdzonych i doszło do wypłacenia odszkodowań, co jest autentycznym powodem do radości. Mogę jedynie zachęcić każdą osobę, której sprawa dotyczy, aby złożyła wniosek. Można to zrobić jeszcze do 31 grudnia bieżącego roku – powiedział Bernd Fabritius, a kanclerz Angela Merkel, która również przybyła na doroczne przyjęcie, podkreśliła w tym kontekście: – Tak naprawdę nie może być mowy o odszkodowaniach w ścisłym tego słowa znaczeniu, biorąc pod uwagę, co przeżywali robotnicy przymusowi, natomiast – do czego BdV zawsze przykładał wagę – możemy mówić o symbolicznym geście, o geście uznania, który zostaje przyjęty właśnie jako gest.

 

Niemieckie dziedzictwo przedmiotem szczególnej troski

 

Podczas przyjęcia pani kanclerz po raz kolejny potwierdziła, że historia i kultura Niemców w Europie Wschodniej nadal pozostaje przedmiotem szczególnej troski rządu federalnego. – Dzięki temu bowiem widzimy, jak wiele nas ze sobą łączy. Obserwujemy w Europie ruchy, które przejawiają tendencje coraz bardziej nacjonalistyczne, przez co przestajemy dostrzegać, jak wiele wspólnych elementów ze sobą dzielimy i jak bardzo jesteśmy sobie bliscy w wielu kwestiach, co z kolei osłabia więź, której potrzebujemy, by uporać się z wyzwaniami, które stoją przed nami w Europie. Także dlatego bardzo mi zależy na realizacji projektów, które podkreślają nasze wspólne kulturowe dziedzictwo – powiedziała Angela Merkel.

 

Edukacja

 

Ponadto poruszono sprawy i problemy mniejszości niemieckich żyjących za granicą. – Wiemy, jak duża spoczywa na nas odpowiedzialność za los mniejszości niemieckich żyjących na terenie państw Europy Środkowej i Wschodniej. Witam też osobiście bardzo serdecznie przybyłych tutaj przedstawicieli mniejszości niemieckiej z Polski. Całkiem niedawno widzieliśmy się w Warszawie. Wiem, że w swojej pracy borykacie się z różnymi trudnościami – powiedziała kanclerz Merkel, zwracając się do Niemców ze Śląska i Pomorza.

 

W trakcie osobistej rozmowy z panią kanclerz, w której uczestniczyli m.in. Rafał Bartek, przewodniczący opolskiego TSKN, oraz Bernard Gaida, szef VdG, omawiano głównie trudny temat edukacji. Przewodniczący BdV Fabritius zrelacjonował przebieg podróży do Polski członków wewnątrzzwiązkowej Komisji ds. Kultury działającej w Bundestagu natomiast Rafał Bartek zwrócił uwagę na trudności, jakie przeżywają szkoły stowarzyszeniowe na Opolszczyźnie, które prowadzą nauczanie w trybie dwujęzycznym: – Jest w nich oferowane nauczanie języka niemieckiego na wysokim poziomie, mimo to szkoły te ze względu na reformę edukacji będą musiały niebawem zmierzyć się z problemami związanymi z obsadzeniem miejsc, aby za dwa lata móc być szkołami ośmioklasowymi – stwierdził Bartek i dodał, że problematyczną sprawą jest też kwestia finansowania w przyszłości nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości. Dziś wiadomo tylko tyle, że może się ono zmienić, ale nie wiadomo, w jakim kierunku, a to zdaniem Bartka jest poważny problem Niemców w Polsce.

 

Rudolf Urban

 

***

 

Zum 60. Mal lud der Bund der Vertriebenen Vertreter aus Politik, Kirche, Gesellschaft und den deutschen Minderheiten im Ausland zum Jahresempfang. Für die Teilnehmer sollte es, wie BdV-Vorsitzender Bernd Fabritius unterstrich, ein Abend des persönlichen Gesprächs und der guten Unterhaltung sein. Doch ohne politische Themen ging es nicht.

 

Zunächst erinnerte der heutige Chef des BdV an die Anfänge der Organisation, die am 27. Oktober 1957 aus dem „Bund der vertriebenen Deutschen“ und dem „Verband der Landsmannschaften“ zum „Bund der Vertriebenen – Vereinigte Landsmannschaften und Landesverbände“ entstanden ist. Seitdem vertritt der Bund als überparteiliche Organisation die vertriebenen und geflüchteten Deutschen sowie die Spätaussiedler, unterstützt aber auch durch seine Tätigkeit die in den ehemaligen deutschen Ostgebieten gebliebenen Deutschen.

 

Aktuelle Herausforderungen

 

Der Neujahrsempfang wurde aber nicht nur dazu genutzt, auf die Geschichte des BdV zu schauen, sondern auch aktuelle Herausforderungen anzusprechen. Zu diesen zählte Fabritius zum Einen die Altersarmut unter den Spätaussiedlern aus der ehemaligen Sowjetunion. Zum anderen sei es die Entschädigung der zivilen deutschen Zwangsarbeiter. „Seit Bearbeitungsbeginn am 1. August 2016 sind schon knapp 20.000 Anträge beim Bundesverwaltungsamt eingegangen. Viele wurden bereits bewilligt, die Entschädigungen sind zur Auszahlung gekommen. Das ist tatsächlich ein Grund zur Freude! Ich kann nur jeden Betroffenen ermutigen: Stellen auch Sie Ihren Antrag. Bis zum 31. Dezember dieses Jahres ist noch Zeit“, sagte Bernd Fabritius und Bundeskanzlerin Angela Merkel, die ebenfalls zum Jahresempfang gekommen war, unterstrich in diesem Zusammenhang: „Von einer Entschädigung im eigentlichen Sinne für das, was Zwangsarbeiter durchmachen mussten, kann nicht wirklich die Rede sein, wohl aber – und das war dem BdV immer wichtig – von einer symbolischen Geste, einer Geste der Anerkennung, die als solche auch angenommen wird.“

 

Deutsches Kulturerbe besonderes Anliegen

 

Beim Neujahrsempfang bestätigte die Bundeskanzlerin zudem ein weiteres Mal, dass die Geschichte und Kultur der Deutschen im östlichen Europa weiterhin für die Bundesregierung ein wichtiges Anliegen bleibe. „Denn dadurch offenbart sich, wie viel uns miteinander verbindet. Wir erleben in Europa Bewegungen, die verstärkt nationalistische Tendenzen betonen. Dadurch gerät aus dem Blick, wie viele Gemeinsamkeiten wir teilen und wie nahe wir uns in vielen Fragen sind. Und dies schwächt den Zusammenhalt, den wir brauchen, um die Herausforderungen zu bewältigen, vor denen wir in Europa stehen. Auch deshalb liegt mir sehr viel an Projekten, die unser gemeinsames kulturelles Erbe unterstreichen“, sagte Angela Merkel.

 

Bildung

 

Daneben wurden auch die Anliegen und Probleme der im Ausland lebenden deutschen Minderheiten angesprochen. „Wir wissen um unsere Verantwortung für die deutschen Minderheiten in den Staaten Mittel- und Osteuropas. Ich begrüße die Vertreter der deutschen Minderheit in Polen hier auch persönlich ganz herzlich. Wir haben uns neulich erst in Warschau gesehen. Und ich weiß über manche Beschwernis Ihrer Arbeit“, sagte Bundeskanzlerin Merkel in Richtung der Deutschen aus Schlesien, Ostpreußen  und Pommern.

 

In einem persönlichen Gespräch mit der Bundeskanzlerin kamen dann u.a. Rafał Bartek, Vorsitzender der Oppelner SKGD, und Bernard Gaida, der Chef des VdG, vor allem auf ein schwieriges Thema zu sprechen – das Bildungswesen. Zum einen hat BdV-Präsident Fabritius über die Reise seines Bundestagskulturausschusses nach Polen berichtet (mehr dazu im Wochenblatt Nr. …). Zum anderen unterstrich Rafał Bartek die Schwierigkeiten der Vereinsschulen in der Oppelner Region, die zweisprachigen Unterricht anbieten: „Dort wird Deutschunterricht auf hohem Niveau angeboten, doch die Schulen müssen sich wegen der Bildungsreform kurzfristig mit Platzproblemen auseinandersetzen, um in zwei Jahren achtklassige Schulen sein zu können.“ Zudem sei die zukünftige Finanzierung des minderheitlichen Unterrichts problematisch, denn man wisse heute nur, dass sie sich ändern könne, nicht aber in welche Richtung. Dies sei für die Deutschen in Polen ein schwerwiegendes Problem“, meint Bartek.

 

Rudolf Urban