Mit Józef Swaczyna, dem Landrat von Groß Strehlitz, sprach Krzysztof Świerc.

 

Józef Swaczyna

 

Wersja polska poniżej

Herr Swaczyna, Sie sind nicht mehr Vorsitzender des Schlesischen Selbstverwaltungsvereins. Kommt Ihr Rücktritt etwa auf Druck Ihrer Familie oder ist er auf die vielen beruflichen Verpflichtungen zurückzuführen z.B. als Strehlitzer Landrat und Vorsitzender des Konvents der Landräte in der Woiwodschaft Oppeln? Oder liegt die Wahrheit vielleicht noch woanders?

Zweifellos waren meine vielen Verpflichtungen und Ämter von Bedeutung, aber der Hauptgrund waren die Bitten meiner Familie darum, dass ich endlich einmal mehr Zeit zuhause verbringe. Dabei haben meine Enkel, die mich jetzt näher an sich haben wollen, den allergrößten Druck gemacht. Und da ich mir dasselbe wünsche, weil ich sie über alles liebe, habe ich nun diese Entscheidung getroffen. Im Übrigen habe ich trotz Bitten an mich auch darauf verzichtet, Vizevorsitzender des Selbstverwaltungsvereins zu werden, und ich habe es auch abgelehnt, im Vorstand zu sein. Ich bin dennoch zuversichtlich, dass dies sich nicht negativ auf den Selbstverwaltungsverein auswirken wird, bei dem ich nach wie vor mit meinem Herzen und meinen Gedanken bin.

 

Kaum verwunderlich, Sie haben ja recht lange den Vorsitz geführt.

Ja, ich übernahm das Ruder bei dem Verein nach dem Tod von Hubert Kurzał und bin dort somit fast ein Jahrzehnt lang Vorsitzender gewesen, wobei ich immer genug Zeit für die Belange dieser Organisation fand. Kurz zur Erinnerung: Als ich den Vorsitz übernahm, setzte ich mich zunächst dafür ein, dass wir nicht mehr alle fünf bis sechs Wochen ausschließlich in Leschnitz zusammenkamen. Ich machte mich also auf den Weg in die Gemeinden und habe mit den Bürgermeistern und Gemeindevorstehern, die beim Selbstverwaltungsverein waren, eine bestimmte Reihenfolge vereinbart. Wir legten dabei fest: Wenn wir, sagen wir einmal heute in Walzen sind, dann treffen wir uns in fünf bis sechs Wochen in Reinschdorf wieder, danach in Groß Neukirch usw. Dadurch kann sich jede Gemeinde, jeder Bürgermeister und Gemeindevorsteher jeweils vor Ort eigene Errungenschaften vorweisen und dabei gleichzeitig eigene Erfahrungen mit Kollegen aus anderen Gemeinden austauschen. Und dabei haben wir, sooft es neue Verordnungen oder Gesetze mit wichtigem kommunalpolitischem Bezug gab, auch Experten für Bildung, Steuerrecht etc. eingeladen, damit wir alle stets über Wichtiges auf dem Laufenden sein konnten. Das sorgte nämlich immer für frische Wissenszufuhr darüber, wie die jeweilige Verordnung oder das Gesetz umzusetzen ist.

 

Zum neuen Vorsitzenden des Schlesischen Selbstverwaltungsvereins ist nun der Bürgermeister von Leschnitz Łukasz Jastrzębski geworden. Was erwarten Sie unter seiner Leitung, was wünschen Sie ihm und wovor können Sie ihn eventuell warnen?

Wir haben viele Jahre zusammen gearbeitet und es ist gut, dass Łukasz nun der neue Vorsitzende ist. Das war ja auch mein inniger Wunsch, darum wünsche ich ihm alles erdenklich Gute! Und ich bin auch zuversichtlich, dass er bestimmte Anliegen, die wir gemeinsam in die Wege geleitet haben, weiter fortführen wird. Ich dieser Frage wird sich wohl nicht viel ändern, auch wenn Łukasz sicherlich seinen eigenen Geist in die Reihen des Vereins bringen wird. Warnen kann ich ihn allerdings davor, sich nicht den Willen derjenigen aufzwingen zu lassen, die mit dem Schlesischen Selbstverwaltungsverein nur wenig gemein haben, diesen aber vom Rücksitz aus regieren wollen.

 

 

Das Interview mit dem neuem Vorsitzendem des Schlesischen Selbstverwaltungsvereins, Łukasz Jastrzembski lesen Sie hier:

Wywiad z nowym przewodniczącym SSŚ, Łukaszem Jastrzembskim, przeczytacie Państwo tu:

Generationswechsel

 

 

Dobrze się stało

Z Józefem Swaczyną, starostą strzeleckim, rozmawia Krzysztof Świerc.

 

 

Przestał Pan przewodniczyć Śląskiemu Stowarzyszeniu Samorządowemu. Rezygnacja spowodowana była naciskami rodziny czy jest efektem zbyt wielu obowiązków zawodowych, związanych m.in. z pełnieniem funkcji starosty strzeleckiegoi przewodniczeniem Konwentowi Starostów Województwa Opolskiego, a może prawda jest inna?

Bez wątpienia mnogość obowiązków i pełnionych przeze mnie funkcji miała znaczenie, ale głównym powodem były prośby ze strony mojej rodziny, abym wreszcie więcej czasu spędzał w domu. Zdecydowanie jednak największe naciski płynęły ze strony moich wnuków, które chcą mieć mnie bliżej siebie, a że ja pragnę tego samego, bo kocham je nad życie, podjąłem taką, a nie inną decyzję. Dodam, że pomimo próśb pod moim adresem zrezygnowałem również z bycia wiceprzewodniczącym ŚSS i nie wyraziłem zgody na bycie w jego zarządzie. Wierzę jednak, że nie wypłynie to negatywnie na kondycję Stowarzyszenia, z którym nadal jestem sercem i myślami.

 

Trudno się dziwić, długo przewodniczył pan ŚSS.

Owszem. Stery Stowarzyszenia przejąłem po śmierci Huberta Kurzała, a zatem przewodniczyłem mu około dekady i zawsze znajdowałem czas na sprawy z nim związane. Przypomnę, że kiedy zostałem przewodniczącym tej organizacji, zabiegałem o to, aby nie spotykać się co 5, 6 tygodni tylko i wyłącznie w Leśnicy. Efekt? „Poszedłem w gminy” i z burmistrzami oraz wójtami, którzy byli w ŚSS, utworzyliśmy kolejkę. Ustaliliśmy, że jeśli, powiedzmy, dzisiaj jesteśmy w Walcach, to za 5, 6 tygodni spotykamy się w Reńskiej Wsi, następnie w Polskiej Cerekwi itd. Dzięki temu każda gmina, burmistrz i wójt mogli i mogą na miejscu pochwalić się swoimi osiągnięciami, a jednocześnie wymienić doświadczenia z samorządowcami z innych gmin. Przy okazji zaś, kiedy pojawiały się nowe rozporządzenia czy ustawy dotyczące samorządów, zapraszaliśmy na nasze spotkania ekspertów od oświaty, prawa podatkowego itd. Wszystko po to, aby na bieżąco informować samorządowców o ważnych sprawach. W ten sposób cały czas następował świeży dopływ wiedzy, jak dane rozporządzenie, ustawę wdrażać w życie.

Nowym przewodniczącym Śląskiego Stowarzyszenia Samorządowego został burmistrz Leśnicy Łukasz Jastrzębski. Czego Pan oczekujepo jego przewodnictwie, czego mu Pan życzy i… przed czym ostrzega?

Przez wiele lat pracowaliśmy razem i dobrze się stało, że to Łukasz został nowym przewodniczącym ŚSS, takie zresztą było moje marzenie, dlatego życzę mu wszystkiego najlepszego! Wierzę też, że będzie kontynuował pewne sprawy, które wspólnie organizowaliśmy i realizowaliśmy. Sądzę, że w tej kwestii niewiele się zmieni, choć być może Łukasz wprowadzi w szeregi Stowarzyszenia swojego ducha.Aprzestrzegam go, aby nie dał sobie narzucać woli tych, którzy niewiele mają wspólnego zŚSS, a chcą nim rządzić z tylnego siedzenia.