Dr. Błażej Choroś ist wissenschaftlicher Mitarbeiter am Institut für Europäische Studien der Universität Oppeln. In einem seiner jüngsten Beiträge befasst er sich mit der Wahrnehmung der deutschen Minderheit durch die Medien im Zuge der Vergrößerung Oppeln. Łukasz Biły sprach mit ihm über die Ergebnisse dieser Studie.

Błażej Choroś Foto: Privat

Wersja polska poniżej

 

 

Herr Doktor, zunächst einmal: Weshalb haben Sie sich dazu entschieden, das Thema mediale Perzeption der deutschen Minderheit im Zusammenhang mit der Vergrößerung Oppelns aufzuarbeiten?

 

 

Der Prozess der Vergrößerung Oppelns löste einen starken Konflikt aus, von dem auch die deutsche Minderheit betroffen war. Die Fähigkeit einer Gesellschaft, effektiv über gesellschaftlich relevante Fragen zu diskutieren, und die damit einhergehenden Emotionen sind ein wichtiger Indikator für den Zustand eines demokratischen Staates. Deshalb hatte ich zusammen mit Dr. Ewa Skrabacz vom Politologischen Institut der Universität Oppeln beschlossen, zu untersuchen, wie es um die Diskussion über die Vergrößerung Oppeln in zwei regionalen Tageszeitung – der NTO und der Oppelner Beilage der Gazeta Wyborcza – bestellt war. Der Aspekt der Minderheit erschien uns dabei sehr interessant und wir haben ihn deshalb zuallererst aufgearbeitet.

 

 

Welche Schlussfolgerung aus Ihren Überlegungen sehen Sie als die Wichtigsten?

 

Wir bemerkten erkennbare Unterschiede bei der Schilderung der deutschen Minderheit zwischen den beiden untersuchten Titeln. Zwar zeigten beide Verlagspublikationen die Minderheit überwiegend als einen Störfaktor bei der Vergrößerung Oppelns, dennoch waren gerade in der NTO viel häufiger Texte zu finden, in denen die Minderheit als ein kontraproduktiver Partner dargestellt wurde, der nicht nach einer Einigung sucht. Dieser Unterschied war insbesondere in den prominenteren Texten auffallend, die vorangekündigt bzw. auf die erste Seite der Zeitung platziert wurden. In dieser Tageszeitung hatten die meisten dieser Texte (acht Artikel) einen kritischen Unterton gegenüber der Minderheit, während in der anderen Oppelner Publikation derlei Beiträge mit nur zwei Artikeln spärlicher vertreten waren. Dabei wurde leider die Frage der Rechte nationaler Minderheiten eher oberflächlich behandelt. Insgesamt erschienen nur vier tiefergehende Texte zu dem Thema. Es ist allerdings zu unterstreichen, dass die Debatte einen vollkommen zivilisierten Charakter hatte und eine Wertschätzung für die Minderheitenrechte durchblicken ließ. So gab es darin keine fremdenfeindlichen Inhalte und alle Streitparteien kamen dabei zu Wort. Dieses Fazit mag zwar offensichtlich sein, doch es ist im Hinblick auf die landesweite mediale Ebene dennoch bemerkenswert.

 

 

Gleich am Anfang Ihrer Studie haben Sie die These aufgestellt, dass die Medien einen Einfluss auf die öffentliche Gesinnung haben. Wie hat also die Vergrößerung Oppelns die Sicht auf die deutsche Minderheit beeinflusst?

 

Die Menschen erleben die Wirklichkeit weitgehend über die Medien. Die Art und Weise, wie diese eine Problematik darstellen, wirkt sich somit auf unsere Wahrnehmung aus. Die Medien sind Mitgestalter einer Debatte als Diskussionsforum für Beteiligte, indem sie wesentliche Punkte herausgreifen und den Lesern auch Hintergrundinformationen für eine Meinungsbildung liefern. Diese Bildungsfunktion wurde hier ein wenig durch emotionsgeladene Aussagen marginalisiert, aber das ist nun einmal ein Charakteristikum der modernen Medien schlechthin. Was nun die Sicht auf die Minderheit anbelangt, so haben wir etwaige diesbezügliche Veränderungen an der Gesinnung der Menschen im Oppelner Land nicht untersucht und können daher schwerlich mit Schlussfolgerungen in diesem Bereich dienen.

 

 

In Ihrer Studie schwingt stellenweise die Frage nach der Rolle der „Minderheitenfrage” in der Mediendebatte über die Vergrößerung Oppelns mit. Ist diesem Aspekt nach Ihrer Ansicht genügend Raum in den Medien gewidmet worden?

 

In der Debatte um die Vergrößerung Oppelns war der Diskussionsstrang deutsche Minderheit sichtbar und wurde in knapp einem Viertel der Texte (136 Artikel) auf die eine oder andere Weise angesprochen, auch wenn es eindeutig ein Nebenthema war. Die Beiträge, in denen die deutsche Minderheit das Leitmotiv bildete, machten weniger als zehn Prozent aus. Dies lag weitgehend daran, dass das Motiv Minderheitenrechte nicht in dem sichtbarsten und spannendsten Bereich präsent war, der mit den Protesten in der Gemeinde Groß Döbern zusammenhing.

 

 

Welche Grundeinstellung würden Sie den Oppelner Journalisten bei derartigen Konflikten in Zukunft nahelegen? Sollten Ihrer Meinung nach die Medien sensibel mit Themen rund um nationale Minderheiten umgehen?

 

Unsere Untersuchung hatte keineswegs zum Ziel, die Journalisten zu belehren, wie sie ihre Arbeit zu verrichten haben. Ich hoffe dennoch, dass eine der praktischen Anwendungen darin liegt, dass man die Debatte dadurch gewissermaßen „aus der Vogelperspektive” betrachten kann. Diese Perspektive lässt auch Dinge erkennen, die in der täglichen, schnellen Arbeit der Journalisten und Verleger oft abhandenkommen. Eine der negativen Veränderungen an den modernen Medien ist die Dominanz des Kampfes um den Leser. Dies hat oft zur Folge, dass man sich auf Emotionen konzentriert und keine Mittel und Zeit hat, um sich dem Problem tiefgehend zuzuwenden und es dem Leser umfassend nahezubringen. Die Debatte über die Vergrößerung Oppelns war leider auch nicht frei davon.

 

 

 

Kwestia mniejszości była powierzchowna

 

Dr Błażej Choroś jest adiunktem w Zakładzie Studiów Europejskich Uniwersytetu Opolskiego. W jednej ze swoich ostatnich prac zajął się postrzeganiem mniejszości niemieckiej przez media w ramach procesu powiększenia Opola. Łukasz Biły rozmawiał z nim o wynikach tej analizy.

 

 

Panie doktorze, po pierwsze – dlaczego zdecydował się Pan na opracowanie tematu odbioru medialnego mniejszości niemieckiej w kontekście powiększenia Opola?

 

Proces powiększania Opola wywołał silny konflikt, który dotyczył również mniejszości niemieckiej. Zdolność społeczeństwa do efektywnego dyskutowania nad kwestiami budzącymi społeczne zainteresowanie i emocje jest jednym ze wskaźników kondycji państwa demokratycznego. Dlatego razem z dr Ewą Skrabacz z Instytutu Politologii Uniwersytetu Opolskiego postanowiliśmy zbadać, jak wyglądała dyskusja nad powiększeniem Opola na łamach dwóch regionalnych dzienników – „NTO” i opolskiego dodatku „Gazety Wyborczej”. Wątek mniejszości wydał nam się bardzo interesujący, dlatego opracowaliśmy go w pierwszej kolejności.

 

 

Które wnioski z Pana przemyśleń uznałby Pan za najważniejsze?

 

Dostrzegliśmy zauważalne różnice w opisywaniu mniejszości niemieckiej pomiędzy oboma badanymi tytułami. Choć i w jednej, i drugiej pozycji wydawniczej większość tekstów pokazywała MN jako ponoszącą szkody w procesie powiększania Opola, to jednak w jednej z nich – „NTO” – znacznie częściej pojawiały się teksty, w których MN była pokazywana jako partner niekonstruktywny, nie szukający porozumienia. Różnica ta była widoczna zwłaszcza w tekstach bardziej prominentnych – zapowiadanych lub umieszczanych na pierwszej stronie gazety. W tym dzienniku większość takich tekstów (8 artykułów) miała krytyczny wobec MN wydźwięk, podczas gdy w drugiej opolskiej pozycji stanowiły one mniejszość (2 artykuły). Niestety kwestia praw mniejszości narodowych potraktowana była dosyć powierzchownie. Łącznie pojawiły zaledwie cztery pogłębione teksty na ten temat. Należy jednak podkreślić, iż obserwowana debata miała w pełni cywilizowany i szanujący prawa mniejszości charakter. Nie pojawiały się treści ksenofobiczne i wszystkie strony sporu zabierały głos w dyskusji. To wniosek może oczywisty, ale w kontekście poziomu debaty w mediach ogólnopolskich należy zwrócić na niego uwagę.

 

 

Już na początku opracowania stawia Pan tezę, że media wpływają na postawy społeczne. Jak kwestia powiększenia Opola wpłynęła zatem na postrzeganie mniejszości niemieckiej?

 

Ludzie doświadczają rzeczywistości w znacznym stopniu przez media. Zatem to, jak one przedstawiają dany problem, będzie wpływało na to, jak my go postrzegamy. Media współtworzą debatę, będąc forum dyskusji dla zaangażowanych stron, wydobywając istotne tematy, a także dostarczając odbiorcom wiedzy pozwalającej na wyrobienie sobie zdania. Ta funkcja edukacyjna została tutaj nieco zmarginalizowana poprzez emocje i relacje, ale to cecha charakterystyczna współczesnych mediów w ogóle. Co do samego postrzegania MN to nie badaliśmy natomiast samych zmian w postawach społecznych mieszkańców Opolszczyzny, trudno więc o wnioski w tym obszarze.

 

 

W Pana opracowaniu miejscami można wyczuć pytanie o rolę „kwestii mniejszości narodowych” w debacie medialnej na temat powiększenia Opola. Czy Pana zdaniem temu aspektowi w mediach poświęcono wystarczająco dużo miejsca?

 

W dyskusji o powiększeniu Opola wątek mniejszości niemieckiej był widoczny, poruszała go w jakikolwiek sposób niecała jedna czwarta tekstów (136 artykułów), jednocześnie był wątkiem wyraźnie pobocznym. Materiałów, w których kwestia mniejszości niemieckiej była wiodąca, było mniej niż 10%. W znacznym stopniu wpływ miał na to fakt, iż wątek praw mniejszości nie był obecny w najbardziej widocznym i emocjonującym obszarze, związanym z protestami w gminie Dobrzeń Wielki.

 

 

Jaką postawę sugerowałby Pan opolskim dziennikarzom w takich konfliktach w przyszłości? Czy Pana zdaniem media powinny być wrażliwe na tematy mniejszości narodowych?

 

Celem tych badań w żadnym wypadku nie było pouczanie dziennikarzy, jak mają wykonywać swoją pracę. Mam jednak nadzieję, że jednym z praktycznych ich zastosowań jest możliwość spojrzenia niejako z „lotu ptaka” na to, jak ta debata wyglądała. Taka perspektywa pozwala na dostrzeżenie kwestii, które często gubią się w codziennej, szybkiej pracy dziennikarzy i wydawców. Jedną z negatywnych zmian we współczesnych mediach jest dominacja walki o odbiorcę, która często skutkuje skupieniem się na emocjach oraz brakiem środków i czasu na dogłębną analizę problemu i kompleksowe przybliżenie go czytelnikowi. Debata nad powiększeniem Opola nie była niestety od tego wolna.