Mit Rafał Bartek, dem Vorsitzenden der Oppelner SKGD, sprach Krzysztof Świerc

 

Rafał Bartek, Vorsitzender der Oppelner SKGD
Foto: TSKN

 

Polska wersja poniżej

 

Das Wahlergebnis der Deutschen Minderheit bei den letzten Kommunalwahlen in der Stadt Oppeln hat Sie stark enttäuscht…

Man muss klar sagen: Es lag unter den Erwartungen und unsere zwischenzeitlichen Wahlanalysen zeigen deutlich, dass die Vergrößerung Oppelns uns keine neuen Wähler beschert hat. Ihre Zahl hat geradezu proportional abgenommen, wovon übrigens schon während der Stadtvergrößerung die Rede war.
Wir machten damals deutlich, dass dies negative Folgen für uns, die Deutsche Minderheit, haben würde. Denn es ist in einem großen Organismus schwieriger, für die eigene Identität zu sorgen und die eigene Kultur und Sprache zu pflegen, was sich ja auch schon bei den letzten Kommunalwahlen negativ auf unser Wahlergebnis ausgewirkt hat und was unschwer den Zahlen zu entnehmen ist. Außerdem ist das Kapital, dass vier Jahre lang über die erkennbare Marke Marcin Gambiec/Deutsche Minderheit aufgebaut wurde, durch den Schildwechsel ein wenig verwaschen worden. Die Menschen haben bei den letzten Wahlen nämlich erkennbare Marken gewählt, authentische Menschen und Schilder, die sie als echt betrachten, das sie diese mit etwas assoziieren und wissen, dass jeweils ganz konkrete Menschen dahinter stehen.

 

 

War der neue Schild, den Marcin Gambiec aufbauen wollte, ein Risiko?

Ein großes Risiko und wir hatten vor den Wahlen oftmals davon gesprochen und betont, dass er es in der zur Verfügung stehenden Zeit möglicherweise nicht schaffen würde, diesen Schild emotional zu umbauen. Eine weitere Sache sind die Strukturen selbst, von denen Marcin Gambiec im Gespräch mit dem Wochenblatt.pl spricht: Diese sind so stark wie die Menschen, die sie bilden! Das ist eine altbekannte und gut bewährte Regel und zugleich eine Herausforderung, vor der wir heute angesichts der zurzeit in den SKGD-Strukturen laufenden Wahlen stehen. Die letzten Kommunalwahlen haben das auch bestätigt und deutlich gezeigt, dass es uns dort, wo wir aktiv und engagiert sind, gelingt, neue Menschen für uns zu gewinnen. Das entgeht auch den Wählern nicht und sie sehen, dass etwas los ist und dass es neue Initiativen gibt, was sie dann auch zu schätzen wissen. Ähnlich verhält es sich auch in der Stadt Oppeln selbst. Auch hier hängt vieles davon ab, welche Leitfiguren sich in dieser Hinsicht profilieren werden.

 

 

Könnte Marcin Gambiec eine solche Leitfigur werden?

Ich hoffe, zugegeben, sehr, dass Marcin Gambiec ein aktives Gesicht Oppelns, wie er in den vergangenen vier Jahren eines war, auch weiterhin bleiben wird. Und ich würde mich auch sehr freuen, wenn das auch in Zukunft so bleibt und dass er sich folglich stark für diesen Prozess engagieren wird. Wir können ihm von unserer Woiwodschaftsposition aus bestimmte Werkzeuge, Impulse und Anregungen geben, aber wir können dadurch ja nicht die Basisaktivität ersetzen, das ist uns klar. Außerdem gilt: Der Schlüssel zu allem Dialog ist Authentizität und Kommunikation. Und da ist auf der Wahlebene nun einmal nicht alles korrekt abgelaufen gegenüber den Strukturen und dem Wahlkomitee, das wir, so sei erinnert, offiziell als SKGD-Vorstand unterstützten. Man kann also nicht sagen, dass wir uns von ihm distanziert hätten. Nein, dem war bei den vergangenen Kommunalwahlen nicht so. Später aber war die Kommunikation mit der Basis meiner Meinung nach viel zu schwach…

 

Marcin Gabmiec ist nach den letzten Kommunalwahlen von der politischen Bühne verschwunden. Lag das an dem Ergebnis beim Rennen um das Amt des obersten Verwalters der Hauptstadt der Woiwodschaft Oppeln? Auf diese und andere Fragen antwortet Marcin Gambiec, lesen Sie hier:

Ich habe keinen Fehler gemacht

 

Rozmyta marka

Z Rafałem Bartkiem, przewodniczącym opolskiego TSKN, rozmawia Krzysztof Świerc

 

 

Wynik mniejszości niemieckiej w minionych wyborach samorządowych w mieście Opolu mocno pana rozczarował?

Trzeba jasno powiedzieć, że odbiegał od oczekiwań, a analizy wyborcze, których w międzyczasie dokonaliśmy, wyraźnie wskazują, że powiększenie Opola nie wprowadziło nam nowych wyborców, a wręcz proporcjonalnie ich liczba zmalała, o czym była mowa w trakcie procesu powiększania miasta
Wówczas wyraźnie podkreślaliśmy, że będzie to miało dla MN negatywny skutek, bo w dużym organizmie trudniej dbać o swoją tożsamość, kultywowanie kultury i języka, co już negatywnie przełożyło się na wynik w minionych wyborach samorządowych i co łatwo da się wyczytać z liczb. Poza tym ten kapitał, który przez cztery lata był budowany poprzez czytelną markę – Marcin Gambiec/Mniejszość Niemiecka, przez zmianę szyldu został trochę rozmyty. Ludzie w minionych wyborach wybierali bowiem i wybrali czytelne marki, ludzi autentycznych i szyldy, które traktują jako autentyczne, bo z czymś im się kojarzą i wiedzą, że konkretne osoby za nimi stoją.

 

 

Nowy szyld, jaki podjął się tworzyć Marcin Gambiec, stanowił ryzyko?

Duże ryzyko, o czym wielokrotnie mówiliśmy przed wyborami, podkreślając, że może nie zdążyć tego szyldu obudować emocjonalnie. Kolejna rzecz to same struktury, o których Marcin Gambiec mówi w rozmowie z „Wochenblatt.pl” – one są tak silne, jak ludzie, którzy je tworzą! Jest to stara, znana i sprawdzona zasada, a jednocześnie wyzwanie, przed którym dzisiaj stoimy w obliczu toczących się wyborów w strukturach TSKN. Fakt ten potwierdziły też minione wybory, które wyraźnie pokazały, że tam, gdzie jesteśmy aktywni, zaangażowani, udaje się nam pozyskiwać nowych ludzi, dostrzegane jest to przez wyborców, którzy widzą, że coś się dzieje, że są nowe inicjatywy – i doceniają to. Podobnie jest w samym Opolu i tutaj wiele będzie zależało od tego, jacy liderzy wykreują się w tym zakresie.

 

 

Takim liderem mógłby być Marcin Gambiec?

Nie ukrywam, że bardzo liczę na to, że Marcin Gambiec pozostanie aktywną twarzą Opola, bo taką był przez minione cztery lata i bardzo bym się cieszył, gdyby tak było również w przyszłości, a co za tym idzie – że w ten proces mocno się zaangażuje. My z pozycji wojewódzkiej możemy dać pewne narzędzia, impulsy, zachęty, ale nie zastąpimy tej aktywności oddolnej, czego mamy świadomość. Należy też dodać, że to, co jest kluczem wszelkiej rozmowy, to autentyczność i komunikacja, a na poziomie wyborczym nie wszystko w kwestii komunikacji toczyło się prawidłowo ze strukturami, ze stworzonym komitetem, który – przypomnę – oficjalnie wsparliśmy jako zarząd TSKN. Nie można zatem powiedzieć, że odżegnywaliśmy się od niego, bo tak w minionych wyborach samorządowych nie było, ale później już komunikacji idącej w dół w mojej opinii było o wiele za mało…

 

Po minionych wyborach samorządowych Marcin Gambiec zniknął ze sceny politycznej. Jaki był powód? Na to i inne pytania odpowoada Marcin Gambiec w wywiadzie .