Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Thursday, May 26, 2022

Edukacja pozostaje priorytetem

Rafał Bartek
Rafał Bartek

Z Rafałem Bartkiem, przewodniczącym opolskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców, rozmawia Krzysztof Świerc.

 

Jakie projekty planuje w 2016 roku realizować opolski TSKN pod Pana kierownictwem?

 

Jesteśmy dużą organizacją, z wieloma jednostkami terenowymi, mającą jasno wyznaczone cele określone w statucie, które od lat się nie zmieniają, ale z drugiej strony zmieniają się okoliczności, w których funkcjonujemy, co z kolei wymaga ciągłej redefinicji sposobu podchodzenia do wielu tematów i działań. Stąd cele, które sobie wyznaczyliśmy jako Towarzystwo w sposób jasny i klarowny, czyli pielęgnację kultury i języka niemieckiego, wymagają nowego podejścia. Dlatego rok 2016 będzie z pewnością okresem poszukiwań kolejnych, nowych możliwości oddziaływania w tym zakresie.

 

Między innymi poprzez szkółki piłkarskie, które okazały się trafną ideą?

 

Startując w zeszłym roku z projektem szkółek piłkarskich niemieckojęzycznych czy parę lat wcześniej z kursami sobotnimi, pokazaliśmy, że jeśli takie inicjatywy są profesjonalnie przygotowane, przemyślane, dopięte na przysłowiowy ostatni guzik, to przynoszą oczekiwany i pożądany wynik. Skutkują też tym, że w środowisku mniejszościowym pojawiają się nowi ludzie – rodzice, ich dzieci i choć nie zawsze przekłada się to na członkostwo w naszej organizacji, nie jest to dla nas powód do zmartwień. Naszym celem bowiem zawsze było i jest szersze oddziaływanie. Efekt? W bieżącym roku nadal będziemy w tym zakresie poszukiwać nowych form oddziaływania, współpracy, komunikacji i jednocześnie szukać rozwiązań dla tych najbardziej trudnych i ważnych obszarów.

 

Choćby w kwestii edukacji?

 

Oczywiście, bo edukacja wciąż pozostaje dla nas priorytetem! Dlatego w dalszym ciągu będziemy wspierać działania podjęte w minionym roku m.in. przez Niemieckie Towarzystwo Oświatowe z wydawnictwem Klett, aby doprowadzić do powstania podręcznika do nauki języka niemieckiego jako języka mniejszości, opartego na nowej podstawie programowej. Będziemy również wspierać działania, które są podejmowane przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, aby powstały materiały do przedmiotu własna historia i kultura. Dodam, że w tym zakresie podobne działania podejmowane są przez GoetheInstitut, który też zbiera materiały w celu realizacji podobnego projektu. Są to przedsięwzięcia niezmiernie istotne, bo wspomagają szeroki obszar, docierając do dziesiątków tysięcy dzieci uczących się języka niemieckiego jako języka mniejszości.

 

Co z polityką – pozostanie dla opolskiego TSKN tak samo ważna, jak miało to miejsce w minionych latach?

 

Jako zarząd TSKN-u będziemy kontynuować rozpoczęty w ubiegłym roku cykl rozmów, spotkań w gminach z przedstawicielami tamtejszych zarządów oraz z burmistrzami i wójtami. Przypomnę, spotkania te rozpoczęliśmy od tych miejsc, gdzie coś iskrzyło i gdzie taka rozmowa był już oczekiwana i potrzebna. Tę politykę zamierzamy kontynuować w 2016 roku, by wspólnie wyznaczać sobie na tym tzw. dole cele na przyszłość. Nie jest bowiem sztuką wskazywać odgórnie jakieś górnolotne hasła, zdecydowanie ważniejsze jest to, żebyśmy na poziomie gminnym powiedzieli sobie, co możemy zrobić w danej gminie dla podtrzymywania tożsamości, rozwoju regionu, naszego heimatu, czyli naszej małej ojczyzny.

 

Zmieni się zapewne również funkcjonowanie opolskiego TSKN w stosunku do tego, co organizacja ta prezentowała w okresie dowodzenia nią przez Norberta Rascha?

 

Mój sposób działania na rzecz Towarzystwa z pewnością będzie kontynuacją działań moich poprzedników, choć na pewno będzie się trochę różnić, co warunkują cechy charakterologiczne. Drugą rzeczą, która też spowoduje inny sposób funkcjonowania naszej organizacji, są okoliczności, w których żyjemy, w tym polityczne – bardzo obecnie dynamiczne. Przez to m.in. w pierwszych miesiącach mojej obecności na stanowisku przewodniczącego mnóstwo czasu poświęcałem na dyskusje i spotkania dotyczące spraw bieżących. Muszę bowiem reagować na coś, co się wydarzyło gdzieś szczebel wyżej albo obok nas, mowa chociażby o ostatnich planach powiększenia granic miasta Opola. Tak zresztą muszą funkcjonować wszyscy, którzy działają w obszarze społeczno-politycznym, przez co jednak nierzadko umykają im sprawy związane z przyszłością. A ta z perspektywy regionu opolskiego nie kroi się różowo i nie chodzi tu wyłącznie o przyszłość MN czy rodzimej społeczności pochodzenia niemieckiego, ale w ogóle!

 

Dobitnie obrazują to ostatnie dane statystyczne i prognozy demograficzne.

 

A są one dla województwa opolskiego mało optymistyczne i na pewno wymagają przemyśleń i działań, w których MN, jako strona społeczna, aktywna politycznie, musi uczestniczyć. Musimy się też zastanawiać, jakie podejmować działania dla dobra regionu opolskiego, aby były skuteczne. Przykład dyskusji wokół sposobu powiększenia granic Opola dobitnie pokazał, że poza MN nikt inny nie zareagował i nie zajął jasnego stanowiska! Dowodzi to, że jesteśmy jedyną siła regionalną, która w sposób klarowny określa swoje zdanie oraz obawy związane z takimi czy innymi planami.

 

Ale strona rządowa też jak na razie w tej sprawie nie reaguje…

 

Owszem i nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo naturalne jest, że strona rządowa zajmie stanowisko dopiero na końcu tego procesu. Natomiast dogłębnie zaskakuje mnie fakt, że stanowiska nie zajęła w tej kwestii Nowoczesna, PO, PSL ani żadna inna siła polityczna obecna w regionie opolskim! Myślę, że jest to uwarunkowane tym, że są one zbyt zajęte centralą, a za mało interesują się regionem, co uważam za taktykę błędną. Wiemy przecież, że takie postrzeganie problemów powoduje, że nasze województwo tylko i wyłącznie może tracić, stąd w miarę naszych możliwości staramy się temu przeciwdziałać – niestety, jak na razie, solo.

Show More