Mit Rafał Bartek, dem neugewählten Vorsitzenden des Oppelner Sejmik (Regionalparlament), sprach Rudolf Urban.

 

 

 

Rafał Bartek kurz nach der Amtsübernahme als Vorsitzender des Oppelner Sejmiks.
Foto: opolskie.pl

 

Polska wersja poniżej

 

 

 

Letzte Woche wurden Sie bei der ersten Sitzung des neuen Sejmik zu dessen Vorsitzenden gewählt, und das mit 25 Stimmen. Das bedeutet, dass neben der Koalition, die 20 Stimmen hat, auch ein Teil der Opposition, also der Partei Recht und Gerechtigkeit (PiS) für Sie gestimmt hat. Hat Sie das nicht verwundert?

 

Ich muss ehrlich sagen, dass ich es nicht erwartet habe, Unterstützung auch aus der Opposition zu bekommen. Um so mehr freue ich mich darüber, dass es gerade im Fall der Wahl des Sejmikvorsitzenden einen weitgehenden Konsens gegeben hat, dass es also auch keinen Gegenkandidaten gegeben hat. Das freut einen schon, dass wir von einem Vertrauen oder zumindest einem guten Anfang für die Arbeit des Sejmik sprechen können und nun schauen wir, wie es sich entwickeln wird.

 

 

Sie sind der erste Vorsitzende des Oppelner Sejmiks aus den Reihen der Deutschen Minderheit überhaupt. Kann man das nun als eine Trendwende im Umgang mit der Minderheit durch die Parteien ansehen?

 

Es ist für mich persönlich natürlich eine wichtige Wahl, aber ich betrachte es vor allem als einen Erfolg für die gesamte deutsche Volksgruppe in der Oppelner Region. Wenn wir als Volksgruppe in der Selbstverwaltung auf der Woiwodschaftsebene in den letzten 20 Jahren keine gute und konstruktive Arbeit geleistet hätten, dann würde uns wohl niemand dieses Amt anvertrauen. Das zeigt, dass es sich lohnt, konstruktiv auf Augenhöhe mit den anderen zu sprechen. Diesen Weg Politik zu machen sind schon meine Vorgänger gegangen und die Entscheidung des Sejmiks nun mich zum Vorsitzenden zu wählen ist auch ein Votum für die Arbeit meiner Vorgänger, wofür ich ihnen herzlich danken möchte. Tatsächlich ist es ein großes Zeichen des Vertrauens gegenüber den hier lebenden Deutschen.

 

 

Und jetzt kommt der Ernst des Lebens. Sie werden Sitzungen leiten, an denen eine starke, auch eine lautstarke Opposition teilnehmen wird. Wie wollen Sie vorgehen?

 

Ich finde, man sollte sich im Voraus nicht zu viele Gedanken machen, weil das oft nicht hilfreich ist. Ich freue mich persönlich darüber, dass wir auch einen Vertreter der Opposition im Präsidium haben, dessen Aufnahme ich bei den Koalitionsgesprächen vorgeschlagen habe. Wir sollten nämlich wieder zur demokratischen Praxis zurückkehren, in der ein Repräsentant der Opposition im Präsidium natürlicherweise vertreten sein sollte. Ich erhoffe mir auf dieser Basis eine konstruktive Opposition, der es nicht nur darum geht Kritik der Kritik wegen zu üben, sondern dass sie werden aufzeigen wollen, wenn etwas aus dem einen oder anderen Grund anders überlegt werden müsste. Keiner ist fehlerfrei,.auch die gewählte Regierung dieser Region kann und wird den einen oder anderen Fehler machen und dann heißt es eben zuhören, sich Gedanken machen und ein Gespräch mit der Opposition suchen.

 

 

Zum Schluss muss ich aber noch eine Frage nach der Kette stellen. In der letzten Legislaturperiode waren die Insignien des Marschalls und auch des Sejmikvorsitzenden, die ihr Vorgänger Norbert Krajczy ins Spiel brachte, ein Zankapfel, u.a. weil bei der Kette für den Marschall der Woiwodschaft polnische patriotische Symbole auftauchten und nach Meinung der Minderheit fehlte der regionale Bezug. Nun ist es still geworden um die ominöse Kette. Was werden Sie machen?

 

Tatsächlich ist der Stab des Sejmikvorsitzenden, mit dem die Sitzungen begonnen und beendet werden entstanden und steht beim Präsidium. Wenn es um die Kette geht, muss ich mich erst einmal mit dem, was angefangen wurde, bekannt machen. Ich habe mich mit den Prozeduren noch nicht vertraut gemacht und – ehrlich gesagt – auch keine großen Gedanken daran verschwendet, denn ich selber bin kein großer Freund davon, dass derjenige der im Sejmik vorne sitzt irgendwelche Ketten tragen muss, damit er die Sitzung gut leiten kann. Dazu gehören viele andere Dinge, aber ganz bestimmt keine symbolische Kette. Die Diskussion darüber wurde aber in der Vergangenheit geführt und es gibt auch einen Vorschlag, dass die Kette aus den Wappen der einzelnen Landkreise der Woiwodschaft Oppeln bestehen soll. Ich werde mir also die ganze Angelegenheit in Ruhe anschauen und mache mir jetzt keine Gedanken darüber.

 

 

 

 

 

Oznaka zaufania

Z Rafałem Bartkiem, nowo wybranym przewodniczącym opolskiego sejmiku (regionalnego parlamentu), rozmawia Rudolf Urban

 

Foto: opolskie.pl

 

Podczas ubiegłotygodniowego pierwszego posiedzenia nowego sejmiku został Pan wybrany na jego przewodniczącego, otrzymując 25 głosów. Oznacza to, że oprócz koalicji, która posiada 20 głosów, za Pana kandydaturą głosowała też część opozycji, czyli członków partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Czy nie zdziwiło to Pana?

Muszę szczerze przyznać, że nie spodziewałem się, iż otrzymam wsparcie także z szeregów opozycji. Tym bardziej się cieszę, że właśnie w przypadku wyboru przewodniczącego sejmiku panował daleko idący konsens, a zatem także to, że nie było kontrkandydatów. Naprawdę cieszy fakt, iż możemy mówić o zaufaniu lub przynajmniej dobrym początku pracy sejmiku, no, a teraz zobaczymy, jak się sprawy potoczą.

 

 

Jest Pan pierwszym w historii przewodniczącym opolskiego sejmiku wywodzącym się z szeregów mniejszości niemieckiej. Czy można uznać to za zwrot w podejściu poszczególnych partii do MN?

Z osobistego punktu widzenia jest do dla mnie oczywiście ważny wybór, niemniej traktuję go przede wszystkim jako sukces całej społeczności niemieckiej na Opolszczyźnie. Bo jeżeli jako społeczność narodowa nie wykonywalibyśmy przez ostatnie 20 lat dobrej, konstruktywnej pracy w samorządzie na szczeblu wojewódzkim, to chyba nikt nie powierzyłby nam sprawowania tej funkcji. Jest to dowód na to, że warto rozmawiać z innymi konstruktywnie, jak równy z równym. Tą drogą uprawiania polityki podążali już moi poprzednicy, zaś obecna decyzja sejmiku o wybraniu mnie na urząd przewodniczącego to także wotum uznania dla pracy moich poprzedników, za co pragnę im serdecznie podziękować. Jest to faktycznie ogromna oznaka zaufania wobec żyjących tu Niemców.

 

 

No, a teraz przyjdzie zderzyć się z twardymi realiami. Będzie Pan przewodniczył posiedzeniom, w których będzie uczestniczyć silna, a przy tym ostro artykułująca swoje racje opozycja. Jaką taktykę działania zamierza Pan obrać?

Uważam, że nie należy z góry nabijać sobie głowy takimi myślami, bo to często niczemu dobremu nie służy. Osobiście cieszę się, że w prezydium mamy też przedstawiciela opozycji, którego przyjęcie do grona członków tego gremium zaproponowałem podczas rozmów koalicyjnych. Powinniśmy bowiem powrócić do demokratycznego zwyczaju, zgodnie z którym jest rzeczą naturalną, że w prezydium powinien zasiadać reprezentant opozycji. Mam nadzieję, że w oparciu o takie zasady działania będziemy mieli do czynienia z konstruktywną opozycją, której nie będzie chodziło jedynie o to, by krytykować dla samego krytykowania, lecz aby wskazywać na zagadnienia, w których zdaniem opozycji to czy owo należałoby zmienić. Bo nikt nie jest bez wad, więc także wybrany samorząd tego regionu może i zapewne będzie popełniać jakieś błędy, dlatego też powinien umieć słuchać, zastanawiać się oraz dążyć do dialogu z opozycją.

 

 

Na zakończenie muszę jeszcze jednak zadać pytanie dotyczące łańcucha. W trakcie ostatniej kadencji temat insygniów marszałka oraz właśnie przewodniczącego sejmiku, który wprowadził na wokandę Pana poprzednik Norbert Krajczy, był kością niezgody, a to m.in. dlatego, że na łańcuchu marszałka województwa pojawiły się polskie symbole patriotyczne, natomiast zdaniem mniejszości zabrakło odniesień regionalnych. Obecnie zrobiło się cicho wokół tego złowróżbnego łańcucha. Co Pan zrobi w tej sprawie?

Faktycznie laska przewodniczącego sejmiku, którą rozpoczynane są i zamykane posiedzenia, powstała i znajduje się w siedzibie prezydium. Jeśli chodzi o łańcuch, to muszę najpierw zaznajomić się z tym, jakie działania zostały podjęte. Jeszcze nie zdążyłem zapoznać się z tymi procedurami i szczerze mówiąc, nie zaprzątałem tym sobie specjalnie głowy, gdyż ja sam nie jestem wielkim zwolennikiem tego, aby ten, kto zasiada z przodu w sejmiku, musiał zakładać jakieś łańcuchy po to, by móc dobrze poprowadzić posiedzenie. Na to składa się wiele innych rzeczy, do których jednak z całą pewnością nie zalicza się jakiś symboliczny łańcuch. Niemniej, w przeszłości dyskusje na ten temat przeprowadzono i jest też propozycja, żeby ten łańcuch składał się z herbów poszczególnych powiatów województwa opolskiego. A zatem całej sprawie przyjrzę się spokojnie w stosownym czasie, na razie się tym nie przejmuję.