Die deutschen Minderheiten weltweit werden u.a. vom Auswärtigen Amt finanziell unterstützt, das über einzelne Mittlerorganisationen vor allem die Jugend-, Medien- und Spracharbeit der Volksgruppen fördert. Nun wurde bekannt, dass 25 Prozent der Fördersumme im Jahr 2019 als Haushaltsvorsorge zurückgehalten werden. Das bedeutet eine Millionen Euro weniger für die deutschen Minderheiten.

 

 

U.a. die Miro Deutsche Fußballschule der Oppelner SKGD wird aus Mitteln des Auswertigen Amtes finanziert

 

Polska wersja poniżej

 

Über die neue Situation für die deutschen Minderheiten informierte unsere Redaktion der VdG-Vorsitzende und zugleich Sprecher der Arbeitsgemeinschaft Deutscher Minderheiten Bernard Gaida. Zwar unterstrich er, dass bei den Gesprächen dazu im Auswärtigen Amt von einer Haushaltsvorsorge die Rede gewesen war, was bedeutet, dass die Mittel zwar da sind, vorerst aber nicht ausgegeben werden können. Der Gedanke liegt aber nahe, dass es sich im Grunde um eine Kürzung der Fördermittel für die Deutschen im Ausland handeln könnte.

 

 

Aus dem Wenig noch weniger

“Insgesamt fördert das Auswärtige Amt die deutschen Volksgruppen im Ausland mit rund vier Millionen Euro, was in Anbetracht der Pläne und der für die Kultur- und Spracharbeit nötigen Ausgaben sowieso wenig ist. Nun sollen 25 Prozent, also rund eine Millionen wegfallen. Dagegen musste ich einfach protestieren, und zwar nicht nur im Namen der Deutschen in Polen, sondern als Vertreter aller 25 Deutschen Minderheit in Europa”, betont Bernard Gaida.

Aus diesen Mitteln wurden in der Vergangenheit nicht nur Medienprojekt (auch das Wochenblatt.pl gehört dazu) unterstützt, sondern auch Initiativen zur Förderung der deutschen Sprache u.a. über das Goethe-Institut sowie Kinder- und Jugendprojekte über das ifa in Stuttgart. Für Bernard Gaida stellt sich nun also die Frage, was aus diesen Projekten wird, wenn ein Viertel der Mittel fehlen sollten. “Die Kinderspielstadt des Vereins Pro Liberis Silesiae in Raschau oder auch die Miro Deutschen Fußballschulen, die auf der sprachlichen Ebene eben vom Goethe-Institut unterstützt werden, sind wichtige Projekte nicht nur für die Deutsche Minderheit, denn sie zielen auch auf ein gutes Zusammenleben der Minderheit mit der Mehrheit ab. Sollten sie und andere Initiativen nun wegfallen, wäre es ein Rückschlag für unsere Kulturarbeit”, meint Bernard Gaida.

 

 

 

 

Effektives Ausgeben

Bislang sind aber diese Mittel noch nicht endgültig gestrichen, was die Deutschen Minderheiten noch nicht in Aufregung versetzen sollte. Bernard Gaida ist da aber anderer Meinung. Man könne nicht mit der eventuellen Freigabe der Mittel warten, denn für sie müssten dann ja Anträge geschrieben und bewilligt werden und die Projekte selbst brauchen auch Zeit. “Ich weiß, dass man Fördergelder auch in den letzten Monaten des Jahres noch ausgeben kann, darum sollte es aber nicht gehen. Es ist ja nicht nur wichtig, dass die Gelder genutzt werden, sondern auch wie und ob dadurch die Ziele erreicht werden. Bei einem möglichen Projektansturm zum Jahresende fürchte ich um die Qualität”, sagt Bernard Gaida.

Deswegen wurden Politiker der Koalition bereits über diesen Schritt des Auswärtigen Amtes über die Arbeitsgemeinschaft Deutscher Minderheiten informiert, Bernard Gaida habe auch selbst Gespräche geführt in Berlin und Bonn, um so auf die neue Situation aufmerksam zu machen. “Wir wollen keineswegs Panik schüren, sondern auf ein Problem hinweisen, dass uns Deutsche im Ausland direkt betrifft und einen nicht geringen Einfluss auf unsere Tätigkeit nimmt”, sagt Bernard Gaida.
Das Wochenblatt.pl hat im Auswärtigen Amt nachgefragt, was die Gründe für die Zurückhaltung der Gelder für die Deutschen Minderheiten sind und ob eine Freigabe nicht bald erfolgen werde, was die Befürchtungen der deutschen Volksgruppen unnötig erscheinen ließe. Bis zum Redaktionsschluss haben wir allerdings keine Antwort erhalten.

Rudolf Urban

 

 

 

Berlin: Zapowiada się zmniejszenie wsparcia dla mniejszości niemieckich

Zamrożony milion euro

 

Mniejszości niemieckie rozsiane po świecie otrzymują finansowe wsparcie m.in. ze strony niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które poprzez organizacje pośredniczące wspomaga przede wszystkim ich pracę z młodzieżą, działalność medialną i językową. Właśnie pojawiła się informacja, że w 2019 roku nie zostanie przekazanych 25% sumy udzielanego wsparcia w ramach zabezpieczenia budżetu, co oznacza, że społeczności niemieckie otrzymają o milion euro mniej.

 

 

Mini Miasto organizowane przez Stowarzyszenie Pro Liberis Silesiae jest finansowane ze środków niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

 

 

O tej nowej sytuacji dla mniejszości niemieckich naszą redakcję poinformował przewodniczący VdG i zarazem rzecznik Wspólnoty Roboczej Mniejszości Niemieckich Bernard Gaida, który podkreślił, że w trakcie rozmów poświęconych temu zagadnieniu, jakie odbyły się w gmachu niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, mowa była o zabezpieczeniu budżetu, co oznacza, że środki wprawdzie są, ale na razie nie będą mogły być wydane. Niemniej nasuwa się myśl, że w gruncie rzeczy możemy mieć do czynienia z ograniczeniem puli środków przeznaczanych na wspieranie Niemców za granicą.

 

 

Było mało, a będzie jeszcze mniej

– Ogółem niemiecki MSZ wspiera społeczności niemieckie żyjące za granicą kwotą w wysokości ok. 4 mln euro, a to i tak niewiele, biorąc pod uwagę ich plany oraz skalę wydatków niezbędnych na prowadzenie działalności kulturalnej i językowej. Obecnie kwota ta ma być zmniejszona o 25 procent, czyli około miliona euro, wobec czego musiałem po prostu zaprotestować, i to nie tylko w imieniu Niemców w Polsce, lecz jako przedstawiciel wszystkich 25 mniejszości niemieckich w Europie – zaznacza Bernard Gaida.

Z puli, o której mowa, w przeszłości wspierane były nie tylko projekty medialne (do których zalicza się „Wochenblatt.pl”), lecz także inicjatywy promujące rozwój języka niemieckiego realizowane m.in. za pośrednictwem Instytutu Goethego, a także projekty dla dzieci i młodzieży, których inicjatorem jest Instytut Stosunków Kulturalnych z Zagranicą (IfA), mający swoją siedzibę w Stuttgarcie. Zdaniem Bernarda Gaidy rodzi się zatem pytanie, co będzie z tymi projektami, gdyby zabrakło jednej czwartej środków. – MiniMiasto organizowane przez stowarzyszenie Pro Liberis Silesiae w Raszowej czy też szkółki piłkarskie Miro Deutsche Fuβballschule, które na poziomie językowym są wpierane przez Instytut Goethego, to ważne projekty nie tylko dla mniejszości niemieckiej, mają one bowiem na celu także pogłębianie więzi między mniejszością i większością. Gdyby te i inne inicjatywy przestały istnieć, byłby to cios dla naszej działalności kulturalnej – uważa Bernard Gaida.

 

 

Efektywne wydatkowanie

Jak dotąd wszakże środki te nie zostały definitywnie skreślone, być może mniejszości niemieckie powinny więc zachować spokój. Bernard Gaida jest w tej kwestii jednak innego zdania, zauważając, że nie można czekać z ewentualnym uruchomieniem środków, gdyż aby je otrzymać, trzeba napisać odpowiednie wnioski i uzyskać ich zatwierdzenie, a i realizacja samych projektów wymaga czasu. – Wiem, że fundusze z dotacji można wydać także w ostatnich miesiącach roku, ale nie o to powinno chodzić. Istotny jest przecież nie tylko sam fakt wykorzystania pieniędzy, lecz także sposób ich wykorzystania oraz to, czy dzięki nim udaje się osiągać wytyczone cele. Jeśli pod koniec roku powstanie natłok projektów, to obawiam się, ze ucierpi na tym ich jakość – mówi Bernard Gaida.

Dlatego za pośrednictwem Wspólnoty Roboczej Mniejszości Niemieckiej część polityków koalicji została już poinformowana o decyzji podjętej przez niemiecki MSZ, a Bernard Gaida osobiście prowadził na ten temat rozmowy w Berlinie i Bonn, aby zwrócić uwagę na zaistniałą sytuację. – Nie zamierzamy bynajmniej siać paniki, lecz chcemy wskazać na problem, który nas bezpośrednio dotyczy jako Niemców żyjących poza granicami Republiki Federalnej Niemiec i wywiera niemały wspływ na naszą działalność – mówi Bernard Gaida.

Redakcja „Wochenblatt.pl” skierowała zapytanie do niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jakie są powody zatrzymania funduszy przeznaczonych dla mniejszości niemieckich i czy nastąpi wkrótce ich uruchomienie, co sprawiłoby, że obawy, jakie żywią z tego tytułu społeczności niemieckie, okazałyby się niepotrzebne. Do chwili zamknięcia bieżącego numeru nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

 

 

Rudolf Urban