Broniąca tytułu mistrza świata zdobytego w 2014 roku w Brazylii, reprezentacja Niemiec w inauguracyjnym meczu grupy F sensacyjnie uległa na stadionie Łużniki w Moskwie, Meksykowi 0-1! Jest to druga w historii, a pierwsza na mundialu porażka 4-krotnych mistrzów świata w konfrontacjach z potomkami Azteków, a przy tym pierwsza w inauguracji mistrzostw świata od 1982 roku, ale… Wówczas i tak Niemcy dotarli do wielkiego finału.

 

 

Przed pierwszym gwizdkiem arbitra sztab szkoleniowy niemieckiej ekipy zasatanawiał się, czy do wyjściowej „jedenastki” obok defensywnego pomocnika – Kroosa, wstawić Khedirę lub Guendogana. Ostatecznie zdecydowano się na tego pierwszego, choć to Guendogan jest na piłkarskim rynku zdecydowanie wyżej ceniony (m.in. z Manchesteru City odkupić chce go FC Barcelona). Drugie pytanie brzmiało, którzy z ofensywnych rozgrywających obok Muellera powinni zagrać w pierwszym składzie? Kandydatów było czterech, a miejsc dwa. Finalnie selekcjoner Joachim Loewa postawił na Draxlera i Oesila, a nie na Brandta i Reusa, którego w głosowaniu zoragnizwanym przez magazyn Kicker, kibice wyraźnie wskazali do gry w podstawowej „jedenatsce”. Fakt ten nie dziwi, bo Reus od lat uznawany jest za najlepszego niemieckiego ofensywnego piłkarza. Cóż jednak z tego, piłkarz Borussii Dortmund mecz z Meksykiem musiał rozpocząć od ławki rezerwowych, a w ogóle w kadrze na mecz z Maksykiem nie znalazł się lewy obrońca Hector, którego zmogła grypa. Zastąpił go defensor Herthy BSC Berlin – Plattenhardt.

 

 

Lozano ukarał mistrzów

Jak pokazała rzeczywistość, w wypadku niemieckiego teamu nie były to trafne decyzje, bo poza Kroosem i ambitnie walczącym na prawym skrzydle Kimmichem, Niemcy rozegrali bardzo słabe spotkanie. Owszem optycznie przeważali, ale finalnie ulegli i można nawet zaryzykować twierdzenie, że zasłużenie, prezentując się mało zdecydowanie w ofensywie, słabo w defensywie i rażąc ilością niecelnych zagrań. Już początek spotkania pokazał, że Meksykanie nie boją się faworyzowanych Niemców i po zaledwie 58 sekundach byli bliscy zdobycia gola. Tak by się zapewne stało, gdyby nie ofiarna interwencja Boatenga, który wybił futbolówkę na rzut rożny. Kolejne minuty potwierdzały początek spotkania, Meksykanie nadal byli groźni i grając z kontry często dochodzili do sytuacji strzeleckich i na każdą groźną akcję, bądź strzał Niemców odpowiadali równie niebezpiecznie, ba… skuteczniej! W 35 min po zagraniu Chicharito, Lozano znalazł się kilka metrów od niemieckiej bramki i strzałem po ziemi z kilku metrów wyprowadził podopiecznych Juana Carlosa Osorio na prowadzenie! Ukarał w ten sposób faworytów za niechlują grę. Strata bramki poderwała mistrzów świata do bardziej zdecydowanej gry i w 39 min mogło być 1-1. Mogło, ale techniczne uderzenie z rzutu wolnego Kroosa wylądowało na poprzeczce meksykańskiej bramki, ale tuż przed przerwą kontra „Azteków” mogła zakończyć się podwyższeniem prowadzenia, ale uderzenie Vela obronił Neuer. Po tak słabych 45 minutach w wykonaniu Niemców wydawało się, że Joachim Loew w przerwie meczu dokona, co najmniej jednej zmiany, ale nic z tych rzeczy.

 

 

Brak skuteczności

Drugą połowę „Die Mannschaft” rozpoczął w takim samym składzie i ustawieniu taktycznym, jak rozpoczął spotkanie, grając w takim samym wolnym nudnym tempie, czytelnie dla rywala i wielu wypadkach niedbale. Dlatego pomimo momentami miażdżącej przewagi Niemców, Meksykanie radzili sobie z tymi atakami i nadal po kontrach stwarzali sobie dogodne okazje do podwyższenia prowadzenia. Zwłaszcza w pierwszym kwadransie po zmianie stron, ale brakowało im precyzji, a w niektórych sytuacjach szczęścia. Jednak im było bliżej końca meczu, tym przewaga teamu Joachima Loewa rosła, a na murawie pojawili się kolejno – Reus, Gomez i Brandt. Cóż jednak z tego, skoro Niemcy pudłowali w najlepsze, co dotyczy m, in. Kroosa, Kimmicha, którzy mylili się o milimetry, a także Reus, Draxler i Mueller. Pecha miał natomiast wprowadzony do gry w 86 min Brandt, który wniósł do gry Niemców dużo żywiołowości, a w 90 min jego potężny strzał na 20 metrów zatrzymał się na słupku meksykańskiej bramki. Finalnie pierwsza wygrana Meksyku z Niemcami na mistrzostwach świata stała się faktem, choć Niemcy oddali na bramkę rywali 26 strzałów przy 13 Meksyku i byli przy piłce aż przez 67% gry. Prawdą też jest, że Niemcy stanęli przed bardzo trudnym zadaniem wyjścia z grupy, bo nie mogą już pozwolić sobie na potknięcie – 23. czerwca ze Szwecją oraz 27. czerwca z Koreą Południową. Jeśli jednak do tego czasu nie odzyskają świeżości, szybkości i lekkości, to może być nieciekawie, choć trudno sobie wyobrazić, że mistrzowie świata po fazie grupowej pojadą do domu.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Joachim Loew (selekcjoner reprezentacji Niemiec): „W pierwszych 45 minutach pozwaliliśmy rywalom na częste przeprowadzenie kontrataków, po którym jeden zakończył się dla nas stratą gola. Druga połowa pokazała, że chcemy atakować, grać ofensywnie i futbol kombinacyjny z jakiego jesteśmy znani, ale nie potrafiliśmy znaleźć swojego rytmu, a przy tym traciliśmy często piłkę po czym robiło się gorąco pod naszą bramkę. Jednak pomimo niepowodzenia i słabej gry wierzę, że wyjdziemy z grupy”.
Juan Carlos Osorio (trener reprezentacji Meksyku): „Mamy plan gry na mundial, jaki przygotowywaliśmy od 6 miesięcy, a który przyniósł nam już pierwszy wielki sukces. Mamy też znakomitych snajperów, jak Lozano i Layuma, którzy udowodnili swoją klasę na tle mistrzów świata, nad którymi w pierwszej połowie pomimo respektu przeważaliśmy, co przekuliśmy w zdobycie gola. Bramki, która dała nam zwyciestwo”.

Toni Kroos (rozgrywający reprezentacji Niemiec): „Do przerwy graliśmy bez pomysłu i pozwoliliśmy Maksykowi na zaprezentowanie wszystkiego, co potrafi najlepszego. Po przerwie prezentowliśmy się lepiej, Mekyskanie opadli z sił i wypracowaliśmy sobie wiele sytuacji do zdobycia bramek i tak naprawdę powinniśmy zdobyć, co najmniej jednego gola. Tak się niestety nie stało, przez co stanęliśmy pod olbrzymią presją. Nie mamy wyjścia, musimy teraz zdobyć 6 punktów w najbliższych dwóch meczach”.
Hirving Lozano (strzelec bramki dla Meksyku): „Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy. W meczu przeciwko Niemcom daliśmy z siebie wszystko, a nasza wygrana, to wynik naszej katorżniczej pracy. Nie wiem, czy jest to najważniejsza wygrana reprezentacji Meksyku w historii, ale wiem, że jest na pewno jeden z naszych największych triumfów”.

Dokumentacja meczu:

Niemcy – Meksyk 0-1 (0-1)
Lozano (35.).
Niemcy: Neuer – Boateng, Hummels, Plattenhardt (79. Plattenhardt) – Khedira (60. Reus), Kroos – Mueller, Oesil, Draxler – Werner (86. Brandt).
Meksyk: Ochoa – Salcedo, Ayala, Moreno, Gallardo – Layun, Herrera,Guardado (74. Marquez) – Vela (58. Alvarez), Chicharito, Lozano (66. Raul Jimenez)
Widzów: 78011 (komplet)
Żółte kartki: Mueller i Hummels (Niemcy) oraz Moreno (Meksyk)
Sędzia: Alireza Faghani (Iran)

Krzysztof Świerc