In Kunzendorf (Trzebina), gleich neben Neustadt, lebt Tadeusz Kucharski. Seine größte Leidenschaft ist es, Geschichte zu entdecken und Artefakte aus der Vorkriegszeit und von noch früher zu sammeln.

 

Tadeusz Kucharski recherchiert am liebsten in seinen Archivmaterialien. Foto: Manuela Leibig

 

 

Wersja polska poniżej

 

 

Seine Eltern kamen ursprünglich aus Wolhynien (Wołyń) in der Ukraine, seine Mutter war Ukrainerin und sein Vater Pole, sie kamen nach Kunzendorf. Tadeusz Kucharski ist 1947 in Kunzendorf, auf dem ehemaligen Besitz einer deutschen Adelsfamilie geboren. Schon immer hat er sich für die Geschichte seiner Heimat interessiert. Diese Leidenschaft begleitet ihn sein ganzes Leben. Gerne befasst er sich mit seinen historischen Materialien, und vertieft so sein Wissen.

 

 

Aus Liebe zu Büchern

„Ein Museum hatte ich schon, als ich die Augen geöffnet habe. In dem Zimmer, in dem ich auf die Welt gekommen bin, gab es eine Vitrine mit Büchern, Fotobändern, Lexika und Lehrbüchern“, sagt Tadeusz Kucharski entschlossen. Von den Büchern, hat er sich bis heute nicht getrennt. „Ich bin mit ihnen groß geworden, sie sind hier mit mir. Ich schaute mir das alles ganz genau an. Als ich in die Schule ging, gab es ganz andere Bücher”, erinnert sich Kucharski, dessen Russischkenntnisse sehr gut sind. Deutsch dagegen spricht er bis heute nur wenig, doch das stört den 71-Jährigen bei seinen Recherchen nicht. „Wenn ich in den Büchern oder Archivmaterialien etwas nicht verstehe, dann schlage ich im Wörterbuch nach.“ In seinen Sammlungen sind auch Schulbücher aus der Schule in Kunzendorf aus den späten 30er und Anfang der 40er-Jahre mit dem Stempel „Volksschule Wachtel Kunzendorf“.

 

 

In Kunzendorf zu Hause

 

In Kunzendorf, kaum zwei Kilometer von der polnisch-tschechischen Grenze entfernt, lebt Tadeusz Kucharski. Sein Haus war das erste, das in der Nachkriegszeit in Kunzendorf gebaut wurde und hier lagert er seine Schätze. Gemeinsam mit der Polnischen Touristik- und Landeskundegesellschaft (Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze) macht er auf die Geschichte seines Dorfes und der nächsten Umgebung aufmerksam. Tadeusz Kucharski und seine Sammlungen besuchte 2003 auch die Historische Kommission für den Kreis Neustadt. „Die Kommission kam hierher, ihre Mitglieder machten Bilder, schrieben sich in mein Gästebuch ein und wir haben natürlich über Geschichte und meine Sammlungen gesprochen. Ich habe ein bisschen mit Händen und Füßen nachhelfen müssen, aber wir haben uns verständigt“, lächelt Kucharski.

Museum

 

Gleich nach dem Besuch der Kommission gründete Kucharski bei sich zu Hause das Museum der Ostsudeten. „Ich hätte dieses Museum am liebsten anders genannt, beispielsweise „Politisch-historisches Museum der Umgebung von Neustadt im Realsozialismus“, aber das hätte niemand bewilligt. Und so setzte ich den offiziellen Schwerpunkt auf Touristik und ein bisschen beiläufig auf Geschichte, da kann keiner meckern“, zwinkert Tadeusz Kucharski.
Wegen seiner Leidenschaft zur wahren Geschichte der Region hatte Tadeusz Kucharski bis 1989 auch einige Schwierigkeiten, doch das hielt ihn keineswegs auf weiter zu machen. Bücher, Dokumente und Artefakte von früher, das alles sammelte Tadeusz Kucharski mit großer Leidenschaft. „Manchmal reichte es nicht zuzulassen, dass jemand etwas wegwirft, wie beispielsweise als Altpapier eingestufte Bücher aus der örtlichen Schule“, beteuert Tadeusz Kucharski. Leider fehlt es an Mitteln und Zusammenarbeit von Institutionen, um diese Schätze aus Kunzendorf und Umgebung prachtvoll auszustellen. „Ich verfüge über sehr viele Materialien, das was ich machen konnte, habe ich hier bei mir ausgestellt, doch mir fehlt es an Mitteln, um alles zu präsentieren“ bedauert der Geschichtsliebhaber.

 

Tadeusz Kucharski interessiert sich nicht nur für Geschichte, er schnitzt auch gerne und schreibt Gedichte über die Geschehnisse von früher. Foto: Manuela Leibig

 

Mission

Das Interesse der Bewohner von Kurzendorf an der örtlichen Geschichte ist eher gering, beurteilt Kucharski: „Was hier in Schlesien über 700 Jahre gewesen ist, was die Menschen hier gemacht haben, die diese Region besiedelten in den Zeiten von Karl den Großen, oder während des Magdeburger Rechts. Das alles musste vernichtet werden. Doch bei uns zu Hause war es nicht so, mein Vater hatte großen Respekt vor den Wertsachen“, beteuert der Hobbyhistoriker. Seine Tätigkeit sieht er auch als eine Art Mission: „Ich möchte den wahren Geschichtslauf präsentieren. Ich will vor allem den Menschen, die hier schwer gearbeitet haben, gedenken. Und es ist egal, wer gerade die Macht hatte, Kaiser oder König, das Schicksal der normalen Menschen war immer gleich. Deswegen hat mein Vater den Deutschen, die hier geblieben sind, nicht zugesetzt, weil er wusste wie es war. Und nun kommen Deutsche hierher zu mir, wie zu einem Freund“, resümiert Kucharski sein Lebenswerk.

 

 

Alleskönner

Tadeusz Kucharski hat nicht nur ein enormes Wissen über Geschichte, er schreibt auch gerne Gedichte, die über Geschichte handeln. So hat er beispielsweise das Vernichten des Schlosses in Kunzendorf beschrieben.

 

„W trzebiskim parku
pośród starodrzewia dębu
wznosiła się rezydencja
Adama z Wachletów

Dwudziestego marca
Wiosną roku czterdziestego piątego
weszła doń Sowiecka Armia
z zemsty checią w sercu.

A po nich przyszli galicyjscy tępi chłopi
i co piękne złote
w tym czterdziestoleciu
wymieszali z błotem

w zdroju
co z kafelek słynie
Zwykle tak po prostu
Wprowadzili świenie.

Wójcik swym tasakiem
świerki powycinał
a co się dało, wykradł – wyszabrował
a sam potem nawiał (…)

 

Tadeusz Kucharski kann auch schnitzen. Ein Wappen von Jahr 1542 hängt neben der Eingangstür. Sein Engagement für Geschichte motivierte ihn anzubauen. Ein separates, großes Gebäude baute Tadeusz Kucharski auf seinem Grundstück. „Nach einem anstrengendem Tag auf dem Bau, legte sich mein Mann ins Bett und musste jedes mal wenigstens eine halbe Stunde noch in seinen Geschichtsbüchern lesen. Ich weiß nicht, woher er die Kraft dafür hatte“, erinnert sich die Ehefrau von Tadeusz Kuharski. In dem neuen, großen Gebäude auf dem Grundstück des Ehepaar Kucharski, wollte der Hobbyhistoriker das Museum der Ostsudeten liebevoll einrichten. Doch sein Gesundheitszustand erlaubt es nicht diesen Traum zu verwirklichen. Tadeusz Kucharski weiß nun nicht, was mit seinen Schätzen, die er das ganze Leben gesammelt hat, passieren soll. Einen Nachfolger, dem er in Zukunft seine Artefakte überlassen kann, hat er noch nicht gefunden.

 

Manuela Leibig

 

 

Historia jest jego pasją 

 

W Trzebinie (Kunzendorf) nieopodal Prudnika mieszka Tadeusz Kucharski, którego największą pasją jest odkrywanie historii i zbieranie artefaktów z okresu przedwojennego i czasów wcześniejszych.

 

 

Jego rodzice wywodzili się z Wołynia na Ukrainie, matka była Ukrainką, a ojciec Polakiem. Oboje przybyli do Trzebiny, zaś Tadeusz Kucharski urodził się w 1947 w tamtejszym byłym majątku jednego z niemieckich rodów szlacheckich. Historią rodzinnych stron interesował się od zawsze. Jest to pasja, która towarzyszy mu przez życie. Lubi zajmować się będącymi w jego posiadaniu materiałami historycznymi, dzięki czemu pogłębia swoją wiedzę.

 

Foto: Schlesien Journal

 

Z zamiłowania do książek

– Muzeum miałem już w chwili, gdy otworzyłem oczy. W pokoju, w którym przyszedłem na świat, była witryna z książkami, albumami fotograficznymi, leksykonami i podręcznikami – mówi Tadeusz Kucharski. Z książkami nie rozstaje się do dziś. – Wraz z nimi dorastałem, są tu ze mną. Wszystko to sobie dokładnie obejrzałem. Kiedy szedłem do szkoły, były zupełnie inne książki – wspomina Kucharski, który bardzo dobrze włada językiem rosyjskim, natomiast po niemiecku do dziś mówi niewiele, co jednak nie przeszkadza 71-latkowi prowadzić swoje dociekania. – Jeśli natrafiam w książkach czy archiwaliach na coś, czego nie rozumiem, sprawdzam to w słowniku.

W jego zbiorach są też podręczniki ze szkoły w Trzebinie pochodzące z późnych lat 30. oraz początku lat 40., opatrzone pieczęcią z napisem „Volksschule Wachtel Kunzendorf”.

 

 

Jego domem Trzebina

Tadeusz Kucharski mieszka w Trzebinie, oddalonej niecałe dwa kilometry od granicy polsko-czeskiej. Jego dom był pierwszym, który zbudowano w Trzebinie w okresie powojennym, i właśnie tu przechowuje on swoje skarby. Wespół z Polskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym zwraca uwagę na historię swojej wsi i najbliższej okolicy. Warto nadmienić, że w 2003 roku Tadeusza Kucharskiego i jego zbiory odwiedziła Komisja Historyczna Powiatu Prudnickiego. – Po przybyciu tutaj członkowie komisji porobili zdjęcia, wpisali się do mojej księgi gości i oczywiście rozmawiali o historii oraz moich zbiorach. Musiałem sobie trochę dopomagać rękami i nogami, ale się zrozumieliśmy – mówi z uśmiechem Kucharski.

 

 

Muzeum

Zaraz po wizycie komisji Kucharski założył u siebie w domu Muzeum Sudetów Wschodnich. – Najchętniej nazwałbym to muzeum inaczej, na przykład „Muzeum Polityczno-Historycznym Okolic Prudnika w Czasach Realnego Socjalizmu”, ale na to nikt by się nie zgodził. Oficjalnie więc położyłem nacisk na turystykę i mimochodem trochę na historię, żeby nikt nie marudził – mówi Tadeusz Kucharski, mrugając porozumiewawczo.

Z powodu zamiłowania do prawdziwej historii regionu Tadeusz Kucharski miewał w okresie do 1989 roku pewne trudności, co jednak w żadnym razie nie powstrzymało go przed kontynuowaniem wysiłków. Książki, dokumenty, artefakty – wszystko to Tadeusz Kucharski gromadził z wielką pasją. – Czasem wystarczało nie dopuścić do tego, by ktoś coś wyrzucił, na przykład książki z miejscowej szkoły sklasyfikowane jako makulatura – zapewnia Tadeusz Kucharski.

Niestety brakuje środków oraz współpracy na szczeblu instytucji, aby okazale wyeksponować owe skarby z Trzebiny i okolic. – Dysponuję bardzo dużą ilością materiałów, a to, co mogłem, wystawiłem tutaj u mnie, jednak brakuje mi środków, aby wszystko wyeksponować – mówi z żalem miłośnik historii.

 

 

 

Misja

Kucharski ocenia, że mieszkańcy Trzebiny wykazują raczej niewielkie zainteresowanie historią. – To, co było tu na Śląsku przez 700 lat, co robili ludzie zamieszkujący tutejszy region w czasach Karola Wielkiego czy w czasach obowiązywania prawa magdeburskiego, to wszystko trzeba było zniszczyć. Jednak u nas w domu tak nie było, a mój ojciec miał wielki szacunek dla rzeczy wartościowych – zapewnia historyk amator, który swoją działalność postrzega też jako swego rodzaju misję: – Chciałbym zaprezentować prawdziwy bieg dziejów. Chcę przede wszystkim upamiętnić ludzi, którzy tutaj ciężko pracowali. I wszystko jedno, kto akurat miał władzę, cesarz czy król, los zwykłych ludzi był zawsze jednakowy. Dlatego mój ojciec nie dokuczał Niemcom, ponieważ wiedział, jak było. A teraz Niemcy przychodzą tu do mnie jak do przyjaciela – mówi Kucharski, reasumując dzieło swojego życia.

 

 

Multitalent

Tadeusz Kucharski ma nie tylko ogromną wiedzę o historii, chętnie też bowiem pisuje wiersze, które traktują o historii. Opisał na przykład zniszczenie pałacu w Trzebinie.

 

W trzebińskim parku
pośród starodrzewu dębu
wznosiła się rezydencja
Adama z Wachletów

Dwudziestego marca
Wiosną roku czterdziestego piątego
weszła doń sowiecka armia
z zemsty chęcią w sercu

A po nich przyszli galicyjscy tępi chłopi
i co piękne złote
w tym czterdziestoleciu
wymieszali z błotem

w zdroju
co z kafelków słynie
zwykle tak po prostu
wprowadzili świnie

Wójcik swym tasakiem
świerki powycinał
a co się dało, wykradł – wyszabrował
a sam potem nawiał (…)

 

Tadeusz Kucharski potrafi też rzeźbić. Obok drzwi wejściowych wisi herb z roku 1542. Jego zamiłowanie do historii skłoniło go do tego, by na swojej posesji zbudować oddzielny, spory budynek. – Po każdym dniu wytężonej pracy na placu budowy mój mąż, kładąc się do łóżka, musiał jeszcze przed snem poczytać przynajmniej przez pół godziny swoje książki o historii. Nie wiem, skąd miał na to siłę – wspomina żona Tadeusza Kucharskiego. W nowo wybudowanym budynku na posesji państwa Kucharskich amator historii zapragnął utworzyć Muzeum Sudetów Wschodnich, jednak stan zdrowia nie pozwala mu urzeczywistnić tego marzenia. Tadeusz Kucharski nie wie, co się stanie z jego skarbami, które przez całe życie gromadził, a następców, którym mógłby w przyszłości przekazać swoje artefakty, jeszcze nie znalazł.

 

Manuela Leibig