17 lipca na stronach Ministerstwa Finansów umieszczono raport – krajową ocenę ryzyka prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu. Temat brzmi groźnie, a wygląda jeszcze poważniej, kiedy głębiej spojrzymy w treść dokumentu.

 

Foto: Krzysztof Świderski

 

 

Znajduje się tam m. in. punkt, w którym można przeczytać, ile mamy mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Jest tam też wzmianka, że najliczniejszą mniejszością narodową w Polsce jest mniejszość niemiecka i nie byłoby w tym zapisie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że znalazł się w sąsiedztwie opisów zagrożeń związanych z finansowaniem terroryzmu!

 

Dlaczego, co jest powodem?

– Dla nas jest to bardzo niepokojące, dlatego zapytamy autorów tego raportu czyli Ministerstwo Finansów oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które bezpośrednio opiekuje się mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Polsce, dlaczego zapis ten znalazł się właśnie tym miejscu i co jest tego powodem? Oczekujemy, że w najbliższym czasie uzyskamy odpowiedź – powiedział poseł MN Ryszard Galla na specjalnie zwołanej w miniony poniedziałek w siedzibie opolskiego TSKN-u konferencji prasowej i dodał: – Mam nadzieję, że temat ten zostanie również podjęty na najbliższym posiedzeniu sejmu (od red: 31.07.2019 r.) przez Komisję Mniejszości Narodowych i Etnicznych”. Oburzenie raportem Ministerstwa Finansów wyraziło także Towarzystwo Społeczne-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim, które jest największą organizacją mniejszości niemieckiej w Polsce.

 

„Nie rozumiemy”

– Jesteśmy stowarzyszeniem, a od 2005 roku organizacją pożytku publicznego a nasze działania są transparentne. Jesteśmy kontrolowani przez różnego rodzaju instytucje. Wszystkie dotacje, które pozyskujemy na naszą działalność, otrzymujemy albo w ramach otwartych konkursów ofert lub w ramach starania się o realizację naszych zadań statutowych – powiedziała podczas konferencji prasowej Zuzanna Donath-Kasiura, sekretarz opolskiego TSKN i radna województwa opolskiego. A cele statutowe opolskiego TSKN, to m. in. pielęgnacja kultury i języka niemieckiego, działalność na rzecz regionu opolskiego czy też organizacja każdego roku wielu małych i większych projektów: – Są to projekty w ramach działań lokalnych, na które otrzymujemy dofinansowanie zarówno ze strony niemieckiej, jak i polskiej – podkreśla Zuzanna Donath-Kasiura i kontynuuje: – Wszystkie nasze działania, na przykład spotkania w ramach historii lokalnej, wyjazdy integracyjne czy też poznawanie niemieckiego dziedzictwa kulturowego naszego regionu skierowane są do wszystkich chętnych. O tym, co robimy można też dowiedzieć się z wielu publikacji, które wydajemy. Dlatego nie rozumiemy dlaczego działalność, która służy wszystkim i jest cały czas kontrolowana, nagle znajduje się w rozdziale – zagrożenia terroryzmem i praniem brudnych pieniędzy?

 

Mocno niestosowne

Oburzony treścią raportu jest też wicemarszałek województwa opolskiego z ramienia MN Roman Kolek, który powiedział: – Nie ulega wątpliwości, że autorzy omawianego raportu przesadzili. Niepotrzebnie w kontekście działalności terrorystycznej i finansowania organizacji przestępczych pojawiły się mniejszości narodowe i etniczne, w tym mniejszość niemiecka. W polityce regionu opolskiego jesteśmy obecni od prawie 30 lat. Angażujemy się w przedsięwzięcia dla wszystkich mieszkańców województwa opolskiego i jesteśmy bez wątpienia siłą integrującą, czasami zwalczających się obozów politycznych, stąd dla nas tego rodzaju zapisy są niezrozumiałe i krzywdzące. Do tego moment, w którym pojawia się ta informacja, jest mocno niestosowny, ponieważ niebawem rozpoczyna się kampania wyborcza do parlamentu. Stawia to w trudniejszym świetle ludzi, którzy solidaryzują się z nami. Jestem jednak przekonany, że wielu mieszkańców regionu opolskiego doskonale wie, co robimy na rzecz całej lokalnej społeczności i że jesteśmy organizacją przejrzystą, uczciwą i oddaną ludziom. Dlatego to, co się stało ,jest moim zdaniem głębokim nadużyciem, w związku z tym oczekujemy od autorów raportu stosownych wyjaśnień.

 

 

Najpierw wyjaśnienia

W tej sytuacji rodzi się też pytanie, czy MN wejdzie na drogę sądową? Wszystko na razie wskazuje, że nie. Taka decyzja byłaby przedwczesna, uważa poseł Ryszard Galla, który najpierw oczekuje odpowiedzi od autorów raportu na postawione pytanie, co jest powodem tego, co się wydarzyło: – Jeżeli spojrzy się na cały omawiany raport, to łatwo dostrzec, że jesteśmy włożeni w porządek różnych innych niebezpieczeństw czy definicji terroryzmu. Tak być nie powinno i nie może – grzmi poseł Ryszard Galla. Z kolei wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek kończy: – Wszyscy doskonale wiemy i widzimy, że wielkiej miłości do mniejszości narodowych i etnicznych w naszym kraju nie ma. Jest natomiast tolerancja, zrozumienie i ustawa, którą należy przestrzegać i tego bardzo byśmy chcieli, bo stosunek do mniejszości narodowych i etnicznych jest barometrem demokracji. Tak się mówi w całym demokratycznym świecie i tak jest.

 

 

Krzysztof Świerc