Artur Tomala, burmistrz Gorzowa Sląskiego
Foto: Sylwia Kołakowska

Trwająca w naszym plebiscycie rywalizacja o miano samorządowca roku dobiega końca. Dziś wiele wskazuje na to, że zatriumfuje wójt gminy Dobrzeń Wielki Henryk Wróbel, choć wciąż nie bez szans jest obecny wicelider klasyfikacji łącznej, starosta strzelecki Józef Swaczyna. Natomiast w cieniu walki o prymat toczy się zacięty wyścig o trzecie miejsce pomiędzy wójtem Izbicka Brygidą Pytel a burmistrzem Gorzowa Śląskiego Arturem Tomalą, któremu tym razem poświęcamy nasze łamy.

 

 

Nie dlatego, że akurat w wyścigu z wójtem Izbicka trzymamy za niego kciuki, ale z tego powodu, że we wcześniejszych wydaniach „Wochenblatt.pl” wracaliśmy do trzech pierwszych samorządowców w klasyfikacji łącznej naszego plebiscytu, stąd teraz uczciwie będzie, jeśli jeszcze raz parę zdań poświęcimy gminie Gorzów Śląski i jego włodarzowi. Jest to zasadne tym bardziej, że przecież właśnie Artur Tomala był jednym z pierwszych liderów naszego barometru samorządowej popularności i spory okres czasu doskonale czuł się w fotelu przodownika. Dlatego jego obecny spadek na czwarte miejsce, tuż za podium jest pewnego rodzaju rozczarowaniem. A swoją drogą, jak sprawnym i kreatywnym samorządowcem trzeba być, aby wyczarować tak wysoki standard życia w gminie, choć ta na tle wielu innych nie ma dużego potencjału i teoretycznie nie wiele atutów. Fakt ten docenili mieszkańcy Gorzowa Śląskiego, co pozwala jego włodarzowi na walkę o medale z najlepszymi w potężnej konkurencji, jaka ma miejsce w naszym plebiscycie.

 

Odpowiednio wysoka nota

Jeśli jednak dodamy do tego ogrom przedsięwzięć, których podjął się Artur Tomala i z sukcesem je zakończył, to wspomniana nota nabiera szczególnej wymowy. Warto zatem wspomnieć chociażby o stanie dróg gminnych, do których burmistrz Gorzowa Śląskiego przywiązuje olbrzymią wagę, bo wpływa to między innymi na zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców. Tylko w tym roku na poprawę ich stanu w gminie Gorzów Śląski wydano dziesiątki tysięcy złotych. W sporej części było to spowodowane tym, że miniona zima pozostawiła po sobie dużo zniszczeń. Jednak nie tylko stan dróg leży na sercu sternikowi gminy. Świadczy o tym również rozbudowa w tym roku sieci wodociągowej w miejscowości Zdziechowice, kosztującej 74,5 tysiąca złotych. – Jednocześnie podjęliśmy się zadania związanego z kanalizacją i rozbudową sieci wodociągowej na osiedlach mieszkaniowych w Gorzowie Śląskim, co kosztowało nas około 100 tysięcy złotych – powiedział Artur Tomala. Na uwagę zasługuje fakt, że równocześnie kontynuowane były, są i będą gruntowne prace modernizacyjne placówek oświatowych, w szczególności przedszkoli, z czego zapewne bardzo cieszą się młodzi rodzice, ale mniej zorientowani zapytają: a dlaczego nie ma mowy o szkołach? – Otóż z tego powodu, że szkoły mamy już wyremontowane – informuje z dumą Artur Tomala, ale w planach burmistrza jest jeszcze mnóstwo kolejnych szczytnych inicjatyw, w tym takich, o których już pisaliśmy na naszych łamach przy okazji rozmowy z nim w wydaniu nr 1315.

 

Wykorzystać swoje walory

Jednocześnie zaciekawiła nas jego wizja gminy na kolejne lata, ale w tym wypadku też okazało się, że o tym pomyślał już wcześniej, choć przecież nie ma gwarancji, że pozostanie na stanowisku, bo nikt jej przed wyborami samorządowymi mieć nie może. A o czym konkretnie mowa? – Na specjalnie zorganizowanych w tym celu spotkaniach i konsultacjach z naszymi mieszkańcami ustalaliśmy, że skoro znajdujemy się przy drodze krajowej pomiędzy trzema dużymi w stosunku do nas ośrodkami – Kluczborkiem, Wieluniem i Olesnem, to nasza gmina powinna stać się enklawą spokoju i wypoczynku. Powinna też umieć korzystać ze swoich walorów przyrodniczych, zasobów w postaci zdrowej żywności, a przy tym prezentować się jako przyjazne miejsce dla drobnego biznesu – twierdzi Artur Tomala i dodaje: – Jeśli chodzi o wspomniany drobny biznes, to on już u nas funkcjonuje, pomimo tego nie wykluczam starania się o pozyskanie poważnego inwestora. I w tym celu w studium zagospodarowania przestrzennego przewidzieliśmy na to specjalne tereny.

 

Duże nadzieje szef gminy Gorzów Śląski wiąże także z wprowadzeniem do planu zagospodarowania przestrzennego budowy wielofunkcyjnego zbiornika retencyjnego oraz zamierza dokończyć całkowitą rewitalizację terenów zdegradowanych swego czasu przez budowę rowów przeciwczołgowych: – Część z nich jest już zagospodarowana, inne są w prywatnych rękach, ale pozostałymi musimy się sensownie zająć – kończy Artur Tomala.

 

Krzysztof Świerc