Z Florianem Cieciorem, wójtem gminy Chrząstowice, rozmawia Krzysztof Świerc

Florian Ciecior, wójt gminy Chrząstowice Foto: Rudolf Urban

 

Jaki był dla gminy Chrząstowice miniony rok?

Mówiąc krótko – bardzo udany, a wchodząc w szczegóły, trzeba podkreślić, że między innymi w 2017 roku w znacznym stopniu udało nam się poprawić infrastrukturę drogową i wyasfaltować blisko dwa kilometry gminnych dróg, co mnie cieszy. Cieszy tym bardziej, że często rozmawiam z mieszkańcami gminy i czuję, że dostrzegają w tej kwestii poprawę. Dla mnie jest to bardzo ważne również z tego powodu, że zanim rozpocząłem swoje wójtowanie, z drogami w gminie był poważny problem, a nasi mieszkańcy podkreślali z niecierpliwością, że nie chcą wychodzić ze swojej posesji i od razu wdeptywać w kałuże. Dlatego to, co dzieje się w temacie dróg, zdecydowanie zapisuję na plus minionego roku. A w nim kwitła u nas też współpraca między radnymi, przedsiębiorcami i stowarzyszeniami. Gdyby tak nie było, nie notowalibyśmy tak dobrych efektów, jakie obecnie obserwujemy na wielu płaszczyznach. A tak mamy parę bardzo istotnych inwestycji, które realizowane są partnersko.

 

 

To, o czym wspomniał Pan w związku z drogami, świadczy o tym, że warto słuchać ludzi?

 

Absolutnie warto słuchać ludzi! Owszem, my jako urzędnicy gminni, radni możemy sądzić, że to czy tamto jest zasadne, dobre, lepsze, ale dopiero w rozmowach z mieszkańcami może wyjść na jaw i często wychodzi, co naprawdę jest niezbędne. Mieszkańcy mają bowiem inną optykę, wyobrażenie i potrzeby, które po przeanalizowaniu częstokroć okazują się jak najbardziej słuszne.

 

 

A które z obecnie realizowanych zadań uważa Pan za szczególnie ważne?

 

Jednym z kilku priorytetów na 2018 rok jest dla nas sfinalizowanie budowy drogi z Suchego Boru do Chrząstowic, o której mówiło się od szeregu lat. Niebawem będziemy podpisywali umowę na budowę tej drogi w formie asfaltowej. Jeśli wszystko zakończy się pomyślnie, będzie to duże udogodnienie dla mieszkańców, a jednocześnie ochrona środowiska naturalnego, bo przejazd będzie krótszy, oraz tak istotnego bezpieczeństwa. Innym bardzo ważnym dla nas zadaniem, które już realizujemy, jest modernizacja drogi w Dębskiej Kuźni, a konkretnie ulicy Niweckiej. Obok tej drogi, która zaopatrzona zostanie w nową asfaltową nawierzchnię, położony będzie chodnik, którego tam nigdy nie było, i wybudowane zostanie odwodnienie, a to zwiększy bezpieczeństwo mieszkańców, w tym dzieci, bo droga ta znajduje się przy szkole oraz kompleksie boisk Orlik. Poza tym rozpoczęliśmy bardzo istotną budowę kanalizacji Dąbrowic.

 

 

Zadanie to również ma być jeszcze w tym roku doprowadzone do szczęśliwego finału?

 

Owszem, bo dodatkowym plusem tego przedsięwzięcia jest to, że po drodze położona jest sieć tranzytowa przez miejscowość Dębie, a zatem mamy jednocześnie otwartą przestrzeń dla Dębia, które też będzie kanalizowane. To bardzo budująca wizja, ponieważ problemem naszej gminy jest to, że nie wszystkie miejscowości są skanalizowane, a ja chcę, żeby tak się stało. W tym miejscu warto też wspomnieć o Dańcu, który jest dużą miejscowością i też koniecznie trzeba się nią zająć. W tym przypadku czekamy na nabory, z których moglibyśmy skorzystać, a dużym plusem jest to, że dokumentacyjnie jesteśmy już do tego przedsięwzięcia gotowi. Poważnym wyzwaniem, które – mam nadzieję – przy życzliwości radnych też uda nam się zrealizować w 2018 roku, jest dokończenie nadbudówki szatni przy naszym boisku w Chrząstowicach. Jest to kolejna inicjatywa, która wyszła od dołu, od naszych działaczy, którzy podkreślali, że znajdujące się tam pomieszczenia są za małe. Mówili o tym także przedstawiciele szkółek Miro Deutsche Fußballschule.

 

 

2018 jest rokiem wyborów samorządowych, stąd uważam, że nie będą to łatwe miesiące, a co Pan o tym sądzi?

 

Czy będzie to faktycznie trudny rok czy nie, będę mógł powiedzieć dopiero 31 grudnia tego roku. Prawdą natomiast jest, że na zbliżające się miesiące patrzę optymistycznie. Podstawą do takiego nastawienia jest fakt, że w ubiegłym roku nasz budżet wynosił około 23 milionów złotych, a w tym roku wzrósł do 29 milionów złotych! Wnioskuję zatem, że nasza praca u podstaw daje pozytywne efekty. Poza tym jesteśmy jedną z niewielu gmin, gdzie liczba mieszkańców wzrasta, a to z kolei są podatnicy, którzy znacznie zasilają naszą kasę. Mając więc większy budżet, mam też większe nadzieje, że będziemy w stanie zrealizować inwestycje, które sobie założyliśmy. A jeśli tak się stanie, to będzie to dla nas udany rok. W tym miejscu chcę jednak dodać, że wszystkie plany i założenia zamierzam realizować w ścisłej współpracy z radnymi. Wójtowi w pojedynkę osiągnąć poszczególne cele byłoby znacznie trudniej.