Dobiegamy do półmetka drugiej edycji plebiscytu Samorządowiec Roku Mniejszości Niemieckiej, która jest wyjątkowa, bo poprzedza wybory samorządowe czekające nas jesienią br., jest to zatem ostatni z poważnych barometrów popularności poszczególnych wójtów, burmistrzów i starostów. Przypomnijmy: w pierwszej edycji najlepszymi okazali się: wójt Dobrzenia Wielkiego Henryk Wróbel, starosta strzelecki Józef Swaczyna oraz wójt Izbicka Brygida Pytel.

 

Wójtowi Dobrzenia Wielkiego Henrykowi Wróblowi wyrosła mocna konkurencja, czy jej sprosta?
Foto: UG Dobrzeń Wielki

 

 

Czy taka kolejność może się powtórzyć? Odpowiadając krótko: dlaczego nie? Są to bowiem samorządowcy niezwykle popularni i znani, którzy mają na swoim koncie mnóstwo dokonań i zyskali olbrzymie zaufanie lokalnych społeczności – co pokazał nasz ranking. Nie oznacza to jednak, że inni samorządowcy w szeregach MN narzekają na brak sukcesów i popularności, co zresztą potwierdziła pierwsza edycja i udowadnia bieżąca. To także dowód na to, że nasza organizacja zawsze sprawnymi, zaangażowanymi gospodarzami stała i stoi, stąd tak naprawdę problem w tym, by wybrać najlepszych z najlepszych. A czy znów walka o pierwsze miejsce rozstrzygnie się pomiędzy sternikiem gminy Dobrzeń Wlk. i starostą strzeleckim?

 

 

Pościg starosty Swaczyny

 

Po pierwszej części trwającej edycji nic na to nie wskazywało. Obrońca tytułu od początku ulokował się w ścisłej czołówce i na zmianę liderował klasyfikacji generalnej za rewelacyjnie punktującym wójtem Ujazdu Tadeuszem Kauchem, który cały czas pozostaje w absolutnym czubie. W tym samym czasie broniący tytułu wicemistrzowskiego starosta Józef Swaczyna plasował się poza pierwszą dziesiątką! Dlatego spory okres czasu wydawało się, że tym razem nie zdoła przebić się choćby do pierwszej piątki, bo straty były już pokaźne. Jednak od kilku tygodni zwolennicy włodarza powiatu strzeleckiego wyraźnie się obudzili. Zaowocowało to tym, że Józef Swaczyna przebojem wdarł się do pierwszej trójki, a przy tym w oczach kruszy punktowe straty do liderującego Henryka Wróbla! Czy odrobi je całkowicie i wskoczy na pozycję lidera, ba… czy wygra całą edycję? Nie jest to wykluczone, ale należy pamiętać, że za włodarzem gminy Dobrzeń Wielki stoi niezwykle mobilny elektorat, który już w pierwszej edycji naszego plebiscytu pokazał, że kiedy konkurencja mocno go naciska, to natychmiast się mobilizował i po chwili nie było już wątpliwości, kto wygra.

 

 

Argumenty Kaucha

 

Tym razem jednak na razie wydaje się, że wójt Dobrzenia Wielkiego będzie miał trudniejsze zadanie, aby ponownie na mecie wyścigu o tytuł Samorządowca Roku Mniejszości Niemieckiej zameldować się na pierwszym miejscu. Co prawda nie jest naciskany tak mocno jak poprzednim razem przez wójta Izbicka Brygidę Pytel, która plasuje się stosunkowo niżej od oczekiwań, i burmistrza Gorzowa Śląskiego Artura Tomalę, który poprzednim razem był bliski wskoczenia na podium, ale tym razem obok starosty strzeleckiego Józefa Swaczyny bardzo mocno „siedzi” mu na plecach włodarz Ujazdu, który w poprzedniej edycji zupełnie się nie liczył w walce o najwyższe laury, co biorąc pod uwagę efekty jego pracy w gminie, trochę dziwiło. W tej edycji jednak zwolennicy Tadeusza Kaucha na dobre się przebudzili i jego wygraną w ostatecznym rozrachunku należy absolutnie bardzo poważnie brać pod uwagę. Tym bardziej że co jak co, ale argumenty ku temu, by zwyciężyć, ma wyjątkowo mocne, o czym świadczy też fakt, że mnóstwo głosów na niego nadsyłanych jest m.in. z Gliwic i okolic tego miasta!

 

 

Gdzie trzech się bije

 

Jest takie popularne powiedzenie: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, ale w sytuacji, jaką obecnie mamy w klasyfikacji, pokuszę się o nieco zmodyfikowaną wersję: gdzie trzech się bije, tam może skorzystać czwarty. Mowa o staroście opolskim Henryku Lakwie, który w poprzedniej edycji do ostatnich rund walczył o znalezienie się w pierwszej dziesiątce (na ponad 30 samorządowców), co zresztą mu się udało, ale od początku bieżącej edycji jest w ścisłej czołówce, równo punktuje, przez co stał się „czarnym koniem” pretendującym do ostatecznego triumfu. Włodarzowi powiatu opolskiego, ekonomiście z wykształcenia, też atutów nie brakuje, a do tego, patrząc na powiat opolski, doskonale widać, że dysponuje on potężnym potencjałem głosujących.

 

Bez szans na wskoczenie do pierwszej trójki nie pozostaje też burmistrz Prószkowa Róża Malik, która dzierży obecnie mocną piątą lokatę. Czy ją poprawi, czy straci? O tym zadecyduje druga część trwającego wyścigu, w której wszelkie przetasowania są jeszcze możliwe. Wciąż należy bowiem brać pod uwagę, że do ostatecznej rozgrywki włączyć się mogą choćby burmistrza Dobrodzienia Róża Koźlik, wspomniana wcześniej Brygida Pytel i Artur Tomala oraz kilku innych samorządowców.

 

Krzysztof Świerc