Wójt gminy Renska Wieś Marian Wojciechowski
Foto: UG Reńska Wieś

Z Marianem Wojciechowskim, wójtem gminy Reńska Wieś, rozmawia Krzysztof Świerc.

 

 

Które z podjętych, zrealizowanych, bądź będących w trakcie realizacji zadań w pierwszym półroczu br. uważa Pan za najważniejsze?

W bieżącym roku w budżecie gminy na inwestycje przeznaczono ponad 7,5 mln zł, z tego na drogi 2,5 mln, a do tego ponad 2 mln zł na gospodarkę wodno-ściekową, 800 tys. zł na zakup nowego samochodu dla OSP Większyce, prawie tyle samo na ścieżkę pieszo-rowerową po torach na zlikwidowanej linii kolejowej oraz kilkanaście pomniejszych zadań. Na uwagę zasługuje też to, że w pierwszym półroczu udało nam się zrealizować kilka zadań drogowych, a część jest w trakcie realizacji. Niestety te, na które planujemy otrzymać dotacje unijne, są w znacznej części opóźniane, gdyż rozpatrywanie wniosków przez instytucje dotujące nie zawsze jest zakończone. Warto podkreślić, że gmina Reńska Wieś przeznacza co roku na inwestycje prawie 30% swojego budżetu i pod tym względem jest w czołówce województwa opolskiego.

 

Żeby zagwarantować mieszkańcom gminy możliwie najlepsze warunki do życia, trzeba inwestować i tak zapewne czynicie, ale na czym koncentrujecie się w głównej mierze?

Zawsze wyrażałem pogląd, że aby był postęp czy rozwój, konieczne są inwestycje. Żeby jednak inwestować, trzeba posiadać środki finansowe. Te z kolei można albo pożyczyć i spłacać (to jest najprostsze), albo starać się wypracować, jako dochody własne. Dlatego dla mnie zawsze były i są priorytetowe te zadania, które od razu lub w przewidywanej perspektywie przyniosą dochód gminie. Z tego powodu budujemy drogi, uzbrajamy tereny mieszkalne i sprzyjamy inwestorom. Jeden metr kwadratowy gruntu rolnego to mniej więcej 1 grosz podatku. Ten sam jeden metr kwadratowy przeznaczony pod budownictwo mieszkalne lub na inny cel przynosi dochód od kilkudziesięciu do kilku tysięcy razy większy. Trzeba także mieć na uwadze fakt, że za nowymi mieszkańcami gminy przychodzą w formie dochodu ich udziały w podatku dochodowym i nie są to małe kwoty.

 

Które z zaplanowanych i przeznaczonych do realizacji w najbliższym półroczu zadań są dla Pana najistotniejsze, bo najbardziej potrzebne lokalnej społeczności?

W najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg na budowę kanalizacji sanitarnej w Łężcach Jest to największa inwestycja w budżecie, której realizacja przewidziana jest na lata 2017–2018. Myślę, że już niedługo ogłosimy także przetarg na zaprojektowanie i budowę ścieżki pieszo-rowerowej, której długość to ponad 8 km. To także duża inwestycja, zaplanowana na dwa lata. W bieżącym półroczu zostanie też sfinalizowany zakup samochodu dla OSP Większyce, a w związku ze zmianami w oświacie trzeba również w niektórych placówkach oświatowych przeprowadzić zmiany przystosowujące je do nowych warunków. Cały czas dozbrajamy tereny pod zabudowę mieszkaniową i przygotowujemy dokumentację pod przyszłe inwestycje.

 

Jak wyobraża Pan sobie gminę Reńska Wieś za, powiedzmy, dekadę?

Gmina Reńska Wieś jest gminą rolniczą i zapewne za kolejne 10 lat też taką będzie. Może już nie typowo rolniczą, ale jednak. Taką bowiem czyni ją 80% powierzchni użytkowanej rolniczo i pomimo wielu zmian, takich jak pełne zwodociągowanie, a za 10 lat być może także pełne skanalizowanie, tego rolniczego charakteru nie zatraci – mimo że drastycznie maleje liczba gospodarstw rolnych, a rośnie liczba mieszkańców osiedlających się w gminie. W ubiegłym roku społeczność gminy powiększyła się o kolejne 100 osób i jest to tendencja stała od kilku lat. Dodam również, że powstają nowe, duże osiedla mieszkaniowe – w Większycach, Radziejowie i Mechnicy, a gmina jest właścicielem dobrze uzbrojonego terenu pod inwestycje przemysłowe. To prawie 50 hektarów byłego poligonu wojskowego w Pokrzywnicy, którego zagospodarowanie z pewnością znacznie zmieniłoby charakter gminy. Zmieni się u nas także struktura dochodów gminy. W 1995 roku dochody własne gminy były na poziomie 46% średniej krajowej, a dzisiaj wynoszą 84% tej średniej. Mam nadzieję, że kolejna dekada przyniesie kolejny wzrost.

 

26 kwietnia 2017 r. na posiedzeniu w Strasburgu Komisja Spraw Społecznych i Zrównoważonego Rozwoju Zgromadzenia Parlamentarnego podjęła decyzję o przyznaniu gminie Reńska Wieś Flagi Honorowej Unii Europejskiej! Za co otrzymaliście to wyróżnienie i co ono znaczy dla Pana, gminy i jej mieszkańców?

Gminę Reńska Wieś tworzą mieszkańcy w zdecydowanej większości proeuropejscy, tolerancyjni i pracowici. Rozległe kontakty z obywatelami tzw. starej Unii wynikają głównie z powiązań rodzinnych. Bardzo wielu mieszkańców pracuje poza granicami kraju i stamtąd czerpie wzorce swojego zachowania i życia. Dlatego też nie było problemów z przekonaniem rady gminy, aby nawiązać kontakty partnerskie z gminami z innych państw. Pierwszą umowę partnerską podpisano z gminą Horka z Niemiec w 2001 roku. Ostatnią – w ubiegłym roku z polską gminą Biała Piska na Mazurach. Aktualnie współpracujemy także z Neuenstein z Niemiec, Szendehely Nograd z Węgier, czeską gminą Andelska Hora oraz ukraińską Tarnovci. Za tę współpracę w roku 2015 miałem przyjemność odebrać w Strasburgu I stopień wyróżnienia – Dyplom Europejski, a 9 lipca br. na święcie gminnym przedstawicielka Parlamentu Europejskiego wręczyła nam wyróżnienie II stopnia – Flagę Honorową. To niewątpliwie ogromny sukces oraz zaszczyt, a także podziękowanie dla tych wszystkich, którzy tę współpracę organizowali i w niej czynnie uczestniczyli – czyli dla członków kół TSKN, jednostek OSP, LZS, parafii, orkiestr dętych, młodzieży szkolnej itd., mógłbym wymieniać jeszcze długo. Jako nieduża gmina wiejska nie musimy mieć żadnych kompleksów przed naszymi partnerami. Nawet tych z Niemiec, którzy podziwiają nasze szkoły, obiekty gastronomiczne i hotelowe oraz gościnność. Pani burmistrz gminy Neuenstein po wizycie delegacji z Niemiec i artykułach w miejscowej prasie na temat tej wizyty poinformowała nas, że zgłaszają się do niej jej mieszkańcy i przyznają się do tego, że z tej części Polski pochodzą. Myślę, że dla poprawy wizerunku Polski w Europie jako gmina zrobiliśmy więcej niż niejeden ministerialny urzędnik.