Olsztyn to jedno z najbardziej zielonych miast w Europie. W jego granicach znajduje
się aż 11 jezior. Jedną piątą terenu stanowią lasy. Na obszarze miasta znajduje się też sześć ogólnodostępnych parków. W obrębie grodu położone są dwa cenne rezerwaty przyrody. Olsztyn jest przeto uważany za jedno z najbardziej zazielenionych miast stołecznych województw.

Olsztyn, miasto ogród. Fot. archiwum autora

 

 

Miasto powstało w 1353 roku. W granicach Polski znalazło się po II wojnie światowej, czyli w 1945 roku. W czasie między tymi datami Olsztyn był miastem wschodniopruskim i nosił nazwę Allenstein, co mogło pochodzić od połączenia niemieckich słów alle i stein, co oznaczało Gród nad Łyną. Ongiś miasto było otoczone wysokim murem. Olsztyn jest zaludniony przez ok. 180 tys. mieszkańców, dość sporo ludzi mieszka na suburbiach (podmiejskich wioskach).

 

Sztandarową cechą Olsztyna obok jezior jest zieleń. Lasy zajmują blisko 3000
ha powierzchni miasta. Ponad połowa to Las Miejski, pełniący funkcje rekreacyjno-wypoczynkowe. Jest on największym w Europie kompleksem leśnym w granicach miasta. Zieleń miejska urządzona jest również w postaci licznych parków, zieleńców i skwerów – potencjał zieleni w Olsztynie sprawia, że metropolia zwana jest też miastem ogrodem.

 

 

Nowa idea

Koncepcja miasta ogrodu nie jest ideą nową; pomysł był realizowany w Olsztynie
na początku XX wieku jako reakcja na pogarszające się warunki życia w miastach ogarniętych industrializacją. Według tej koncepcji miasto miały wypełniać zieleńce, skwery, ogrody, jako miejsca przyjazne człowiekowi, stwarzające korzystne warunki mieszkaniowe
i wypoczynkowe. Ten boom nie ominął Olsztyna, który w okresie międzywojennym zasłynął na całe Prusy Wschodnie jako miasto zieleni. Plan urbanistyczny, który opracował Theodor Goecke (1850–1919), niemiecki architekt i konserwator, został przyjęty
w Olsztynie ok. 1907 roku i wprowadzał w życie ideę miasta ogrodu. Relikty zaprojektowanej wtedy zieleni przetrwały do czasów współczesnych i dzisiaj już na pewno powinny podlegać rewitalizacji i odtwarzaniu.

 

 

Opieka konserwatorska

Toteż po wielu latach i po apelach mieszkańców Olsztyna konserwatorzy zabytków postanowili ocalić wszystko to, co jeszcze pozostało po planach Theodora Goeckego i objąć większą opieką konserwatorską kolejne elementy historycznego zagospodarowania miasta, tym razem między ulicami Kopernika (niem. Kopernikusstraße), Mickiewicza (Schillerstraße), Dąbrowszczaków (Keiserstraße) i Kajki (niem. Moltkestraße). Obszar ten jest wskazywany jako tzw. salon miasta, czyli ma charakter reprezentacyjny i powinien znaleźć się pod szczególną ochroną.

O ile wcześniej ochroną były objęte w tym rejonie takie elementy jak kamienice, historyczny układ ulic czy pierzei ulicznych, to teraz przyszedł czas także na zieleń. – Urządzona zieleń, w tym przedogródki, drzewa, zieleńce, są cechą charakterystyczną tego kwartału ulic – mówi Bartłomiej Skrago z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

 

Olsztyn – ulica Pieniężnego po remoncie i rewitalizacji

 

Pierwsze efekty

Pierwsze efekty już mamy. Mieszkańcy Olsztyna idący ul. Pieniężnego (niem. Wilhelmstraße) od skrzyżowania z ul. 22 Stycznia (niem. Treudankstr.) do ratusza mogą dziś podziwiać nowe nasadzenia. Choć ulica na tym fragmencie liczy nieco ponad 100 metrów, to widok szczególnie cieszy, gdyż dotyczy to ścisłego centrum miasta. Drzewa są przy tym ładne, z ukształtowanym systemem korzeniowym. W zasadniczy sposób urozmaicają krajobraz szarej ulicy i w przyszłości będą chroniły mieszkańców przed słońcem, hałasem i zanieczyszczeniami.

Drzewa, zwłaszcza te tworzące drzewne aleje, nadają miastom klimat. Gdy nie mogą rosnąć wysokie i grube – np. w wąskich uliczkach – ogrodnicy starają się je obsadzać drzewami niskimi w formie kul. Najlepiej to widać w miastach zachodnich, które z niezwykłą pieczołowitością podchodzą do zieleni publicznej.

Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu, przypomina, że zieleń odgrywa bardzo ważną rolę w życiu miasta. Od lat w miarę posiadanych środków prowadzone są nasadzenia drzew i krzewów. W wielu miejscach prowadzona jest ich gruntowna rewitalizacja. W tym roku drogowcy planują dużo nowych nasadzeń w dwóch dzielnicach: w Śródmieściu i na Zatorzu. Drzewa wrócą do zdziesiątkowanych w ostatnich latach alei. W sumie w czasie akcji, która jest zaplanowana na najbliższe tygodnie, w tej części miasta przybędzie niemal 200 drzew. Wszystkie działania w tym obszarze będą realizowanie wyłącznie za zgodą Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Takie zasady obowiązują już na Starym Mieście, w parku Centralnym, parku Podzamcze czy Jakubowo (pisałem o tym w „Wochenblatt.pl” nr 13/1147 w kwietniu 2014 r. i nr 19/1362 w maju 2018 r.).

 

Allenstein – Keiserstraße z 1916 roku. Fot. archiwum autora

 

Ochrona drzew to oczywistość

O ile ochrona drzew to oczywistość, o tyle zaskoczeniem może być plan objęcia nią także przedogródków. To zagospodarowane zieleńce przed budynkami. Eksperci i historycy przypominają, że do ich wyglądu przywiązywano dawniej dużą wagę, bo świadczyły o mieszkańcach domu, o ich gospodarności i upodobaniach. Dlatego wiele z nich miało charakter reprezentacyjny, stanowiły ozdobną oprawę części frontowej domu. I w takiej pierwotnej formie tworzone były na przełomie XIX i XX wieku. Po wojnie tradycja ich urządzania upadła. Dopiero niedawno zaczęła się odradzać. Widać to najlepiej przy niektórych kamienicach, przed którymi mieszkańcy odtworzyli dawne zieleńce.

Marta Bartoszewicz, rzeczniczka Urzędu Miasta w Olsztynie, nie ma wątpliwości, że zieleń warto chronić, podkreśla, że idea jej rewitalizacji wpisuje się w hasło Olsztyna jako „miasta ogrodu”. – Dbamy o to, by mieszkańcy mieli poczucie, że żyją w mieście przyjaznym, mieście sprzyjającym spacerom i spędzaniu wolnego czasu na świeżym powietrzu w przyjemnym otoczeniu – wyjaśnia.

 

Alfred Czesla