Der polnische Sejm hat vor Kurzem das korrigierte Gesetz über Hochschulwesen und Wissenschaft nebst Einführungsbestimmungen angenommen. Die ganzheitliche Hochschulreform sieht große Veränderungen vor, unter anderem beim Funktionieren der Hochschulen und deren Finanzierung sowie bezüglich der wissenschaftlichen Karriere. Hierbei fragt sich, wie sich das neue Gesetz auf die kleineren Hochschulzentren wie z.B. Oppeln und folglich auf die deutsche Minderheit und deutschstämmige Studenten auswirken wird.

Ryszard Galla, Abgeordneter der Deutschen Minderheit
Foto: S. Kołakowska

 

 

Polska wersja poniżej

 

„Dieses sogenannte ,Gowin-Gesetz’ hat keinen direkten Einfluss darauf, ob das Angebot für Studenten aus Kreisen der deutschen Minderheit schlechter sein wird als dasjenige, das wir heute kennen. Da ändert sich nur wenig”, meint der Abgeordnete der deutschen Minderheit Ryszard Galla. Allerdings sehe er für die Oppelner Hochschulen – ob Universität oder Technische Hochschule – eine möglicherweise veränderte Zukunftsperspektive. Dies sei möglich, denn das besagte Gesetz fördere große Hochschulen in Großstädten wie Krakau, Warschau, Danzig oder Breslau und marginalisiere zugleich kleinere Hochschulen, zu denen auch die in Oppeln gehören.

 

 

Reform ja, aber…

Wer also sehr ehrgeizig ist und an einer renommierten Lehranstalt Kenntnisse erwerben will, wird höchstwahrscheinlich nicht das Angebot der Oppelner Hochschulen in Anspruch nehmen, was sich auf diese folglich negativ auswirken könnte. Zumal große Hochschulzentren dann auch Anspruch auf Forschungsarbeit haben werden und die kleineren nur ausbilden dürfen. „Ich persönlich habe gegen dieses Gesetz gestimmt, auch wenn mir Einiges daran gefallen hat. Leider gibt es dort mehr Punkte, die mich beunruhigen, denn ich sehe sie als gefährlich und unsicher. Auf jeden Fall müssen sie im Gesetzgebungsprozess noch erläutert bzw. präzisiert werden”, meint Ryszard Galla. Dem muss man auch zustimmen, denn allein schon die Tatsache, dass für dieses Gesetz einige hundert Änderungen angemeldet wurden, zeigt, dass da etwas dran ist. Haben doch die Hochschulkreise oder auch solche aus dem Hochschulumfeld, die sich dieses Thema interessierten, mehrfach signalisiert, dass die Reform zwar nötig sei, aber man wies gleichzeitig darauf hin, dass die Vorschläge des stellvertretenden Premierministers und Ministers für Wissenschaft und Hochschulwesen Jarosław Gowin nicht ganz das sind, was man erwartet.

 

 

Hochschulkreise gespalten

Die neue Gesetzesvorlage ist für die Hochschulkreise übrigens gewissermaßen ein Spaltpilz, denn dadurch, dass man dort „frisches Blut hineinpumpen“ will, sollen z.B. künftig die Hochschulräte teilweise aus externen Personen bestehen. Es bleibt nur zu hoffen, dass es an den technischen Hochschulen wenigsten Vertreter der Wirtschaft oder Industrie sein werden, die in den vorangegangenen Jahren bereits einen Einfluss auf die fachliche Schwerpunktsetzung hatten. „Es besteht dennoch kein Zweifel daran, dass der bisherige Grad an Autonomie dieser Hochschulen durch die Zulassung externer Kreise aufgeweicht werden wird, da diese dann zweifellos ein Mitspracherecht haben werden, wenn es darum geht, wie eine Hochschule funktionieren soll”, so der Abgeordnete Ryszard Galla.

Krzysztof Świerc

 

 

 

Wielka kontrowersyjna reforma

 

Sejm przyjął z poprawkami ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz przepisy ją wprowadzające. Jest to całościowa reforma szkolnictwa wyższego, która zakłada duże zmiany, między innymi w działaniu uczelni, ich finansowaniu oraz karierze naukowej. Jednocześnie rodzi się pytanie, jaki wpływ ustawa ta będzie miała dla mniejszych ośrodków akademickich, takich np. jak Opole, i co za tym idzie – na mniejszość niemiecką oraz studentów mających niemieckie pochodzenie.

 

 

– Ustawa ta, tak zwana ustawa Gowinowska, nie ma bezpośredniego wpływu na to, czy oferta dla studentów pochodzących ze środowiska mniejszości niemieckiej będzie gorsza od tej, jaką znamy dotychczas, bo niewiele się w tej materii zmienia – twierdzi poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla i dodaje: – Aczkolwiek przyszłość uczelni opolskich – i uniwersytetu, i politechniki – może jednak ulec zmianie. Może się tak stać ze względu na to, że ustawa ta promuje duże uczelnie w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Kraków, Warszawa, Gdańsk czy Wrocław, a równocześnie marginalizuje mniejsze uczelnie, do których zaliczane są te opolskie.

 

 

Reforma tak, ale…

A zatem wszyscy ci młodzi ludzie, którzy są bardzo ambitni i chcą zdobywać wiedzę w renomowanych uczelniach, najprawdopodobniej nie skorzystają z oferty uczelni opolskich, a co za tym idzie – może się to odbić na nich negatywnie. Tym bardziej że duże ośrodki uczelniane będą miały prawo do prac badawczych, a te mniejsze mają pełnić role tylko edukacyjne. – Osobiście głosowałem przeciw przyjęciu tej ustawy, choć parę rzeczy mi się w niej podobało. Niestety więcej jest w niej takich kwestii, które budzą mój niepokój, bo są moim zdaniem niebezpieczne, niepewne i w procesie legislacyjnym potrzebowały jeszcze wyjaśnienia albo doprecyzowania – opowiada Ryszard Galla. Sam fakt, że do projektu tej ustawy zgłoszono kilkaset poprawek, świadczy o tym, że coś było na rzeczy. Wszak środowiska szkolnictwa wyższego czy też te z ich otoczenia, które interesowały się tym tematem, dawały sygnały, że reforma, owszem, jest potrzebna, ale jednocześnie wskazywały, że to, co proponował wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, nie do końca jest tym, czego się oczekuje.

 

 

Środowisko podzielone

Projekt ustawy o szkolnictwie wyższym w dużym stopniu dzieli środowisko uczelniane, między innymi przez to, że chce się w nie „wpompować” tzw. świeżą krew. Efekt? Na przykład rada uczelni ma się składać z osób z zewnątrz i należy tylko mieć nadzieję, że na uczelniach technicznych będą to przedstawiciele gospodarki bądź przemysłu, którzy w latach poprzednich mieli już jakiś wpływ na profil uczelni, szczególnie technicznych. – Nie ulega jednak wątpliwości, że autonomia tych uczelni zostanie trochę zmiękczona. Zmiękczona poprzez dopuszczenie wspomnianych środowisk zewnętrznych, a te bez wątpienia będą miały swój głos w decydowaniu o tym, jak dana uczelnia będzie funkcjonować – kończy poseł Ryszard Galla.

 

Krzysztof Świerc