In diesem Jahr feiert die deutsche Minderheit in Oberschlesien ihr 30-jähriges Bestehen. Aus diesem Anlass möchten wir Sie, unsere Leserinnen und Leser, bitten, uns Ihre Gedanken zu dem Jubiläum mitzuteilen. Dieses Mal veröffentlichen wir einen Brief von Stefania Kapkowska aus Malapane.

 

Ein Treffen der Mitglieder des DFK Malapane
Foto: Privatarchiv

 

In unserer Region sind wir seit jeher mit den Wurzeln unserer Vorfahren, aber auch mit Verwandten oder Freunden verbunden. Viele von ihnen wurden nach dem Krieg vertrieben oder waren ausgereist, andere blieben. Letztere verzichteten trotz der Schwierigkeiten nicht auf Kontakte oder gar die Möglichkeit, Deutschland zu besuchen. Es bestand Bedarf an diesen Kontakten, am Radiohören, Reden, Singen.

Als unser DFK am 6. Januar 1991 legalisiert und registriert wurde, gab uns das die Genugtuung, dass unsere Eltern die richtige Wahl getroffen haben, indem sie in ihrer Heimat geblieben sind. In der Hoffnung, sich sicher zu fühlen, folgten sie einem Weg, der es ihnen erlaubte, zu ihren Wurzeln zurückzukehren, sich ihrer Sprache und Sitten nicht zu schämen und ihre Identität offen kundzutun. Ehemalige Aktivisten erinnerten sich daran, dass sie ihre Herkunft hatten verbergen müssen, sodass die wiedergewonnene Redefreiheit ihnen Kraft, viel Genugtuung und Freude gab. Ursprünglich hatte die Ortsgruppe Malapane etwa 600 Mitglieder, und dies erlaubte ihnen, Tanz- und Festveranstaltungen, Treffen usw. zu organisieren. Die Menschen waren voller Enthusiasmus, wir waren stolz auf die Errungenschaften und Investitionen der sich entwickelnden DFKs in der Gegend und in der Region.

Im Laufe der Jahre sind jedoch immer mehr Probleme hinzugekommen: Privatisierungen und Werksschließungen, Entlassungen, Mangel an stabilen Einkommen, Angst vor dem, was als nächstes kommt. So begann unsere Ortsgruppe zu schrumpfen. Einige Menschen begannen, vorübergehend im Westen zu arbeiten, andere ließen sich dort dauerhaft nieder. Die Älteren, man konnte es sehen, fühlten sich wieder einmal betrogen, sie schotteten sich ab. Zwar besuchten sie noch immer Veranstaltungen, aber ohne Begeisterung.

Einer nach dem anderen gingen sie still und verlassen und nahmen ihre Erinnerungen, Misserfolge und Erfolge mit. Hart war das Leben unserer Senioren. Krieg, Armut, Umherirren, Rückkehr in das eigene, nach dem Krieg aber veränderte Land, Eingewöhnung, nicht immer das Gefühl, in der neuen, jetzt fremden Umgebung toleriert und akzeptiert zu werden, Unverständnis: Dies alles macht diese Menschen, die noch unter uns sind, zu Helden des 21 Jahrhunderts. Wir dürfen nicht vergessen, dass sie es waren, die uns den Weg geebnet haben, damit wir Deutsch sprechen oder deutsch fernsehen konnten. Sie waren es, die uns die Kultur weitergegeben haben, sie haben uns Toleranz gelehrt, dass es möglich ist, ungeachtet der eigenen Herkunft in Harmonie zu leben.
Damit sich unsere DFKs weiterentwickeln können, müssen wir daher andere einbeziehen und unsere Identität fördern, die Wahrheit sagen und die Geschichte, die sehr kompliziert und schwierig ist, näher bringen. Aber wir wollen nicht, dass man uns sagt, wir wollen Kinder germanisieren! Wir lehren sie nur, damit sie es leichter und besser im Leben haben.

 

 

Stefania Kapkowska

 

Erzählen Sie uns Ihre Geschichte!

Seit 30 Jahren dürfen Organisationen der deutschen Minderheit offiziell in ganz Polen existieren. Was Anfang 1990 in Kattowitz, Rosenberg und Gogolin begann, breitete sich schnell auf Regionen in anderen Teilen Polens aus.

 

Erzählen Sie uns Ihre ganz persönliche Geschichte aus dem Leben der deutschen Minderheit. Ob es nun die Anfänge in Ihren Ortschaften sind, die Initiativen, die in den darauffolgenden Jahren ins Leben gerufen wurden, Erfolgserlebnisse oder Niederlagen. Schreiben Sie auch, wie Sie die deutsche Minderheit heute betrachten und wo Sie sie in Zukunft sehen. Wir werden Ihre Erinnerungen und Einschätzungen in unserer Zeitung abdrucken.

 

Auf Ihre Zuschriften warten wir unter den folgenden Adressen:

Wochenblatt.pl
ul. Słowackiego 10
45-364 Opole

oder per E-Mail: r.urban@wochenblatt.pl

 

 

Ozimek: Wspomnienia na 30-lecie

 

Bohaterowie XXI wieku

W tym roku mniejszość niemiecka na Górnym Śląsku obchodzi 30-lecie istnienia. Z tej okazji prosimy Państwa, naszych czytelników, aby podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z tym jubileuszem. Tym razem publikujemy list Stefanii Kapkowskiej z Ozimka.

 

W naszym regionie zawsze byliśmy związani z korzeniami naszych przodków, ale także z krewnymi lub znajomymi. Część z nich po wojniezostała wysiedlona lub wyjechała, inni pozostali. Ci ostatni mimo trudności nie rezygnowali z kontaktów, a nawet możliwości odwiedzin w Niemczech. Była potrzeba tych kontaktów, słuchania radia, rozmów, śpiewania.

Gdy 6 stycznia 1991 r. zostało zalegalizowane i zarejestrowane nasze koło DFK, dało nam to satysfakcję, że rodzice dokonali słusznego wyboru, pozostając w swoim heimacie.Mając nadzieję czuć się bezpiecznie, szli drogą, która pozwoliła wrócić do korzeni, nie wstydzić się mowy, obyczajów, deklarować swoją tożsamość. Dawni działacze pamiętali o ukrywaniu swojego pochodzenia, toteż odzyskana wolność słowa dała im siłę, bardzo dużo satysfakcji i radości. Koło Malapane liczyło w początkowym okresie ok. 600 członków i pozwalało to organizować zabawy, imprezy okolicznościowe, spotkania itp. Ludzie byli pełni entuzjazmu, czuliśmy się dumni z osiągnięć i inwestycji, rozwijających się kół DFK w okolicy i regionie.

Wraz z upływem lat narastało jednak coraz więcej problemów:prywatyzacje i likwidacje zakładów, zwolnienia, brak stałych dochodów, strach przed tym, co będzie dalej. Nasze koło zaczęło się więc kurczyć. Jedni zaczęli wyjeżdżać czasowo do pracy na Zachód, inni osiedlali się tam na stałe. Starsi, było to widać, czuli się po raz kolejny oszukani, zamknęli się w sobie. Jeszcze uczestniczyli w organizowanych imprezach, ale bez entuzjazmu. Odchodzili po kolei po cichu, opuszczeni, zabierając swoje życie, wspomnienia, porażki i sukcesy. Ciężkie to życie naszych seniorów. Wojna, bieda, tułaczka, powrót niby do swojego, ale innego kraju po wojnie, aklimatyzacja, nie zawsze poczucie bycia tolerowanym i akceptowanym w nowym, obcym teraz środowisku, brak zrozumienia czynią z tych ludzi, którzy jeszcze są wśród nas, bohaterów XXI wieku. Musimy pamiętać, że to oni torowali nam drogę, abyśmy mogli mówić po niemiecku czy oglądać niemiecką telewizję. To oni przekazywali nam kulturę, uczyli nas tolerancji, że można niezależnie od pochodzenia żyć w zgodzie.

Dlatego, by nasze koła w dalszym ciągu się rozwijały, musimy angażować innych i promować naszą tożsamość, mówić prawdę i przybliżać historię, która jest bardzo zawikłana i trudna. Ale nie chcemy, by nam mówiono, że chcemy germanizować dzieci! Uczymy je tylko, by było im łatwiej i lepiej w życiu.

 

Stefania Kapkowska

 

 

 

Opowiedz nam swoją historię!

Od 30 lat organizacje mniejszości niemieckiej mogą w całej Polsce oficjalnie istnieć. Co na początku 1990 roku rozpoczęło się w Katowicach, Oleśnie i Gogolinie, szybko się rozpowszechniło na regiony w innych częściach Polski.
Zapraszamy Państwa do opowiedzenia nam swojej osobistej historii z życia mniejszości niemieckiej. O początkach w poszczególnych miejscowościach, o inicjatywach w dalszych latach działalności mniejszości, o sukcesach i porażkach. A może chcą się Państwo podzielić swoimi uwagami o dzisiejszej sytuacji organizacji mniejszości niemieckiej lub o ich przyszłości? My zaś zbierzemy i opublikujemy Państwa wspomnienia i oceny.

Na Państwa listy czekamy pod poniższym adresem:

Wochenblatt.pl
ul. Słowackiego 10
45-364 Opole

lub mailowo: r.urban@wochenblatt.pl