Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Monday, December 6, 2021

„Heute regiere ich in der Küche”

Mit Daniel Bewko, Polens Juniorenmeister im Carving*, Musiker und Jugendaktivist der Deutschen Minderheit sowie Mitglied im Jugendrat der SKGD, sprach Dominika Bassek.

 

Daniel Bewko
Foto: Privatarchiv

 

 

Polska wersja językowa poniżej

 

 

Wer kocht bei euch zuhause, du oder deine Mutter?

Als ich klein war, haben meine Eltern gekocht. Jetzt kann man sagen, dass ich den Stab übernommen habe und in der Küche regiere. Die Zubereitung von Gerichten oder auch Gebäck für meine Familie macht mir unheimliche Freude und stärkt vor allem auch meine Begeisterung für das Kochen. Das Wichtigste für mich dabei sind die Meinung meiner Eltern über die zubereiteten Gerichte, die neuen Inspirationen und Rezepte. Das gibt mir sehr viel Mut.

 

Wie kamst du zu einer Kochschule und dem Carving?

Als ich vor der Entscheidung für eine Oberschule stand, war ich zunächst etwas unschlüssig und habe mir deshalb verschiedene Schulen im Rahmen sog. Offener Tage angeschaut. Ein Interesse für das Kochen entstand bei mir schon in meinen jüngsten Jahren, als ich meine Mutter aufmerksam in der Küche beobachtete. Eine der Schulen, die ich aufsuchte, war deshalb die Technische Kochschule an der Gesamtberufsschule Nr. 4 in Oppeln. Beim Besuch der Kochklassen sah ich dort einen Lehrer, der die Kunst des Schnitzens in Gemüse und Obst präsentierte – also das Carving. Da wusste ich schon, dass ich auf ebendiese Schule gehen wollte. Ich beschloss, meine Leidenschaft für das Kochen weiterzuentwickeln und das Carving zu erlernen.

 

Wir lange muss man sich ausbilden lassen, um Polenmeister zu werden?

 

Ich denke, das liegt an uns selbst, an unserem Engagement, aber auch an demjenigen, der es uns beibringt. In meinem Fall war es der Lehrer Piotr Wasik, vierfacher Polenmeister im Carving, Europameister beim European Melon Carving Festival und Bronzemedaillengewinner bei einer Europameisterschaft im Carving. Mit dem Carving beschäftige ich mich schon seit vier Jahren. Die Anfänge waren schwierig, da es hierbei darum ging, bestimmte Techniken einzuüben. Es begann mit einfachen Schnitten in Äpfeln, Radieschen und Zwiebeln. Danach waren es Blüten von Kohlrabi, Rüben, Winterrettich und Möhren. Allmählich ging es dann weiter zu schwierigeren Schnitten in Kürbissen, Zucker- und Wassermelonen.

 

Hat, nachdem du Polenmeister wurdest, das Interesse an deinem Talent zugenommen?

Ja, viele Leute fragen mich jetzt nach dem Carving. Ganz besonders nach meinem Abenteuer mit dieser Kunst. Auch danach, warum, wie und wo das alles begonnen hat und was ich weiter vorhabe. Ich wiederum freue mich, dass ich meine Leidenschaft und – ich gebe es gern zu – auch meine Erfolge mit anderen teilen kann.

 

Polenmeister bist du ja schon – ist es nun Zeit für mehr? Was ist dein Wunschtraum im Zusammenhang mit dem Carving?

Bekanntlich braucht alles seine Zeit und die Träume sind dazu da, verwirklicht zu werden. Mein Debüt fand im Oktober 2018 beim Polnischen Carving-Pokal der Junioren in Posen statt, wo ich den 2. Platz belegte. Dann wurde ich bei der Polenmeisterschaft in Chobienice im Juni 2019 Dritter und errang damit den Titel als 2. Vizemeister Polens. Anschließend nahm ich auch am diesjährigen Polnischen Carving-Pokal der Junioren in Posen teil, wo mein Traum schließlich wahr wurde und ich den 1. Platz gewann. Zusammen mit meinem Lehrer Piotr und meinem Freund Łukasz, der sich ebenfalls mit dem Carving beschäftigt, wollen wir nun zur Kocholympiade IKA 2020 fahren, die im Februar nächsten Jahres in Stuttgart stattfinden und bei der es auch einen internationalen Carving-Wettbewerb geben wird.

 

Neben dem Kochen musizierst du ja auch in einem Chronstauer Orchester.

Ja, und zwar sogar in zwei Orchestern: dem Jugendblasorchester der Gemeinde Chronstau und dem Blasorchester der Pfarrgemeinde St. Joseph in Oppeln-Sczepanowitz.

 

Kochen und Orchestermusik sind ja zwei verschiedene Dinge – gibt es da einen gemeinsamen Nenner?

Ganz am Anfang war es sehr schwierig, das alles unter einen Hut zu bringen. Von montags bis freitags die Schule und nach den obligatorischen Schulstunden gab es noch das Carving. An den Freitagen Waldhorn-Unterricht, eine Orchesterprobe und dazu auch noch die häuslichen Pflichten. Inzwischen aber, nach meinem Schulabschluss, mit mehr Erfahrung in der Gastronomie und meinem Musizieren im zweiten Orchester kann ich ruhig sagen, dass man vieles auf einmal miteinander vereinbaren kann.

 

In diesem Jahr bist du auch Stipendiat der Stiftung für die Entwicklung Schlesiens und des Johann-Kroll-Stipendiums geworden. Wie fühlst du dich angesichts dieser Würdigung auf verschiedenen Feldern?

Zunächst einmal möchte ich mich sehr bedanken bei Arnold Czech, dem Vorstandsvorsitzenden der Stiftung für die Entwicklung Schlesiens, beim Abgeordneten Ryszard Galla als Vorsitzendem des Stiftungsrates und der Stipendienkommission, beim ehemaligen Abgeordneten Henryk Kroll, Sohn des Namenspatrons des Stipendienfonds, sowie beim Vorsitzenden der Sozial-Kulturellen Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien, Rafał Bartek. Ich freue mich, dass meine Bemühungen und Erfolge gewürdigt worden sind. Stipendiat bin ich jetzt zum zweiten Mal, nachdem ich im vorigen Jahr ebenfalls ein Stipendium erhielt. Mit dieser finanziellen Unterstützung konnte ich Spezialgeräte für das Carving kaufen und so meine Leidenschaft noch besser entwickeln.

 

Bist du auch in den Strukturen der Deutschen Minderheit aktiv?

Ja, ich gehöre dem DFK Chronstau, dem BJDM Chronstau und dem Jugendrat der SKGD an. Dieses Engagement ist mir ebenfalls sehr wichtig, es bringt mir viel Freude und Genugtuung bei dem, was ich tue. Die verschiedenen Veranstaltungen der Minderheit bieten auch die Möglichkeit, viele junge, ebenfalls engagierte und ehrgeizige Menschen kennenzulernen, mit denen man eine neue Bekanntschaft knüpfen oder sich auch austauschen kann.

 

 

 

 

„Dzisiaj to ja rządzę w kuchni”

 

Z Danielem Bewko, mistrzem Polski juniorów w carvingu*, muzykiem i młodzieżowym działaczem mniejszości niemieckiej oraz członkiem Młodzieżowej Rady TSKN, rozmawia Dominika Bassek.

 

carving – sztuka rzeźbienia w owocach i warzywach wywodząca się z Dalekiego Wschodu. Oto jedno z dzieł Dawida Bewko. Foto: Archiwum prywatne

 

Kto w domu gotuje? Ty czy mama?

Jak byłem mały, to rodzice gotowali. Teraz można powiedzieć, że to ja przejąłem pałeczkę i rządzę w kuchni. Przygotowanie różnych dań czy też wypieków dla mojej rodziny daje mi niesamowitą radość, ale też przede wszystkim dzięki temu pogłębiam swój zapał do gotowania. Najważniejsze jest dla mnie zdanie rodziców, ich opinia na temat przygotowanych dań oraz nowych inspiracji i przepisów. To bardzo podnosi mnie na duchu.

 

Skąd wybór szkoły gastronomicznej i zainteresowanie carvingiem?

Kiedy wybierałem szkołę średnią, nie byłem do końca pewny mojego wyboru. Dlatego też odwiedzałem różne szkoły podczas tzw. dni otwartych. Gotowaniem zainteresowałem się już w moich najmłodszych latach, kiedy bacznie obserwowałem mamę w kuchni. Dlatego jedną ze szkół, które odwiedziłem, było Technikum Gastronomiczne przy Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Opolu. Zwiedzając klasy gastronomiczne, zauważyłem nauczyciela, który prezentował sztukę rzeźbienia w warzywach i owocach – czyli sztukę carvingu. Wtedy już wiedziałem, że muszę pójść do tej szkoły. Postanowiłem rozwinąć moją pasję do gotowania oraz nauczyć się sztuki carvingu.

 

Jak długo się trzeba szkolić, żeby zostać mistrzem Polski?

Myślę, że to zależy od nas samych, naszego zaangażowania, ale także od osoby, która nas tego uczy. W moim przypadku był to nauczyciel Piotr Wasik, czterokrotny zdobywca tytułu mistrza Polski w carvingu, mistrz Europy podczas European Melon Carving Festival, brązowy medalista Mistrzostw Europy w Carvingu. Sztuką carvingu zajmuję się już od czterech lat i początki były trudne, ponieważ polegały na wyćwiczeniu pewnych nawyków. Zaczynało się na prostych cięciach w jabłkach, rzodkiewkach, cebulach. Następnie były to kwiaty z kalarepy, buraków, białej rzodkwi, marchewki. Kolejno przechodząc do trudniejszych cięć w dyniach, melonach czy arbuzach.

 

Czy po zdobyciu mistrzostwa zainteresowanie Twoim talentem wzrosło?

Tak, wiele osób pyta mnie o carving. Szczególnie o moją przygodę z tą sztuką, o to, jak i gdzie to wszystko się zaczęło, co planuję dalej. Cieszę się, że mogę dzielić się z innymi moją pasją oraz, nie ukrywam, osiągnięciami.

 

Mistrza Polski już masz – czas na więcej? Jakie masz marzenia związane z carvingiem?

Jak wiadomo, wszystko potrzebuje czasu, a marzenia są po to, aby je realizować. Mój debiut odbył się w październiku 2018 r. na Pucharze Polski Carvingu Juniorów w Poznaniu, gdzie zająłem II miejsce. Następnie, biorąc udział w mistrzostwach Polski w Chobienicach w czerwcu 2019 r., zająłem III miejsce, zdobywając tytuł II wicemistrza Polski. Postanowiłem wystartować również podczas tegorocznej edycji Pucharu Polski Carvingu Juniorów w Poznaniu, gdzie spełniło się moje marzenie i zdobyłem I miejsce. Razem z moim nauczycielem Piotrem oraz przyjacielem Łukaszem, który także zajmuje się sztuką carvingu, wybieramy się na Olimpiadę Kulinarną IKA 2020, która odbędzie się w lutym 2020 r. w Stuttgarcie, gdzie będą się także odbywać Międzynarodowe Zawody w Carvingu.

 

Zajmujesz się nie tylko gotowaniem. Grasz też w chrząstowickiej orkiestrze.

 

Tak, a nawet w dwóch orkiestrach. W Młodzieżowej Orkiestrze Dętej Gminy Chrząstowice oraz w Orkiestrze Dętej Parafii Świętego Józefa w Opolu-Szczepanowicach.

 

Gotowanie i granie w orkiestrze to dwie różne sprawy – mają jakiś wspólny mianownik?

Z samego początku bardzo ciężko było to wszystko razem pogodzić. Od poniedziałku do piątku zajęcia w szkole, po obowiązkowych godzinach lekcyjnych był jeszcze carving, w piątki nauka gry na waltorni i próba orkiestry, a do tego jeszcze obowiązki domowe. Teraz jednak – po skończeniu szkoły, z większym doświadczeniem w gastronomii oraz grze w drugiej orkiestrze – śmiało mogę stwierdzić, że można pogodzić wiele rzeczy naraz.

 

W tym roku zostałeś też stypendystą Fundacji Rozwoju Śląska i stypendium Johanna Krolla. Jak się czujesz, będąc docenianym na różnych polach?

Na początku chciałbym bardzo podziękować Arnoldowi Czechowi, prezesowi Fundacji Rozwoju Śląska, przewodniczącemu rady Fundacji oraz komisji stypendialnej posłowi Ryszardowi Galli, synowi patrona funduszu stypendialnego posłowi Henrykowi Krollowi oraz przewodniczącemu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim Rafałowi Bartkowi. Bardzo się cieszę, że moje starania i osiągnięcia zostały docenione. Stypendystą zostałem po raz drugi, ponieważ w ubiegłym roku także otrzymałem stypendium. Dzięki temu wsparciu finansowemu mogłem kupić specjalistyczny sprzęt do carvingu i jeszcze lepiej rozwijać swoją pasję.

 

Czy działasz także w samych strukturach mniejszości niemieckiej?

Tak. Należę do DFK Chronstau, BJDM Chronstau oraz do Jugendrat TSKN. To zaangażowanie jest dla mnie również bardzo ważne, daje mi dużo radości oraz satysfakcji z tego, co robię. Przeróżne imprezy organizowane przez mniejszość dają także możliwość poznania wielu młodych osób, także zaangażowanych i ambitnych, z którymi można nawiązać nową znajomość czy też wymienić się swoimi doświadczeniami.

 

Show More