Już od kilku kolejek Hamburger SV skazywany był na pierwszą w swojej historii degradację do drugiej ligi. Tymczasem team znad Łaby nie zamierza się poddawać i ambitnie walczy o pozostanie w gronie najlepszych w Niemczech. Duży krok ku temu HSV wykonał w minionej serii, pokonując na wyjeździe VfL Wolfsburg 3-1, a zatem bezpośredniego konkurenta w wyścigu o ligowy byt.

Andrej Kramaric, strzelec trzech bramek dla TSG 1899 Hoffenheim w meczu z Hannoverem 96.
Foto: Ian Johnson/Wikipedia

 

 

 

Kluczowym momentem tego wyrównanego spotkania była końcówka pierwszej połowy, w której hamburczycy zdobyli dwie bramki. W 43. min po faulu na Japończyku Ito arbiter podyktował rzut karny dla HSV, który na gola zamienił Wood, a 120 sek. później po dośrodkowaniu Ito Holtby głową podwyższył na 2-0. Po przerwie nie mający już nic do stracenia miejscowi ruszyli do ataku i kiedy w 78. min Brekalo zdobył kontaktowego gola uderzeniem z rzutu wolnego, sądzono, że „wilki” są w stanie co najmniej zremisować i utrzymać w tabeli 5-punktową przewagę nad HSV. Ostatnie słowo w tym pojedynku należało jednak do przyjezdnych, a konkretnie do Waldschmidta, który w 4. min doliczonego czasu gry po akcji Kostica zdobył dla podopiecznych Christiana Titza 3. bramkę, ustalając wynik potyczki. Dzięki tej wygranej Hamburg do 2 oczek skruszył stratę do bezpiecznej lokaty i na odrobienie tego dystansu ma dwie kolejki. A skoro z 4 ostatnich meczów wygrał 3, to dlaczego nie ma zwyciężać w kolejnych dwóch? VfL natomiast z 12 ostatnich kolejek zwyciężył tylko raz, co świadczy, że „wilki” dalekie są od formy.

 

 

Smutek nad Renem

 

O ile nad Łabą zaświeciło słońce i nadzieje, że Hamburg po raz kolejny uniknie spadku z niemieckiej ekstraklasy, o tyle nad Renem zapanował smutek. 1.FC Köln, przegrywając (2-3) w minionej serii na wyjeździe z SC Freiburg, stracił jakiekolwiek szanse na utrzymanie się w gronie pierwszoligowców i po raz 6. w swojej historii opuszcza Bundesligę. Mimo że mecz optycznie był wyrównany, to Badeńczycy groźniejsi byli w sytuacjach podbramkowych, co po raz pierwszy w 14. min zaowocowało objęciem przez nich prowadzenia, a autorem bramki był Petersen. 9 min później mogło być już 2-0 dla Freiburga, ale golkiper kolończyków Horn obronił rzut karny egzekwowany przez Güntera, ale w 52. min bramkarz przyjezdnych był już bezradny przy uderzeniu Petersena, który podwyższył na 2-0 i wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte. Tymczasem w końcówce meczu Köln mocno natarło i w 82. min Bittencourt zdobył kontaktowego gola, a 5 min później wyrównał! Remis niewiele dawał freiburczykom, dlatego natychmiast rzucili się do desperackiego ataku i w 3. min doliczonego czasu gry zdobyli upragnioną zwycięską bramkę autorstwa Hölera. W ten sposób podopieczni Christiana Streicha przerwali pasmo 5 porażek i przerwali serię 9 meczów bez wygranej, zwiększając w ten sposób swoje nadzieje na uratowanie pierwszoligowego bytu.

 

Podobnie jak Freiburg bardzo istotne zwycięstwo w boju o ligowy byt zapisał na swoim koncie 1.FSV Mainz 05, pokonując u siebie kandydata do gry w Lidze Mistrzów – RB Leipzig – 3-0! Należy dodać, że zwycięstwo Moguncji w tych rozmiarach jest absolutnie zasłużone, goście z Saksonii byli bowiem w tym meczu cieniem samych siebie. Do przerwy miejscowi pomimo kilku okazji bramkowych prowadzili tylko 1-0 po trafieniu z rzutu karnego De Blasisa. W drugich 45 min przyjezdni grali odważniej, przez co odsłaniali się i w końcówce potyczki wykorzystali to gospodarze. W 85. min na 2-0 podwyższył Maxim, a 5 min później wynik konfrontacji na 3-0 ustalił Baku. Do tego w 5. min doliczonego czasu gry pomocnik RBL Keita otrzymał czerwoną kartkę i nie zagra w kolejnym spotkaniu swojego zespołu, który w 4 ostatnich spotkaniach o ligowe punkty wywalczył tylko punkt. Tym samym „byki” nie tylko straciły w praktyce szanse na grę w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, ale w dwóch pozostałych w tym sezonie do rozegrania meczach mogą utracić też pozycję gwarantującą udział w Lidze Europy. Mainz natomiast spokojniej będzie przygotowywać się do meczów decydujących o pozostaniu tego zespołu w Bundeslidze.

 

 

Na remis w Gelsenkirchen

 

Dwa ważne punkty w wyścigu o prawo występów w Lidze Mistrzów bez konieczności gry w barażach straciło FC Schalke 04, które tylko zremisowało u siebie z walczącą o zakwalifikowanie się do Ligi Europy Borussią Mönchengladbach 1-1. Mecz od początku nie układał się po myśli miejscowych. Już w 13. min za uderzenie Stindla czerwoną kartkę otrzymał rozgrywający Schalke 04 Bentaleb i gospodarze musieli radzić sobie w dziesięciu, a do tego 19 min później Raffael wyprowadził gości na prowadzenie i wydawało się, że wszystkie atuty są po stronie Borussii. Jednak w 3. min doliczonego czasu gry pierwszej połowy Caligiuri z rzutu karnego wyrównał. Po przerwie Nadreńczycy non stop atakowali, ale nie potrafili znaleźć sposobu na szczelną defensywę ekipy z Gelsenkirchen. Rezultat ten nie przekreśla jednak celów, jakie mają przed sobą oba zespoły.

 

Remisem, ale 2-2 zakończyła się z kolei potyczka Herthy BSC Berlin z FC Augsburg. Bliżsi zwycięstwa byli przyjezdni, którzy bo trafieniach Gregoritscha w 32. i Cordovy w 61. min prowadzili już 2-0. Ostatnie minuty pojedynku należały jednak do stołecznego zespołu. W 84. min Ibisević z rzutu karnego za faul na Selkem zdobył pierwszą bramkę dla Herthy BSC, a 180 sek. później Selke ustalił wynik potyczki na 2-2 i oba zespoły są od 3 spotkań niepokonane, ale berlińczycy nie dali się ograć Augsburgowi w 7. spotkaniu z rzędu.

 

Kramaric show

Nie było sensacji w spotkaniu TSG 1899 Hoffenheim – Hannover 96. Gospodarze zgodnie z przewidywaniem byli zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie zwyciężyli 3-1, a bohaterem spotkania był Kramarić. Chorwacki snajper zdobył bowiem wszystkie trzy bramki dla teamu z Sinsheim – w 16., 50. i 86. min. Honorowego gola dla gości z Dolnej Saksonii strzelił w 24. min Karaman. Dzięki tej wygranej Hoffenheim do 9 przedłużyło serię bez ligowej porażki (w tym 6 zwycięstw) i wciąż bardzo poważnie liczy się w walce o miejsce gwarantujące start w Lidze Mistrzów. Hannover z kolei z 10 ostatnich spotkań wygrał tylko raz przy 7 porażkach i wciąż nie może być pewien pozostania w niemieckiej ekstraklasie.

 

Triumf Hoffenheim jest tym cenniejszy dla tego zespołu, że nieoczekiwanej porażki 0-1 na własnym stadionie z VfB Stuttgart doznał Bayer 04 Leverkusen. Dzięki temu TSG 1899 przeskoczyło w tabeli „aptekarzy”, wskakując na 4. miejsce, gwarantujące baraże o grę w Lidze Mistrzów! „Farmaceuci” w pojedynku ze stuttgartczykami mieli miażdżącą przewagę (65% posiadania piłki i 21-4 w strzałach na bramkę), ale grali bardzo nieskutecznie, seryjnie marnując sytuacje sam na sam (przede wszystkim Volland) z najlepszym aktorem tego widowiska – golkiperem VfB Zielerem. O klasie tego bramkarza świadczy m.in. fakt, że w 17. min obronił rzut karny egzekwowany przez snajpera gospodarzy Alario. Natomiast w 66. min wyszedł zwycięsko z potyczki sam na sam z pomocnikiem Bayeru 04 Bellarabim, a kilkanaście sekund później po kontrze Stuttgartu Genter strzałem głową (pierwsze celne uderzenie na bramkę Bayeru w tym meczu!) zdobył, jak się okazało, zwycięskiego gola dla przyjezdnych. Gola, który daje ekipie ze Szwabii realne nadzieje na zakwalifikowanie się do kolejnej edycji Ligi Europy. Na uwagę zasługuje też fakt, że jest to pierwsza wygrana Stuttgartu z Leverkusen od 13 pojedynków.

 

Tylko remis BVB

Okazję wyjścia na drugie miejsce w tabeli zaprzepaściła Borussia Dortmund, która zremisowała w Bremen z Werderem 1-1. Rozstrzygnięcie, to jest rozczarowujące dla gości, którzy mieli dużą przewagę, ale grali bardzo nieskutecznie. Przede wszystkim Reus, który co prawda w 19. min wyprowadził BVB na prowadzenie, ale później zmarnował pięć stuprocentowych okazji do zdobycia gola, m.in. w 44., w 65. (trafił w słupek bramki Werderu) i w 89. min przegrał potyczki sam na sam z golkiperem Bremen. Miejscowi z kolei w 45. min wykorzystali jedną z nielicznych okazji do strzelenia bramki, kiedy to Delaney wyrównał i ustalił wynik pojedynku.

 

Nie zawiódł mistrz Niemiec Bayern München, mimo że wystąpił w mocno eksperymentalnym składzie, oszczędzając siły swoich największych gwiazd na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Rywalem Bawarczyków był w München Eintracht Frankfurt, a zatem zespół, z którym team Juppa Heynckesa zmierzy się w finale Pucharu Niemiec. Wbrew przedmeczowym zapowiedziom goście z Hesji nie zawiesili wysoko poprzeczki, a Bayern mimo gry rezerwowym garniturem pokonał ekipę znad Menu pewnie 4-1, odnosząc 14. domowe zwycięstwo w bieżącym sezonie Bundesligi przy 2 remisach. W 43. min Dorsch wyprowadził monachijczyków na prowadzenie, a w 76. min Wagner podwyższył na 2-0. Co prawda 120 sek. później Haller strzelił kontaktowego gola dla Eintrachtu, ale odpowiedź FCB była stanowcza. W 87. min Rafinha podwyższył na 3-1, a w ostatniej minucie gry Süle ustalił wynik pojedynku na 4-1 i team Niko Kovaca poniósł 3. ligową porażkę z rzędu i jest od 5 kolejek bez wygranej, zdobywając w tym okresie tylko punkt. Bayern z kolei do 14 przedłużył serię bez porażki z Frankfurtem.

 

 

Dokumentacja kolejki

Hoffenheim – Hannover 3-1 (1-1)

München – Frankfurt 4-1 (1-0)

Hertha BSC – Augsburg 2-2 (0-1)

Freiburg – Köln 3-2 (1-0)

Schalke 04 – M’gladbach 1-1 (1-1)

Wolfsburg – Hamburg 1-3 (0-2)

Leverkusen – Stuttgart 0-1 (0-0)

Mainz 05 – Leipzig 3-0 (1-0)

Bremen – Dortmund

 

 

Tabela

  1. München 32 81 88-23
  2. Schalke 32 57 50-36
  3. Dortmund 32 55 62-42
  4. Hoffenheim 32 52 63-45
  5. Leverkusen 32 51 55-42
  6. Leipzig 32 47 47-50
  7. Frankfurt 32 46 42-44
  8. Stuttgart 32 45 30-35
  9. M’gladbach 32 44 43-49
  10. Hertha 32 43 40-37
  11. Augsburg 32 41 42-42
  12. Bremen 32 38 35-39
  13. Hannover 32 36 39-50
  14. Mainz 32 33 35-49
  15. Freiburg 32 33 29-53
  16. Wolfsburg 32 30 31-43
  17. Hamburg 32 28 27-49
  18. Köln 32 22 33-63

 

Program 33. serii spotkań

Dortmund – Mainz

Leipzig – Wolfsburg

Köln – München

Bremen – Leverkusen

M’gladbach – Freiburg

Frankfurt – Hamburg

Augsburg – Schalke

Hannover – Hertha

Stuttgart – Hoffenheim

 

 

Program 34. – ostatniej serii spotkań sezonu 2017/18

München – Stuttgart

Hoffenheim – Dortmund

Hertha – Leipzig

Freiburg – Augsburg

Schalke – Frankfurt

Leverkusen – Hannover

Hamburg – M’gladbach

Mainz – Bremen

Wolfsburg – Köln

 

 

Krzysztof Świerc