Über ihre Musik und ihre Pläne für das neue Jahr sprach Dominika Bassek mit der Schlagersängerin Andrea Rischka.

 

 

Du bist zweifache Mutter und erfolgreiche Sängerin, wie schaffst Du es, alles unter einen Hut zu bringen?

Eigentlich kann ich für beides genügend Zeit finden, muss ich ehrlich sagen. Ich arbeite zweimal pro Woche, da habe ich noch fünf Tage, um nachzudenken, um zu komponieren. Mit den Kindern spiele ich manchmal auch, indem ich mit ihnen Lieder singe, auch meine Lieder. So geht es schrittweise nach vorne.

 

Ist die Familie auch eine Inspiration für Dein künstlerisches Schaffen?

Wenn du ein Lied, eine Musik hast und dazu einen Text brauchst, dann fällt dir etwas Passendes zu dieser Musik ein. Manchmal ist es dann etwas über die Familie, manchmal nicht. Ich komponiere eher die Melodie für meine Lieder und arrangiere die Melodie zu den Songtexten, von daher bin ich sozusagen mehr auf der andere Seite des Schaffensvorgangs.

 

Wie sehen Deine musikalische Pläne für dieses Jahr aus?

Jetzt, zum Jahresbeginn, habe ich schon ganz viele Konzerte mit meinem Blasorchester, dem Blasorchester Zülz, gehabt . Wir spielten Neujahrskonzerte und einige liegen wahrscheinlich noch vor mir. Was dann weiter im Jahr los sein wird, das wird sich auch noch alles zeigen. Auf jeden Fall sind ein paar Konzerte schon geplant, also bitte auf meiner Internetseite nachschauen, da werden bestimmt alle festen Termine schon stehen. Ich werde regelmäßig informieren, wo ich zu hören bin.

 

Du arbeitest an Deiner neuen Platte. Kannst Du uns schon verraten, was darauf zu hören sein wird?

Es werden Schlager und Pop sein – und ich freue mich schon sehr auf die kommenden Lieder, aber leider darf ich noch nicht so viel verraten. Eins ist sicher – die Arbeit läuft, ein paar Lieder sind schon fertig, nur leider dauert das etwas länger. Ich komponiere immer noch, aber ich verspreche euch, dieses Jahr, vielleicht im ersten Halbjahr, wird ein Lied rauskommen. Darauf warte ich selbst auch ganz gespannt, weil es ein besonderes Lied ist. Das ist das einzige Lied, bei dem ich meinen Text selber geschrieben habe, zur Musik von Piotr Baron. Ich bin gespannt auf die Reaktion meiner Fans, ob es ihnen gefallen wird. Denn das ist sehr wichtig für mich.

 

Du gibst Konzerte in Polen, aber auch im Ausland. Welches Publikum ist Dir lieber? Das ist bestimmt keine einfache Frage.

Tatsächlich ist die Frage nicht leicht! Oder doch… Hier bin ich natürlich geboren. Meine Mentalität und alles passt perfekt hier nach Schlesien perfekt und ich fühle mich auch hier sehr gut. Aber um fair zu sein, das Publikum im Ausland ist auch wundervoll und mit meinem Publikum im Deutschland war ich rundum zufrieden. Von daher freue ich mich auf jedes Konzert, egal wo es ist.

 

Denkst du auch daran, Deine Karriere in Deutschland weiter zu entwickeln?

Alles was ich mache, fokussiert sich natürlich irgendwie nach Deutschland. Denn die Lieder, die ich singe und komponiere, sind ja auch Deutsch. Von daher ist es einfacher, in Deutschland Konzerte zu geben. Aber ich freue mich, dass ich vor allem hier in Polen, hauptsächlich in Schlesien, meine Lieder mit Erfolg singen darf. Und die Fans nehmen es an und freuen sich mit.

 

 

„Z radością wyczekuję każdego koncertu”

Z piosenkarką Andreą Rischką o jej muzyce i planach na nowy rok rozmawia Dominika Bassek

 

Jesteś mamą dwojga dzieci i zarazem wziętą piosenkarką, jak udaje Ci się wszystko ze sobą pogodzić?

Szczerze mówiąc, potrafię znaleźć dość czasu na jedno i drugie. Pracuję dwa razy w tygodniu, więc mam jeszcze pięć dni, aby rozmyślać, aby komponować. Z dziećmi nieraz bawię się, śpiewając im piosenki, także własne utwory. I tak to pomalutku idzie do przodu.

 

Czy rodzina też inspiruje Cię do twórczości artystycznej?

Jeśli masz piosenkę, masz muzykę i potrzebny ci jest do tego tekst, to przychodzi ci do głowy coś odpowiedniego. I czasem jest to coś o rodzinie, a czasem nie. Ja raczej komponuję melodie do swoich piosenek i aranżuję melodie do tekstów utworów, dzięki czemu jestem, że tak powiem, bardziej po stronie procesu tworzenia.

 

Jak wyglądają Twoje plany muzyczne na ten rok?

Teraz, na początku roku, miałam już sporo koncertów ze swoją orkiestrą dętą, tzn. z orkiestrą z Białej. Graliśmy koncerty noworoczne i prawdopodobnie będzie jeszcze parę w moim wykonaniu. A co się będzie działo w całym roku, to się okaże. W każdym razie jest już zaplanowanych kilka koncertów, więc proszę zaglądać na moją stronę internetową, gdzie na pewno znajdą się wszystkie ustalone terminy. Będę regularnie informowała, gdzie będzie można mnie usłyszeć.

 

Pracujesz nad swoją nową płytą. Czy możesz nam zdradzić, co się na niej znajdzie?

Będą to szlagiery i pop i już nie mogę się doczekać tych nowych piosenek, ale w tym momencie niestety nie mogę za wiele zdradzić. Jedno jest pewne – praca wre, a kilka piosenek jest już gotowych, tyle że niestety tak to długo trwa. Wciąż jednak komponuję i mogę obiecać, że w tym roku wyjdzie nowa piosenka, być może w pierwszym półroczu. Czekam na to w napięciu, ponieważ jest to szczególna piosenka, do której sama napisałam tekst do muzyki Piotra Barona. Jestem ciekawa, jaka będzie reakcja fanów, czy im się spodoba. Bo to jest dla mnie bardzo ważne.

 

Dajesz koncerty w Polsce, ale także za granicą. Jaką publiczność wolisz? To z pewnością nie jest łatwe pytanie.

Rzeczywiście, to pytanie nie jest łatwe. A może jednak… Tu się oczywiście urodziłam. Moja mentalność i wszystko inne pasuje tu na Śląsku idealnie i sprawia, że czuję się tutaj bardzo dobrze. Ale przyznam szczerze, że publiczność zagraniczna też jest wspaniała i zawsze byłam zadowolona z publiczności, jaką miałam w Niemczech. Dlatego z radością wyczekuję każdego koncertu, gdziekolwiek by był.

 

Czy myślisz o rozwijaniu swojej kariery w Niemczech?

Wszystko, co robię, ma tak czy inaczej związek z Niemcami. Bądź co bądź utwory, które śpiewam czy komponuję, są w języku niemieckim. Z tego punktu widzenia łatwiej jest koncertować w Niemczech. Niemniej cieszę się, że mogę z powodzeniem śpiewać swoje piosenki głównie tu, w Polsce, a zwłaszcza na Śląsku, a fani to akceptują i cieszą się wraz ze mną.