Familien, in denen Kinder zweisprachig aufwachsen, haben sich am zweiten September in Friedrichsgrätz (Grodziec) getroffen. Der Dachverband der Deutschen Minderheit in Polen und das Haus der Deutsch-Polnischen Zusammenarbeit haben das Treffen organisiert, um die Eltern in der zweisprachigen Erziehung zu bestärken.

 

Aleksandra Jarczewska (29) und ihr Mann Robert (30) erziehen Sohn Darek (4) zweisprachig. Foto: Marie Baumgarten

 

wersja polska ponizej

 

Aleksandra Jarczewska und ihr Mann Robert erziehen Sohn Darek zweisprachig. Aleksandra ist Germanistin und spricht die deutsche Sprache seit sie klein ist. Die beiden Omas von Mutters und Vaters Seite gehörten der Deutschen Minderheit in Polen an und haben die deutsche Sprache zwar in den schweren kommunistischen Zeiten nicht an die Kinder, wohl aber nach der politischen Wende an die Enkelin weitergegeben. Und sie trägt dieses kulturelle Erbe nun weiter. Mit Sohn Darek spricht sie nur Deutsch. „Er ist jetzt vier und fängt gerade an, mir auch auf deutsch zu antworten. Bisher war es so: Ich habe etwas auf deutsch zu ihm gesagt und er hat auf polnisch geantwortet. Das sah von außen sicher komisch aus“, lacht Aleksandra Jarczewska und freut sich über die Fortschritte: „Auch wenn unsere Familie aus Deutschland zu Besuch kommt und er weiß, dass jemand kein Polnisch versteht, stellt er sich ganz einfach um.“

 

Für die junge Familie ist das die Bestätigung, dass sie in Sachen Zweisprachigkeit alles richtig gemacht haben. Das zweite Kind ist bereits unterwegs und für die Eltern steht fest: Sie machen mit der zweisprachigen Erziehung weiter. „Je mehr Sprachen, desto mehr Möglichkeiten. Wir sehen es als große Bereicherung an, die für unsere Kinder privat und beruflich nur von Nutzen sein kann“, so Vater Robert, der mit dem Jungen nur Polnisch spricht. Und weil das der Familie so wichtig ist, kommen sie am zweiten September zu dem Treffen für zweisprachige Familien nach Friedrichsgrätz bei Malanpane (Omzimek)  – obwohl Aleksandra hochschwanger und ein ganzer Tag auf den Beinen für sie alles andere als einfach ist.

 

Der Dachverband der Deutschen Minderheit in Polen und das Haus der Deutsch-Polnischen Zusammenarbeit organisieren das Treffen, um die Eltern in der zweisprachigen Erziehung zu bestärken. Rund 160 Teilnehmer sind diesmal dabei. Die Eltern können dabei Ideen mitnehmen, wie sie Kinder für die deutsche Sprache begeistern können. Workshopleiterin Katarzyna Sroka aus Breslau: „Der Sinn ist, dass die Eltern einfach eine Anregung und Tipps bekommen, wie sie alltägliche Sachen zu Hause nutzen können, um den Kindern deutsch beizubringen.“

 

Lernen in der Bewegung ist besonders effektiv. Foto: Marie Baumgarten

 

Und während die Eltern die Workshops besuchen, werden die Kinder zu deutschsprachigen Spielen animiert  und haben dabei sichtlich Spaß. Für Kinder sei es besonders wichtig, dass sie die Sprache mit der Bewegung verbinden, sagt Joanna Prybyłowska, Sprach-Animateurin vom Goethe-Institut Krakau. „Die Kinder lachen, sie spielen und dann assoziieren sie damit die Sprache. Ja, ich habe Spaß gehabt, die Sprache ist gut.“

 

Auch Familie Jarczewski wird viele Anregungen von diesem Tag mit nach Hause nehmen, um die zweisprachige Erziehung noch spielerischer und kindgerechter zu gestalten. Beim nächsten Treffen der zweisprachigen Familien werden sie dann schon zu viert sein.

 

Mehr Informationen darüber, wie eine zweisprachige Erziehung gelingen kann, finden Sie auf der Internetseite des Hauses der Deutsch-Polnischen Zusammenarbeit unter bilingua.haus.pl.

 

Marie Baumgarten

 

 

“Dobrze się bawiliśmy, ten język jest dobry” –  Spotkanie dla dwujęzycznych rodzin

 

2 września w Grodźcu (Friedrichsgrätz) odbyło się spotkanie rodzin, w których dzieci są wychowywane dwujęzycznie, a zorganizował je Związek Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce wraz z Domem Współpracy Polsko-Niemieckiej, by umocnić rodziców w praktykowaniu dwujęzycznego wychowania.

 

Aleksandra Jarczewska i jej mąż Robert wychowują syna Darka dwujęzycznie. Aleksandra jest germanistką i mówi po niemiecku od małego. Obie babcie ze strony matki i ojca były członkiniami mniejszości niemieckiej w Polsce i co prawda w trudnych czasach „komuny” nie przekazały języka niemieckiego dzieciom, za to po przełomie ustrojowym przekazały go wnuczce, która teraz przekazuje go innym. Z synem Darkiem rozmawia tylko po niemiecku.

 

– On ma teraz cztery lata i właśnie zaczyna mi także odpowiadać po niemiecku. Bo do tej pory było tak, że ja coś do niego mówiłam po niemiecku, a on odpowiadał mi po polsku. Na pewno zabawnie to wyglądało dla postronnych osób – śmieje się Aleksandra Jarczewska i cieszy się z postępów. – Także wtedy, gdy przyjeżdża w odwiedziny rodzina z Niemiec, a on wie, że ktoś nie mówi po polsku, to się po prostu przestawia.

 

Dla młodej rodziny jest to potwierdzeniem, że wszystko zrobili tak, jak trzeba, jeśli chodzi o dwujęzyczność. Drugie dziecko jest już w drodze, a dla rodziców jest oczywiste, że będą kontynuować także z nim dwujęzyczne wychowanie. – Im więcej języków, tym więcej możliwości. Uważamy, że jest to ogromne wzbogacenie, które naszym dzieciom może przydać się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym – mówi tata Robert, który rozmawia z chłopakiem tylko po polsku. A ponieważ jest to tak ważne w rodzinie, przyjeżdżają 2 września na spotkanie dwujęzycznych rodzin do Grodźca koło Ozimka – chociaż Aleksandra jest w zaawansowanej ciąży, a cały dzień na nogach bynajmniej nie jest dla niej łatwy do zniesienia.

 

Związek Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce i Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej organizują to spotkanie, by umacniać rodziców w postanowieniu, by wychowywać swoje dzieci dwujęzycznie. Tym razem przyjechało około 160 uczestników. Rodzice wyniosą ze spotkania wiele pomysłów na to, jak zainteresować dzieci językiem niemieckim. Prowadząca warsztaty Katarzyna Sroka z Wrocławia mówi: – Sens polega na tym, że rodzice dostają po prostu zachęty i wskazówki, jak mogą wykorzystywać codzienne sprawy w domu, aby uczyć dzieci niemieckiego.

 

I podczas gdy rodzice uczestniczą w warsztatach, dzieci są zachęcane do niemieckojęzycznych zabaw i sprawia im to wyraźną frajdę. – Dla dzieci jest szczególnie ważne, że łączą język w ruchem – mówi Joanna Przybyłowska, animator językowy z ramienia Instytutu Goethego w Krakowie, i dodaje: – Dzieci się śmieją, bawią, a potem kojarzą z tym język. Dobrze się bawiliśmy, ten język jest dobry.

 

Tego dnia również rodzina Jarczewskich zabierze ze sobą do domu wiele zachęt i sugestii co do tego, jak organizować dwujęzyczne wychowanie w sposób jeszcze bardziej zabawowy i dostosowany do psychiki dziecka. Na następnym spotkaniu dwujęzycznych rodzin będą już we czwórkę.

 

 

Marie Baumgarten