Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Saturday, January 22, 2022

Im wcześniej, tym lepiej

Foto 1: W szkołach Pro Liberis dzieci zawsze mogą liczyć na pomoc nauczycieli. Foto: Łukasz Biły
Foto 1: W szkołach Pro Liberis dzieci zawsze mogą liczyć na pomoc nauczycieli. Foto: Łukasz Biły

Rok 2016 stawia tysiące rodziców w Polsce przed ważnym dylematem. Już niedługo będą musieli zdecydować o tym, czy ich dzieci już w wieku sześciu lat mają rozpocząć naukę szkolną, a jeśli tak, to w jakiej szkole. Przykład szkół związanych z mniejszością niemiecką pokazuje, że warto przy tej decyzji wziąć pod uwagę aspekt dwujęzyczności.

 

– Na przyjęcie dzieci sześcioletnich jesteśmy gotowi. Będziemy się z rodzicami tych dzieci spotykać, gdyż chcemy im pomóc podjąć dobrą decyzję – mówi Tadeusz Urbańczyk, który pełni funkcję dyrektora Szkoły Podstawowej im. Johanna Wolfganga von Goethe w Koźlu-Rogach. Urbańczyk, tak jak wielu dyrektorów, należy do zwolenników dzieci sześcioletnich w szkołach. Jak mówi, „im wcześniej dziecko rozpocznie naukę, tym lepiej dla jego rozwoju”. Dyrektor przyznaje, że zasadę tę dobrze jest stosować z dwujęzycznością. Popierają to eksperci w zakresie dydaktyki, którzy stwierdzili, że dzieci, które już we wczesnym stadium rozwoju władają więcej niż jednym językiem, nie tylko mają lepsze szanse na rynku pracy, lecz są także inteligentniejsze. Dowody na te stwierdzenia można znaleźć także w Koźlu-Rogach: – W naszej szkole naucza się dwujęzycznie czterech przedmiotów. Dzieci tak nauczane są pilniejsze i bardziej inteligentne i to przynosi wymierne efekty, bo średnia naszych uczniów jest najwyższa w całym mieście i zdecydowanie wyższa niż średnia wojewódzka – chwali swoich podopiecznych Urbańczyk. Dyrektor dodaje, że oprócz zajęć typowo szkolnych uczniowie w Koźlu-Rogach mogą korzystać z bogatej oferty zajęć pozalekcyjnych, a w dobrej atmosferze doskonale integrują się także dzieci sześcioletnie.

 

Mimo takich przykładów sześciolatki w szkołach mają także swoich przeciwników. Wielu rodziców twierdzi, że ich dzieci są zbyt mało samodzielne, aby poradzić sobie w pierwszych klasach. Wątpliwości budzi często także dwujęzyczność. Pani Alina z Krapkowic przyznaje, że zastanawiała się nad szkołą dwujęzyczną dla swojego synka, jednak ma obawy, że dziecko może nie poradzić sobie z ogółem nauki, gdy będzie musiało przyswajać wiedzę w dwóch językach. – Takich obaw zdecydowanie mieć nie trzeba – tłumaczy prezes Stowarzyszenia Pro Liberis Silesiae Małgorzata Wysdak. W ramach swojego stowarzyszenia Wysdak prowadzi aż trzy szkoły, w których oprócz dwujęzyczności stosuje się metodę Marii Montessori, która zakłada dużą samodzielność dziecka. – Ta metoda rzeczywiście działa. Mało tego, pokazuje, jak samodzielne mogą być dzieci dużo młodsze niż sześć lat. Do naszych szkół często przychodzą dzieci, które potrafią już czytać, potrafią też liczyć. Dzieci sześcioletnie są gotowe do podjęcia nauki i jest to poparte przykładami na całym świecie – stwierdza Wysdak. Według Małgorzaty Wysdak dzieci w wieku sześciu lat nie tylko są samodzielne, ale także same często nalegają, aby móc pójść do szkoły i zmierzyć się z samodzielnością: – Im wcześniej dziecko rozpocznie edukację, tym lepiej się rozwija. Warto posłać je do szkoły w wieku sześciu lat, by tego rozwoju nie hamować – podkreśla prezes.

 

Szkołę z metodą Montessori skończyli np. twórcy internetowej wyszukiwarki Google. Do dziś wielu się zastanawia, czy staliby się miliarderami, gdyby skończyli zwykłą szkołę. Metodę tę stosuje się z powodzeniem także w szkołach innych regionów, jak np. w szkole im. Montessori w Zielonej Górze. Również tam zdecydowano się połączyć ją z intensywnym nauczaniem języka niemieckiego, wiedząc, że takie połączenie daje najlepsze efekty. Na dwujęzyczność mocno stawia także szkoła dla mniejszości niemieckiej w Raciborzu-Studziennej.

 

Według danych GUS możliwość pójścia do szkoły w wieku sześciu lat będzie miało w tym roku ponad 410 000 dzieci. Wszystkie wyżej wymienione szkoły są gotowe na przyjęcie tych dzieci i zdeterminowane, by dla dobra ich rozwoju otworzyć klasy pierwsze. Decyzję o posłaniu dziecka do szkoły można podjąć od początku marca do końca kwietnia.

 

Łukasz Biły.

Show More