Kommentar

Als Pressevertreter erhalte ich allwöchentlich den Terminkalender vom Oppelner Marschall und seinen Vertretern und stelle immer wieder erstaunt fest: Steht beispielsweise ein Termin bei den Polnischen Kombattanten an, so nimmt diesen Marschall Józef Sebesta höchstselbst wahr, zu einer Veranstaltung einer zweisprachigen Schule hingegen (die Wettquoten stehen hier sehr niedrig) fährt einer der deutschen Marschälle Józef Kotyś oder Andrzej Kasiura. Vielleicht der beste Beleg dafür, dass die Nationalitäten der Region entgegen aller Sonntagsreden doch nicht so integriert sind wie gerne behauptet wird. More...

z ukosa

Dobrzeń-TOR

Festwial MN

Grimmnacht

Umowa Japończycy

biskup nominat

słowniczek

Durchsetzungsvermögen, das    siła przebicia
durchleuchten    przejrzeć kogoś
Feldbett, das    łóżko polowe
Flaute, die    zastój, stagnacja    
Sommerloch, das    sezon ogórkowy
Hängematte, die    hamak
jdn. herunterputzen    zbesztać kogoś
Selbstbeherrschung, die    samokontrola
Soft Skills, die    kompetencje socjalne

-----------

parat haben    oferować, dysponować
bemüht sein    starać się
schwärmen für jemanden    podkochiwać się w kimś
sich die Seele aus dem Leib weinen    wypłakiwać się
peinlich    żenujące, zawstydzające
Erschütterung, die    wzburzenie
variieren    różnić się, zmieniać
günstig        tanie
feilen    dopracowywać, szlifować
scheitern    zawieść, nie udać się
vermasseln    zawalić
wissen wie der Hase läuft    wiedzieć jak coś działa, funkcjonuje

-----------

verbreiten    rozpowszechniać
wie im Flug vergehen    szybko mijać
Anhang, der    załącznik
mitschleppen    wlec ze sobą
Rudel, der    wataha
ausroten    wytrzebić
spucken    pluć
überfluten    zalać
Höllenmensch, der    jaskiniowiec
Anwesenheit, die    obecność
von etwas Gebrauch machen    skorzystać z czegoś
zurechtfinden, sich    odnaleźć się
promovieren    doktoryzować się

-----------

Musikgeschmack, der    gust muzyczny
rauspicken    wybrać
beeindrucken    robić wrażenie, imponować
vetrauenswürdig    godni zaufania
berücksichtigen    uwzględniać
einzigartg    wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju
ergattern    zdobyć
Gewächshaus, das    szklarnia
Fließband, der        taśma
begünstigen    uprzywilejować    
Bürgschaft, die    rękojmia
aufheben    zawiesić

Internetradio

W czepku urodzona E-mail

Ciepła, serdeczna, bezpośrednia, szybko nawiązująca kontakt z publicznością – taką pamiętam Annę Panas z Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki A.D. 1966, gdy razem ze swoją siostrą Ewą wyśpiewała piosenkę „Jest, jak jest” (słowa Anna Markowa, muzyka Edward Spyrka). „Dobra wokalistka to nie taka, która śpiewa, lecz jak śpiewa”, przyznała Anna podczas swego benefisu w Teatrze Kochanowskiego w Opolu.

Artystka wprost zauroczyła słuchaczy swym koncertem. Swingowe kompozycje wykonane przez Annę wydały się dojrzalsze i jakby lepsze od tych, jakich zwykliśmy do tej pory słuchać w jej wydaniu. Może nas zahipnotyzowała? Nie, ona po prostu znakomicie „pociągnęła” swój wokal. To opinia zaproszonego przez Annę Panas do jubileuszowego współśpiewania Michała Bajora.

Droga do swinga, jazzu, bluesa, popu


Dwa lata przed koncertem „Przeboje sezonu” na IV KFPP w Opolu siostry Panas debiutują nagraniami trzech piosenek w Studiu Rytm w I Programie Polskiego Radia w Warszawie. Wydarzenie ma miejsce w 1965 r. Akompaniował najlepszy w ówczesnych czasach zespół wokalno-instrumentalny Tajfuny. Wspomniany utwór „Jest, jak jest” już przed festiwalem wybrany został przez radiosłuchaczy na piosenkę miesiąca. W 1966 r. ukazuje się pierwsza płyta sióstr Panas (Pronit 400). Przez dziewięć lat trwa wspaniała passa duetu Anna i Ewa. Z duetem Rinn-Czyżewski, Konarską, Szczepanikiem, także z „Wesołym Autobusem” wokalistki opolskie objeżdżają całą niemal Polskę. Współpracują z różnymi regionalnymi „Estradami” i zarazem centralnymi agencjami, oczywiście też z radiem i telewizją.


Od 1969 r. wielokrotnie gościnnie m.in. z Rolską, Połomskim, Koterbską, Lerską i Trubadurami – przy pełnych salach – koncertują w różnych miastach i środowiskach w Związku Radzieckim. Fantastyczny Krym, Batumi z herbacianymi polami, dawna Ałma Ata, Frunze, Moskwa… Anna bardzo mile wspomina setki poznanych, biednych przez życie w sowieckim ustroju ludzi. Na przykład bardzo zdolnego muzyka Jurija Antonowa, któremu bardzo było onegdaj głupio za milicyjne przesłuchiwanie Anny tuż po jej wyjściu z toalety, która była przeznaczona pewnie tylko dla towarzyszy. Wydarzenie miało miejsce w klubie jazzowym w Leningradzie. Jedno z tournée nosiło tytuł „Jadą wozy kolorowe” – z udziałem m.in. Rodowicz, Gąssowskiego. W Związku Radzieckim ukazuje się płyta z 3 piosenkami Sióstr Panas. Czas ten artystka wspomina z rozrzewnieniem. – Wówczas jedna artystka drugiej pożyczała sukienkę, gdy zachodziła taka potrzeba; teraz jest rywalizacja, non stop trwający konkurs – mówi Anna. W 1974 r. duet Siostry Panas kończy działalność. Ewa po jakimś czasie osiada na stałe z mężem w Szwecji.

Kierunek Zachód


Rok 1975 i następujące lata po nim wydają się ważne w życiu wokalistki, zarazem autorki coraz większej ilości melodii i tekstów. W salach Klubu Związków Twórczych w Opolu (w tych samych, w których reżyserował swoje sztuki w Teatrze 13 Rzędów Jerzy Grotowski) odbywa jeden z kameralnych recitali towarzyszących kolejnemu KFPP. Anna Panas śpiewa solo. Guru festiwalu, reż. Janusz Rzeszewski – po zasięgnięciu opinii u Wojciecha Młynarskiego, iż Annę z jej z bluesem „Mocno żyć” należy zaprosić do koncertu „Mikrofon i Ekran”– powie po latach: „Odkryłem chyba Annę na nowo”. Wcześniej Panasówna poznaje Jerzego Miliana, tym samym może współpracować ze znakomitą Orkiestrą Rozrywkową Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach. – Od Jerzego Miliana bardzo dużo się nauczyłam, bo to wielki mistrz i wspaniały nauczyciel – mówi Anna Panas. W 1976 r. w koncercie premier KFPP śpiewa piosenkę „Będzie prawdy za dwa grosze”.


W dawnych rankingach popularnych wykonawców Siostry Panas były na piątym, szóstym miejscu. Anna solo śpiewała inaczej, nowocześniej. Z powodzeniem mogła koncertować w Norwegii, Szwajcarii, Niemczech, Holandii, Finlandii. Śpiewała to, co było na topie: Boney M., Smokie, także „I can’t stop loving you”. – To nie były występy na jakichś ogromnych estradach, lecz kluby i dyskoteki z dobrą publicznością. Już nie było, jak w Związku Radzieckim, dziesiątek naręczy kwiatów, ale normalne honoraria.
W kraju Panas wygrywa wiele konkursów na piosenki, które śpiewają m.in. Kasia Sobczyk, Michał Bajor, Ewa Śnieżanka.

„Niebagatelnie frazuje”


W 1985 r. Jerzy Więckowski, lider Blues Fellows, zaprasza Annę do nagrania kilku utworów na płycie analogowej, którą wydaje firma Poljazz. Tekst do jednej z piosenek pisze opolanin Jerzy Falkiewicz. Jurek zresztą pisze do dziś teksty do melodii, którymi obdarza go Anna. – To bardzo zdolny tekściarz, chociaż na chleb zarabia w zupełnie innym zawodzie – mówi Panas o Falkiewiczu. Z zespołem Więckowskiego, konkretnie z „Zaduszkami Jazzowymi” Anna występuje w 1986 r. na festiwalu jazzowym w Dreźnie i Berlinie, Magdeburgu i czeskim Prerovie. O opolskim fenomenie swinga i jazzu rozpisują się entuzjastycznie krytycy niemieccy.


W 1990 r. Anna Panas obchodzi 25-lecie pracy artystycznej. Ma ekstrakoncert w Filharmonii Opolskiej. W czerwcu na estradzie KFPP brawurowo wykonuje piosenkę „Jesienny pan” w nowatorskiej aranżacji Ryszarda Kwaśniewskiego i zespołu Prowizorka Dżez Bend.


W międzyczasie podczas rozlicznych recitali współpracuje z Januszem Stroblem, Andrzejem Jagodzińskim, Henrykiem Miśkiewiczem, Krzysztofem „Pumą” Piaseckim. Wspomnijmy o płycie „Pod każdym adresem”, której nigdzie nie można kupić. Aranżacja i część utworów krążka jest autorstwa gitarzysty Kazimierza Drozdowskiego, męża Ewy Panas. Teksty napisali Wojciech Młynarski i Jerzy Falkiewicz. W komentarzu do innej wydanej płyty, pt. „Zwykły dzień”, Jerzy Milian pisze: „Anna prezentuje rzetelny warsztat wokalny. Niebagatelnie frazuje, a w niektórych utworach może zaskoczyć nawet najbardziej wybrednych słuchaczy. Po całodziennym pracowitym dniu, przy lampce dobrego wina rozluźnij się i posłuchaj Anny Panas ze świetnymi polskimi jazzmanami”.

Dzisiaj jest jeszcze lepsza


Potwierdziła to dwudziestoczterominutowymi brawami kończącymi recital Anny z okazji 45-lecia pracy artystycznej widownia jej przyjaciół w liczbie około 600 osób zgromadzonych w opolskim Teatrze Kochanowskiego. Jej męża Bolesława Krasnodębskiego, notabene wydawcy wielu płyt Anny, nie widziałem na benefisie. Może Bolesław zbyt mocno przeżywałby ten występ. Przyjaciele akompaniujący i towarzyszący temu recitalowi nie zawiedli. – Najwspanialsza była publiczność – powie Anka. Fetowanie sukcesu nie mogło być za długie, bo nazajutrz artystkę czekała praca w jury przeglądu zespołów młodzieżowych. – Choć nie lubię młodych oceniać, z satysfakcją ich słucham – mówi Anna Panas.


Oby równie byli zdolni i wytrwali jak spełniona artystka z Opola!


Engelbert Miś

 

Karolin łůnaczi

Mocka wům już ercejlowałach o mie, mojyj famili, mojyj orkiestrze. Ale nie padałach wům nigdy co, zwiůnzanygo ze ślůnskym mie tak richtig festy fascynuje. Sům to rozmajty postaciy nadprzirodzůny kery szło trefić, a kto wiy czy nie idzie jeszcze dzisiej trefić u nołs na ślunsku. Nołważniejszoł postać to je utopiec, we rozmajtych rejůnach nazywani tyż utopkym, topkym abo topielcym. Wyglůndoł jak chop, niy mioł jednyj nogi, yno końsky kopyto, a dycki w butach łajziůł. More...

Ereignisse Deutsche Minderheit

Brückenbauer aus Schlesien - Daniel Kaiser in Gespräch mit Alfons Nossol

http://www.wdr5.de/sendungen/tischgespraech/s/d/11.08.2010-20.05.html

 

Der 4. Juni 1989 ist für Alfons Nossol ein Schlüsseldatum. Die deutsche Minderheit in Polen durfte zum ersten Mal nach dem Krieg einen deutschsprachigen Gottesdienst feiern. Das Kirchenlied ‚Großer Gott, wir loben Dich‘ brachte die Wende, erinnert sich der 77jährige, der mehr als drei Jahrzehnte Bischof von Opole (Oppeln) war. „Bei der ersten Strophe haben alle so laut gesungen, dass die Flügel der Engelfiguren wackelten.“ Bei der zweiten Strophe hätten schon einige geweint. „Aber bei der dritten Strophe schluchzte die ganze Kirche.“ Nossol geißelte die Vertreibung der Deutschen stets als Unrecht. In diesem Jahr erhielt er in Hamburg den Deutschen Nationalpreis für seinen Einsatz für die Versöhnung. Im Tischgespräch mit Daniel Kaiser erzählt Alfons Nossol vom Kampf gegen den Kommunismus, von der schwierigen Aussöhnung nach dem Krieg und wie er schon als 12jähriger einmal Seelsorger sein musste.

 

Aufnahme der Sendung

Schlesien Journal


TVP Opole
Mittwoch / środy 19:00
Wiederhilung / powtórki: Sonntag / niedziele 22:05


TVP Katowice
Dienstag / wtorki 8:45

 

TVS
Montag / poniedziałki 17:30

 

Schlesien Aktuell
Radio Opole
Montag - Freitag / od pon. do pt. 20:45

Kaffeeklatsch
Radio Park
Sonntag / niedziele 18:00


stat4u