Ile lat można czynnie uprawiać sport i to tak bardzo wymagający kondycji oraz szybkości, jak tenis stołowy? 20-30 lat? Więcej – 60 lat! Tak, to możliwe. Dokonała tego Ingrid Lipka z Ostródy, skarbnik stowarzyszenia niemieckiego „Jodły”.

 

 

Kobietom wieku się nie wylicza, ale w tym przypadku chyba nam będzie darowane. W styczniu Ingrid Lipka skończyła 75 lat. Niby nic niezwykłego. Na świecie są miliony kobiet w tym wieku i jeszcze starszych. Ale ile jest takich, które w tym wieku czynnie uprawiają tenis stołowy? Czynnie, czyli 3 razy w tygodniu? W Ostródzie na pewno jest tylko jedna, a w innych miastach?

 

 

W bardzo wczesnej młodości Ingrid Lipka, wtedy jeszcze Ingrid Hoch zaczynała od tenisa ziemnego. Zaraził ją tym sportem starszy brat Günter. Szło jej całkiem nieźle, chociaż była wtedy bardzo młoda, nieduża i szczupła. W 1960 i 1961 r. była już mistrzynią województwa olsztyńskiego indywidualnie, a potem także w mikście z Andrzejem Czaprackim i Leszkiem Stępowskim. W następnych latach zajęła III miejsce indywidualnie na mistrzostwach Polski w badmintona i I miejsce w mikście z Julianek Krzewińskim.

 

 

Mniej więcej w tym czasie KKS „Sokół Ostróda” wtedy jeden z najlepszych klubów sportowych w regionie zaczął odnosić dobre wyniki w tenisie stołowym. Żeby były bardzo dobre klub potrzebował do drużyny mocnej dziewczyny. Działacze klubu zwrócili wtedy uwagę na filigranowa Ingrid, która chociaż mała ogrywała bez kłopotów większe dziewczyny oraz chłopków w tenisa i badmintona. Namawiali, namawiali, aż w końcu Ingrid zdradziła tenisa ziemnego i badmintona na rzecz ping-ponga. Działacze mieli dobre oko. Mała Ingrid została mistrzynią województwa olsztyńskiego w 1968, 1969, 1970, 1973 i 1982 r. W 1982 r. zwyciężyła w prestiżowym turnieju O puchar Gazety Olsztyńskiej, a w 1981 i 1982 r. zdobyła Grand Prix Ostródy. Lista jej sukcesów z lat 1963-82 jest naprawdę bardzo długa. Najwięcej na niej miejsc I i II i trochę trzecich. Te wszystkie sukcesy osiągała w lidze międzywojewódzkiej, odpowiadającej dzisiejszej II lidze tenisa stołowego. Kto wie, czy gdyby nie była tak bardzo związana ze swym rodzinnym miastem i nie zmieniła Ostródy na silniejszy ośrodek sportowy – to nie sięgnęłaby po mistrzostwo Polski?

 

 

28 czerwca 1983 r. Gazet Olsztyńska pisała, że najczęściej wymienianym nazwiskiem na jej stronie sportowej w ostatnich 25 latach było nazwisko Ireny Hoch, czyli potem Lipka.

„Uważamy, że pani Ingrid była jedną najlepszych, jeśli nie najlepszą sportsmenką w historii Ostródy” – pisze dalej Gazeta.

 

 

W tym czasie Ingrid Lipka wycofała się z czynnego uprawiani sportu. Z czynnego, bo tenis stołowy uprawia do dzisiaj i młodsi zawodnicy nieraz od niej dostawali lanie. Wysoka klasę potwierdzała w istniejącej jeszcze kilka lat temu amatorskiej lidze Ostródy. W tej lidze stowarzyszenie mniejszości niemieckiej Jodły miało swoja drużynę, której ona była mocnym filarem. Liga ostródzka upadła, ale ona nadal gra.

 

 

Na początku lat dziewięćdziesiątych Ingrid Lipka odkryła w sobie kolejne powołanie. Zaangażowała się mocno w tworzenie stowarzyszenia mniejszości niemieckiej „Jodły”. Od jego powstania do chwili obecnej jest skarbnikiem członkiem zarządu „Jodeł”. Nie ogranicza się jednak do zbierania składek i rozliczania dotacji i projektów. Bardzo aktywnie uczestniczy w życiu stowarzyszenia pełniąc oprócz skarbnika także funkcję kierownika biura. Obie społecznie. Dodatkowo śpiewa w ostródzkim chórze. Czuwa nad wszystkim organizacyjnie. Bez niej w stowarzyszeniu nic nie może się odbyć, np. sobotni kurs języka niemieckiego, festiwale piosenki niemieckiej, czy spotkania adwentowe. Współpracuje ściśle ze Wspólnotą byłych mieszkańców powiatu ostródzkiego z Niemiec. Włącza się także w przedsięwzięcia Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, np. festyny letnie.

 

 

W stowarzyszeniu mówią na nią szefowa i żartują, że w Domu Niemieckim jego siedzibie ma drugi dom. I nie jest to przesada, bo na ul. Herder bywa codziennie. Przy tym wszystkim jest spełnioną mamą 2 dorosłych synów – Artura i Tomasza, także członków „Jodeł” i babcią 4 wnuków.

Najstarszy maratoczyk świata Brytyjczyk hinduskiego pochodzenia miał 101 lat. Życzymy Ingrid Lipka, aby światowe kroniki sportowe odnotowały, kiedyś, że najstarszą tenisistką stołową świata jest Ingrid Lipka z Ostróda – obywatelka Polski narodowości niemieckiej.

 

 

Lech Kryszałowicz