Stowarzyszenie do Pielęgnowania Dóbr Kultury Niemieckiej im. Emila von Behringa w Olsztynku odnowiło pomnik poświęcony żołnierzom poległym w I wojnie światowej w Mierkach. Następny będzie pomnik w Jagiełku.

 

Ryszard Eberhardt przed pomnikiem
Foto: Lech Kryszałowicz

 

Dla uczczenia setnej rocznicy zakończenia I wojny światowej i 25. rocznicy swojego powstania Stowarzyszenie im. Emila von Behringa w Olsztynku postanowiło zaopiekować się pamiątkami po bitwie pod Tannenbergiem. Te pamiątki to pomniki poświęcone poległym żołnierzom. Jeden z nich stoi w Mierkach, a drugi w Jagiełku.

Realizacja tego zamiaru stała się możliwa dopiero w ubiegłym roku. Na początku lipca Leon Kuck, przewodniczący stowarzyszenia, Ryszard Eberhardt, jego zastępca, oraz jego żona Alicja zajęli się pierwszym najlepiej zachowanym pomnikiem z czasów I wojny światowej – w Mierkach.

 

 

 

W całkiem dobrym stanie

 

Jest to potężny głaz narzutowy, z wykutym napisem ku czci poległych: DEN HELDEN – DES WELTKRIEGES – 1914/1918 – DIE DANKBARE HEIMAT. Jest on usytuowany w centrum wsi, przy szkole na terenie gminnym – na nieczynnym już cmentarzu. Znajduje się przy nim kilka zbiorowych mogił. Pochowanych jest w nich 183 żołnierzy armii niemieckiej i 213 żołnierzy armii rosyjskiej, poległych w dniach 27–29 sierpnia 1914 r. Był on obrośnięty mchem i ogólnie zaniedbany, ale jest w całkiem dobrym stanie technicznym. – Oczyściliśmy go za pomocą myjki ciśnieniowej. Pomogła nam w tym sołtyska Mierek. Odnowienia wymagał napis na kamieniu, bo ze starości był już mało czytelny – mówi Ryszard Eberhardt, wiceprzewodniczący stowarzyszenia im. Emila v. Behringa.

Stowarzyszenie zwróciło się do burmistrza o zgodę na jego odnowienie. Nie robił kłopotów. Wystąpił nawet do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wydanie warunków odnowy. – Pomnik nie okazał się zabytkiem i konserwator dał nam wolną rękę – wspomina Ryszard Eberhardt, motor przedsięwzięcia i jednocześnie mieszkaniec Mierek.

 

 

Odnowienie jednak nie takie proste

 

Odnowienie napisu w kamieniu okazało się jednak nie takie proste. Myjka nic nie pomogła. Trzeba było znaleźć firmę kamieniarską, które takie rzeczy robi. I Ryszard Eberhard taką znalazł, ale nie za darmo. Poprosił więc o pomoc finansową ziomków w Niemczech. Odpowiedział mu Jan Hacia – ziomek z rodzinnej wsi – Nowych Włók w powiecie olsztyńskim, notabene wiceprzewodniczący Wspólnoty Byłych Mieszkańców Powiatu Olsztyńskiego, a także Marianna i Lothar Menk z Hanoweru oraz Dietmar Lauda. Niestety zebrana kwota okazała się za mała.

I wtedy pastor luterański z Ostródy opowiedział mi o fundacji Turnitzmühle z Guzowego Młyna, która wspiera takie przedsięwzięcia – dodaje wiceprzewodniczący. – Skontaktowałem się z jej dyrektorem Krzysztofem Walenczakiem. Wykazał zainteresowanie sprawą. Spotkaliśmy się w Mierkach. Obejrzał ten pomnik i obiecał pomoc. W ciągu trzech dni potrzebne pieniądze mieliśmy na koncie. Obejrzał także pomnik w Jagiełku, który jest bardzo zniszczony, i też zadeklarował wsparcie. Bardzo mu za to dziękujemy – podkreśla Ryszard Eberhardt.

Jestem z Warszawy, ale od kilku lat mieszkam na pograniczu Mazur i Warmii. Nasza fundacja wspiera wiele przedsięwzięć w regionie. Dlaczego to robimy? Bo w ten sposób upamiętniamy historię i dziedzictwo tego regionu. Czynimy to bez żadnej ideologii. A tym ludziom poległym w I wojnie światowej należy się, jako zmarłym nasz szacunek – wyjaśnia Krzysztof Walenczak.

 

 

Obiekt wymaga gruntownego remontu

 

Pomnik w Jagiełku to obelisk wykonany z ciosanych bloków granitu z tablicą zawierającą nazwiska żołnierzy poległych w jednej z potyczek w okolicy. Niestety ten pomnik miał najmniej szczęścia. Jest częściowo zdewastowany, granitowe bloki są porozrzucane, a tablicy brak. Obiekt wymaga gruntownego remontu, bo inaczej pochłonie go przyroda.

Chcemy odnowić lub naprawić te pomniki, ale sami nie damy rady. Deklarujemy własną pracę, załatwienie wszelkich formalności w urzędach i wszelkie inne działania, ale to wszystko, co możemy. Nie pozwólmy, aby pamięć o naszych przodkach, którzy oddali życie za ojczyznę, zginęła – apelują Leon Kuck i Ryszard Eberhard ze stowarzyszenia im. Emila Behringa.

Jeśli ktoś chce wesprzeć stowarzyszenie niemieckie w Olsztynku w odnawianiu pomników z I wojny światowej, może kontaktować się z Leonem Kuckiem, tel. 4889-672-52-70, lub Ryszardem Eberhardtem, tel. 4889-672-66-11.

 

Lech Kryszałowicz

 

 

 

Tereny między Olsztynkiem, Nidzicą i Szczytnem były miejscem wielkiej bitwy, która powstrzymała armię rosyjską przed zalaniem Europy. Bitwa ta trwała od 17 sierpnia do 2 września 1914 r. Zakończyła się zwycięstwem armii niemieckiej. Liczbę zabitych i zaginionych żołnierzy rosyjskich szacuje się na około 30 000. Do niewoli trafiło 90 tys. żołnierzy. Straty niemieckie były kilkakrotnie niższe. Po tej bitwie w okolicach Olsztynka zostało wiele cmentarzy wojennych, niestety obecnie w większości zaniedbanych lub zdewastowanych.