Nach mehr als fünf Monaten seit der Bundestagswahl wurde vergangene Woche die Bundesregierung unter Angela Merkel vereidigt. Für die Bundeskanzlerin und die Minister heißt es nun die verlorene Zeit aufholen. Auch die Deutsche Minderheit in Polen hofft darauf, dass die für sie wichtigen Projekte anlaufen, ebenso sollen die politischen deutsch-polnischen Beziehungen einen Neustart erleben.

 

 

 

Bundesau-enminister Heiko Maas (li.) und sien polnischer Amtskolege Jacek Czaputowicz

 

 

 

 

 

 

Polska wersja poniżej

 

 

 

Auf die Frage nach der neuen Bundesregierung antwortet Bernard Gaida, Vorsitzender des Verbandes deutscher Gesellschaften in Polen, ähnlich, wie wohl viele andere auch: „Natürlich bin ich froh, dass es losgeht, denn diese monatelange vorläufige Lösung war auch für uns ermüdend“. Gemeint ist damit der faktische Stillstand bei allen Entscheidungen, die auf Bundesebene in Sachen Minderheiten zu fällen waren.

 

 

Finanzen

 

Dabei gehören zu den wichtigen Entscheidungen die Finanzen, mit deren Hilfe nicht nur die Kulturarbeit der Deutschen Minderheit in Polen, sondern auch die Förderung der Strukturen mitfinanziert wird. „Dabei war die Unterstützung der Kultur durch das Auswärtige Amt zwar bereits seit Monaten im Gespräch, doch erst jetzt, wo die Regierung feststeht und der Bundestag und die Ministerien endlich wirklich ihre Arbeit voll aufnehmen, können die konkreten Summen abgesegnet werden und wir werden nun die geplanten Projekte realisieren können“, sagt Bernard Gaida.

 

 

Politische Unterstützung

 

Für die Deutschen in Polen geht es aber nicht nur ums Geld, sondern auch um eine strukturelle und politische Unterstützung. Und diese wurde bereits vor Jahren in die Kompetenzen des Bundesinnenministeriums gelegt. Dabei spielt die Rolle des Bundesbeauftragten für Aussiedlerfragen und nationale Minderheiten entscheidend mit. Beauftragter wurde, wie das Wochenblatt.pl bereits berichtet hatte, der ehemalige Bundestagsabgeordnete der CSU Dr. Bernd Fabritius, mit dem Gaida in der nächsten Zeit zu einem Gespräch zusammenkommen will, denn es gäbe viel, das seit Monaten nicht mehr angegangen worden ist. „Und da zählen nicht nur die Kulturprojekte oder die Tätigkeit der Arbeitsgemeinschaft Deutscher Minderheiten, deren Sprecher ich bin, sondern für uns Deutsche in Polen auch der sog. Runde Tisch, eine deutsch-polnische Gruppe von Regierungs-, Minderheits- und Poloniavertretern, die vor einigen Jahren konkrete Schritte der Unterstützung beschlossen hat, die aber zumindest im Bezug auf die Deutsche Minderheit in Polen nicht realisiert werden“, sagt Bernard Gaida. Dazu zählt neben einer besseren Förderung des Minderheitenschulwesen auch eine museale Aufarbeitung der Geschichte der Deutschen in Polen.

 

 

Deutschland und Polen

 

Die Regierungsbildung in Deutschland bedeutet aber nicht nur im Verhältnis zu der Minderheit und der Polonia einen möglichen Neustart, sondern auch generell in den deutsch-polnischen Beziehungen, obwohl hier die Ernennung von Heiko Maas, dem bisherigen Bundesjustizminister, zumindest für eine Überraschung sorgte und sich sowohl die Deutsche Minderheit als auch die polnische Seite keine Meinung zum weiteren Verlauf der Beziehungen machen kann. „Ohne Heiko Maas zu werten, kann ich sagen, dass es schade ist, dass Sigmar Gabriel nicht weiter das Auswärtige Amt leitet. Ich habe ihn in den letzten Jahren als einen Mann kennengelernt, der für Minderheiten offen ist. Maas gehört zur jüngeren Generation, bei der normalerweise ein etwas geringeres Wissen über die Lage der Minderheiten zu verzeichnen ist, was ein wenig mit der Geschichte zusammenhängt. Deswegen bin ich sicher, das wir Gespräche brauchen, um auch mit Heiko Maas eine Plattform zur Zusammenarbeit zu finden“, sagte Bernard Gaida.

Die Politikwissenschaftlerin von der Universität Oppeln Prof. Aleksandra Trzcielińska-Polus zeigt sich auch überrascht von der neuen Aufgabe für Heiko Maas, meint aber, er könne Besonnenheit in die deutsch-polnischen Beziehungen bringen, da er schon als Justizminister eine ausgewogene Politik betrieben hatte. „Ich denke also, dass er seinem Stil treu bleiben wird und durch seinen Besuch in Warschau zwei Tage nach seiner Ernennung zeigte er bereits, dass ihm die heute schwierigen deutsch-polnischen Beziehungen nicht egal sind. Zusammen mit seinem polnischen Amtskollegen Jacek Czaputowicz, der nach seiner Ernennung vor einigen Wochen auch schnell den Weg nach Berlin suchte und dort klar für eine Verbesserung der Verhältnisse warb, sollte es nun in den beiderseitigen Beziehungen bergauf gehen“, urteilt Prof. Trzcielińska-Polus.

 

 

Zukunft

 

Und auch für die Deutschen Minderheit wird es wohl mit der neuen Regierung bergauf gehen, denn was bislang verschiedene Ressorts für die Volksgruppen im Ausland quasi im Alleingang gemacht haben, soll ab jetzt koordiniert werden. „Wir haben bei einem der letzten Treffen in Berlin den Grundstein für einen sog. Ideentreff gelegt, bei dem die Deutschen Minderheiten und Vertreter des Bundesinnenministeriums, des Auswärtigen Amtes und vielleicht auch des Kulturstaatsministers zweimal im Jahr zusammenkommen, um nicht einzelne Projekte zu besprechen und zu bewerten, sondern uns gemeinsam für die Zukunft strategische Ziele zu setzen und damit einen Kurs haben, bei dem alle Seiten mitziehen“, sagt Bernard Gaida. Wann allerdings ein erstes Ideentreff stattfinden wird, ist noch nicht klar. Fest steht zumindest, dass die bis dahin nur auf Sparflamme befeuerte Unterstützung für die Minderheiten nun wieder ihre gewohnte Form annimmt.

 

 

 

Rudolf Urban

 

 

 

 

 

Teraz można ostro zabrać się do rzeczy

W minionym tygodniu, po upływie ponad pięciu miesięcy od chwili wyborów do Bundestagu, odbyła się ceremonia zaprzysiężenia rządu federalnego, na którego czele stoi Angela Merkel. Zarówno pani kanclerz, jak i poszczególnym ministrom przyjdzie teraz nadrabiać stracony czas. Także mniejszość niemiecka w Polsce ma nadzieję, że rozpocznie się realizacja najważniejszych z jej punktu widzenia projektów oraz że w nowy, pomyślny etap wkroczą polsko-niemieckie stosunki polityczne.

 

Zagadnięty na temat nowego rządu RFN Bernard Gaida, przewodniczący Związku Stowarzyszeń Niemieckich w Polsce, odpowiada podobnie jak bodaj wielu innych: – Oczywiście jestem zadowolony, że sprawy ruszą do przodu, gdyż to trwające miesiącami przejściowe rozwiązanie było również dla mnie męczące.

Mowa tu o faktycznym zastoju, jaki miał miejsce w podejmowaniu wszelkich decyzji na szczeblu federalnym w kwestiach związanych z mniejszościami.

 

 

Finanse

 

A do takich ważnych obszarów decyzyjnych zaliczają się chociażby środki, z pomocą których dofinansowywana jest nie tylko działalność kulturalna mniejszości niemieckiej w Polsce, lecz także wspieranie istnienia i rozwoju jej struktur. – Co prawda kwestia wspierania kultury przez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych była już od miesięcy tematem rozmów, jednak dopiero teraz, gdy wiadomo, jaki będzie rząd, a Bundestag i poszczególne ministerstwa wreszcie mogą rzeczywiście wziąć się do pracy, będzie można zatwierdzić konkretne sumy, a my będziemy mogli zacząć realizować zaplanowane projekty – mówi Bernard Gaida.

 

 

Polityczne wsparcie

 

Niemcom w Polsce nie chodzi jednak tylko o pieniądze, lecz także o wsparcie strukturalne i polityczne, które już od lata leży w gestii Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a jedną z najważniejszych ról w tym zakresie odgrywa pełnomocnik rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych. Jak już informowaliśmy na naszych łamach, nowym pełnomocnikiem został były poseł do Bundestagu z ramienia CSU dr Bernd Fabritius, z którym Gaida zamierza się w najbliższym czasie spotkać, gdyż, jak mówi, jest wiele spraw, którymi od miesięcy się nie zajmowano. – Są wśród nich nie tylko projekty kulturalne czy działalność Grupy Roboczej Mniejszości Niemieckich, której jestem rzecznikiem, lecz dla nas jako Niemców w Polsce także tzw. okrągły stół, czyli polsko-niemiecka grupa przedstawicieli rządów, mniejszości i Polonii, która przed kilku laty uchwaliła podjęcie konkretnych kroków wsparcia, które jednak nie są realizowane przynajmniej w odniesieniu do mniejszości niemieckiej w Polsce – mówi Bernard Gaida. Zalicza się do nich oprócz lepszego wspierania rozwoju szkolnictwa mniejszości także zapewnienie muzealnego przekazu historii Niemców w Polsce.

 

 

Niemcy i Polska

 

Utworzenie rządu w Niemczech oznacza wszakże możliwość swego rodzaju restartu nie tylko w stosunku do MN i Polonii, lecz także generalnie w relacjach polsko-niemieckich, aczkolwiek w tej kwestii pewną niespodzianką jest fakt nominacji na stanowisko ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa, dotychczasowego ministra sprawiedliwości, co sprawia, że dalszy przebieg stosunków polsko-niemieckich stoi w tej chwili pod pewnym znakiem zapytania zarówno dla mniejszości niemieckiej, jak i dla strony polskiej. – Nie oceniając osoby Heiko Maasa, mogę powiedzieć: szkoda, że Sigmar Gabriel nie będzie nadal kierował Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Poznałem go w ostatnich latach jako człowieka, który jest otwarty na mniejszości. Maas należy do młodszego pokolenia, w którym zazwyczaj występuje nieco niższy poziom wiedzy o sytuacji mniejszości, co jest w jakiejś mierze związane z historią. Dlatego jestem pewien, że potrzeba nam rozmów w celu znalezienia platformy współpracy także z Heiko Maasem – stwierdził Bernard Gaida.

 

Prof. Aleksandra Trzcielińska-Polus, politolog Uniwersytetu Opolskiego, jest również zaskoczona nowym zadaniem, jakie postawiono przed Heiko Maasem, jednak uważa, że może on wnieść w stosunki polsko-niemieckie dodatkowy element rozwagi, gdyż już pełniąc funkcję ministra sprawiedliwości, prowadził rozważną politykę. – Myślę więc, że pozostanie wierny swojemu stylowi, a swoją wizytą w Warszawie w dwa dni po nominacji zdążył już pokazać, że trudne obecnie relacje polsko-niemieckie nie są mu obojętne. On oraz jego polski kolega Jacek Czaputowicz, który po swojej nominacji przed kilkoma tygodniami też szybko udał się do Berlina, zabiegając o poprawę sytuacji, powinni teraz zadbać o to, by w obustronnych relacjach zaczęło się dziać lepiej – ocenia prof. Trzcielińska-Polus.

 

 

Przyszłość

 

Nowy rząd oznacza też chyba poprawę dla mniejszości niemieckiej, ponieważ to, co dotychczas różne resorty robiły niejako w pojedynkę na rzecz społeczności niemieckich za granicą, ma odbywać się odtąd w skoordynowany sposób: – Podczas jednego z ostatnich spotkań w Berlinie położyliśmy podwaliny pod tzw. spotkania idei, w ramach których mniejszości niemieckie oraz przedstawiciele Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i być może także ministra stanu ds. kultury będą spotykali się dwa razy w roku, lecz nie po to, by omawiać i oceniać pojedyncze projekty, lecz aby wspólnie wytyczać cele strategiczne na przyszłość i tym samym podążać kursem, w ramach którego wszystkie strony będą szły tą samą drogą – mówi Bernard Gaida. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się pierwsze z takich spotkań idei, natomiast wiadomo, że oszczędnie jak dotąd podsycane wsparcie na rzecz mniejszości przyjmie na powrót formę, do jakiej przywykliśmy.

 

 

 

Rudolf Urban