Wygranej, nawet wysokiej, Bayernu z Hamburgerem SV można się było spodziewać, bo potencjałem oba teamy znacznie się od siebie różnią, ale rozgromienia podopiecznych Markusa Gisdola 8-0 mało kto się spodziewał. Tym bardziej że goście znad Łaby podchodzili do tej potyczki z serią 3 meczów bez porażki, a w tym czasie pokonali, i to na wyjeździe, wicelidera tabeli RB Leipzig 3-0.

 

W München jednak HSV od początku meczu nie miało nic do powiedzenia. Miejscowi błyskawicznie przejęli inicjatywę i raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Adlera, który po raz pierwszy skapitulował w 17. min po strzale Vidala, a w 24. i 42. min po uderzeniach Lewandowskiego. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, Bawarczycy nadal byli w ataku i pomimo kilku zmian w kadrze zachowali skuteczność, co przekuło się w zdobycie kolejnych goli, które zdobywali: Lewandowski (54.), Alaba (56.), Coman (65. i 69.) i Robben (87.), a 3 asysty w tym spotkaniu zaliczył Müller. Dzięki temu lider tabeli pozostaje niepokonany od 11 spotkań, bo ostatniej porażki (0-1) doznał 19.11.2016 r. w Dortmundzie. Na uwagę zasługuje też fakt, że z HSV monachijczycy nie przegrali żadnego z ostatnich 15 meczów, z których wygrali 12, w tym m.in. dwukrotnie po 8-0, raz 9-2, 6-0 i dwa raz po 5-0!

 

RBL i BVB też z kompletem

Kroku liderowi dotrzymał wicelider – RB Leipzig, zwyciężając u siebie 1.FC Köln 3-1. Losy spotkania zostały praktycznie rozstrzygnięte w pierwszej połowie, po której „czerwone byki” prowadziły już 2-0 po golu Forsberga w 5. min oraz samobójczym trafieniu Maroha w 34. min. Druga odsłona rozpoczęła się od odważniejszej gry gości, którzy w 53. min za sprawą Osako zdobyli kontaktową bramkę. Od tego momentu jednak znów zarysowała się przewaga miejscowych, „podpisali” ją trafieniem Wernera w 65. min, który jednocześnie ustalił wynik rywalizacji. Saksończycy wygrali zatem 2. mecz z rzędu, a „koziołki” są bez zwycięstwa od 3 kolejek (w tym 2 porażki).

Nie zawiodła też trzecia w tabeli Borussia Dortmund, która planowo zwyciężyła na wyjeździe SC Freiburg 3-0, odnosząc z Badeńczykami 12. zwycięstwo z rzędu! Tym razem jednak spodziewano się trudniejszej przeprawy, bo podopieczni Christiana Streicha w bieżącym sezonie prezentują się solidnie, zwłaszcza u siebie. Rzeczywistość pokazała jednak, że oba zespoły dzieli przepaść, jeśli chodzi o kulturę gry i możliwości, bo BVB zainkasowało komplet oczek bez specjalnego wysiłku. O przewadze dortmundczyków świadczy nie tylko posiadanie piłki (64%), ale też ilość strzałów na bramkę: 27-7! Gorzej natomiast było ze skutecznością, bo do siatki Freiburga piłka po strzałach gości wpadała tylko 3 razy, po strzałach Sokratisa w 13. min oraz Aubameyanga w 55. i 70. min.

 

Źrebaki” górą w Ingolstadt

Na wyjeździe triumfowała też Borussia Mönchengladbach, zwyciężając w Ingolstadt 2-0. Piłkarska wyższość Nadreńczyków nie podlegała dyskusji, ale prawdą też jest, że zwyciężyli szczęśliwie i nie do końca fair. Mowa o 60. min, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym Stindl, pomagając sobie ręką, wepchnął piłkę do siatki „audików”. Arbiter ręki nie dostrzegł, a zawodnik Borussii nie przyznał się do złamania przepisów. Utrata gola zmusiła FCI do otwarcia się i odważnego zaatakowania bramki gości, mieli nawet kilka wybornych okazji, w tym Cohena w 89. min, po strzale którego fantastyczną paradą golkiper gości Sommer zażegnał niebezpieczeństwo utraty bramki. W ostatnich sekundach gry kontra gości zakończyła się dla nich powodzeniem, kiedy to Hahn ustalił wynik na 2-0 dla „źrebaków”. Ingolstadt przegrał zatem 3. z 4 ostatnich meczów, a z Borussią podobnie jak jesienią – ponownie 0-2.

Dwa oczka stracił natomiast czwarty w tabeli TSG Hoffenheim, który zremisował w Gelsenkirchen z Schalke 04 1-1. Miejscowi dobrze rozpoczęli i już od 5. min po trafieniu Schöpfa prowadzili 1-0. Od tego momentu inicjatywę przejęli goście, którzy byli w ofensywie do ostatnich minut potyczki i gdyby byli dokładniejsi w ataku, zapewne by wygrali. A tak musieli się zadowolić tylko oczkiem, dzięki trafieniu głową Rudego w 79. min, co pozwala TSG 1899 pozostać na czwartym miejscu, a to gwarantuje baraże do Ligi Mistrzów.

 

Niespodzianka w Leverkusen

Duże rozczarowanie przeżyli kibice Bayeru o4 Leverkusen, który nieoczekiwanie uległ przed własną publicznością 1.FSV Mainz 05 0-2. Decydujące o wyniku gole zdobyte zostały w pierwszym kwadransie gry. W 3. min do siatki „aptekarzy” trafił bowiem Bell, a 8 min później Öztunali, były gracz Leverkusen. Od tego momentu gospodarze przystąpili do ataku, ale czynili to tak anemicznie, czytelnie i niezdecydowanie, że skoncentrowani niemal wyłącznie na destrukcji goście bez trudu rozbijali te ataki. Dzięki temu zrewanżowali się zespołowi Rogera Schmidta za domową porażkę 2-3 w rundzie jesiennej i odskoczyli od strefy spadkowej, ba… doskoczyli na odległość 2 pkt do Bayeru 04.

2-0, ale u siebie zwyciężyła z kolei Hertha, która w takich rozmiarach odprawiła Eintracht Frankfurt. Goście nie byli zespołem słabszym, a przy tym gdyby w 29. min Rebic wykorzystał znakomitą okazję umieszczenia piłki w siatce berlińczyków, losy meczu mogły ułożyć się inaczej. A tak w 52. min Ibisevi

wyprowadził „starą damę” na prowadzenie, w 78. min napastnik gości Seferowi

ujrzał czerwoną kartkę za uderzenie obrońcy miejscowych Starka, a 5 min później Darida (głową) ustalił wynik meczu. Berlin wygrał zatem pierwszy mecz od 3 kolejek, a Frankfurt poniósł 3. porażkę z rzędu (bramki 0-7).

 

Westchnienie ulgi w Bremen i Augsburgu

Cenne zwycięstwo w walce o pozostanie w Bundeslidze odniósł Werder, który zwyciężył w Wolfsburgu 2-1. Obie bramki dla bremeńczyków zdobył Gnabry, który do siatki „wilków” trafiał w 10. i 18. min. Gospodarze, pomimo miażdżącej przewagi, o czym świadczy 72% posiadania piłki i 27 strzałów na bramkę, przy 7 gości, zdobyli tylko jednego gola, którego na swoim koncie zapisał Mayoral w 20. min. Poza tym „volkswageny” 2-krotnie trafiły w słupek bramki Bremen, co uczynił Didavi w 36. min i Mayoral 4 min później. Wobec braku skuteczności, ale i szczęścia podopieczni Valeriena Ismaela przegrali 4. z 5 ostatnich meczów o punkty BL, a team znad Wezery po serii 4 porażek zapisał na swoim koncie 2. zwycięstwo z rzędu, a kolejne 3. z Wolfsburgiem.

2-1 na wyjeździe wygrał też FC Augsburg, który w takich rozmiarach poradził sobie na terenie outsidera tabeli SV Darmstadt 98. Do przerwy mecz był wyrównany, a 2 min po zmianie stron miejscowi za sprawą Hellera objęli nawet prowadzenie. Przyjezdni jednak po stracie gola zdecydowanie natarli i w 55. min po faulu na Kohrze Verhaegh z rzutu karnego wyrównał, a 5 min przed końcem spotkania Bobadilla przechylił szalę w stronę Augsburga, który po 2 porażkach zapisał na swoim koncie komplet oczek. Natomiast SVD poniósł 4. porażkę w 5 ostatnich kolejkach i jego szanse na uratowanie się przed spadkiem są już niewielkie.

 

Dokumentacja kolejki

Wolfsburg – Bremen 1-2 (1-2)

Leipzig – Köln 3-1 (2-0)

Freiburg – Dortmund 0-3 (0-1)

München – Hamburg 8-0 (3-0)

Leverkusen – Mainz 05 0-2 (0-2)

Darmstadt – Augsburg 1-2 (0-0)

Hertha BSC – Frankfurt 2-0 (0-0)

Ingolstadt – M’gladbach 0-2 (0-0)

Schalke 04 – Hoffenheim 1-1 (1-0)

 

Tabela

(miejsce, drużyna, ilość meczów, ilość punktów, stosunek  bramek)

  1. München 22 53 54-13
  2. Leipzig 22 48 41-22
  3. Dortmund 22 30 46-23
  4. Hoffenheim 22 38 39-22
  5. Hertha BSC 22 37 30-24
  6. Frankfurt 22 35 25-22
  7. Köln 22 33 31-22
  8. Leverkusen 22 30 34-32
  9. Freiburg 22 30 28-39
  10. M’gladbach 22 29 25-29
  11. Mainz 05 22 28 31-37
  12. Schalke 04 22 27 26-23
  13. Augsburg 22 27 21-28
  14. Wolfsburg 22 22 20-33
  15. Bremen 22 22 28-43
  16. Hamburg 22 20 21-45
  17. Ingolstadt 22 18 19-34
  18. Darmstadt 22 12 15-43