Jedyna niepokonana w bieżącym sezonie niemieckiej ekstraklasy drużyna, Borussia Dortmund, w minionej serii dopisała do swojego konta kolejny komplet punktów. „Czarno-żółci” zwyciężyli bowiem na wyjeździe z VfL Wolfsburg 1-0 i są z tym zespołem niepokonani od 7 spotkań, z których na swoją korzyść zapisali 6.

 

 

Marco Reus zapewnił liderowi z Dortmundu wygraną w Wolfsburgu.
Foto: www.dreamteamfc.com

 

 

 

Gospodarze podeszli do tego meczu pełni optymizmu i wiary w swoje umiejętności po ostatniej wygranej w Bundeslidze z Fortuną Düsseldorf 3-0 oraz w Pucharze Niemiec z Hannoverem 96 2-0. Do tego trener „wilków” Bruno Labbadia bardzo dobrze taktycznie przygotował swój zespół na bój z BVB. Wolfsburg stosował pressing na całej szerokości i długości murawy, przez co dortmundczycy mieli mało swobody w rozgrywaniu futbolówki. Wystarczyła jednak chwila dekoncentracji miejscowych, aby Borussia ich skarciła, a chwila ta nastąpiła w 27. minucie spotkania, kiedy to po dośrodkowaniu Delaneya Reus strzałem głową umieścił piłkę w siatce Dolnosaksończyków i jak się okazało – ustalił wynik spotkania.

 

 

Bayern znów zawiódł

Triumf Borussii Dortmund jest tym cenniejszy, że dwa punkty stracił w tej serii spotkań dotychczasowy wicelider tabeli i najgroźniejszy rywal Westfalczyków w wyścigu o mistrzostwo Niemiec – Bayern München. Faworyzowani Bawarczycy po fatalnym w swoim wykonaniu występie, nie pierwszym w tym sezonie, tylko zremisowali na własnym stadionie ze skazywanym na pożarcie SC Freiburg 1-1. Po pierwszej, bezbarwnej połowie drugą monachijczycy rozpoczęli od odważniejszych ataków, czynili to jednak chaotycznie i niedokładnie. Mimo to na 10 minut przed końcem pojedynku indywidualna szarża Gnabry’ego i jego celny strzał dały mistrzom Niemiec prowadzenie, którego nie zdołali jednak utrzymać do końca spotkania. Badeńczycy bowiem, nie mając w tym momencie nic do stracenia, wszystkie siły rzucili do ataku i jak się okazało – była to słuszna decyzja, bo w 89. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Güntera Höler wyrównał na 1-1, ustalając wynik spotkania. SC Freiburg jest zatem od 4 spotkań niepokonany w Bundeslidze i przerwał z FCB serię 4 porażek, ale nie pokonał giganta z München od 5 potyczek.

Podziałem oczek (2-2) zakończyły się też derby Bawarii FC Augsburg – 1.FC Nürnberg. Gospodarze już od 11. minuty prowadzili 1-0, kiedy to po akcji Schmida Finngogason trafił do siatki przyjezdnych. Od tego momentu jednak augsburczycy grali zbyt zachowawczo, koncentrując się na destrukcji i pilnowaniu wyniku, najwyraźniej chcieli skromną wygraną dowieźć do końca spotkania. Takie myślenie zemściło się na nich w 54. minucie, wtedy to zagranie Zrelaka na gola zamienił Fuchs i było 1-1. Kiedy jednak w 59. minucie bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego Schmidt zdobył drugiego gola dla FCA, sądzono, że tym razem miejscowi nie dadzą już sobie wyrwać prowadzenia, a jednak. Frankowie w końcówce potyczki ruszyli do desperackiego natarcia i na dwie minuty przed końcem meczu po centrze Leibolda Mühl uderzeniem głową doprowadził do remisu 2-2. Pomimo tego Nürnberg do 4 przedłużył serię bez ligowego zwycięstwa, a Augsburg od 3 meczów jest niepokonany, ale z 7 spotkań z 1.FCN o punkty niemieckiej ekstraklasy wygrał dotąd tylko raz.

 

 

TSG 1899 za mocne na Bayer 04

Po wygraniu w 9. kolejce 6-2 w Bremen z Werderem oraz w środku tygodnia 5-0 w Mönchengladbach z tamtejszą Borussią w meczu Pucharu Niemiec, Bayer 04 Leverkusen do potyczki z TSG 1899 Hoffenheim podchodził w roli faworyta, tym bardziej że grał u siebie. Rzeczywistość była jednak dla „aptekarzy” okrutna. Goście z Sinsheim znakomicie się bronili przed atakami Bayeru 04, a przy tym imponowali w grze z kontry, co po raz pierwszy pokazali w 19. minucie, kiedy to podanie Grifo na gola zamienił Nelson. Od tego momentu Leverkusen z jeszcze większą wściekłością nacierało, co w 30. minucie przekuło się w zdobycie wyrównującego gola, którego po akcji Weisera na swoje konto wpisał Bellarabi. Cóż jednak z tego, skoro już 4 minuty później po dośrodkowaniu Kaderabka Joelinton strzałem głową znów dał prowadzenie ekipie TSG 1899 – i tak zakończyła się pierwsza część pojedynku. W drugiej połowie „farmaceuci” nadal szturmowali bramkę gości, a ci wciąż grali swoje – pewnie w defensywie i szybko z kontry. Efekt? W 40. minucie po faulu na Joelintonie w polu karnym Bayeru 04 arbiter podyktował rzut karny, który na gola zamienił Grifo – i było już 3-1 dla Hoffenheim, a dzieła zniszczenia teamu Heiko Herrlicha dokończył w 73. minucie Joelinton, wykańczając akcję Grifo. Dzięki temu podopieczni Juliana Nagelsmanna zapisali na swoim koncie 3. ligowe zwycięstwo z rzędu i zrewanżowali się „aptekarzom” za porażkę 1-4 w minionym sezonie u siebie.

Najmniejszych szans, a nawet złudzeń ekipie VfB Stuttgart nie dał w minionej serii spotkań Eintracht Frankfurt, który zwyciężył w stolicy Szwabii pewnie i zasłużenie 3-0. Losy tego pojedynku rozstrzygnęły się w pierwszej połowie, po której koncertowo grający goście z Hesji prowadzili 2-0. Pierwszego gola w 11. minucie zdobył Haller, a drugiego w 32. minucie Rebić, zaś „asystentem” przy obu trafieniach był Jovic. W drugiej połowie podopieczni Adi Hüttera wyraźnie zwolnili, oszczędzając siły na kolejne pojedynki. Mimo to frankfurtczycy na minutę przed końcem pojedynku zdobyli trzeciego gola, którego po dośrodkowaniu Willemsa strzałem głową zdobył N. Müller. Stuttgart zatem przegrał 4. ligowy mecz z rzędu, strzelając w tych meczach tylko jednego gola i tracąc 14! Eintracht natomiast, licząc Bundesligę, Ligę Europy i Puchar Niemiec, nie uległ w żadnym z 7 ostatnich pojedynków, z których na swoją korzyść rozstrzygnął 6.

 

 

Bezbronna Hertha

Znakomitą formą błysnął w Berlinie RB Leipzig, który łatwo, pewnie i wysoce zasłużenie rozbił Herthę BSC 3-0, ale przy odrobinie większej koncentracji i szczęściu duma Saksonii mogła zwyciężyć znacznie wyżej. W pierwszej połowie „czerwone byki” miały co najmniej 5 sytuacji, po których futbolówka mogła wylądować w siatce „starej damy”. Wykorzystały jednak tylko jedną, w 7. minucie, kiedy to do siatki gospodarzy trafił Werner. Lepiej ze skutecznością RBL było po przerwie, kiedy to dwukrotnie zdołali pokonać golkipera Herthy BSC. W 53. minucie po genialnej akcji i zagraniu Brumy Werner podwyższył na 2-0 i zrehabilitował się za zmarnowaną chwilę wcześniej stuprocentową okazję, a na kwadrans przed końcem pojedynku fantastycznym uderzeniem z 17 metrów Brazylijczyk Maheus Cunha ustalił wynik spotkania na 3-0 dla Leipzig. Stołeczna ekipa przegrała zatem pierwszy raz po serii 4 ligowych meczów bez porażki (w tym 3 remisy), a z 5 meczów o ligowe punkty z RBL w Bundeslidze wyższość rywala musiała uznać 4-krotnie. „Czerwone byki” natomiast, licząc mecze w Bundeslidze, Lidze Europy i Pucharze Niemiec, nie przegrały żadnego z ostatnich 10 spotkań.

Cenny komplet punktów wywalczył FC Schalke 04, który w 10. kolejce pokonał na własnym stadionie Hannover 96 3-1. Po bezbarwnej i bezbramkowej pierwszej odsłonie w wykonaniu obu zespołów w drugiej do ataku przystąpili miejscowi. W 57. minucie wywalczyli rzut karny (faulowany był Uth), którego na gola zamienił Bentaleb. Jednak solidnie prezentujący się w tym fragmencie spotkania goście w 70. minucie doprowadzili do remisu 1-1, kiedy to zagranie Bebou strzałem głową na gola zamienił, Weydandt. Już minutę później Schalke ponownie prowadziło (2-1), a na listę strzelców wpisał się Embolo, któremu dogrywał Burgstaller. Wynik spotkania ustalił w 85. minucie Uth, wykańczając akcję Harita. Tym samym hanowerczycy z 6 ostatnich ligowych konfrontacji z S04 wygrali tylko raz, a licząc Bundesligę i Puchar Niemiec, przegrali 3. mecz z rzędu.

 

 

Derby dla „źrebaków”

Borussia Mönchengladbach była zdecydowanym faworytem derbów Nadrenii z Fortuną Düsseldorf. Nie tylko dlatego, że grała u siebie i jest wyżej w tabeli, ale przede wszystkim dlatego, że dysponuje o wiele większym potencjałem kadrowym. Jednak pierwsza połowa nie potwierdzała tego, mecz momentami był wyrównany, a goście z Düsseldorfu bliscy zdobycia gola! Jednak po zmianie stron „źrebaki” zabrały się do pracy i w 48. minucie Hazard z rzutu karnego (za zagranie ręką w polu karnym Fortuny) wyprowadził Borussię na prowadzenie. Zachęceni tym faktem miejscowi nadal atakowali i w 67. minucie po szarży Neuhausa Hofmann podwyższył na 2-0, a na 8 minut przed końcem pojedynku po podaniu Plea Hazard ustalił rezultat zawodów na 3-0. Oznacza to, że Düsseldorf w minionych 43 latach tylko raz wygrał z Borussią w Mönchengladbach (2-0, 30 listopada 1984 roku), a do tego przegrał 6 ostatnich spotkań o punkty Bundesligi i do 7 przedłużył pasmo spotkań bez wygranej. Z kolei podopieczni Dietera Heckinga po trudnym tygodniu – porażce 1-3 w Bundeslidze z Freiburgiem i 0-5 na własnym stadionie w meczu Pucharu Niemiec z Bayerem 04 Leverkusen – znów wskoczyli na zwycięską ścieżkę. Ciekawostką jest też to, że po raz ostatni M’gladbach uległo (0-1 w Düsseldorfie) Fortunie w meczu o punkty niemieckiej ekstraklasy 28 września 1996 roku.

 

Do sporej niespodzianki doszło w Mainz, gdzie gospodarze wygrali z wyżej notowanym Werderem Bremen 2-1. Goście optycznie przeważali, ale grali nieskutecznie. Do tego znakomity dzień w bramce Moguncji miał Zentner, a na domiar złego dla gości znad Wezery wypady miejscowych były perfekcyjne i w dwóch przypadkach skuteczne. Pierwszy raz w 25. minucie, kiedy to zagranie Brosińskiego na gola zamienił Mateta, a drugi raz w 51. minucie, wtedy futbolówkę w siatce Bremen umieścił Gbamin, także wykorzystując akcję Brosińskiego. Na te uderzenia „zielono-biali” byli w stanie odpowiedzieć tylko honorowym golem Pizarro w 78. minucie, któremu zagrywał Eggestein. W ten sposób Mainz przerwało serię 6 meczów bez zwycięstwa w Bundeslidze i 7, licząc również spotkanie w Pucharze Niemiec. Werder natomiast przegrał 2. ligowy mecz z rzędu i pierwszy z Moguncją od 3 konfrontacji.

 

 

Dokumentacja kolejki

Stuttgart – Frankfurt 0-3 (0-2)
München – Freiburg 1-1 (0-0)
Schalke 04 – Hannover 96 3-1 (0-0)
Leverkusen – Hoffenheim 1-4 (1-2)
Augsburg – Nürnberg 2-2 (1-0)
Wolfsburg – Dortmund 0-1 (0-1)
Hertha BSC – Leipzig 0-3 (0-1)
M’gladbach – Düsseldorf 3-0 (0-0)
Mainz 05 – Bremen 2-1 (1-0)

 

Tabela

1. Dortmund 10 24 30-10
2. M’gladbach 10 20 23-12
3. München 10 20 18-11
4. Leipzig 10 19 19-9
5. Frankfurt 10 17 23-13
6. Bremen 10 17 18-16
7. Hoffenheim 10 16 22-14
8. Hertha BSC 10 16 15-13
9. Augsburg 10 13 18-16
10. Freiburg 10 13 14-16
11. Wolfsburg 10 12 14-15
12. Mainz 05 10 12 7-11
13. Leverkusen 10 11 16-21
14. Schalke 04 10 10 8-12
15. Nürnberg 10 10 11-22
16. Hannover 10 6 12-21
17. Düsseldorf 10 5 6-24
18. Stuttgart 10 5 6-24

 

 

Program 11. kolejki:

Hannover – Wolfsburg
Hoffenheim – Augsburg
Bremen – M’gladbach
Freiburg – Mainz 05
Düsseldorf – Hertha BSC
Nürnberg – Stuttgart
Dortmund – München
Leipzig – Leverkusen
Frankfurt – Schalke 04

 

 

Krzysztof Świerc