Piłka Nożna też potrafi budzić kontrowersje.

Piłka Nożna też potrafi budzić kontrowersje.

Pojawienie się na piłkarskiej mapie Polski 1.FC Chronstau w środowisku mniejszości niemieckiej wzbudziło radość i szansę na to, że największa mniejszość narodowa w kraju będzie miała swoją drużynę, z którą może się w pełni utożsamiać i której może kibicować, ale też klub, w którym mogą występować i rozwijać się również Polacy.

 

Nie wszystkim jednak pomysł ten przypadł do gustu, a do tego niechęć do Niemców sprawiła, że niektóre z opolskich mediów w prześmiewczy sposób potraktowały tę ideę, porównując nazwę naszego klubu do m.in. Coco Jambo Warszawa, zapewne celem zniechęcenia dzieci i młodzieży do brania udziału w tym projekcie.

 

Fakt ten dziwi, bo po przecież futbol w województwie opolskim od dawna nie jest w dobrej kondycji, a takie przedsięwzięcie jak 1.FC Chronstau może mu jedynie pomóc. Jednocześnie zapomniano, że polskie media wręcz huczą z radości, kiedy powstają polonijne kluby w Niemczech, Francji czy Anglii, a huczą jeszcze bardziej, kiedy coś staje im na przeszkodzie. A przecież wymienione kraje nie były heimatem Polaków, oni tam przyjechali za chlebem, mimo to otrzymują, co potrzebują. Niemcy w Chronstau natomiast żyją od pokoleń i wydawało się, że w dobie normalności, funkcjonowania Polski w strukturach UE i tego, że jak grzyby po deszczu powstają polonijne drużyny na zachodzie Europy, wyśmiewanie się z 1.FC Chronstau świadczy o tym, że niektórym odjechał pociąg z napisem „Żegnaj Komuno”. To też w czystej postaci nacjonalizm, kierujący się ksenofobią i strachem, a nie chęcią budowania czegoś pożytecznego.

 

A co o krytyce pod adresem nazwy 1.FC Chronstau sądzi jeden z „Orłów Górskiego” – Jan Tomaszewski, brązowy medalista mundialu w Niemczech w 1974 roku, oraz Tomasz Garbowski – prezes Opolskiego Związku Piłki Nożnej?

 

 

Drobnomieszczaństwo

 

Jan Tomaszewski:

 

Nazwa klubu 1.FC Chronstau nie jest zastrzeżona, a to oznacza, że jest dozwolona! Dlatego dziwię się wszystkim, którzy wyśmiewają się z niej, bo jednocześnie obśmiewają promocję sportu, zdrowia i właściwego wychowywania młodzieży. Nie rozumiem tego, bo przecież szereg klubów w Polsce, nie tylko piłkarskich, ale np. siatkarskich czy koszykarskich, szuka sponsorów, w tym niemieckich, a kiedy ich znajdują, to często umieszczają ich nazwy w nazwach swoich klubów i to jakoś nikomu nie przeszkadza. Dlaczego więc nie podoba się 1.FC Chronstau, który już swoją nazwą może być kuszący dla niemieckich darczyńców, a jeśli przy tym będzie wprowadzać niemieckie wzory szkolenia, to mogę tylko podziękować inicjatorom za tą ideę.

 

Podziękować tym bardziej, że PZPN podpisał umowę z niemiecka federacją (DFB) dotycząca przejęcia przez nas niemieckich metod treningowych, które zresztą już są stosowane w Polsce i widzimy tego pozytywne efekty! Dodam również, że kiedy działałem w polskim Sejmie jako poseł (PiS) w komisji ds. sportu – była ona jedyną komisją, podkreślam: jedyną, która funkcjonowała ponad podziałami, bo sport ma łączyć! Jeśli więc w wypadku 1.FC Chronstau występują jakieś animozje, antagonizmy, a do tego w tym klubie trenuje też polska młodzież, to przepraszam za określenie – krytykowanie nazwy tego klubu jest dla mnie dulszczyzną i ja się pod tym nie podpiszę!

 

Więcej – jeśli zostanę zaproszony i znajdę czas, na pewno przyjadę na mecz tego zespołu, ba, mogę nawet poprowadzić trening bramkarzy 1.FC Chronstau, bo jeszcze raz powtarzam: sport ma nas spajać, a nie dzielić, tak zresztą brzmi przesłanie prezesa PZPN Zbigniewa Bońka i czas, by krytykanci to zrozumieli. A jeśli nie, to przypominam im, że jesteśmy we wspólnej Europie i musimy dmuchać w jedną trąbę, bo to przynosi korzyści, dla każdego narodu, dla Polaków też!

 

Kończąc, dodam, że Niemcy powinny być dla nas wzorcem, a nie Hiszpania, Brazylia czy Argentyna, bo w tych krajach klimat pozwala grać i trenować cały rok, a u nas, tak jak w RFN, można swobodnie kopać piłkę przez pół roku. Wobec czego żeby dorównać takim wirtuozom futbolu jak Messi, Neymar czy Ronaldo musimy szkolić dokładnie tak jak Niemcy, którzy praktycznie jako jedyna nacja z północy Europy dorównuje, a często ogrywa południowców, właśnie dzięki swoim metodom treningowym. Uczmy się zatem od Niemców – bo oni, czy to się komuś podoba czy nie, reprezentują najlepszy futbol.

 

Niskie pobudki

 

Tomasz Garbowski:

 

Sport powinien funkcjonować ponad podziałami, nie patrząc na narodowość, przynależność polityczną czy inne zabarwienia. Dlatego pojawienie się na piłkarskiej mapie 1.FC Chronstau należy odbierać wyłącznie jako pozytyw. Pozytyw tym większy, że ma to miejsce w województwie opolskim, które jest specyficzne, bo tu bardzo wyraźnie stykamy się z wielokulturowością, o którą należy dbać, bo jest naszym ubogaceniem. W ten sposób też wzmocnimy nie tylko lokalną społeczność, ale i obszar, którego dotyczy ten temat – czyli futbol, dlatego uważam tą inicjatywę za trafną i bardzo cenną.

 

Cenne to tym bardziej, że wysiłek włożony przez lokalną społeczność w ten klub jest olbrzymi, myślę głównie o zainteresowaniu nią środowiska, zadbaniu o finanse, zmodernizowaniu stadionu, szkoleniu młodzieży, którą odrywa się w ten sposób od komputerów i telewizji i zachęca do uprawiania sportu. A sport ma wyzwalać pozytywne emocje i uczyć dyscypliny, szacunku i pokory! W tej sytuacji próba jątrzenia, niwelowania znaczenia tego klubu lub wyśmiewania go, z jaką mieliśmy do czynienia, jest nie na miejscu i budzi mój stanowczy sprzeciw. Tym bardziej że jest to powód, żeby się cieszyć, stawiać za przykład, że choć pochodzimy z innych miejsc czy kultur, potrafimy z sobą rozmawiać i po sportowemu rywalizować.

 

Pragnę też dodać, że OZPN, który reprezentuję, robi wszystko, aby być pomostem pomiędzy PZPN a Niemieckim Związkiem Piłki Nożnej (DFB) i czerpać z tego korzyści, a obecność mniejszości niemieckiej w regionie opolskim, która aktywnie angażuje się w rozwój najpopularniejszej dyscypliny sportu w Polsce, jakim jest futbol, tylko nam w tym pomaga. Dlatego dziękuję wszystkim działaczom MN, że potrafią na kulturę fizyczną patrzeć przez pryzmat tego, że jest ona obok tradycyjnej kultury równie ważna i potrzebna.

 

Jeśli zatem ktoś podważa oficjalną nazwę klubu 1.FC Chronstau, zatwierdzoną zresztą przez poprzednią kadencję OZPN-u, to dowodzi, że nie potrafi właściwie ocenić tej inicjatywy i że jest małą osobą kierującą się niskimi pobudkami. To mi się nie podoba, podobnie jak fakt, że w ten sposób próbuje się wprowadzić piłkę nożną w brudną politykę, a na to zgody nie będzie! Dla nas nie jest ważne, jakie dany zawodnik, klub, trener ma pochodzenie, nazwisko czy nazwę, najistotniejsze jest dobro futbolu, którego misją jest łączenie, a nie dzielenie. Dlatego krytyka pod adresem nazwy 1.FC Chronstau jest dla mnie zachowaniem nietolerancyjnym, a ideą futbolu jest przecież tolerancja!

 

Krzysztof Świerc