Kibice Borussii Dortmund wreszcie mogą być dumni ze swoich pupili. Po upokarzającej porażce przed tygodniem w derbach Zagłębia Ruhry z FC Schalke, w minionej serii eksplodowali formą i skutecznością, pokonując u siebie Bayer Leverkusen 4-0. Wygrana ta jest bardzo cenna dla BVB, bo stawką jest trzecie lub drugie miejsce na mecie sezonu, które gwarantuje bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Dortmundczycy przed tą serią spotkań byli na czwartym miejscu w tabeli, zaś „aptekarze” na trzecim, ale po tym spotkaniu oba zespoły zamieniły się miejscami. Czy do końca sezonu?

 

 

Rozgrywający Borussii Dortmund Jadon Sancho stał się bohaterem i odkryciem minionej kolejki Bundesligi.
Foto: www.dw.com

 

Bohaterem meczu na Signal Iduna Park, który wypełniło ponad 81 000 widzów (!), był 18-letni Anglik Sancho, który pojawił się w kadrze zespołu ze względu na kontuzje starszych kolegów, m.in. Schürrlego i Batshuayia. Jak pokazała praktyka, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Młodziutki Anglik pokazał wielką klasę, stworzył duet marzeń z Reusem i prawdopodobnie przebojem wdarł się na stałe do pierwszej kadry BVB. Ba, swój znakomity występ przeciwko Bayerowi 04 „podpisał” golem już w 13. min, wykorzystując zagranie Pulisicia. Okazało się jednak, że wynikiem 1-0 zakończyła się pierwsza część spotkania, a mogło być co najmniej 2-0, ale w 37. min Reus nie wykorzystał rzutu karnego, bo jego uderzenie obronił golkiper gości Özcan. Jednak 10 min po przerwie Reus zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę, podwyższając prowadzenie Dortmundu na 2-0, a jego „asystentem” był Götze. Na tym jednak nie zakończył się show Sancho i Reusa. Otóż w 63. i 79. min po akcji tego pierwszego najpierw Philipp podwyższył na 3-0, a potem Reus ustalił wynik pojedynku na 4-0! Po takim występie fani Borussii są w stanie wybaczyć upokarzającą przegraną przed tygodniem w Gelsenkirchen 0-2 oraz w 28. serii w München z Bayernem 0-6, a „aptekarze”? Muszą szybko wrócić na właściwy tor, aby zawalczyć jeszcze o medal tego sezonu lub co najmniej obronić czwartą lokatę (baraże o Ligę Mistrzów), bo konkurenci naciskają.

 

 

Hamburg wciąż żyje

 

Minimalne nadzieje na uniknięcie pierwszej w historii klubu degradacji do 2. Bundesligi zachował po minionej kolejce Hamburger SV, który w meczu ostatniej szansy pokonał przed własną publicznością również zagrożony SC Freiburg 1-0. W tym wyrównanym spotkaniu, stojącym na niezłym poziomie gola na wagę cennego zwycięstwa zdobył dla hamburczyków Holtby w 54. min. Badeńczycy po stracie gola nie złożyli broni, często zagrażali miejscowej bramce, ale kiedy w 71. min defensor przyjezdnych Soeyuencue ujrzał czerwoną kartkę, a SCF musiało radzić sobie w osłabieniu, zagrożenie pod miejscową bramką nie było już tak duże, a na pewno zbyt małe, by doprowadzić choćby do remisu. HSV wygrał zatem 2 z 3 ostatnich meczów i dzięki temu wciąż żyją nad Łabą nadzieje na uniknięcie spadku. Freiburg z kolei uległ w 5. meczu z rzędu i jest od 8 kolejek bez zwycięstwa (w tym 6 porażek), ponosząc z hamburczykami pierwszą ligową porażkę od 6 konfrontacji.

 

Z kolei Bayern München, choć zapewnił już sobie tytuł mistrza Niemiec, a w środku tygodnia rozegrał półfinałowy mecz Pucharu Niemiec, nie zwalnia tempa, pokonując w minionej serii spotkań na wyjeździe Hannover 96 3-0, mimo że wyjściowy skład ekipy Juppa Heynckesa był daleki od optymalnego. Być może z tego powodu do przerwy pomimo wyraźnej przewagi monachijczyków na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis. Po przerwie jednak szkoleniowiec gości dokonał dwóch ważnych zmian, w miejsce Robbena w 46. min pojawił się na murawie Müller, a w 67. min za Wagnera wbiegł Lewandowski. Wynik tych zmian był taki, że w 57. min po zagraniu Bernata Müller wyprowadził Bayern na prowadzenie, w 73. min po centrze Rudego Lewandowski strzałem głową podwyższył na 2-0, a na minutę przed końcem spotkania po akcji Müllera Rudy ustalił wynik na 3-0 dla mistrzów Niemiec. Hannover przegrał zatem 6 z 8 ostatnich potyczek i wciąż nie może być pewnym pozostania w ekstraklasie, a do tego w meczu o punkty Bundesligi uległ monachijczykom po raz 11. z rzędu (bramki 5-36).

 

 

Zmęczony Eintracht

 

0-3 przegrał natomiast z Herthą Berlin rywal Bayernu w najbliższej serii spotkań oraz w zbliżającym się finale Pucharu Niemiec – Eintracht Frankfurt, który wyraźnie czuł w nogach trudy rozegranego kilka dni wcześniej półfinału krajowego pucharu z FC Schalke 04. Do przerwy co prawda ekipa znad Menu jeszcze prezentowała się w miarę solidnie, ale po zmianie stron opadła z sił i 3-krotnie dała się zaskoczyć. W 5. min Selke z rzutu karnego dał berlińczykom prowadzenie, w 77. min Leckie podwyższył na 2-0. Do tego dwie min później środkowy obrońca Frankfurtu Hasebe za uderzenie rywala otrzymał czerwoną kartkę i jego zespół musiał radzić sobie w dziesiątkę. Poradził sobie miernie, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Esswein zdobył 3. gola dla Herthy, ustalając wynik zawodów. Porażka ta oddala ekipę Niko Kovaca od zajęcia miejsca w pierwszej czwórce na mecie sezonu i co za tym idzie – gry w Lidze Mistrzów. Berlińczycy z kolei dzięki tej wygranej mają jeszcze szanse na zakwalifikowanie się do Ligi Europy.

Szanse na udział w kolejnej edycji Ligi Europy zachowała też Borussia Mönchengladbach, która w minionej serii pokonała u siebie walczący o ligowy byt VfL Wolfsburg także 3-0. „Źrebaki” rozstrzygnęły losy spotkania na swoją korzyść w pierwszej połowie, w której zdobyli wszystkie gole, a łupem bramkowym podzielili się: Stindl (8. min), Raffael (35.) i Kramer (44.) uderzeniem z rzutu wolnego. Po przerwie tempo gry siadło, goście nie posiadali bowiem żadnych argumentów, aby w jakikolwiek sposób zagrozić podopiecznym Dietera Heckinga i nawiązać z nimi walkę, a miejscowi oszczędzali siły na decydujące potyczki tego sezonu, koncentrując się na destrukcji, co zresztą czynili perfekcyjnie. Nadreńczycy wygrali zatem 2 z 3 ostatnich spotkań, a „wilki” z 11 ostatnich potyczek o punkty Bundesligi zwyciężyli tylko raz. Efekt? Są poważnie zagrożeni zakończeniem tych rozgrywek na 16. miejscu w tabeli, co oznacza baraże o utrzymanie się w ekstraklasie z 3. teamem na mecie 2. Bundesligi.

 

 

Leipzig w kryzysie

 

Duży spadek formy na finiszu bieżącego sezonu notuje RB Leipzig, który licząc Bundesligę i Ligę Europy, nie wygrał od 4 pojedynków, przegrywając z nich 3. W 31. serii spotkań Saksończycy aż 2-5 ulegli u siebie bezpośredniemu konkurentowi w walce o miejsce w pierwszej czwórce tabeli – TSG 1899 Hoffenheim. Goście od pierwszych minut meczu dyktowali warunki i na przerwę zasłużenie schodzili, prowadząc 3-0, po trafieniach Utha w 14., Gnabry’ego w 35., i Kaderabka w 45. min. Jakby tego było mało, już 120 sek. po zmianie stron pomocnik RBL Forsberg ujrzał czerwoną kartkę i „byki” grały w dziesięciu. Pomimo tego w 58. min za sprawą Keity zdobyli bramkę i odżyły nadzieje choćby na remis. Trwały jednak bardzo krótko, bo już minutę później Uth zdobył 4. gola dla TSG 1899, a w 64. min Rupp podwyższył na 5-1. Na te uderzenia aktualni jeszcze wicemistrzowie Niemiec byli w stanie odpowiedzieć tylko bramką Upamecano w 88. min i klęska 2-5 stała się faktem, podobnie jak 8. z rzędu nie przegrany mecz przez Hoffenheim (w tym 5 zwycięstw).

Atut własnego stadionu wykorzystał z kolei VfB Stuttgart, który wygrywając z Werderem Bremen 2-0. zapewnił sobie pozostanie w Bundeslidze. W tym wyrównanym spotkaniu o wygranej miejscowych zadecydowała większa koncentracja i precyzja w sytuacjach podbramkowych. A tą wykazali się: w 13. min Gentner strzałem głową oraz Özcan w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, kiedy to podwyższył na 2-0. Stuttgart przerwał tym samym serię 3 meczów bez zwycięstwa, a ekipa znad Wezery do 3 przedłużyła pasmo bez wygranej i nadal nie może być w 100% pewna pozostania w ekstraklasie. Patrząc jednak na tabelę i spotkania, jakie pozostały do rozegrania, należy przyznać, że możliwości degradacji bremeńczyków są jednak znikome.

 

 

Köln prawie w 2.BL

 

Bliski zapewnienia sobie pozostania w niemieckiej ekstraklasie jest też FC Augsburg, który wygrał u siebie zasłużenie z 1.FSV Mainz 05 2-0. Dominująca w tym spotkaniu ekipa Manuela Bauma w 29. min objęła prowadzenie po trafieniu Gregoritscha, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry Finnbogason ustalił wynik potyczki. Dzięki temu augsburczycy wygrali pierwszy mecz od 4 kolejek, a team z Moguncji doznał pierwszego niepowodzenia od 3 pojedynków i uległ w 2. z rzędu meczu z FCA po wcześniejszych 7 nieprzegranych pojedynkach.

 

Natomiast prawdopodobnie nic już nie uratuje przed degradacją outsidera tabeli 1.FC Köln, który w meczu być może ostatniej szansy tylko zremisował przed własną publicznością z FC Schalke 2-2. Wynik ten niewiele zmienia w fatalnej sytuacji kolończyków, a mogło być jeszcze gorzej, bo goście z Gelsenkirchen byli wyraźnie lepsi i po bramkach Embolo w 4. min i Konoplyanki w 23. prowadzili już 2-0. Od tego momentu podopieczni Domenico Tedesco zaczęli jednak lekceważyć rywala i… W 26. min Bittencourt zdobył kontaktowego gola dla 1.FC Köln, a w 84. min Risse nieoczekiwanie wyrównał na 2-2. Mimo to „kozły” i tak pozostają od 4 spotkań bez zwycięstwa i nawet jeśli wygrają 3 ostatnie mecze bieżącego sezonu, nie jest pewne, czy unikną degradacji. FC Schalke z kolei będzie musiało jeszcze mocno powalczyć o to, aby utrzymać do końca rozgrywek pozycję wicelidera tabeli.

 

 

 

Dokumentacja kolejki

 

M’gladbach – Wolfsburg 3-0 (3-0)

 

Leipzig – Hoffenheim 2-5 (0-3)

 

Frankfurt – Hertha BSC 0-3 (0-0)

 

Hamburg – Freiburg 1-0 (0-0)

 

Hannover – München 0-3 (0-0)

 

Stuttgart – Bremen 2-0 (1-0)

 

Dortmund – Leverkusen 4-0 (1-0)

 

Augsburg – Mainz 05 2-0 (1-0)

 

Köln – Schalke 04 2-2 (1-2)

 

 

 

Tabela

 

  1. München 31 78 84-22
  2. Schalke 04 31 56 49-35
  3. Dortmund 31 54 61-41
  4. Leverkusen 31 51 55-41
  5. Hoffenheim 31 49 60-44
  6. Leipzig 31 47 47-47
  7. Frankfurt 31 46 41-40
  8. M’gladbach 31 43 42-48
  9. Hertha 31 42 38-35
  10. Stuttgart 31 42 29-35
  11. Augsburg 31 40 40-40
  12. Bremen 31 37 34-38
  13. Hannover 31 36 38-47
  14. Wolfsburg 31 30 30-40
  15. Mainz 05 31 30 32-49
  16. Freiburg 31 30 26-51
  17. Hamburg 31 25 24-48
  18. Köln 31 22 31-60

 

 

 

 

Program 32 kolejki

Hoffenheim – Hannover

München – Frankfurt

Hertha – Augsburg

Freiburg – Köln

Schalke – M’gladbach

Wolfsburg – Hamburg

Leverkusen – Stuttgart

Mainz – Leipzig

Bremen – Dortmund

 

 

 

Krzysztof Świerc