Z Barbarą Mientus, szefową koła DFK w Raszowej, o planach DFK na najbliższe miesiące rozmawiała Nicole Weber.

 

Podczas tegorocznego Maibaumfestu DFK zorganizował liczne konkursy, gry i zabawy.
Foto: DFK Raszowa

 

Wasze koło istnieje już 29 lat. Do jakich zmian doszło na przestrzeni tych lat?

Zmian jest bardzo dużo. Przede wszystkim jeśli chodzi o liczbę członków. Po tylu latach mamy ich mniej w kole, ale nie dlatego, że się wypisują, tylko starsi członkowie umierają, niektórzy ciężko chorują, ale i tak jest nas w kole dziewięćdziesiąt osób, a to naprawdę dużo. Kolejna zmiana to wskrzeszenie tradycji, które wiele lat były z różnych względów uśpione, jak na przykład Maibaumfest. Piszemy też więcej projektów, aby to koło żyło, żeby coś się działo. Nasza grupa przyczyniła się również do powstania w Raszowej Herbaciarni pod Kasztanami oraz Muzeum Wiejskiego. W muzeum mamy polsko-niemieckie podpisy, tak samo jak w herbaciarni, staramy się dbać o język naszego serca.

 

Jakie projekty są najczęściej przez was organizowane?

Jest dużo różnych przedsięwzięć, które organizujemy, a do takich sztandarowych, corocznych na pewno możemy zaliczyć: Mutter-Vatertag, Maibaumfest, Martinstag, Ostermarkt, Weihnachtsmarkt, Weihnachtstreffen, Frauentag, Babski Comber i prezenty z okazji Mikołaja. Dużo tych wydarzeń współorganizujemy z Zespołem Szkolno Przedszkolnym Stowarzyszenia Pro Liberis Silesiae, Ochotniczą Strażą Pożarną, radą sołecką i sołtysem, a także z księdzem proboszczem. Tak naprawdę to ta dobra współpraca jest najważniejsza. Samemu trudno jest coś zorganizować, chociaż takie przedsięwzięcia też mamy. Cieszę się, że mam w kole ludzi aktywnych, którzy chcą działać i są chętni do pomocy.

 

Z czego jest Pani najbardziej dumna, a co chciałaby Pani zmienić?

Wszystko, co robimy, przyprawia mnie o uśmiech na twarzy, a w szczególności gdy przychodzi do nas tłum ludzi, wtedy widać, jak bardzo jesteśmy doceniani przez lokalną społeczność. Na pewno jestem dumna z tego, że mieszkańcy wiedzą, że działamy, że jesteśmy, że przychodzą i chcą brać udział we wszystkim, co organizujemy. Na tym właśnie polega praca społeczna, że nie dostajemy w zamian pieniędzy, tylko satysfakcję i radość innych. Przy tym jeszcze jako koło mniejszości niemieckiej pielęgnujemy naszą kulturę. Chciałabym, żeby było u nas więcej młodych, którzy chcieliby się zaangażować, to jest taki punkt do poprawy.

W środę 15 maja zorganizowaliście kolejny Maibaumfest. Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
Niestety pogoda nam nie dopisała, bo padał deszcz, ale już dzień wcześniej postawiliśmy nasz Maibaum, a całą imprezę przenieśliśmy do naszej sali. Wystąpiły dzieci z naszej szkoły, były różne śmieszne konkursy, które wszystkim bardzo się podobały i myślę, że każdy się doskonale bawił, zarówno dzieci, jak i starsi. Przybyło dużo ludzi mimo tej ponurej i szarej aury. Mam nadzieję, że kolejne projekty przeprowadzone w tym roku zakończą się takim sukcesem. Choć może przy lepszej pogodzie.