Posiedzenie Komisji Wspólnej w Warszawie

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych zajęto się m.in. informacją Ministerstwa Edukacji Narodowej o tym, że w najbliższych dniach do konsultacji wpłynie długo oczekiwana nowelizacja tzw. rozporządzenia tożsamościowego, w którym mają być uregulowane pewne kwestie związane z reformą ustroju oświaty. Czyli na przykład jak nauczanie języka mniejszości będzie wyglądało w klasach 7–8 szkoły podstawowej. W tym wypadku wiemy już, że w jednej z tych klas pojawią się dodatkowe godziny własnej historii i kultury, co dla nas jest ważną informacją, ale

 

– Patrząc z punktu widzenia organizacji roku szkolnego, pracy nauczycieli, germanistów, jeszcze ważniejszą informacją jest to, że wreszcie uregulowana zostanie kwestia wycofywania wniosków o nauczanie języka mniejszości – mówi Rafał Bartek, przewodniczący opolskiego TSKN. – Dotąd paradoksem było, że rodzice w każdym momencie roku szkolnego, nawet w maju czy czerwcu, mogli podjąć decyzję o rezygnacji ich pociech z nauki języka mniejszości, bo przedmiot ten znikał ze świadectwa, a jedyną konsekwencją takiej decyzji była destabilizacja edukacyjna. Takie rozwiązanie, mówiąc krótko, było nie w porządku.

 

Niezdrowo wyglądało to również z punktu widzenia państwa, które finansuje taką naukę od końca września i następnie subwencja obowiązuje przez cały rok szkolny, a teoretycznie dane dziecko mogło zrezygnować z uczenia się języka mniejszości już pierwszego października!

 

Z pełną świadomością

 

Było to bez wątpienia nietrafne rozwiązanie, które będzie teraz uregulowane w rozporządzeniu „tożsamościowym”. Z tego, co przedstawił MEN, wynika, że jeżeli dziecko czy rodzic zrezygnuje z edukacji mniejszościowej w trakcie roku szkolnego, skutek tej decyzji będzie obowiązywał dopiero od 1 września nowego roku szkolnego. Czyli w roku szkolnym, który już trwa, dziecko będzie musiało dokończyć naukę. Poza tym pojawiła się nowa rzecz: otóż na początku każdego roku szkolnego dyrektor szkoły będzie zobowiązany zorganizować spotkanie z rodzicami pierwszej klasy, czyli z tymi, którzy wchodzą do systemu, i poinformować ich, jakie są założenia programowe, jeśli chodzi o język mniejszości. – Chodzi o to, aby nie było wyborów nieświadomych i żeby każdy rodzic i dziecko byli w pełni świadomi, że nie jest to tylko kolejny język do nauki, ale coś więcej – że jest to język związany z podtrzymywaniem tożsamości kulturowej, językowej mniejszości. Istotne jest też to, aby nie dochodziło do takich sytuacji, że np. po pięciu latach nauki ktoś nagle stwierdzi: „Nie wiedziałem, że był to język mniejszości, nie o to mi chodziło, chciałem tylko, aby moje dziecko uczyło się języka obcego” – podkreśla Rafał Bartek.

 

Subwencjonowanie bez zmian

 

Teraz sytuacja ma wyglądać w ten sposób, że po spotkaniu na początku roku szkolnego z dyrektorem szkoły każdy rodzic będzie mógł do 29 września wycofać deklarację bez konsekwencji, jeśli uzna, że wpisał swoje dziecko nie na te zajęcia, o których myślał. Regulacje te Rafał Bartek uznał za trafne, a przy okazji obecności na posiedzeniu komisji wspólnej zwrócił się do ministra Macieja Kopcia z pytaniem, jak będzie wyglądało subwencjonowanie szkolnictwa w przyszłości. Z perspektywy samorządu jest to dzisiaj sprawa kluczowa i bardzo istotna dla szkolnictwa. – Na pytanie to otrzymaliśmy dość zaskakującą informację, że… „ministerstwo w chwili obecnej wstrzymało wszelkie prace nad zmianą subwencjonowania oświaty”. Ba, subwencjonowanie w 2018 roku będzie wyglądało dokładnie tak samo jak w 2017 i nic się w tym zakresie nie zmieni – mówi Rafał Bartek. – Z punktu widzenia samorządów i edukacji jest to bardzo istotna informacja, bo sprawia, że w przyszłym roku będzie można do tego tematu podejść spokojniej. Do tej pory pod tym względem było mnóstwo obaw ze strony wójtów i burmistrzów, którzy obawiali się o przyszłość w zakresie finansowym.

 

Niespełnione kryteria

 

W trakcie ostatniego posiedzenia komisji wspólnej zajęto się też kwestią dostępu mniejszości do mediów publicznych. Przedstawiciele mniejszości podkreślali, że nie znają przypadku, by gdzieś ktoś z mniejszości ostał się w radzie programowej jakiegoś radia publicznego czy oddziału regionalnego TV. – Dlatego wnioskowaliśmy, aby MSWiA wystąpiło z zapytaniem do Rady Mediów Narodowych, czy faktycznie nie ma żadnego przedstawiciela mniejszości w tych radach – relacjonuje Rafał Bartek. – Otrzymaliśmy też raport z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji opisujący, jakie programy pojawią się w językach mniejszości oraz jakie środki abonamentowe na ten cel płyną. W tym miejscu zwróciliśmy uwagę na to, że raporty te z roku na rok niewiele się od siebie różnią, a regionalne rozgłośnie radiowe czy telewizyjne wskazują programy, które nie spełniają kryteriów bycia programem mniejszościowym. Czasami nie są one w języku mniejszości i niejednokrotnie nie są poświęcone mniejszości. Np. w ostatnim raporcie pojawiła się audycja poświęcona współczesnej Ukrainie, ale absolutnie nie jest to audycja mniejszościowa, lecz o sąsiednim kraju.

 

Obecny na komisji przedstawiciel mniejszości żydowskiej, odnosząc się do tego, powiedział, że – idąc tym tokiem myślenia, to mniejszość francuska, której w Polsce nie ma, też byłaby usatysfakcjonowana, bo od czasu do czasu w telewizji możemy zobaczyć Moliera… Takim tokiem myślenia całą sytuację można doprowadzić do absurdu.

 

Gorzej, niż było

 

Lider opolskiego TSKN wskazał też przedstawicielowi KRRiT, aby więcej uwagi zwrócić na fakt, że choć z roku na rok coraz więcej pieniędzy wydawanych jest na audycje mniejszościowe, to zadowolenie mniejszości maleje, odczuwalna jest też mniejsza niż jeszcze parę lat temu ilość audycji i w rzeczywistości jest gorzej, niż było.

 

– Zwróciliśmy uwagę, że dzieje się tak, ponieważ na poziomie akceptacji ramowych programów zawodzi system monitoringu i że momentem kluczowym jest, kiedy radia i telewizje przedstawiają swoje ramówki, gdyż właśnie wtedy należałoby je bardziej krytycznie zweryfikować – mówi przewodniczący opolskiego TSKN. Jednocześnie komisja wspólna zadeklarowała, że jest do dyspozycji KRRiT, która jeśli w trakcie roku poprosi o zaopiniowanie ramówek, to chętnie wyrazi swoje zdanie i wskaże, które programy spełniają kryteria mniejszościowe. – Do tej pory jednak takiej sytuacji nie było i niedosyt mamy duży – komentuje Rafał Bartek. – Ciekawostką jest też to, że reprezentantka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odpowiadając na nasze pytanie, poinformowała, że obecnie wstrzymane zostały wszelkie prace nad tzw. reformą mediów publicznych i przekształceniem ich w media narodowe. Nie ukrywam, że jest to dla mnie niespodzianka. Pokazuje ona, że niektóre rzeczy, które z rozpędu zostały rozpoczęte i budziły wiele kontrowersji, dzisiaj się nie dzieją.

 

Krzysztof Świerc

 

***

 

Bei der jüngsten Sitzung der Gemeinsamen Kommission der Regierung und der nationalen und ethnischen Minderheiten befasste man sich u.a. mit der Information des Bildungsministeriums darüber, dass in den nächsten Tagen über die lang erwartete Novellierung der sog. Identitätsverordnung beraten werden soll. Diese soll bestimmte Fragen rund ums Bildungssystem regeln. So z.B., wie sich der Unterricht der Minderheitensprachen in den Grundschulklassen 7 und 8 gestalten soll. In diesem Fall wissen wir bereits, dass in einer dieser Klassen zusätzliche Stunden über die eigene Geschichte und Kultur eingeführt werden. Für uns ist dies eine durchaus wichtige Information. Aber…

 

„Eine noch wichtigere Nachricht gibt es im Zusammenhang mit der Organisation des Schuljahres und der Arbeit der Lehrer, auch der Deutschlehrer. Und zwar, es soll nun endlich die Frage der Rücknahme von Anträgen auf Unterricht einer Minderheitensprache geregelt werden”, sagt Rafał Bartek, der Vorsitzende der Oppelner SKGD. „Bis jetzt war es paradoxerweise so, dass Eltern zu jedem Zeitpunkt des Schuljahres, sogar noch im Mai oder Juni, entscheiden konnten, dass ihre Kinder den Unterricht ihrer jeweiligen Minderheitensprache nicht mehr fortsetzen sollen, weil das Schulfach aus dem Zeugnis verschwand. Die einzige Konsequenz war hierbei eine Destabilisierung des Bildungsprogramms. Dieser Ansatz war kurzum nicht in Ordnung.” Recht ungesund sah dies auch im Hinblick auf die staatlichen Subventionen aus. Die Subventionierung begann jeweils Ende September und wurde anschließend über das gesamte Schuljahr beibehalten, während ein Kind ja theoretisch schon am ersten Oktober auf das Lernen seiner Minderheitensprache verzichten konnte!

 

In vollem Bewusstsein

 

Dies war zweifellos ein verfehlter Ansatz, der nun in der Identitätsverordnung geregelt werden soll, und zwar nach bisherigen Informationen des Bildungsministeriums folgendermaßen: Wenn ein Kind oder Elternteil während eines Schuljahres auf den Unterricht der jeweiligen Minderheitensprache verzichtet, wird die Folge dieser Entscheidung erst am 1. September des nächstes Schuljahres greifen. In dem bereits angelaufenen Schuljahr wird das betreffende Kind somit bis zum Ende am Unterricht teilnehmen müssen. Ein weiteres Novum: Den Schuldirektoren obliegt nunmehr die Pflicht, jeweils am Schuljahresbeginn ein Treffen mit Eltern der neu eingeschulten Erstklässler zu organisieren und sie über die Programmgrundlagen bezüglich der jeweiligen Minderheitensprache zu informieren. „Es geht darum, dass es künftig keine unbewussten Wahlentscheidungen gibt. Sowohl die Eltern, als auch die Kinder sollen sich von Anfang an im Klaren sein, dass es sich nicht bloß um eine weitere Sprache zum Lernen handelt, sondern um etwas mehr, und zwar um eine Sprache, die mit der Erhaltung der kulturellen und sprachlichen Identität einer Minderheit zusammenhängt. Wichtig ist es auch, dass es künftig nicht mehr zu Situationen kommt, dass jemand z.B. nach fünfjährigem Unterricht auf einmal sagt: Ich wusste nicht, dass es eine Minderheitensprache war. Das war es nicht, worum es mir ging, ich wollte nur, dass mein Kind eine Fremdsprache lernen sollte”, so Rafał Bartek.

 

Subventionierung unverändert

 

Nunmehr soll das so aussehen, dass nach dem Treffen mit dem Schuldirektor am Schuljahresbeginn die Eltern noch bis zum 29. September ihren Antrag ohne Konsequenzen zurücknehmen können, wenn sie zu der Erkenntnis kommen, dass sie ihr Kind nicht für den Unterricht anmeldeten, an den sie gedacht hatten. Diese Regelung ist nach Ansicht Barteks auch richtig. Bei der Sitzung der Gemeinsamen Kommission fragte er den anwesenden Minister Maciej Kopeć nach der künftigen Subventionierung der Schulwesens. Dies ist heute auch und gerade aus Sicht der Kommunen ein zentrales Thema. „Wir erhielten auf diese Frage eine für mich recht überraschende Antwort, und zwar, dass das Ministerium zum jetzigen Zeitpunkt nicht mehr an Änderungen bei der Subventionierung des Bildungssystems arbeitet! Mehr noch, die Subventionierung im Jahr 2018 soll genauso aussehen wie 2017, es sind keinerlei Änderungen geplant”, berichtet Rafał Bartek. „Für die Kommunen und das Bildungssystem ist dies eine sehr wichtige Nachricht, denn so wird man im nächsten Jahr ruhiger mit dem Thema umgehen können. Bis jetzt gab es diesbezüglich sehr viele Befürchtungen bei Gemeindevorstehern und Bürgermeistern, und zwar im Hinblick auf die finanzielle Zukunft.”

 

Unerfüllte Kriterien

 

Der Sitzung der Gemeinsamen Kommission galt auch dem Zugang der Minderheiten zu den öffentlich-rechtlichen Medien. Hierzu betonten die Minderheitenvertreter, dass ihnen kein einziger Fall bekannt ist, dass irgendjemand aus einer Minderheit irgendwo im Programmrat eines öffentlich-rechtlichen Radiosenders oder Regionalfernsehens geblieben ist! „Wir haben deshalb beantragt, dass das Bildungsministerium den Rat der nationalen Medien darüber befragen soll, ob die Minderheiten tatsächlich nicht mehr in diesen Programmräten vertreten sind”, so Rafał Bartek. „Wir bekamen auch einen Bericht vom Landesrat für Radio und Fernsehen, in dem ausgeführt wird, welche Sendungen es in den jeweiligen Minderheitensprachen geben soll und welche Mittel aus Rundfunkgebühren dafür bereitgestellt werden. An dieser Stelle machten wir darauf aufmerksam, dass diese Berichte sich von Jahr zu Jahr nur wenig voneinander unterscheiden und die Radio-, Regional- oder TV-Sender nennen dabei diejenigen Programme, die den Kriterien einer Minderheitensendung nicht genügen! Manchmal sind sie nicht in einer Minderheitensprache und sind auch mitunter gar nicht einer Minderheit gewidmet. So wurde im letzten Bericht z.B. eine Sendung über die heutige Ukraine thematisiert, aber es ist überhaupt keine Minderheitensendung, sondern eine Sendung über ein Nachbarland!”. Ein Vertreter der jüdischen Minderheit sagte in der Sitzung diesbezüglich, dass nach diesem Gedankengang auch eine französische Minderheit, die es in Polen ja nicht gibt, durchaus zufrieden sein könnte, denn ab und zu mal kann man im Fernsehen etwas über Moliere sehen… Auf diese Weise könnte das Ganze ad absurdum geführt werden.

 

Schlechter als zuvor

 

Der Oppelner SKGD-Chef empfahl dem Vertreter des Landesrates für Radio und Fernsehen zudem, sich stärker dem Umstand zuzuwenden, dass obwohl von Jahr zu Jahr immer mehr Geld für Minderheitensendungen ausgegeben wird, die Zufriedenheit der Minderheiten dennoch abnimmt. Auch die Anzahl der Sendungen sei spürbar kleiner geworden als noch vor ein paar Jahren. In Wirklichkeit sei es jetzt schlechter als zuvor. „Wir haben darauf hingewiesen, dass dies deshalb der Fall ist, weil bei der Bewilligung der Rahmenprogramme das Monitoring versagt. Ein Schlüsselmoment kommt dabei, wenn die Radios und Fernsehens ihre Rahmenprogramme vorstellen, denn gerade dann müsste man diese kritischer überprüfen”, so Rafał Bartek. Die Gemeinsame Kommission erklärte sich zugleich bereit, dem Landesrat für Radio und Fernsehen in dieser Frage zur Verfügung zu stehen. Sollte diese im Verlauf des Jahres um eine Bewertung eines Rahmenprogramms ersuchen, werde man gern die eigene Meinung dazu äußern und darauf hinweisen, welche Sendungen die Minderheitenkriterien erfüllen. „Dies ist bislang allerdings noch nicht geschehen, was aus unserer Sicht sehr enttäuschend ist”, kommentiert Rafał Bartek und fügt hinzu: „Interessanterweise hat die Vertreterin des Ministeriums für Kultur und Nationalerbe zudem in Beantwortung unserer Frage mitgeteilt, dass mittlerweile die Arbeit an einer sog. Reform der öffentlich-rechtlichen Medien und deren Umgestaltung in nationale Medien komplett eingestellt worden ist! Das hat mich zugegebenermaßen überrascht, denn es zeigt, dass einige der Dinge, die aus einem Impuls heraus begonnen wurden und für viele Kontroversen sorgten, heute nicht mehr weiterverfolgt werden.”

 

Krzysztof Świerc