Josef Císařovský oraz prowadzący seminarium Ottmar Schmitz. Foto: Rudolf Urban

Od ponad 65 lat Oddział Krajowy Związku Wypędzonych w Hesji zaprasza swoich członków oraz inne zainteresowane osoby na Letnie Dni z Kulturą, które są poświęcone nie tylko kwestii wypędzenia, lecz także innym aspektom historii oraz aktualnym wydarzeniom.

 

Już w zaproszeniu na Letnie Dni z Kulturą Ottmar Schmitz, referent ds. kultury oddziału BdV w Hesji, napisał: „Sprawy wczorajsze nie mogą być sprawami doby obecnej, gdyż w takim przypadku stanęlibyśmy w miejscu”. Dlatego też tym razem nie chodziło tylko o to, w jaki sposób temat wypędzenia Niemców po 1945 roku jest dziś przedstawiany i omawiany na forum publicznym. Z myślą o uczestnikach przygotowano też referaty traktujące o aktualnych zagadnieniach, a mianowicie o sytuacji Niemców w Polsce oraz Polaków w Niemczech.

 

Jak się jednak okazało, strzałem w dziesiątkę była w tym roku projekcja filmu dokumentalnego pt. „Gottes Mühlen” (Pan Bóg nierychliwy) nakręconego przez czeskiego reżysera Josefa Císařovskiego, który nie tylko przedstawia liczne nieistniejące już wioski z terenów Szumawy (niem. Böhmerwald) i tamtejszych niemieckich mieszkańców, lecz także prezentuje dzieje regionu na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci. Film ukazuje np. przypadki niszczenia kaplic i bezczeszczenia grobów przez armię czechosłowacką w latach 50., a także próby pojedynczych osób przedostania się na Zachód przez „wał ochronny socjalizmu”. W tym momencie widzimy krótki wywiad z jednym z ówczesnych oficerów Wojsk Ochrony Pogranicza, który twierdzi, że wszystko zawsze przebiegało spokojnie. Gwoli kontrastu Císařovský przeplata tę wypowiedź nagraniami filmowymi ukazującymi przypadki rozstrzelania osób na granicy. – Nie chodziło mi jednak o to, aby tego człowieka ośmieszyć, lecz o to, by uzmysłowić zarówno jemu, jak i czeskiemu społeczeństwu, że ta cała historia wcale nie była taka prosta, jak niektórym się wydaje – mówi Josef Císařovský, po czym opowiada, że po wyemitowaniu filmu w czeskiej telewizji publicznej otrzymywał pogróżki akurat od byłych oficerów WOP-u. Jak mówi Císařovský, to go jednak nie przestraszyło, bo jego zadaniem jest przedstawiać w filmowym kadrze kwestie związane z moralnością i zachowaniem ludzi w określonych sytuacjach.

 

Film wywarł duże wrażenie na uczestnikach Letnich Dni z Kulturą, którzy jednocześnie wyrazili ubolewanie, iż film nie był dotychczas pokazywany w niemieckiej telewizji. Jak jednak zapewnił Ottmar Schmitz, to się może zmienić, gdyż władze BdV postanowiły ubiegać się o jego emisję przez stację radiowo-telewizyjną Hessischer Rundfunk.

 

Rudolf Urban

 

***

 

Seit über 65 Jahren lädt der hessische Landesverband des Bundes der Vertriebenen seine Mitglieder und Interessierte zu den Kulturellen Sommertagen ein, bei denen es nicht nur um die Aufarbeitung der Vertreibung geht. Thema sind auch immer andere Aspekte der Geschichte sowie aktuelle Ereignisse.

 

Schon in der Einladung zu den Kulturellen Sommertagen hat Ottmar Schmitz, Landeskulturreferent des BdV Hessen, geschrieben: „Fragen von gestern können nicht die Fragen von heute sein, sonst wären wir stehengeblieben“. Daher ging es diesmal nicht nur darum, wie die Vertreibung der Deutschen nach 1945 heute in der Öffentlichkeit dargestellt und diskutiert wird. Für die Teilnehmer wurden auch Referate zu aktuellen Themen vorbereitet, und zwar zur Lage der Deutschen in Polen und der Polen in Deutschland.

 

Wie sich allerdings herausstellte war eine Filmvorführung in diesem Jahr der Treffer ins Schwarze. „Gottes Mühlen“heißt der tschechische Dokumentarfilm von Josef Císařovský, der nicht nur die vielen verschwundenen Dörfer des Böhmerwaldes und seine deutschen Bewohner darstellt, sondern die Geschichte der Region über weitere Jahrzehnte präsentiert. So wird die Zerstörung von Kapellen und Grabschändungen durch die tschechoslowakische Armee in den 50er Jahren gezeigt, aber auch die Versuche der Menschen über den „sozialistischen Schutzwall“ in den Westen zu gelangen. Hierbei wird einer der damaligen Grenzschutzoffiziere befragt, der seinerseits behauptet, alles wäre immer friedlich verlaufen. Als Gegensatz schneidet Císařovský in diese Aussage Filmaufnahmen von Erschießungen an der Grenze hinein. „Es ging mir aber nicht darum diesen Mann vorzuführen, sondern ihm und der tschechischen Gesellschaft einen Spiegel vorzuhalten, dass diese Geschichte nun mal nicht so einfach gewesen ist, wie es sich einige vormachen“, sagt  Josef Císařovský und berichtet, dass nach der Ausstrahlung des Films im tschechischen öffentlich-rechtlichen Fernsehen es gerade die ehemaligen Grenzoffiziere gewesen waren, die ihm persönlich gedroht haben. Das verängstige Císařovský aber nicht, wie er sagt, denn es sei seine Aufgabe die Fragen nach der Moral und dem Verhalten der Menschen in bestimmten Situationen filmisch darzustellen.

 

Auf die Teilnehmer der Kulturellen Sommertage machte der Dokumentarfilm einen großen Eindruck, sie bedauerten gleichzeitig, dass dieser Film bislang nicht im deutschen Fernsehen gezeigt wurde. Das könnte sich allerdings ändern, wie Ottmar Schmitz versicherte, denn der BdV wolle für diesen Film beim Hessischen Rundfunk werben.

 

Rudolf Urban