Posiedzenie rady miasta z Marcinem Gambcem. Foto: Manuela Leibig

Z Marcinem Gambcem, radnym Opola z ramienia mniejszości niemieckiej, rozmawia Krzysztof Świerc.

 

Z Pana inicjatywy w Radzie Miasta Opola powstał nowy klub: Mniejszość Niemiecka – Dla Samorządu. Jakie były powody stworzenia nowej formacji?

 

Iskrą, która to spowodowała, były rozmowy z większością z jedenastu nowych radnych, którzy weszli w skład rady miasta po poszerzeniu Opola. W pewnym momencie jednak pojawiła się obawa, że nie uda nam się stworzyć większego klubu, choć trzyosobowy – Mniejszość Niemiecka – i tak by powstał. Takie zapowiedzi były zresztą już na pierwszej sesji rady miasta w styczniu, ale wtedy nie mówiliśmy jeszcze o szerszej formule. Powód? Prowadzone były negocjacje i konstruowany był regulamin naszej formacji.

 

Kto wchodzi w jej skład?

 

Nasz klub powstał z dwóch frakcji – osób, które startowały z Komitetu Wyborczego Wyborców Mniejszość Niemiecka w wyborach samorządowych – mowa o mojej osobie, Janie Damboniu i Piotrze Losie – oraz trojgu radnych z gminy Dobrzeń Wielki, to Renata Wilk, Engelbert Słowik i Marek Kinder, którzy reprezentowali niezależne komitety wyborcze. Jednak z uwagi na to, że będą teraz pracować nie tylko dla mniejszości niemieckiej, ale również dla miasta Opola i mieszkańców nowego samorządu, który istnieje od 1 stycznia, w drugim członie nazwy naszej formacji użyliśmy zwrotu „Dla Samorządu”.

 

Sześcioosobowy klub to poważna siła w radzie miasta, która może decydować o wielu sprawach.

 

Zdecydowanie tak, bo personalnie dorównujemy największym w radzie, bo kluby PO i Radnych Arkadiusza Wiśniewskiego też składają się z sześciu radnych, większych nie ma.

 

Gdyby zatem przystąpił do was radny Piotr Szlapa, który też wywodzi się z gminy Dobrzeń Wielki, to stalibyście się największym klubem w Radzie Miasta Opola! Jest taka szansa?

 

Na razie nie, ponieważ Piotr Szlapa czeka na wynik mediacji, które odbywają się między przedstawicielami gminy Dobrzeń Wielki i miastem Opole. On wciąż wierzy, że w jakimś stopniu zmienią one coś na korzyść jego gminy. Chciałbym jednak podkreślić, że potrafimy się dogadywać, co pokazaliśmy przy tworzeniu naszego klubu, a więc takiej ewentualności nie wykluczamy.

 

Wspólnie można więcej, co zatem zamierzacie zrobić?

 

W pierwszej kolejności możemy teraz i będziemy zgłaszać projekty uchwał, a do tej pory, jako pojedynczy radny, nie miałem możliwości, aby zmienić poszczególne uchwały i wprowadzać je na forum Rady Miasta Opola. Jest to też bardzo istotne dla recenzowania budżetu, wykonania budżetu czy też przygotowywania nowych budżetów. Warto podkreślić, że jako przewodniczący klubu mogę np. brać udział w posiedzeniu konwentu, który decyduje o kształcie sesji rady miasta. Konwent wpływa też na to, czy uchwały na sesji procedowane są w trybie pełnym, uproszczonym, z dyskusją, bez dyskusji itd. Kolejna sprawa – prezydent Opola i rada miasta podpisali kontrakt społeczny z mieszkańcami nowych sołectw, którego możemy teraz przypilnować, patrząc władzy na ręce, jak jest wykonywany. Dodam, że jest to jeden z nadrzędnych celów, który zawarliśmy w naszym regulaminie. Innym celem naszego klubu jest podtrzymywanie na tym terenie niemieckiego dziedzictwa kulturowego i naszej tożsamości, przez co zadbamy o realizację projektów ważnych dla nas pod kątem historycznym.

 

Ale dopiero czas pokaże, jakie to będą projekty i w jakim kierunku pójdą.

 

Owszem, na razie dyskutujemy o tym wewnątrz naszego klubu. Jestem jednak przekonany, że doskonale damy sobie radę, bo w naszej formacji są radni, którzy specjalizują się w różnych dziedzinach, spektrum mamy naprawdę szerokie i na tym doświadczeniu będziemy bazować. Inna rzecz, że każdy z nas wszedł do klubu z pewnym kapitałem. Nie jesteśmy osobami anonimowymi ściągniętymi do Rady Miasta Opola z ulicy, na swoich terenach jesteśmy mocno rozpoznawalni, a dzięki temu, że staliśmy się członkami klubu Mniejszość Niemiecka – Dla Samorządu, ta rozpoznawalność będzie jeszcze większa, bo będziemy się wypowiadali na palące tematy i oczywiście w sprawach sołectw. Jednak realizacja postulatów, które zawarte są w kontrakcie społecznym, będzie naszym głównym celem i przez te dwa lata będziemy tego pilnować jak oka w głowie. A co będzie dalej i w jaki sposób będziemy współpracować na dłuższym dystansie? Czas pokaże.

 

Proszę powiedzieć, jak na nowy klub z radzie miasta zareagowały władze Opola i prezydent Arkadiusz Wiśniewski.

 

Ucieszyli się [śmiech], w końcu pojawiła się poważna siła, która może troszkę więcej. A mówiąc poważnie – trudno powiedzieć, jak zareagowali. Jeśli jednak chodzi o prezydium rady miasta, to część opinii była negatywna, bo powiedzieliśmy wprost, że jeżeli mamy sześciu radnych i jesteśmy jednym z największych klubów, to wypadałoby zaproponować nam miejsce w prezydium rady miasta. Oczywiście do takiej propozycji na razie nie dojdzie, ale na pewno w przyszłości na ten temat będziemy rozmawiać, jak to rozwiązać.

 

Być może władze Opola nie doceniają drzemiącego w was potencjału.

 

Niewykluczone i cieszą się, że opozycja nie jest tak silna jak koalicja rządząca stolicą województwa opolskiego. Jednak taka pewność siebie może być bardzo zdradliwa! A swoją drogą włodarze miasta powinni nas docenić i dziękować, że mają taką opozycję jak my, bo mogą konstruktywnie odnosić się do naszych propozycji. Powinni też zdawać sobie sprawę z tego, że opozycja uzdrawia miasto! Gdyby żadna siła rządząca nie miała opozycji, mogłyby się dziać różne niedobre rzeczy.

 

 

Powiązane tematy:

Fraktion der deutschen Minderheit – Marcin Gambiec im Interview (Viedeo)

http://wochenblatt.pl/piotr-szlapa-wierny-swojej-gminie-marcin-gambiec-odwolany/ 

 

***

 

Mit Marcin Gambiec, Mitglied des Oppelner Stadtrates aus der deutschen Minderheit, sprach Krzysztof Świerc

 

Auf Ihre Anregung hin ist im Stadtrat von Oppeln eine neue Fraktion entstanden: Deutsche Minderheit für die Selbstverwaltung. Was waren die Gründe dafür?

 

Der zündende Funke waren Gespräche mit den meisten der elf neuen Ratsmitglieder, die dem Stadtrat seit der Erweiterung Oppelns angehören. Zu einem bestimmten Zeitpunkt ergab sich dabei allerdings die Befürchtung, dass es uns nicht gelingen würde, eine größere Fraktion zu bilden, auch wenn eine dreiköpfige „Deutsche Minderheit“ so oder so entstanden wäre. Das war übrigens bereits bei der ersten Stadtratssitzung im Juni angekündigt worden, aber damals hatten wir noch nicht von einer breiteren Formel gesprochen. Grund: Es waren noch Verhandlungen im Gange und es wurde ein Reglement für unsere Fraktion konstruiert.

 

Wer gehört dazu?

 

Unsere Fraktion ist aus zwei Fraktionen entstanden: denjenigen Mitgliedern, die bei den Kommunalwahlen über das Wahlkomitee Deutsche Minderheit angetreten waren, d.h. meiner Person, Jan Damboń und Piotr Los, sowie drei Ratsmitgliedern aus der Gemeinde Groß Döbern, und zwar Renata Wilk, Engelbert Słowik und Marek Kinder, die jeweils unabhängige Wahlkomitees vertraten. Da sie von nun an aber nicht nur für die deutsche Minderheit, sondern auch für die Stadt Oppeln und die Bürger der seit dem 1. Januar existierenden neuen Gebietsverwaltung arbeiten, haben wir im zweiten Namensglied unserer Fraktion den Ausdruck „für die Selbstverwaltung“ verwendet.

 

Eine sechsköpfige Fraktion ist eine ernstzunehmende Kraft im Stadtrat und sie kann über vieles mitentscheiden.

 

In der Tat. Wir sind nämlich personell den Größten im Rat ebenbürtig, denn die Fraktionen Bürgerplattform (PO) und Ratsmitglieder um Arkadiusz Wiśniewski setzen sich ebenfalls aus je sechs Personen zusammen. Größere gibt es nicht.

 

Wäre Ihnen der neue Ratsherr Piotr Szlapa beigetreten, der ebenfalls aus der Gemeinde Groß Döbern stammt, wären sie zur größten Fraktion im Oppelner Stadtrat geworden. Besteht diese Chance noch?

 

Vorerst nicht, denn Piotr Szlapa wartet jetzt auf das Ergebnis der Schlichtungsgespräche zwischen der Gemeinde Groß Döbern und der Stadt Oppeln. Er glaubt noch immer, dass die Gespräche noch irgendetwas zugunsten seiner Gemeinde verändern können. Ich möchte jedoch unterstreichen, dass wir weitgehend konsensfähig sind, was wir bei der Gründung unserer Fraktion ja auch gezeigt haben. Wir schließen diese Möglichkeit also nicht aus…

 

Was wollen Sie somit unternehmen?

 

In erster Linie können und wollen wir jetzt Beschlussvorlagen anmelden, nachdem ich bislang als einzelnes Ratsmitglied nicht die Möglichkeit hatte, Beschlüsse zu ändern bzw. dem Stadtrat vorzutragen. Sehr wichtig ist dies auch für die Kontrolle und Durchführung des Haushalts sowie im Hinblick auf kommende Ausgaben. Zudem kann ich als Vorsitzender der Fraktion nunmehr z.B. an den Sitzungen eines Konvents teilnehmen, der darüber entscheidet, wie sich die Stadtratssitzungen formell gestalten. Der Konvent hat auch Einfluss darauf, ob die Beschlüsse des Stadtrates in vollem Umfang oder vereinfacht umgesetzt werden, mit Diskussion, ohne Diskussion etc. Ein weiterer Punkt: Oppelns Stadtpräsident und der Stadtrat haben mit den Bewohnern der neuen Ortschaften einen Gesellschaftsvertrag abgeschlossen und wir können jetzt seine Umsetzung mit beaufsichtigen, indem wir den Stadtoberen bei der Umsetzung auf die Finger schauen. Das ist übrigens eines der obersten Ziele, die wir in unsere Satzung aufgenommen haben. Eine weitere Zielsetzung unserer Fraktion ist es, das deutsche Kulturerbe und unsere Identität in diesem Gebiet aufrechtzuerhalten. Deshalb wollen wir dafür sorgen, dass Projekte, die unter historischem Aspekt für uns wichtig sind, umgesetzt werden.

 

Es dürfte sich allerdings erst nach und nach zeigen, welche Projekte es sein werden und in welche Richtung sie gehen.

 

Natürlich. Zurzeit diskutieren wir darüber noch intern. Ich bin aber überzeugt, dass wir sehr erfolgreich sein werden, denn es gibt in unserer Fraktion Ratsmitglieder, die sich auf verschiedene Fachgebiete spezialisieren. Wir haben also ein wirklich breites Spektrum und wollen auf dieser Erfahrung aufbauen. Im Übrigen hat jeder von uns ein gewisses Kapital in die Fraktion eingebracht. Wir sind keine anonymen Personen, die von der Straße aus in den Oppelner Stadtrat geholt wurden. Vielmehr sind wir in unserem jeweiligen Wirkungsgebiet bekannt. Und da wir nun zu Mitgliedern der Fraktion Deutsche Minderheit für die Selbstverwaltung geworden sind, wird diese Bekanntheit im Stadtrat noch größer werden. Wir werden uns nämlich zu brennenden Themen und natürlich auch zu Belangen der einzelnen Ortschaften äußern. Unser Hauptziel bleibt aber die Umsetzung der Postulate, die im Gesellschaftsvertrag enthalten sind. Darauf wollen wir in den zwei Jahren wie auf den sprichwörtlichen Augapfel aufpassen. Wie sich die Dinge dann weiterentwickeln und wie unsere Zusammenarbeit langfristig aussehen wird, zeigt sich mit der Zeit.

 

Wie haben die Stadtoberen und Stadtpräsident Arkadiusz Wiśniewski auf die neue Fraktion im Stadtrat reagiert?

 

(schmunzelnd) Man hat sich vermutlich gefreut, dass endlich einmal eine ernstzunehmende Kraft aufgetaucht ist, die etwas mehr kann. Aber im Ernst: Es ist schwer zu sagen, wie sie reagiert haben. Wenn es um das Präsidium des Stadtrates geht, so waren dort die Meinungen teilweise negativ, denn wir haben direkt gesagt, dass wir jetzt sechs Ratsmitglieder haben und damit eine der größten Fraktionen sind, weshalb es sich vielleicht gehört, uns einen Platz im Stadtratspräsidium anzubieten. Natürlich können wir ein solches Angebot vorerst nicht erwarten, aber das Thema wird in Zukunft sicher noch zur Sprache kommen, damit eine gute Lösung gefunden wird.

 

Vielleicht wissen die Stadtoberen noch nicht die in Ihnen schlummernden Potenziale zu schätzen?

 

Das ist nicht ausgeschlossen und ich freue mich, dass die Opposition nicht so stark ist wie die regierende Koalition in der Hauptstadt der Woiwodschaft Oppeln. Allerdings könnte eine solche Selbstsicherheit auch sehr verräterisch sein! Nebenbei bemerkt, die Stadtoberen sollten uns schätzen lernen und uns dafür danken, dass sie uns als Opposition haben, denn mit uns lässt sich konstruktiv reden. Und sie sollten sich auch im Klaren darüber sein, dass die Opposition eine Stadt erst gesund macht. Gäbe es zu der jeweils regierenden Kraft keine Opposition, könnten allerlei ungute Dinge passieren.