Na ogół dzieje się tak, że kiedy klub piłkarski przejmowany jest przez zamożnego sponsora, natychmiast przeprowadza milionowe transfery, które mają zagwarantować wdarcie się na szczyt w krajowej lidze, a także w rozgrywkach najbardziej obecnie prestiżowych klubowych rozgrywkach na świecie – Champions League. Mechanizm ten nie do końca, ale jednak sprawdzał się, kiedy arabscy miliarderzy przejmowali chociażby Paris Saint-Germain, Manchester City, a rosyjscy oligarchowie – Anżi Machaczkała.

Krzysztof Świerc

W tym miejscu rodzi się jednak pytanie, czy dysponując podobnym zastrzykiem gotówki jak szejkowie, można zbudować drużynę od podstaw bez wydawania miliardów euro na wzmocnienia kadry danego klubu i nie spieszyć się z procesem wspinania się zespołu w futbolowej hierarchii. Wszystko wskazuje na to, że można, a dobrym tego przykładem jest RB Lipsk. Drużyna ze wschodu Niemiec wzbudza duże kontrowersje, podobnie jak główny sponsor tego klubu, austriacki multimiliarder Dietrich Mateschitz, który dorobił się ogromnego majątku na produkcji popularnego napoju energetyzującego Red Bull. Kiedy jednak Dietrich Mateschitz wkraczał w świat sportu, wydawało się, że jego priorytetem będzie wyłącznie inwestowanie w Formułę 1. Wszystko jednak zmieniło się około dekady temu temu, kiedy to mimo zdecydowanych protestów kibiców multimiliarder postanowił przemianować Austrię Salzburg w znany dzisiaj Red Bull Salzburg, który zdominował austriacką Bundesligę, a jednocześnie co roku puka do wrót Champions League i do awansu jest naprawdę bardzo blisko.

Kolejny twór
Fakt ten zachęcił Dietricha Mateschitza, by głębiej wejść w futbol, i stąd podjął decyzję, aby przejąć New York Metro Stars, przemianowując później ten klub na Red Bull Nowy Jork. Ten krok wywołał znacznie mniej kontrowersji i protestów kibiców niż we wspomnianym wcześniej Salzburgu. Podobnie zresztą było z chwilą, kiedy austriacki miliarder tworzył akademie piłkarskie pod szyldem Red Bulla w Afryce, konkretnie w Ghanie i w zakochanej w futbolu Brazylii. Sukcesy odnoszone w Stanach Zjednoczonych i Austrii w pewnym momencie przestały zadowalać Mateschitza. Efekt? Jego kolejną zachcianką stało się utworzenie drużyny, która byłaby w stanie odnosić sukcesy w jednej z najlepszych piłkarskich lig w Europie. Celem było oczywiście zdobycie prestiżu w międzynarodowych rozgrywkach. Spośród lig, które Austriak brał pod uwagę, były nie tylko niemiecka ekstraklasa, ale także angielska, hiszpańska czy włoska. Ostatecznie wybrał niemiecką Bundesligę. Konkretnie zaś wybór padł na spragniony wielkiego futbolu Lipsk, bo dawna Niemiecka Republika Demokratyczna od czasu upadku muru berlińskiego poza Hansą Rostock i FC Energie Cottbus tak naprawdę nie miała w niemieckiej ekstraklasie piłkarskiej poważniejszego przedstawiciela. To dla austriackiego miliardera było zasadniczym argumentem do tego, by nowa piłkarska potęga zrodziła się właśnie w tym mieście – i zaczęła się rodzić od 2009 roku.

Coraz większe wydatki
W herbie drużyny – RB Lipsk – umieszczone zostały charakterystyczne czerwone byki. W ten sposób jasne jest, że klub ten, który pomału staje się dumą wschodu Niemiec i całej Saksonii, to nic innego jak następny punkt na mapie ekspansji Red Bulla, który bardzo szybko pnie się po kolejnych szczeblach rozgrywek nad Renem. Począwszy od północno-wschodniej Oberligi, do 2. Bundesligi, gdzie awansował rok temu i gdzie obecnie się znajduje. Przez cały ten okres team z Lipska stopniowo zyskiwał na sile i prestiżu, ale… równocześnie miał coraz większe rzesze wrogów w różnych częściach RFN. Powodem jest to, że dla zdecydowanej większości kibiców piłkarskich nad Renem praktyki, jakimi kierują się włodarze RB Lipsk, są niszczące niemiecki, dobrze poukładany już futbol, w którym dominują zespoły z wieloletnią historią, która w przypadku Red Bulla jest wyjątkowo skromna. Na uwagę zasługuje też to, że polityka transferowa lipskiego klubu polegała dotychczas na sprowadzaniu zawodników doświadczonych i ogranych, ale w niższych ligach, teraz jednak – ze względu na zasobną kasę – władze RBL zaczęły sięgać po coraz bardziej znane nazwiska i stosunkowo drogich piłkarzy. Dzięki temu dzisiaj w swojej kadrze posiadają już tak dobrych futbolistów jak choćby szwajcarski golkiper Fabio Coltorti, który w swoim piłkarskim CV ma występy w hiszpańskiej Primera Division, konkretnie w Racing Santander. Do gwiazd RBL należy też szereg innych graczy, m.in. napastnik reprezentacji Danii Yussuf Poulsen czy szwedzki snajper Emil Forsberg, który z Malmoe FF z powodzeniem występował w Champions League, a jednak wybrał grę dla Lipska i w niemieckiej drugiej lidze. Do niedawna gwiazdą tego klubu był też reprezentant Niemiec do lat 21, defensywny rozgrywający Joshua Kimmich, ale w letniej przerwie w rozgrywkach odszedł do Bayernu Monachium, gdzie ma stać się nowym Bastianem Schweinsteigerem.

Faworyt sezonu
Barw klubu z Saksonii w nadchodzącym sezonie bronić będzie też Rani Khedira, który jest bratem mistrza świata Sami Khediry, który dotąd występował w Realu Madryt. Poza tym od nowego sezonu bramki dla RBL zdobywać będzie Davie Selke. Jest to snajper, który pomimo młodego wieku (20 lat) brany jest już pod uwagę przy powołaniach do pierwszej reprezentacji przez selekcjonera niemieckiej drużyny narodowej Joachima Löwa. Co ciekawe, jeszcze w minionym sezonie napastnik ten był własnością występującego w niemieckiej ekstraklasie Werderu Brema, którego władze za wszelką cenę chciały go zatrzymać nad Wezerą, proponując wyższy kontrakt. Piłkarz jednak zdecydował się na Lipsk, bo uznał, że to w RBL jest jego przyszłość, a nie w Werderze. Tego samego zdania jest w Niemczech wielu znawców futbolu, którzy uważają, że za kilka lat klub z Lipska, już dziś uważany za najlepiej obok Bayernu Monachium zorganizowany w RFN, stanie się dla bawarskiego giganta największym konkurentem w Bundeslidze. Żeby jednak tak się stało, ekipa Ralfa Rangnicka musi w zbliżającym się sezonie 2. Bundesligi wywalczyć awans, a pomimo że uchodzi za głównego faworyta, to pewnym tego do końca być nie można. W poprzednim sezonie bowiem RB Lipsk też uważane było za pewniaka do awansu, a jednak go nie uzyskało, a w rozgrywkach 2015/16 konkurencja wydaje się jeszcze silniejsza, gdyż obok RBL mocne teamy zmontowały: Fortuna Düsseldorf, 1.FC Norymberga, 1.FC Kaiserslauterm, Eintracht Brunszwik, a także tegoroczni spadkowicze z Bundesligi – SC Paderborn i SC Freiburg. Sporo do powiedzenia powinien mieć też Karlsruher SC, a nie bez szans pozostają TSV 1860 Monachium, FC St. Pauli czy SpVgg Greuther Fürth. Groźni mogą się też okazać nowicjusze, mający bogatą pierwszoligową przeszłość – Arminia Bielefeld i MSV Duisburg. A zatem przed RB Lipsk trudny sezon, ale być może historyczny, w którym wywalczy pierwszy w historii tego klubu awans do Bundesligi. Zresztą ponad 44-tysięczna Red Bull Arena, na której swoje mecze rozgrywa RBL, na to zasługuje.