Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Thursday, May 26, 2022

Duży dysonans

Dziś (02.05.) na Górze Św. Anny odbyły się oficjalne państwowe obchody 100. rocznicy wybuchu III Powstania Śląskiego. W uroczystościach udział również wziął Prezydent RP Andrzej Duda, który wspomniał o niemieckich bojownikach ale nie o możliwości wspólnego pojednawczego upamiętnienia. O to za to apelował biskup opolski Andrzej Czaja.

 

 

Także Mniejszość Niemiecka upamiętniła ofiary ówczesnego konfliktu składając wieńce na grobach niemieckich i polskich uczestników bitwy o Górę Św. Anny przed 100 laty i upominając się o wspólną pamięć ówczesnych wydarzeń. Po złożeniu wieńców na annogórskim cmentarzu, które odbyło się na uboczu oficjalnych uroczystości, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Bernard Gaida powiedział:

 

„W Prusach Wschodnich wielokrotnie widziałem na wspólnych cmentarzach poległych w I wojnie światowej żołnierzy niemieckich i rosyjskich napis: „Przyjaciel i wróg, w śmierci pojednani”. To pasuje do tego miejsca. Niestety często żyjący nie są pojednani.  Jako przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej sto lat po  walkach III polskiego powstania na Śląsku chcemy pokazać, że dojrzeliśmy do tego, by pomimo różnic w spojrzeniu na historię, oddać cześć wszystkim poległym i za wszystkich się modlić. Tego oczekujemy także od naszych sąsiadów i przedstawicieli państwa.  Dlatego już w 2019 roku Zjazd Delegatów Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG) uchwalił rezolucję, której główną myślą był apel  o obchodzenie tej trudnej rocznicy w „sposób godny i pełen szacunku dla wszystkich wówczas zwaśnionych stron. (…) Wskutek tego podziału społeczeństwa górnośląskiego doszło do bratobójczych walk w kraju, który przez wieki stworzył model pokojowego współżycia,  pomimo różnic kulturowych, językowych i wyznaniowych. Efektem był bolesny podział Śląska, który rozdzielił historycznie, kulturowo i gospodarczo zrośnięte z sobą ziemie, miejscowości i rodziny” – czytamy w rezolucji. Stulecie, które minęło od zakończenia tego konfliktu, stwarza jednak dystans, pozwalający na dostrzeżenie cierpień tych, którzy stali po obu jego stronach. Dlatego na Śląsku niezbędny jest dialog, gdyż nadal zamieszkiwany jest on przez obywateli RP tak polskiej, jak i niemieckiej narodowości, ludzi noszących w sobie także silną tożsamość górnośląską. Tak było również 100 lat temu. Z tym związana jest nadal zróżnicowana tożsamość kulturowa, językowa, ale także pamięć historyczna. W tym duchu proszę o wspólną modlitwę za wszystkie ofiary tragicznego roku 1921”.

 

Słowa biskupa

W podobnym duchu przemawiał na rozpoczęcie mszy św. w annogórskiej bazylice opolski biskup Andrzej Czaja. – Wszyscy, którzy wówczas, sto lat temu walczyli, byli przekonani o słuszności swojego wyboru i zaangażowania. Trzeba się więc modlić za wszystkich, którzy polegli – za tych, których upamiętnia pomnik Czynu Powstańczego, i za tych, których upamiętniało wcześniej mauzoleum, zniszczone tuż po II wojnie światowej na Górze Świętej Anny. Także za poległych żołnierzy wojsk sojuszniczych, stacjonujących tu wtedy dla utrzymania pokoju.

Biskup Czaja w swoim przemówieniu podkreślił również prawo do odmiennego postrzegania historii i zaapelował o jego uszanowanie:

 

“Módlmy się też o to, byśmy w odniesieniu do wydarzeń sprzed stu lat potrafili uszanować różnorodność pamięci historycznej, która jest w głowach i sercach mieszkańców Śląska. Aby nie ranić się nawzajem i nie niszczyć tego, co już osiągnęliśmy w stosunkach między Polską a Niemcami, tego naprawdę budującego poziomu pojednania między narodem polskim a niemieckim. Aby też nie zniszczyć tego, co jest udziałem lokalnej społeczności na Górnym Śląsku, życia w zgodzie, pokoju, zrozumieniu i współpracy, jak to było przed I wojną światową. To wielka wartość tej ziemi. Osobiście będę też prosił Boga, aby aktualny czas obchodów stulecia trzeciego powstania śląskiego zaowocował konkretną formą wspólnego upamiętnienia wszystkich ofiar”.

 

Pojednawczy ton?

 

 

Podczas uroczystości pod Pomnikiem Czynu Powstańczego Prezydent Andrzej Duda natomiast podkreślał dążenie Ślązaków do przyłączenia do Polski a region ten jako ważną część odradzającej się wówczas Polski. – Wszystko to było Polsce potrzebne, by mogła istnieć, trwać i się rozwijać. Nie tylko ze względów społecznych, ale także gospodarczych i ekonomicznych. I właśnie pod tym względem w szczególności Górny Śląsk miał absolutnie fundamentalne znaczenie jako kraina i region przemysłu, jako obszar zasobny w surowce, jako to miejsce, gdzie był zdecydowanie najdynamiczniejszy w tamtym okresie rozwój gospodarczy, który rokował wielkimi nadziejami także na przyszły rozwój ekonomiczny – mówił Duda i podkreślił: – Ja jako prezydent dzisiejszej Rzeczypospolitej składam dziś głęboki hołd powstańcom śląskim. Chłopcom ze śląskich miasteczek, ze śląskich rodzin, ze śląskich chałup, ze śląskich domów, co szli dla Polski i do Polski. Co o niej marzyli, co jej pragnęli, i co dla niej ten Górny Śląsk odzyskali, często płacąc za to krwią, a nawet życiem.

Andrzej Duda wspomniał jednak również poległych po niemieckiej stronie ówczesnego konfliktu nawiązując wcześniejszej mszy św.:

 

“Modliliśmy się za wszystkich. Za wszystkich tych, co wtedy walczyli, za wszystkich tych, co wtedy polegli, niezależnie od tego, po której stronie w tamtych walkach oddali życie. Czy byli to chłopcy, mężczyźni ze śląskich wiosek, czy byli to żołnierze Freikorpsu, którzy przyszli z Bawarii, nie ma znaczenia. Jednakowo stanęli przed Panem Bogiem i jednakowo wszyscy musieli Mu zdać relację ze swojego życia. I my, jako ludzie wierzący, chrześcijanie modliliśmy się dzisiaj i modlimy się za ich dusze”.

 

Odnosząc się zaś do dzisiejszych czasów prezydent stwierdził, iż zarówno ludzie o pochodzeniu polskim, polsko-niemieckim i niemieckim wspólnie mieszkają w wolnej Polsce szanując się nawzajem i swoje prawa. Jednocześnie Andrzej Duda wręczył staroście strzeleckiego Józefowi Swaczynie pierwszą ze stu tablic upamiętniających III powstanie. Mają one być umieszczone w miejscach związanych z powstaniami. Na tablicy czytamy m.in.: „Dla uczczenia bohaterskich uczestników  trzech zrywów niepodległościowych, którzy w latach 1919, 1920, 1921 wywalczyli przynależność  Górnego Śląska do odrodzonej niepodległej Polski.

 

Niedosyt

Bernard Gaida, przewodniczący VdG, w komentarzu dla naszej gazety po uroczystościach na Górze Św. Anny przypomniał przyjętą w 2019r. na zjeździe delegatów VdG rezolucję, która nawoływała do upamiętnienia ofiar obu stron konfliktu. Rezolucję tą Bernard Gaida na początku kwietnia ponownie przesłał do Andrzeja Dudy, co może wpłynęło na jego słowa. Mimo to przewodniczący VdG czuje niedosyt w słowach głowy państwa. – Gdybym nie miał w pamięci obchodów 90 rocznicy wybuchu powstania sprzed 10 lat i wówczas wypowiedzianych słów prezydenta Komorowskiego, mógłbym uznać słowa Andrzeja Dudy jako  krok w stronę pojednawczego upamiętniania wydarzeń sprzed 100 lat. Pozostaje jednak niedosyt. Szczególnie dlatego, że prezydent wspominał walczących po niemieckiej stronie jedynie w kontekście modlitwy za zmarłych, ale nie odniósł się choćby do tego, że obrońcy niemieckiego Górnego Śląska mieli do takiej postawy również pełne prawo. Na dodatek z wypowiedzi prezydenta Dudy wyłania się już dawno obalony mit, jakoby po stronie powstańców walczyli jedynie górnośląscy cywile a po stronie niemieckiej tylko regularne wojska z innych regionów Niemiec. Nie podobały mi się również słowa o doprowadzeniu do sprawiedliwego podziału regionu przez powstanie, ponieważ to wyniki plebiscytu miały zdecydować o przynależności państwowej Górnego Śląska a powstanie było faktycznie zbrojnym wymuszeniem innego podziału regionu. Zdziwiło także powoływanie się na słowa   Jana Pawła II z 1983 roku bez wspomnienia o apelu papieża o wielorakie pojednanie na tej ziemi. Oczywiście doceniam słowa o szacunku dla mieszkańców Śląska przywiązanych do niemieckich korzeni.

Bernard Gaida podkreśla natomiast wagę słów opolskiego biskupa Andrzeja Czai: – Ordynariusz mówił właśnie o tym konflikcie jako bratobójczej walce na terenach wcześniej słynących z pokojowego współżycia ludzi, która była faktycznie tragedią dla tego regionu. I, co szczególnie ważne, nawoływał do wspólnego upamiętniania tych wydarzeń. Stąd duży dysonans pomiędzy tymi głosami.

Rudolf Urban

 

Show More