Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wednesday, July 6, 2022

„Jugendzeit“(+Video)

 

 

In Turawa trafen sich Jugendliche, die in den Sommerferien Deutsch lernen wollten. Klingt zunächst komisch, doch das letzte Semester haben die Schüler in Polen statt in der Schule zu Hause beim Online-Unterricht verbracht. Und das ändert vieles.

 

Zahlreiche Freizeitangebote warteten auf die Teilnehmer der Jugendzeit
Foto: VdG

 

Polska wersja poniżej

 

Zum einen wollten sie sich wieder mit anderen Jugendlichen treffen. Sebastian Czeczor aus Raschowa (Raszowa) in der Gemeinde Leschnitz, hat seine Mutter von dem Sprachangebot in Turawa erzählt. „Es war schon sehr langweilig zu Hause. Seitdem die Schule geschlossen war, hatte ich gleich weniger Möglichkeiten, mich mit meinen Mitschülern zu treffen. Wir hätten normalerweise bestimmt mit der Klasse einen Ausflug gemacht, wie jedes Jahr. Doch das ist nicht der einzige Grund. Letzen Sommer war ich bei dem Ferienlager der SKGD in Ziegenhals und dieses Jahr habe ich diese Möglichkeit genutzt“, so der 14jährige. Ola Pordzik aus Nakel (Nakło) wurde von ihrer Deutschlehrerin angesprochen, ob sie Lust habe, bei dem Angebot mitzumachen: „Sie sagte, dass ich hier bestimmt viele neue Freunde finden kann, dass sie auch immer gerne an solchen Angeboten teilgenommen hat und es immer schön war, also habe ich mich angemeldet“, sagt Ola, die auch gleich ihre Freundin fürs Camp gewinnen konnte.

 

Zum anderen ist der Online-Unterricht nicht so erfolgreich wie die traditionellen Begegnungen mit anderen Menschen. „Ich war letztes Jahr hier und dieses Mal wollte ich es mir nicht entgehen lassen. Wir haben hier die Möglichkeit, deutsch zu sprechen und das ist das, was mich am meisten interessiert. Wir haben die Sprache gelernt und das nicht wie im traditionellen Unterricht, sondern mit sehr vielen Spielen. Was aber am schönsten war, war die Kanufahrt, die hat mir sehr viel Spaß gemacht“, meint Wiktor Smolnik aus der Woiwodschaft Schlesien.

 

Seinen Interessen nachgehen

Im Angebot standen jedoch nicht nur Deutschunterricht und Freizeitangebote. Die Organisatorin der Jugendzeit, Beata Sordon, Jugendbeauftragte beim Verband Deutscher Gesellschaften, hatte Personen aus verschiedenen Fachgebieten eingeladen, die Workshops durchgeführt haben. Auch drei junge Menschen, die ihre Deutschkenntnisse nutzen, um ihre Talente zu entfalten und ihren Interessen zu verfolgen, wurden für einen Abend eingeladen. „Unsere Teilnehmer haben in drei Gruppen gearbeitet, jede Gruppe hatte die Aufgabe, einen Gast der ganzen Gruppe vorzustellen. Es waren lange Gespräche, die Jugendlichen waren wirklich interessiert und stellten unseren Gästen Kubilay Topal von der Rechtsabteilung des deutschen Konsulates in Oppeln, Daniel Bewko, der Kunstwerke in Obst und Gemüse schnitzt und dem Diakon Marek Dziony viele Fragen. So haben sie bei den Gesprächen erfahren, dass man mit der deutschen Sprache und in der deutschen Minderheit mehr Möglichkeiten hat, sich zu entwickeln“, berichtet die Organisatorin Beata Sordon.

 

Mit dem Fahrrad erkundeten die Jugendlichen die Umgebung von Turawa
Foto: VdG

 

Planänderung

Letztes Jahr fand das Angebot in Turawa zum ersten Mal statt, jedoch unter dem Namen „Sprachcamp“. Eingeladen waren junge Mitglieder der deutschen Minderheit aus Polen und Ungarn. Die Form war etwas anders, die gemeinsame Sprache der Jugendlichen aus den beiden Ländern war Deutsch. „Dieses Jahr waren wir wegen der Pandemie gezwungen, das Angebot etwas zu ändern, obwohl sich die Jugendlichen letzes Jahr genau dieselbe Form gewünscht haben und auch wir zufrieden waren. Wie letztes Jahr haben wir auch viele Anfragen aus anderen Woiwodschaften bekommen, doch ich habe das Gefühl, dieses Jahr waren es noch mehr, weil es in diesem Jahr sowieso wenige Camps für Kinder und Jugendliche gibt. Doch wir konnten leider nur 17 Teilnehmer aufnehmen“, erklärt Beata Sordon.

 

 

Breites Angebot

Karaokeabend, Theaterworkshop, Erste-Hilfe Kurs, Moderatorenschulung und vieles mehr wurde vom 8. bis zum 16. August in Turawa angeboten „Wir wollten, dass jeder etwas für sich findet“, so die Jugendbeauftragte und die Teilnehmer bestätigen dies. „Ich habe vieles über mich selbst erfahren, wie ich mit Stress umgehen kann, wie ich vor Menschen sprechen soll und welche Werte mir wichtig sind. Das ist sehr praktisch, so was zu lernen“, meint Ola Pordzik. Die Angebote wurden in zwei Gruppen realisiert, die Teilnehmer im Alter von 15 bis 23 Jahren wurden je nach Sprachniveau eingeteilt. Auch Vertreter des Bundes der Jugend der Deutschen Minderheit haben einen Workshop durchgeführt, bei dem sie den Teilnehmern u.a. die Organisation vorgestellt haben.

Klemens aus Groß Strehlitz hat von den Freizeitangeboten am besten das Lagerfeuer gefallen. Hier konnten die Jugendlichen den kompletten Abend selbst organisieren, vom Feuerbetreuen, über Würste braten, Sportangeboten bis hin zum Singen. Ehrengäste erzählten den Teilnehmern die Geschichte von Turawa. „Von den Workshops fand ich die Schilder, die wir gemacht haben, besonders inspirierend. Die sollten uns Mut machen, Deutsch zu sprechen, daran werde ich mich noch lange erinnern. Es war ein Schwert im Kampf um die Sprache und eine Laterne, die uns den Weg zeigen soll“, so der 15-Jährige.

 

 

 

 


 

Turawa: Obóz językowy w środku lata

 

„Czas Młodzieży”

 

W Turawie spotkali się młodzi ludzie, by uczyć się języka niemieckiego podczas wakacji. Brzmi to może zabawnie, jednak ostatni semestr uczniowie w Polsce spędzili nie w szkole, lecz w domu, ucząc się online. A to wiele zmienia.

 

BJDM też był na starcie, prezentując swoją działalność uczestnikom zajęć w Turawie.
Foto: BJDM

 

 

Po pierwsze, pragnęli znów spotkać się z innymi młodymi ludźmi. Sebastian Czeczor z Raszowej (Raschowa) w gminie Leśnica o ofercie językowej w Turawie opowiedział matce. – Muszę przyznać, że w domu było bardzo nudno. Odkąd szkoła została zamknięta, miałem mniej okazji, by spotkać się z kolegami z klasy. Normalnie wybralibyśmy się na wycieczkę z klasą, jak co roku. Ale to nie jest jedyny powód. Zeszłego lata byłem na obozie letnim TSKN w Głuchołazach i w tym roku też skorzystałem z takiej możliwości – mówi 14-latek. Olę Pordzik z Nakła (Nakel) jej nauczycielka niemieckiego zagadnęła, czy nie miałaby ochoty wziąć udziału w ofercie. – Powiedziała, że na pewno mogłabym tu nawiązać wiele nowych przyjaźni, że ona też zawsze lubiła uczestniczyć w tego rodzaju ofertach i zawsze było miło, więc się zgłosiłam – mówi Ola, której do udziału w obozie udało się też namówić koleżankę.

Po drugie, nauka w trybie online nie jest tak skuteczna jak tradycyjne spotkania z innymi ludźmi. – Byłem tu w zeszłym roku i tym razem nie chciałem tego przegapić. Mamy tutaj możliwość mówienia po niemiecku i to właśnie mnie najbardziej interesuje. Uczyliśmy się języka nie tak, jak na tradycyjnych zajęciach, ale z dużą ilością gier i zabaw. Ale najfajniejszy był spływ kajakowy, to była wielka frajda – opowiada Wiktor Smolnik z województwa śląskiego.

 

 

Realizować zainteresowania

Jednak oferta nie ograniczała się tylko do nauki języka niemieckiego czy zajęć rekreacyjnych. Organizatorka „Czasu Młodzieży” Beata Sordon, pełnomocniczka ds. młodzieży w Związku Niemieckich Towarzystw, do udziału zaprosiła również osoby reprezentujące różne dziedziny wiedzy, które poprowadziły warsztaty. Na jeden z wieczorów zaproszono też trójkę młodych ludzi, którzy wykorzystują swoją znajomość języka niemieckiego, aby rozwijać swoje talenty i realizować zainteresowania. – Nasi uczestnicy pracowali w trzech grupach, każda z nich miała za zadanie przedstawić jednego gościa całej grupie. Były długie rozmowy, młodzi ludzie byli bardzo zainteresowani i zadawali wiele pytań naszym gościom, Kubilayowi Topalowi z działu prawnego konsulatu Niemiec w Opolu, Danielowi Bewko, który rzeźbi dzieła sztuki w owocach i warzywach, oraz diakonowi Markowi Dzionemu. W trakcie rozmów mieli więc okazję stwierdzić, że język niemiecki i mniejszość niemiecka dają więcej możliwości rozwoju – relacjonuje organizatorka Beata Sordon.

 

Zmiana planu

W zeszłym roku wszystko to odbyło się w Turawie po raz pierwszy, ale pod nazwą obozu językowego. Zaproszono młodych członków mniejszości niemieckiej z Polski i Węgier, forma była nieco inna, wspólnym językiem młodzieży z obu krajów był niemiecki. – W tym roku byliśmy zmuszeni nieco zmienić ofertę z powodu pandemii, choć w ubiegłym roku życzeniem młodzieży było zachowanie dokładnie takiej samej formy, a i my też byliśmy zadowoleni. Podobnie jak w ubiegłym roku, otrzymaliśmy wiele zapytań z innych województw, ale mam wrażenie, że w tym roku było ich jeszcze więcej, bo w tym roku i tak jest niewiele obozów dla dzieci i młodzieży. Niestety mogliśmy przyjąć tylko siedemnaścioro uczestników – wyjaśnia Beata Sordon.

 

W ramach kursu pierwszej pomocy jego uczestnicy poszerzają swoją dotychczasową wiedzę.
Foto: Manuela Leibig

 

Mnóstwo atrakcji

Wieczór karaoke, warsztaty teatralne, kurs pierwszej pomocy, szkolenie moderatorów i wiele innych atrakcji oferowanych było w Turawie od 8 do 16 sierpnia. – Chcieliśmy, aby każdy znalazł coś dla siebie – mówi pełnomocniczka ds. młodzieży, co potwierdzają uczestnicy: – Nauczyłem się wiele o sobie, jak radzić sobie ze stresem, jak mówić przed ludźmi i jakie wartości są dla mnie ważne. To bardzo praktyczne uczyć się czegoś takiego – uważa Ola Pordzik. Oferty były realizowane w dwóch grupach, uczestnicy w wieku od 15 do 23 lat zostali podzieleni w zależności od poziomu językowego. Warsztaty przeprowadzili też przedstawiciele Związku Młodzieży Mniejszości Niemieckiej, którzy m.in. zapoznali uczestników z działalnością swojej organizacji.

Klemensowi ze Strzelec Opolskich z ofert rekreacyjnych najbardziej spodobało się ognisko. Tutaj młodzi ludzie mogli sami organizować cały wieczór, od nadzoru przeciwpożarowego, pieczenia kiełbasek, zajęć sportowych do śpiewu. Goście honorowi opowiedzieli uczestnikom o historii Turawy. – W warsztatach szczególnie zainspirowały mnie tablice, które zrobiliśmy, a które mają dodawać nam odwagi do mówienia po niemiecku, będę o tym długo pamiętał. To był miecz do walki o język, a jednocześnie latarnia wskazująca nam drogę – powiedział 15-latek.

 

Manuela Leibig

Show More