Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Tuesday, May 24, 2022

Najmłodsze miasto, największa wieś (+Video)

 

 

Hindenburg jest typowym miastem przemysłowym, które powstało z kilku przemysłowych wiosek. Co się natomiast tyczy jego nazwy, to poprawne są obie: Zabrze i Hindenburg.

 

– Do 1915 roku miejscowość oficjalnie nazywała się Zabrze. Dopiero po zwycięstwie Paula von Hindenburga w bitwie w Prusach Wschodnich jej nazwę zmieniono. Była wielka euforia i szereg miejscowości w Niemczech zostało przemianowanych. W 1915 roku Zabrze otrzymało więc jednoznacznie niemiecką nazwę. Celowo mówię miejscowość, a nie miasto, bo Zabrze, czy Hindenburg, nie było wtedy miastem – mówi Dawid Smolorz, regionalista i dziennikarz.

 

 

 

Największa wieś w Europie

Swój rozwój miejscowość w największym stopniu zawdzięczała górnictwu, hutnictwu i kolejom. Na początku lat dwudziestych XX wieku liczyła ona prawie 60 tys. mieszkańców i było tu kilka dużych zakładów przemysłowych, trzy stacje kolejowe, tramwaj elektryczny, elektrownia, gazownia, browar, gimnazja. Jednego wszakże nie posiadała, a mianowicie praw miejskich. Zabrze było nazywane największą wsią w Europie. – Oczywiście lokalna administracja zabiegała o prawa miejskie, ale za każdym razem próby te były torpedowane przez miejscowych przemysłowców, którzy słusznie spodziewali się, że w mieście ich działalność zostanie ograniczona, np. przez planowanie przestrzenne itp. Dopiero w 1922 roku – już w zmienionej sytuacji, po podziale regionu – udało się uzyskać prawa miejskie – mówi Dawid Smolorz.

 

 

Najmłodsze miasto w Niemczech

 

Po nadaniu praw miejskich Zabrze było często nazywane najmłodszym miastem w Niemczech. Rok 1922 był również ważnym punktem zwrotnym z innego powodu, nastąpił w nim bowiem podział regionu. Dla Zabrza oznaczało to, że stało się miastem granicznym. W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku granica miasta na południu i wschodzie pokrywała się z nową granicą Rzeszy Niemieckiej z Polską. Granica polska znajdowała się również częściowo w odległości spaceru od centrum miasta, istniało też kilka przejść granicznych, z których jedno było bardzo wyjątkowe: – Można było przekroczyć granicę na przykład tramwajem. Linia nr 5, która łączyła niemieckie Zabrze z pozostałym po stronie niemieckiej Bytomiem, kursowała w pierwszych latach po podziale, do 1929 roku, przez terytorium Polski. Działało to zgodnie z tzw. zasadą uprzywilejowanego ruchu tranzytowego, tzn. pasażerowie nie potrzebowali paszportów ani przepustek granicznych, ponieważ linia ta była uważana za linię niemiecką. Tramwaj, gdy opuszczał Zabrze, musiał zatrzymać się na przejściu granicznym, gdzie do wozu wsiadali funkcjonariusze polskich służb granicznych, pod których czujnym okiem tramwaj przejeżdżał przez terytorium Polski. Półtora kilometra, a więc niedługa droga, do kolejnego przejścia granicznego już w Bobrku, czyli w Bytomiu, gdzie polscy pogranicznicy wysiadali, a wagony jechały dalej przez terytorium Rzeszy aż do stacji końcowej w Bytomiu – opowiada Dawid Smolorz.

 

Die Josephkirche in Hindenburg, gegenüber dem Stadion, gilt allgemein als das originellste Gotteshaus, das im 20. Jahrhundert in Oberschlesien entstand.
Foto: Manuela Leibig

 

Kościół św. Józefa, dynamiczny rozwój

Uzyskanie statusu miasta w 1922 roku oznaczało dla Zabrza rozpoczęcie nowego rozdziału dziejów – szybki rozwój, powstało nie tylko wiele imponujących nowych budynków, lecz także kościoły. Jednym z przykładów jest kościół św. Józefa, który zbudowano w niecały rok. Powszechnie uważa się, że jest to najbardziej oryginalna świątynia, jaka powstała na Górnym Śląsku w XX wieku. – Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, kiedy widzą ten kościół po raz pierwszy, co to właściwie jest, bo wygląda trochę jak zamek, niektórzy mówią, że jest to zamek krzyżacki, a inni myślą, że to może być fabryka. Ale taki był właśnie pomysł architekta Dominikusa Böhma – miał powstać kościół, jakiego w takiej formie jeszcze nigdy w regionie nie było – mówi Dawid Smolorz.

 

 

Warto zobaczyć

Wśród interesujących obiektów w Zabrzu należy wymienić również Pałac Admiralski: – Jest to hotel, który został zbudowany w połowie lat dwudziestych XX wieku. W tamtym czasie był to prawie wieżowiec, a także kontrowersyjna koncepcja, ponieważ pod względem architektonicznym zupełnie odbiegał od ówczesnych eleganckich kamienic – mówi regionalista. Gmach Pałacu Admiralskiego bardzo szybko stał się wizytówką miasta, był bowiem nie tylko najbardziej eleganckim hotelem w mieście, lecz wręcz symbolem współczesnego Zabrza. Warto również wspomnieć o wielu osiedlach, które powstały w latach 1920–30. Bardzo nowoczesne, komfortowo wyposażone, niektóre już z grzejnikami, bieżącą wodą, łazienką i toaletą. – Należy podkreślić, że nie były to tylko mieszkania dla bogatych, lecz osiedla dla ludzi normalnie zarabiających, którzy mogli sobie na nie pozwolić, nawet biorąc nieduży kredyt. Takim osiedlem była Gagfah czy Dewok. W przypadku tego ostatniego ludzie zastanawiali się jeszcze w latach osiemdziesiątych, kiedy powstało – czy w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych ubiegłego wieku – mówi Dawid Smolorz.

 

 

Die Sankt Antonius Kirche wurde in den 1920er Jahren aus einem Tanzsaal in eine Notkirche umgewandelt. Als Notlösung gedacht, funktioniert sie bis heute.
Foto: Manuela Leibig

 

Kościoły tymczasowe

Typowym zjawiskiem w Zabrzu są kościoły tymczasowe. Nie tylko brakowało bowiem mieszkań, ale także kościołów było zbyt mało w związku z szybkim wzrostem liczby ludności. Kościoły tymczasowe były świątyniami, które powstały w już istniejących, zaadaptowanych budynkach. Diecezja nabywała istniejące budynki i zlecała ich przekształcenie. Kościół św. Antoniego powstał w dawnej restauracji, kościół pw. Ducha Świętego – w gospodzie, a kościół św. Kamila – w sali teatralnej. – Uciekano się do rozwiązania znanego już z innych niemieckich metropolii. Wszystko to było znane jako prowizoryczne rozwiązanie, stąd nazwa „kościoły tymczasowe”, ale większość z tych kościołów istnieje w tych budynkach do dziś.

Zabrze pozostaje nadal dużym śląskim miastem, jednak w ciągu ostatnich dwudziestu lat wiele się zmieniło. Kiedyś miejscowość ta była ważnym ośrodkiem górniczym i hutniczym, ale teraz to już historia. Oprócz jednego niewielkiego zakładu górniczego nie ma już dziś innych funkcjonujących kopalni. Pozostałą po nich infrastrukturą opiekuje się Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

 

 

Manuela Leibig

 

 

Show More