Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Friday, May 27, 2022

Bajkowy zamek Marianny

 

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim jest jedną z największych budowli powstałych pod koniec epoki romantyzmu. Pałac liczy 27 tysięcy metrów kwadratowych, czyli prawie trzy hektary powierzchni pod dachem, i mieści około 100 pomieszczeń.

 

Książę Fryderyk Ludwik, późniejszy król Niderlandów zwany Wilhelmem II, wyemigrował w 1812 roku w okolice Kamieńca Ząbkowickiego na Dolnym Śląsku. Zachwycony krajobrazem doliny Nysy Kłodzkiej, przekonał swoją matkę Wilhelminę Pruską do zakupu ziemi w tym miejscu. Po śmierci Wilhelminy ziemie te odziedziczyła jej córka Marianna Orańska-Nassau. Wilhelmina Frederika Louise Charlotte Marianne of Orange Nassau – bo tak brzmiało jej pełne nazwisko – księżniczka Prus i Niderlandów, była tak zafascynowana krajem, że kazała wybudować w dolnośląskim Kamieńcu pałac, który miał posłużyć jej rodowi za siedzibę.

 

Dank der speziell bearbeiteten Ziegelsteine glänzt das Schloss im Sonnenschein.
Foto: Manuela Leibig

 

Księżniczka o własnej woli

Zaprojektowanie neogotyckiego pałacu Marianna Orańska zleciła sławnemu architektowi Karlowi Friedrichowi Schinkelowi. „W XIX wieku uchodził on za wybitnego znawcę swojej dziedziny, a sam pałac był jego ostatnim wielkim dziełem, którego niestety nie zdążył dokończyć, ponieważ zmarł trzy lata po rozpoczęciu budowy” – mówi Sławomir Radzik, administrator pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim. Kontynuację dzieła Schinkela przejął jego utalentowany uczeń Ferdinand Martius. Do stworzenia 200-hektarowego parku pałacowego zaangażowany został Peter Joseph Lenné, dyrektor Ogrodów Królewskich w Berlinie. To jemu zawdzięczamy piękne tarasy pałacowe i liczne fontanny. W parku rosły różne rośliny, w ogrodach uprawiano nawet egzotyczne owoce.

Marianna, jako pomysłodawczyni i inwestorka pałacu, miała wiele do powiedzenia przy jego budowie i konstrukcji. „Świadczą o tym dostępne dziś listy, nawet w trakcie budowy dokonała bardzo dużych zmian. Na jej życzenie dobudowano specjalną antresolę, która znajdowała się pomiędzy parterem a pierwszym piętrem. Ta kondygnacja była przeznaczona wyłącznie dla służby. Dzięki tej antresoli służba mogła w sposób niewidoczny dla innych poruszać się po pałacu i obsługiwać mieszkańców i gości” – wyjaśnia administrator obiektu.

 

Das Schloss kann man täglich von 10.00 bis 17.00 Uhr besichtigen.
Foto: Manuela Leibig

 

Perła również pod względem technicznym

W pałacu zainstalowano też różne nowinki techniczne: w korytarzach położono rury systemu kanalizacyjnego, a także rury ogrzewania podłogowego. Dzięki temu można było tam umieścić wiele egzotycznych roślin, które przetrwały również zimę. W lecie miały wystarczająco dużo światła z wielu dużych okien. Inną osobliwością jest to, że już w drugiej połowie XIX wieku podczas uzdatniania ścieków ze stajni produkowano tu biogaz, który wykorzystywano do oświetlania tarasów. „Robi to tym większe wrażenie, że dopiero w 1899 roku w Exeter w Anglii po raz pierwszy oficjalnie zastosowano tę technologię do oświetlania ulic. A przecież istniała ona w tutejszym zamku kilkadziesiąt lat wcześniej” – mówi Sławomir Radzik.

Budowa pałacu rozpoczęła się w 1838 roku i trwała dokładnie 33 lata, tj. do 1872 roku. Przy jego budowie pracowali głównie mieszkańcy Kamieńca. „To było oficjalne zakończenie. W rzeczywistości jednak prace nad wyposażeniem pałacu oraz prace ogrodnicze trwały jeszcze w okresie międzywojennym. Pomysł polegał na tym, aby zbudować pałac, który będzie wyglądał jak zamek. Myślę, że to się udało, bowiem do dziś miejscowa ludność nazywa pałac zamkiem” – dodaje Sławomir Radzik.

 

 

Zniszczenie

Punktem zwrotnym dla pałacu, jak i dla wielu innych na Śląsku, był rok 1945. Ostatni właściciel pałacu, książę Waldemar, opuścił go w kwietniu 1945 roku, uciekając przed Armią Czerwoną na Zachód. Tak rozpoczął się tragiczny rozdział w historii tej budowli, opowiada jej administrator: „Zniszczenia rozpoczęły się po wkroczeniu Armii Czerwonej do Kamieńca pod koniec maja. Wyposażenie zamku zostało splądrowane. 17 wagonów wypełnionych dziełami sztuki, obrazami i rzeźbami wyjechało z Kamieńca na wschód. Następnie pałac został dwukrotnie podpalony. Najgorsze jest to, że stało się to już po wojnie. Pierwszy pożar miał miejsce w styczniu 1946 roku, a do ludzi, którzy gasili pałac, strzelano. W drugim pożarze, w lutym, palił się przez 8–9 dni”.

Rekonstrukcja

Od 1946 do 1986 roku przez 40 lat pałac był pozostawiony własnemu losowi. Był otwarty dla wszystkich, w dzień i w nocy. Ludzie przybywali tu, by rabować i niszczyć. W 1986 roku budowlę wydzierżawiono prywatnemu właścicielowi. Od 2012 roku właścicielem rezydencji jest gmina Kamieniec Ząbkowicki. Wtedy rozpoczęło się wielkie sprzątanie i remont. Pierwsi turyści mogli już rzucić okiem na wskrzeszony zamek w maju 2013 roku.

Naprawdę wiele się zmieniło. W 2013 roku udostępniono do zwiedzania tylko kilka pomieszczeń. Dziś można zwiedzać cały parter i prawie całe pierwsze piętro pałacu. Sławomir Radzik jest spokojny o jego przyszłość: „Myślę, że po zakończeniu prac pałac w Kamieńcu stanie się jednym z najbardziej znanych pałaców w Polsce”.

 

Oprócz prac w samym pałacu planowane jest również wyremontowanie tarasów i 27 fontann. Także w pałacowym parku wiele się dzieje. W samym tylko roku 2015 zasadzono tutaj 60 000 roślin, 200 gatunków drzew, krzewów i pnączy.

 

Pałac w Kamieńcu można zwiedzać w godzinach od 10.00 do 17.00.
Podczas zwiedzania zamku z przewodnikiem dowiedzą się Państwo nie tylko o samej budowli, ale także o burzliwym życiu Marianny Orańskiej-Nassau, księżniczki Prus i Niderlandów. Warto również wybrać się na spacer po przypałacowym parku.

 

Manuela Leibig

Show More