Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Saturday, May 28, 2022

Po królestwie ziemskim przychodzi niebo – Z okazji 90 urodzin Janoscha

Bajki o misiu, tygrysie, żabie z pudełka i oczywiście o kaczce tygrysicy to coś, bez czego trudno sobie wyobrazić pokój dziecięcy w Niemczech. Ale o tym, że Janosch, ilustrator książek dla dzieci i autor, pochodzi z Zabrza, mało kto wie za Odrą i Nysą. Siegfried Cymorek robi wszystko, by to zmienić.

 

Jako księgarz muszę znać książki Janoscha, ale o tym, kim jest autor, dowiedziałam się od pewnego klienta – mówi Carola Preuß z księgarni Comenius w Görlitz. Pewnego dnia do sklepu wszedł siwowłosy pan i poprosił o książki Janoscha dla dorosłych. Preuß była zdziwiona, ponieważ nie wiedziała, że znany autor książek dla dzieci może też pisać inaczej. Siegfried Cymorek szybko rozwiał jej wątpliwości.

Cymorek jest rodowitym zabrzaninem, który swoją jesień życia spędza w Görlitz. Był nauczycielem i tłumaczem w Nadrenii Północnej-Westfalii, ale nigdy nie stracił kontaktu ze swoją małą ojczyzną. Jego fascynacja Janoschem ma osobiste podłoże, jak sam mówi. – Moja matka jest daleką krewną matki Janoscha – opowiada Cymorek, który piętnaście lat temu pojechał z księgą genealogiczną w ręku zobaczyć Janoscha w jego nowym domu na Teneryfie. Teraz są przyjaciółmi, a Cymorek raz lub dwa razy w roku przylatywał do Janoscha do San Michel. Dopóki nie nadszedł koronakryzys…

 

Janosch bei der Poetentaler-Verleihung 2002
Foto: Dieter Schnöpf/wikimedia commons

 

Krupnioki i wiśniówka z ojczyzny

Zawsze muszę mu dużo opowiadać o ojczystych stronach. Janosch sam jeszcze wiele pamięta, a my na zmianę płaczemy i śmiejemy się. Pamięta nawet płot, na który nasikał jako mały chłopiec – śmieje się Cymorek, który przy każdej wizycie obdarowuje Janoscha kiełbasą jęczmienną i wiśniówką z ojczyzny. Przed Wielkanocą Cymorek zleca rzeźnikowi z Zabrza przygotowanie szynki, z której Janosch gotuje swoją specjalną zupę z soczewicy. Ostatnio wszakże gotowaniem zajmuje się Ines, żona Janoscha.

Janosch napisał ponad 150 książek, ale dlaczego nigdy nie napisał książki kucharskiej? – zadawał sobie często pytanie Cymorek. I wtedy Carola Preuß zaskoczyła go informacją, że pojawiło się coś nowego autorstwa Janoscha, mianowicie książka kucharska z potrawami z jego ojczyzny! „Pan Wondrak gotuje tak cudownie” to najnowszy przyczynek, który Janosch napisał i zilustrował. Nawet swoją cotygodniową rubrykę o Wondraku, wąsatym bohaterze w ogrodniczkach, którą pisał od 2013 roku na łamach „Zeit-Magazin”, zakończył dwa lata temu.

 

Janosch (rechts) und Siegfried Cymorek auf dem Flughafen Teneriffa. Den Schnappschuss machte Janoschs Frau Ines.
Foto: privat

 

Pan Wondrak w niebie

W książce kucharskiej Janosch stawia swojego Wondraka przy kuchence. – Janosch prowadzi bardzo odosobnioną egzystencję i tylko kilka rzeczy trzyma go przy życiu – mówi Cymorek. Jedną z nich jest na pewno gotowanie. W końcu, mówi Janosch, dobrzy i źli, biedni i bogaci muszą jeść. Janosch potrafi tak dobrze oddać szczęście posiadania czegoś do jedzenia, marchewki, ziemniaka, może nawet ryby, przede wszystkim dlatego, że sam tego doświadczył w dzieciństwie. Jedzenie było bowiem ważnym pocieszycielem w trudnych chwilach. Wiedza kulinarna Janoscha składa się z przepisów dla biednych ludzi, „ale one smakują niebiańsko”, a potrawy pochodzą z jego wspomnień z dzieciństwa. „Przepisy na początku wydają się żartem. Jeśli jednak gotujesz zgodnie z nimi, niebo staje otworem” – powiedział Janosch w rozmowie z „Time Magazine”.

Moją ulubioną książką Janoscha jest „Post für den Tiger” (Poczta dla tygrysa), ale uważam, że inne książki Janoscha też są fajne – powiedział jedenastoletni Willi, który czytał książki Janoscha jako maluch ze swoją górnośląską babcią. – Babcię zawsze cieszyły te fragmenty, w których było gotowanie. Ziemniaki w mundurkach ze śledziem były ulubionym daniem babci i moim też, tyle że bez śledzia – śmieje się Willi.

Siegfried Cymorek: – Dzieci mają szczególne wyczucie, czy człowiek jest dobry, prawie jak psy. I Janosch ma też tak wspaniałe wyczucie, jak uczynić dzieci silnymi, co dać dzieciom w drodze do dorosłości. Janosch jest wspaniałym człowiekiem i życzę mu, aby dożył 200 lat!

Klaudia Kandzia


 

Śląskie niebo według Janoscha

Schlesisches Himmelreich.
Sollte es im Himmel etwas anderes geben, wird Wondrak dort wieder ausziehen. So viel steht fest.
Foto: zsverlag.de

 

W królestwie niebieskim zwykli ludzie potrafią latać, nic ich już nie boli, wszyscy są bohaterami. W niebie wszyscy są piękni i silni i są otaczani wielką miłością. Wondrak z niecierpliwością czeka na to królestwo. A najpiękniejsze jest dla niego to, że może je mieć już teraz.

Składniki dla 4 osób:

400 g mieszanych pieczonych owoców

sól

600 g wędzonego boczku lub wędzonego mięsa

1 łyżka cukru

1 łyżeczka cynamonu w proszku

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżka mączki kartoflanej

Pieczone owoce dokładnie umyć i namoczyć na noc w ½ l wody.

Następnego dnia doprowadzamy do wrzenia ½ l wody, solimy, dodajemy boczek lub mięso i gotujemy na średnim ogniu przez 45 minut.

Pieczone owoce odsączyć w durszlaku. Do boczku lub mięsa dodajemy pieczone owoce, cukier, cynamon i sok z cytryny, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez kolejne 30 minut.

Wymieszać mączkę kartoflaną z odrobiną wody, dodać do sosu i doprowadzić do wrzenia. Doprawić sos do smaku.

Wyjąć boczek lub mięso i pokroić w plastry.

Następnie do miski wkładamy pieczone owoce, a na wierzchu układamy mięso.

Podawać z sosem. Bardzo dobrze smakują do tego knedle ziemniaczane –jeśli je macie.

Show More