Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Wochenblatt – Gazeta Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Monday, August 8, 2022

Wszystko jasne

Przed rozegraniem ostatniej, 34. kolejki sezonu 2022/2023 wiedzieliśmy, że mistrzem Niemiec został Bayern München, wicemistrzem Borussia Dortmund, a brązowym medalistą Bayer 04 Leverkusen. Wcześniej poznaliśmy również pierwszego spadkowicza – SpVgg Greuther Fürth, który kolejne rozgrywki spędzi w 2. Bundeslidze.


Pomimo tej wiedzy było jeszcze kilka ważnych kwestii do rozstrzygnięcia. Między innymi to, kto obok pierwszych trzech zespołów na mecie minionego już sezonu będzie reprezentował Niemcy w elitarnej Lidze Mistrzów, czyli zajmie 4. lokatę w tabeli i zarobi ogromne pieniądze. Kandydatów było dwóch – RB Leipzig i SC Freiburg. Pierwsza z tych drużyn przed rozegraniem ostatniej serii miała dwa punkty przewagi nad teamem z Badenii i zdecydowanie lepszy bilans bramkowy (+35 Leipzig i tylko +13 Freiburg), który przy równej liczbie punktów decyduje o tym, która drużyna uplasuje się wyżej.

„Czerwone Byki” w Lidze Mistrzów
Fakt ten oznaczał, że w 34. kolejce ekipie z Saksonii wystarczył remis w Bielefeld z walczącą o uniknięcie degradacji do 2. Bundesligi Arminią. Freiburczycy natomiast, żeby znaleźć się na 4. miejscu, musieli liczyć na przegraną RB Leipzig, a jednocześnie sami mieli obowiązek pokonania w Leverkusen tamtejszego Bayeru 04. Zestawienie to stawiało ekipę Christiana Streicha niemal na przegranej pozycji i w rzeczywistości tak się stało. „Czerwone Byki” z Leipzig nie zmarnowały okazji, ale na pożegnanie sezonu nie zachwyciły, z trudem remisując w Bielefeld 1-1. A mogło być jeszcze gorzej, bo w 70. min Serra wysunął Arminię na prowadzenie. Goście jednak nie odpuścili. Do końca spotkania walczyli o odwrócenie losów meczu i w 3. min doliczonego czasu gry Orban uderzeniem głową wyrównał na 1-1 i ustalił wynik spotkania. Jednocześnie reprezentant Węgier zapewnił teamowi Domenica Tedesco 4. miejsce na mecie sezonu i start w wymarzonej dla każdego klubu Lidze Mistrzów, bo to nie tylko fantastyczna przygoda, ale też olbrzymie pieniądze i prestiż. Należy dodać, że RB Leipzig wystąpi jeszcze w finale Pucharu Niemiec (21 maja w Berlinie, godz. 20.00), gdzie rywalem tego zespołu, już nie korespondencyjnym, będzie SC Freiburg. Arminia natomiast do jedenastu przedłużyła serię meczów bez ligowej wygranej i finalnie uplasowała się na 17. miejscu w tabeli. Oznacza to, że team z Westfalii dołączył do SpVgg Greuther Fürth i opuszcza niemiecką ekstraklasę.

„Żelaźni” przeskoczyli SCF
Wspomniany wyżej Freiburg nie tylko nie wskoczył na 4. miejsce w tabeli przed Leipzig, ale jeszcze stracił 5. pozycję na mecie rozgrywek. Badeńczycy ulegli bowiem w Leverkusen 1-2. Po wyrównanym pojedynku bramki dla „Aptekarzy” zdobyli Alario w 54. min oraz Palacios w 7. min doliczonego czasu gry (90+7. min)! Z kolei gol dla SCF padł w 88. min po uderzeniu Haberera, który od przyszłego sezonu będzie bronił barw 1. FC Union Berlin. A zatem zespołu, który „rzutem na taśmę” wykorzystał przegraną freiburczyków w Leverkusen i ich wyprzedził, dzięki czemu nieoczekiwanie, ale zasłużenie zameldował się na 5. miejscu.

Trener VfB Stuttgart (w czarnej koszulce) Pellegrino Materazzo i jego piłkarze dosłownie w ostatnich sekundach sezonu 2021/2022 zapewnili sobie pozostanie w 1.Bundeslidze.
Foto: www.bild.de

Stało się tak dzięki zwycięstwu 1. FC Union 3-2 u siebie z VfL Bochum. Dzięki temu „Żelaźni” w ostatniej chwili wskoczyli na 5. lokatę. Pojedynek z Bochum stołeczny zespół rozpoczął od zdecydowanego natarcia, dzięki czemu na przerwę schodził, prowadząc 2-0 po trafieniach Prömela w 5. min i Awoniyi w 25. min z rzutu karnego. Pewne prowadzenie 2-0 uśpiło podopiecznych Ursa Fischera, którzy zaczęli grać bałaganiarsko. Efekt? W 55. min Zoller zdobył dla VfL kontaktowego gola, a w 79. min Löwen wyrównał na 2-2. W tym momencie 5. lokata ma mecie sezonu dla 1. FC Union się oddaliła. Na szczęście dla fanów tego sympatycznego zespołu ostatnie słowo należało do miejscowych, konkretnie do Awoniyi, który w 88. min zdobył dla stołecznej drużyny bramkę na wagę triumfu 3-2 i 5. miejsca na mecie sezonu. Berlińczycy zatem zakończyli sezon z serią siedmiu meczów bez porażki, z których na swoją korzyść rozstrzygnęli sześć. Należy podkreślić również, że zarówno 1. FC Union Berlin, jak i ostatecznie 6. na mecie rozgrywek SC Freiburg będą reprezentować Niemcy w kolejnej edycji Ligi Europy.

Karnawał w Köln
Za plecami SC Freiburg, na 7. miejscu uplasowało się 1. FC Köln, które było jedną z największych rewelacji minionego sezonu niemieckiej ekstraklasy. Dzięki temu popularne „Kozły” będą reprezentować Niemcy w Lidze Konferencji Europy, która podobnie jak Liga Europy też daje możliwość poważnego wzbogacenia klubowej kasy, a przy tym zaprezentowania się na arenie międzynarodowej. Nie dziwi zatem fakt, że w mieście nad Renem już od dwóch tygodni panuje atmosfera piłkarskiego karnawału. Warto wspomnieć, że 7. miejsce kolończycy zapewnili sobie już kolejkę wcześniej, stąd w ostatniej serii spotkań jechali do Stuttgartu bez presji wyniku. Przeciwnie miejscowe VfB! Stuttgartczycy przed ostatnią serią spotkań zajmowali 16. miejsce w tabeli, które na mecie sezonu oznacza baraże o utrzymanie się w 1. Bundeslidze z 3. na mecie rozgrywek zespołem 2. Bundesligi, ale… duma Szwabii miała tylko 2 punkty więcej od zajmującej 17. lokatę Arminii. W wypadku wygranej ekipy z Bielefeld i porażki Stuttgartu to VfB wraz z Greuther Fürth zostałby zdegradowany do niemieckiej drugiej ligi. Presja zatem była ogromna. Tym bardziej że stuttgartczycy przy wyjątkowym szczęściu na ostatniej prostej sezonu mogli nie tylko obronić pozycje barażową. Teoretycznie zespół ten miał szansę awansować o miejsce wyżej i zapewnić sobie ligowy byt, a na pozycję barażową zepchnąć Herthę BSC Berlin, do której przed rozegraniem ostatniej serii VfB tracił 3 oczka! Warunek był jeden: team z miasta Mercedesa musiał pokonać u siebie 1. FC Köln, przy jednoczesnej porażce Herthy BSC w Dortmundzie z grającą już o przysłowiową pietruszkę Borussią.

Korespondencyjny bój VfB Stuttgart – Hertha BSC
Scenariusz z happy endem dla VfB wydawał się mało realny i długo (mecze rozgrywano o tej samej godzinie) nic nie wskazywało na to, że „Szwaby” unikną baraży. Stuttgartczy co prawda w 12. min po strzale Kalajdžicia objęli prowadzenie 1-0 i tak zakończyła się pierwsza połowa ich meczu z 1. FC Köln. Jednak po pierwszej części meczu w Dortmundzie Hertha też prowadziła 1-0 po golu zdobytym w 18. min przez Belfodila z rzutu karnego. W tym momencie VfB nadal pozostawało na miejscu barażowym, a Hertha była pewna pozostania w niemieckiej ekstraklasie. Po przerwach w obu spotkaniach emocji nie brakowało dosłownie do ostatnich sekund gry. W 59. min w Stuttgarcie był już remis 1-1, po bramce, którą dla 1. FC Köln strzelił Modeste, i sytuacja tego zespołu stawała się zdecydowanie trudniejsza. Jednak w 68. min meczu w Dortmundzie tamtejsza Borussia wyrównała rywalizację z berlińczykami na 1-1 po uderzeniu z rzutu karnego Hålanda. W tym momencie w sercach stuttgartczyków pojawiła się nadzieja na przeskoczenie stołecznego rywala. Tym większa, że piłkarze Herthy BSC zaczęli grać bardzo nerwowo, niepewnie, byli przerażeni, bo im było bliżej końca spotkania, tym Dortmund mocniej naciskał, dążąc do zdobycia zwycięskiego gola. Stuttgart z kolei także szukał zwycięskiej bramki, bo tylko ona dawała mu szanse na pozostanie w niemieckiej ekstraklasie bez konieczności gry w barażach.

Smutek w Berlinie, radość w Stuttgarcie
Emocji zatem było mnóstwo, przede wszystkim w końcówkach obu meczów. W Dortmundzie bowiem w 84. min gry Moukoko zdobył dla Borussii 2. gola i Hertha BSC przegrywała już 1-2. Wciąż jednak pozostawała w ligowej tabeli na bezpiecznym 15. miejscu, bo w tym momencie VfB Stuttgart remisował jeszcze 1-1 z 1. FC Köln. Finalnie okazało się, że w Dortmundzie wynik spotkania nie uległ już zmianie. Berlińczycy finalnie przegrali 1-2 i z niecierpliwością nasłuchiwali wieści ze stolicy Badenii i Wirtenbergii – Stuttgartu. Wszystko było po myśli piłkarzy i fanów Herthy BSC do 2. minuty doliczonego czasy gry (90+2.). Wtedy bowiem VfB Stuttgart zdobył gola na wagę 3 punktów i zapewnienia sobie pozostania w niemieckiej ekstraklasie! Tak ważny gol dla dumy Szwabii padł po akcji Japończyków. Dośrodkowywał Ito, a do siatki kolończyków piłkę strzałem głową skierował Endo. Sprawił tym, że w Stuttgarcie byliśmy świadkami erupcji radości, a w Berlinie smutku i płaczu. Herthę BSC czekają bowiem mecze barażowe o utrzymanie z Hamburgerem SV, który na mecie sezonu 2. Bundesligi zajął 3. lokatę. To będą bardzo trudne chwile dla szkoleniowca berlińczyków – Felixa Magatha, który kocha HSV, czego nie kryje, bo w tym klubie spędził najpiękniejsze chwile w swojej karierze, sięgając m.in. po Puchar Europy. Teraz jednak sentymenty pójdą na bok. Felix Magath uczyni wszystko, aby Hertha BSC wyszła z tych baraży zwycięsko i pozostała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Niemczech, a Hamburger SV kolejny rok spędził w 2. Bundeslidze.
Reasumując: W Lidze Mistrzów niemiecką 1. Bundesligę reprezentować będą: Bayern München, Borussia Dortmund, Bayer 04 Leverkusen i RB Leipzig. W Lidze Europy wystąpią 1. FC Union Berlin i SC Freiburg, a w Lidze Konferencji Europy – 1. FC Köln. 1. Bundesligę na pewno opuszczają SpVgg Greuther Fürth i Arminia Bielefeld.

 

  • Dokumentacja ostatniej kolejki sezonu 2022/2023
    Dortmund – Hertha BSC 2-1 (0-1)
    Wolfsburg – München 2-2 (1-2)
    Leverkusen – Freiburg 2-1 (0-0)
    Berlin – Bochum 3-2 (2-0)
    M’gladbach – Hoffenheim 5-1 (3-1)
    Stuttgart – Köln 2-1 (1-0)
    Mainz 05 – Frankfurt 2-2 (1-2)
    Augsburg – Fürth 2-1 (1-1)
    Bielefeld – Leipzig1-1 (0-0)

Końcowa tabela
1. München 34 77 97-37
2. Dortmund 34 69 85-52
3. Leverkusen 34 64 80-47
4. Leipzig 34 58 72-37
5. Berlin 34 57 50-44
6. Freiburg 34 55 58-46
7. Köln 34 52 52-49
8. Mainz 05 34 46 50-45
9. Hoffenheim 34 46 58-60
10. M’gladbach 34 45 54-61
11. Frankfurt 34 42 45-49
12. Wolfsburg 34 42 43-54
13. Bochum 34 42 38-52
14. Augsburg 34 38 39-56
15. Stuttgart 34 33 41-59
16. Hertha BSC 34 33 37-71
17. Bielefeld 34 28 27-53
18. Fuerth 34 18 28-82

  • Końcowa czołówka klasyfikacji strzelców
    Bramki Imię i nazwisko Klub
    35 Robert Lewandowski Bayern München
    24 Patrick Schick Bayer 04 Leverkusen
    22 Erling Håland Borussia Dortmund
    20 Anthony Modeste 1. FC Köln
    20 Christopher Nkunku RB Leipzig
    15 Taiwo Awoniyi 1. FC Union Berlin
    14 Serge Gnabry Bayern München
    13 Moussa Diaby Bayer 04 Leverkusen
    12 Jonas Hofmann Borussia Mönchengladbach
    12 Max Kruse (grał w dwóch klubach – 1. FC Union Berlin i VfL Wolfsburg)

Czołówka sezonu klasyfikacji kanadyjskiej (bramki/asysty)
Punkty Bramki Asysty Imię i nazwisko Klub
41 35 6 Robert Lewandowski Bayern München
36 20 16 Christopher Nkunku RB Leipzig
30 22 8 Erling Håland Borussia Dortmund
30 24 6 Patrick Schick Bayer 04 Leverkusen
29 8 21 Thomas Müller Bayern München
26 13 13 Moussa Diaby Bayer 04 Leverkusen
26 9 17 Marco Reus Borussia Dortmund
25 20 5 Anthony Modeste 1. FC Köln
22 14 8 Serge Gnabry Bayern München
20 12 8 Max Kruse (grał w dwóch klubach – 1. FC Union Berlin i VfL Wolfsburg)

  • Czołówka piłkarzy o najlepszej średniej nocie za mecz w sezonie (im niższa, tym lepsza)
    Nota Imię i nazwisko Klub
    2,64 Robert Lewandowski Bayern München
    2,68 Nico Schlotterbeck Bayer 04 Leverkusen
    2,71 Manuel Riemann VfL Bochum
    2,73 Marvin Schwaebe 1. FC Köln
    2,76 Florian Wirtz Bayer 04 Leverkusen
    2,77 Stefan Ortega Moreno Arminia Bielefeld
    2,77 Yann Sommer Borussia Mönchengladbach
    2,77 Kevin Trapp Eintracht Frankfurt
    2,80 Christopher Nkunku RB Leipzig
    2,85 Jamal Musiala Bayern München
    2,85 Manuel Neuer Bayern München

Czołówka zawodników, którzy przebiegli najdłuższy dystans w sezonie
Imię i nazwisko Klub Liczba meczów Dystans
Maximilian Arnold VfL Wolfsburg 376,27 km
Anthony Losilla VfL Bochum 371,92 km
Christian Günter SC Freiburg 364,59 km
David Raum TSG 1899 Hoffenheim 357,83 km
Vincenzo Grifo SC Freiburg 355,14 km
Rani Khedira 1. FC Union Berlin 353,51 km
Wataru Endo VfB Stuttgart 352,27 km
Silvan Widmer 1. FSV Mainz 05 349,59 km
Robin Knoche 1. FC Union Berlin 348,06 km
Andrej Kramari
TSG 1899 Hoffenheim 347,68 km

Krzysztof Świerc

Show More