Minister Anna Zalewska (druga od lewej) prezentuje drugi tom podręcznika wraz z minister Brittą Ernst (Brandenburgia) oraz ambasadorem Rolfem Nikelem (z prawej).
Foto: MEN

Jedną z najważniejszych kwestii w zakresie nauczania dzieci należących do mniejszości narodowych są lekcje historii. Oprócz wrażliwych na historyczną wyjątkowość takich regionów jak Śląsk czy Pomorze nauczycieli, potrzeba także wyjątkowych pomocy dydaktycznych, które przedstawiają historię z innej niż ogólnie przyjęta perspektywy. W ten wymóg wpisuje się polsko-niemiecki podręcznik, którego ostatnio wydano już drugi tom.

 

Pomysł stworzenia polsko-niemieckiego podręcznika do nauczania historii narodził się w Niemczech w roku 2006 z inicjatywy ówczesnego niemieckiego ministra spraw zagranicznych, a dziś prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera. Konkretnych wymiarów nabrał jednak dopiero dwa lata później, kiedy to Steinmeier wraz ze swoim ówczesnym partnerem po stronie Polski, Radosławem Sikorskim, zlecili oficjalne prace nad nim Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej. W jej skład wchodzą postacie znane także mniejszości niemieckiej, m.in. po stronie polskiej prof. Krzysztof Ruchniewicz, a po niemieckiej dr Marcin Wiatr – autor literackiego przewodnika po Górnym Śląsku.

 

Wspólna historia

 

Prace nad pierwszym tomem podręcznika trwały aż 8 lat, gdyż książka została zaprezentowana dopiero w roku 2016, kiedy to nadano jej tytuł „Europa – nasza historia”. Podczas prezentacji, która odbyła się w Berlinie, szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski podkreślał, że projekt jest dowodem na to „jak szybko udało się wspólnym wysiłkiem doprowadzić do normalizacji w relacjach dwustronnych” oraz „przejawem dojrzałości i otwartości obu krajów oraz gotowości do rozmowy na wszelkie, nawet najbardziej trudne i wrażliwe tematy”. Tematów wrażliwych, o których mówił minister, w polsko-niemieckiej historii nie brakuje. Szczególnie historia regionów takich jak Śląsk, Pomorze czy byłe Prusy Wschodnie, które „wędrowały” między jednym krajem i drugim, jest skomplikowana w przekazie historycznym, toteż wiele polskich podręczników do historii niewystarczająco zgłębia te tematy, niemieckie z kolei prawie wcale nie poświęcają im uwagi. Podręcznik polsko-niemiecki miał być alternatywą dla jednych i drugich, gwarantującą także alternatywne spojrzenie. Z uwagi na to, że pierwszy tom obejmuje okres od pradziejów aż do XV wieku włącznie, stało się jasne, że pojawią się kolejne.

 

Inny niż wszystkie

 

– Zdecydowanie uczeń, jak i nauczyciel znajdą w tym podręczniku takie zagadnienia lekcyjne, które nie występują w innych podręcznikach – mówi prof. Igor Kąkolewski, który po stronie polskiej był głównym koordynatorem drugiego tomu „Europa – nasza historia”, zaprezentowanego w połowie listopada. Zdaniem profesora przykładów na takie właśnie aspekty w nim nie brakuje. Wymienia tu przede wszystkim rozdział zatytułowany „Regiony, które łączą i dzielą”, mając na myśli Śląsk i Pomorze: – Przedstawiamy tutaj przede wszystkim wielokulturowość, czyli w jaki sposób kultura polska i niemiecka współistniały i wzajemnie na siebie oddziaływały – mówi profesor. Książka według relacji Kąkolewskiego przypomina postacie często zupełnie pomijane przez inne podręczniki, a ważne dla kultury Śląska czy Pomorza, takie jak Andreas Gryphius, który – jak mówi profesor – „był jednym z najwybitniejszych poetów niemieckich, a działał też na terenach Rzeczypospolitej”, czy Martin Opitz, który „będąc jednym z głównych teoretyków literatury niemieckiej, był związany z Rzecząpospolitą”.

 

W szkołach za trzy lata?

 

Mimo sporych walorów jakościowych polsko-niemiecki podręcznik nie jest i w najbliższym czasie nie będzie dostępny do użytku szkolnego. Co prawda książkę można już nabyć w księgarniach i w internecie, jednak drugi tom kończy się na roku 1815, a zgodnie z zapowiedzią polskiej minister edukacji Anny Zalewskiej – „musi być całość, aby książka pełniła funkcję podręcznika”, w tej chwili jest to jej zdaniem tylko „materiał edukacyjny”. Minister ma nadzieję, że prace nad opisaniem całości polsko-niemieckiej historii zakończy się w roku 2020 i być może właśnie wtedy podręcznik zostanie dopuszczony do użytku szkolonego. Dla szkół, w których naucza się niemieckiego jako języka mniejszości, może to być wyjątkowo ważna data.

 

Łukasz Biły

 

***

 

Geschichtsstunden sind ein ganz wichtiger Punkt im Unterricht von Kindern aus nationalen Minderheiten. Neben sensiblen Lehrern, wenn es um die historische Besonderheit von Regionen wie Schlesien oder Pommern geht, braucht es auch besondere Lehrhilfen, welche die Geschichte aus einer anderen als der allgemein üblichen Perspektive zeigen. Das deutsch-polnische Lehrbuch, dessen zweiter Band nun erschienen ist, wird diesem Erfordernis gerecht.

 

Die Idee eines deutsch-polnischen Geschichtslehrbuch entstand 2006 in Deutschland auf Anregung des damaligen deutschen Außenministers und heutigen Bundespräsidenten Frank-Walter Steinmeier. Konkrete Ausmaße nahm sie aber erst zwei Jahre später an, als Steinmeier und sein damaliger polnischer Kollege Radosław Sikorski die Deutsch-Polnische Schulbuchkommission offiziell mit der Ausarbeitung beauftragten. Zu der Kommission gehören Persönlichkeiten, die auch der deutschen Minderheit bekannt sind, so u.a. auf polnischer Seite Professor Krzysztof Ruchniewicz und auf deutscher Seite Dr. Marcin Wiatr, Verfasser eines literarischen Reisebuchs über Oberschlesien.

 

Gemeinsame Geschichte

 

Die Arbeit am ersten Band des Schulbuchs dauerte ganze acht Jahre. Erst im Jahr 2016 wurde das Buch vorgestellt unter dem Titel „Europa – unsere Geschichte”. Bei der Präsentation in Berlin hob der polnische Chefdiplomat Witold Waszczykowski hervor, dass das Projekt ein Beweis dafür sei, „wie schnell es mit gemeinsamer Anstrengung gelungen ist, eine Normalisierung der bilateralen Beziehungen zu erreichen”, und „ein Zeichen für Reife und Weltoffenheit beider Länder sowie ihre Bereitschaft zum Gespräch über alle, sogar die schwierigsten und sensibelsten Themen zu setzen.” An sensiblen Themen, von denen der Minister sprach, ist in der deutsch-polnischen Geschichte kein Mangel. Insbesondere die Geschichte von Regionen wie Schlesien, Pommern oder Ostpreußen, die immer wieder zwischen dem einen und dem anderen Land „wanderten“, ist in der geschichtlichen Überlieferung kompliziert, und so gehen viele polnische Geschichtslehrbücher diesen Themen nur unzureichend auf den Grund, während die deutschen sie fast gänzlich ausklammern. Ein deutsch-polnisches Schulbuch war gedacht als Alternative zu beiden und sollte auch eine alternative Sichtweise bieten. Da der erste Band eine Zeit zwischen Vorgeschichte bis einschließlich dem 15. Jahrhundert umspannt, war von vornherein klar, dass weitere folgen würden.

 

Anders als alle anderen

„Der Schüler wie der Lehrer finden in diesem Schulbuch ganz eindeutig auch Unterrichtsthemen, die es in anderen Schulbüchern nicht gibt“, sagt Prof. Igor Kąkolewski, der die Arbeit am Mitte November vorgestellten zweiten Band von „Europa – unsere Geschichte” polnischerseits leitend koordiniert hat. Nach Ansicht des Professors sind Beispiele für ebensolche Aspekte in dem Schulbuch reichlich vorhanden. Kąkolewski nennt hier vor allem das Kapitel „Regionen, die verbinden und trennen” und meint damit Schlesien und Pommern. „Wir stellen hier vor allem kulturelle Vielfalt vor, d.h. wie die polnische und die deutsche Kultur koexistiert und sich gegenseitig beeinflusst haben“, sagt der Professor. Das Buch erinnert, so Kąkolewski, an Persönlichkeiten, die in anderen Schulbüchern oft gänzlich außer Acht gelassen werden, die aber für die Kultur Schlesiens bzw. Pommerns wichtig sind, wie z.B. Andreas Gryphius, der „ein herausragender deutscher Dichter war und dabei auch im Gebiet der Republik Polen wirkte”, oder auch Martin Opitz, der „zu den wichtigsten Theoretikern der deutschen Literatur gehörte und zugleich mit Polen verbunden war.”

 

In drei Jahren in den Schulen?

 

Trotz seiner erheblichen qualitativen Vorzüge wird das deutsch-polnische Schulbuch nicht sofort den Schulen zur Verfügung stehen. Zwar ist das Buch bereits im Buchhandel und über das Internet erhältlich, doch der zweite Band endet mit dem Jahr 1815, dabei müsse nach Ankündigung der polnischen Bildungsministerin Anna Zalewska „ein komplettes Ganzes vorliegen, damit ein Buch als Schulbuch fungieren kann” – zurzeit handle es sich hierbei nur um „Bildungsmaterial”. Die Ministerin hofft, dass die Arbeit an der Darstellung der gesamten deutsch-polnischen Geschichte im Jahr 2020 abgeschlossen wird, dann werde das Lehrbuch möglicherweise für den schulischen Gebrauch zugelassen. Für die Schulen, an denen Deutsch als Minderheitensprache unterrichtet wird, könnte dies ein besonders wichtiges Datum werden.

 

Łukasz Biły