Ryszard Galla

Minione posiedzenie polskiego parlamentu w dużej części poświęcone było rozpoczęciu prac nad budżetem 2018 roku. Jest to bardzo ważny dla nas moment, bo w procedurze tej decyduje się, jakimi środkami będziemy dysponować w przyszłym roku. A zatem ile będziemy mieć pieniędzy na działalność organizacji mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce, w tym dla mniejszości niemieckiej.

 

– Budżet na 2018 rok został przedstawiony bardzo optymistycznie, szczególnie po stronie dochodowej, i chciałbym, aby tak był zrealizowany, ponieważ wielkość po stronie dochodowej decyduje o tym, jak będą realizowane wydatki – mówi poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla. – Jeśli chodzi zaś o wydatki, to temat, który jest najważniejszy, a dotyczy po części mniejszości narodowych i etnicznych, w tej części budżetu ministra spraw wewnętrznych i administracji (MSWiA) jest minimalnie wyższy niż w roku ubiegłym. Generalnie jednak można powiedzieć, że możliwości, z których będą mogły skorzystać mniejszości w 2018 roku, w tym mniejszość niemiecka, są na porównywalnym poziomie do roku 2017.

 

Jeżeli zaś chodzi o subwencje oświatowe, to przy tych wagach nie ruszanych również są na podobnym poziomie co rok wcześniej, ale…

 

Więcej na zabytki

 

– Jednak w przypadku subwencji oświatowych to podczas prac nad budżetem będziemy próbowali dokładać wnioski o podwyższenie, aczkolwiek obawiam się, że w tym wypadku ze strony rządowej nie będzie zgody na większe pieniądze dla mniejszości, zarówno w obszarze MSWiA, jak i w kwestii spraw edukacyjnych – uważa Ryszard Galla. Pojawił się natomiast poważny problem, który w jakimś stopniu dotyczy mniejszości niemieckiej w województwie opolskim. O czym mowa? – O wzroście środków budżetu konserwatorów zabytków. Okazuje się bowiem, że od wielu lat rozbieżność pomiędzy budżetami konserwatorów zabytków w poszczególnych województwach jest bardzo duża. Ba, różnica między najniższymi a najwyższymi budżetami sięga nawet 10 milionów złotych! To bardzo dużo, dlatego w trakcie prac będę o te kwestie zabiegał – zapowiada Ryszard Galla. – W ramach Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych zabiegaliśmy już o to, aby m.in. konserwator opolski miał wyższe środki w budżecie, aby wszelkie miejsca upamiętnień i obiekty, które mają niemieckie korzenie, były z nich odrestaurowywane.

 

Należy mieć nadzieję, że działania w tej kwestii będą prowadzone skutecznie i uda doprowadzić do tego, aby fundusze dla konserwatorów zabytków były wyższe i żeby mniejszości mogły z nich korzystać, w tym mniejszość niemiecka w województwie opolskim. Śladów kultury niemieckiej na terenie Śląska Opolskiego, jak wiadomo, nie brakuje i nie można im pozwolić umrzeć.

 

Bój o szkoły stowarzyszeniowe

 

Drugim tematem, który był mocno analizowany na ostatnim posiedzeniu Sejmu, a wcześniej poruszany również podczas niedawnego, wrześniowego wyjazdowego posiedzenia Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w Opolu, dotyczył dotacji Ministerstwa Edukacji Narodowej na rozbudowę i poprawę infrastruktury szkół, które prowadzą nauczanie języka mniejszości lub języków mniejszości, ale z ukierunkowaniem na szkoły stowarzyszeniowe. – Mniejszość niemiecka ma dwa takie stowarzyszenia – Pro Liberis Silesiae i Koźle-Rogi. Jednak w wyniku reformy oświaty szkoły te muszą przystąpić do rozbudowy, chociażby o dodatkowe sale lekcyjne, ale nie tylko. Otóż w ramach zadań, które trafiają do tych szkół podstawowych, będą też klasy, pracownie, laboratoria, na które stowarzyszenia te nie mają pieniędzy. Dlatego czynimy starania, aby w budżecie ministra edukacji były wydzielone środki na tego typu inicjatywy. Niewątpliwie czeka nas ciężka praca, która z jednej strony dotyczy środowisk mniejszości, w tym niemieckiej, a z drugiej – regionu, z którego jestem wybrany i który reprezentuję w polskim parlamencie – kończy Ryszard Galla.

 

Krzysztof Świerc